Seks

Pozwól sobie, by seks uspokoił twój niepokój i stres

Seksualnie
Seksualnie
11 stycznia 2021
Fot. iStock/fizkes
 

2020 rok przyniósł nam ogrom stresu, niepokoju i poczucia niepewności. Seksuolodzy podpowiadają, że wraz z nadejściem nowego roku, pojawia się nowy trend dotyczący naszej seksualności, na który warto zwrócić uwagę.

Miesiące blokady i ograniczeń wywołanych pandemią bardzo zmieniły nasze życie seksualne, niezależnie od tego, czy jesteśmy w stałym związku, czy też nie. Niestety raczej nic nie wskazuje na to, żeby ta sytuacja miała się w najbliższym czasie zmienić, w związku z tym seksuolodzy proponują, by spojrzeć na seks jako sposób na łagodzenie naszego niepokoju, stresu i frustracji. 

Uważność seksualna

Zapowiadanym trendem jest uważność seksualna. Czasami trudno jest oderwać się od stresów i lęków związanych z naszym codziennym życiem. Ciężko nam już dziś, po wielu miesiącach życia w poczuciu zagrożenia, znajdować coraz to nowe pomysły i sposoby na oderwanie się od tego, co nas otacza i wywołuje nasz niepokój. Bycie uważnym seksualnie, to świetny sposób na to, by pomóc nam osiągnąć pełny potencjał przyjemności, a jednocześnie dać umysłowi odpocząć.

Wielu z nas postrzega seks poprzez pryzmat orgazmu, jako głównego celu do zrealizowania. Tymczasem powinniśmy przejść od nastawienia zorientowanego właśnie na cel do nastawionego na przyjemność, gdzie koncentracja powinna skupiać się na odczuciach chwili, zamiast na osiągnięciu orgazmu. 

Oczywiście na początku niekoniecznie będzie to proste, jednak uważność na przyjemność naszych doznań może być doskonałym narzędziem do poprawienia umiejętności wyłączania się choćby na chwilę z chaosu, w którym dziś żyjemy. 

Jak to działa?

Nie wiesz, jak działa uważność seksualna? Nie martw się, to faktycznie łatwiejsze niż myślisz.

Poświęć trochę czasu na uspokojenie oddechu, skupiając się na chwilowych doznaniach i powoli eksplorując swoje ciało, pozwalając mu się poruszać, słuchając tego, czego chce i spełniając jego potrzeby bez oceniania.

Co zrobić, jeśli czujesz, że nie masz siły na seks? Jeśli jesteś w związku, poświęć trochę czasu na grę wstępną, nawiąż kontakt wzrokowy z partnerem i naprawdę skup się na odkrywaniu ciała drugiej osoby.

Jeśli jesteś sam, ten pomysł też ma zastosowanie. Daj sobie czas, na jaki zasługujesz, na zbadanie tego, co naprawdę jest dobre i płyń z prądem – niezależnie od tego, czy oznacza to używanie erotycznych gadżetów, czy po prostu spowolnienie osiągania orgazmu. 

Nie spiesz się, a kiedy skończysz, zrelaksuj się w poświacie naturalnych, poprawiających samopoczucie chemikaliów twojego mózgu – zwłaszcza, że ​​w tej chwili większość z nas i tak nie ma gdzie indziej być. Dobrze?


Seks

Otwarte małżeństwo? Czy to może się udać?

Seksualnie
Seksualnie
11 stycznia 2021
Fot. iStock/KatarzynaBialasiewicz
 

Otwarte małżeństwo to coś, co fascynuje wielu z nas. Do tego stopnia, że ​​prawie 2000 osób każdego miesiąca wpisuje w internetową przeglądarkę: “otwarte małżeństwo”. Jak naprawdę wygląda rzeczywistość bycia w otwartym małżeństwie? I czy taki związek może w ogóle się sprawdzić?

Psycholodzy zajmujący się terapią par mówią, że mniej niż jeden procent par decyduje się na otwarte małżeństwa. Co piąta para zdecydowała się na eksperyment braku monogamii w związku, jednak w ponad 90 procentach przypadków zakończył się niepowodzeniem, choćby z powodu zazdrości.

Czym jest otwarte małżeństwo?

Jak pewnie zdecydowana większość z was wie, otwarte małżeństwo to takie, w którym każdy z małżonków może na zewnątrz, poza związkiem, szukać innych partnerów seksualnych. Najczęściej partnerzy ustalają warunki takich kontaktów.

Jakie formy przybiera otwarte małżeństwo? Bywa, że partnerzy w ogóle nie ustalają reguł między sobą, a jedno z nich zwyczajnie zdradza swojego współmałżonka oficjalnie się do tego nie przyznając. Czasami partner świadomy tego, że druga osoba spotyka się na seks z kimś innym, nie podejmuje w ogóle tego tematu i nie omawia go z partnerem.

W niektórych krajach, takich jak Francja, seks pozamałżeński jest bardziej powszechny, choćby przez fakt korzystania z usług prostytutek, choć raczej odbywa się to także w tajemnicy.

Coraz większą popularność, także w Polsce, zdobywają swingersi. To pary, które wymieniają się partnerami często w swojej obecności lub korzystają z oferty klubów dla swingersów.

Poliamoria jest także jedną z form otwartego małżeństwa, w której każdy z małżonków w pierwotnym związku ma również długotrwałe relacje seksualne i emocjonalne z więcej niż jednym partnerem, z których wszyscy znają się nawzajem i są na ogół w przyjaznych stosunkach. Co ciekawe, propozycje takiego związku pojawiają się zwłaszcza na portalach randkowych.

Ale otwarte małżeństwo nie musi oznaczać seksu z inną osobą niż współmałżonek, może to być także silna emocjonalna więź i poczucie bliskości z kimś innym.

Jakie są korzyści z otwartego małżeństwa? 

Otwarte małżeństwo może być ekscytujące i wyzwalające. Jest to sposób na wyprowadzenie życia seksualnego z rutyny, na coś innego i dla nas fascynującego.

Jeśli potrzeby seksualne partnerów się rozeszły i jedna ze stron chce czegoś więcej, chce uprawiać seks w innej niż dotychczas formie, co niekoniecznie odpowiada stałemu partnerowi, otwarte małżeństwo zdaje się być idealnym do zaspokojenia tych potrzeb. Pytanie tylko, jak będzie wyglądała ich relacja? Będą pić wspólnie herbatę rozmawiając o swoim związku ze świadomością, że jedno z nich ma perwersyjny seks z kimś innym?

Inna sprawa, gdy jeden z partnerów jest niezdolny fizycznie lub psychicznie, na przykład do uprawiania seksu z penetracją. Wówczas może wyrazić zgodę na to, by współmałżonek zaspokajała swoje seksualne potrzeby poza ich związkiem.

Brzmi niemal idealnie, prawda? Jednak często te idealne wizje rozmijają się zupełnie z rzeczywistością.

Jakie są wady otwartego małżeństwa?

Fantazjowanie o uprawianiu seksu z inną osobą i zachowaniu korzyści płynących z innego stałego związku lub małżeństwa, może wydawać się najlepszym rozwiązaniem dla obu stron. Co jednak, gdy zamienia się w realne oczekiwania?

W rzeczywistości to marzenie często zmienia się w dysonans i poczucie nierówności. Partner, który na zewnątrz związku nie uprawia seksu, może mieć poczucie, że ta bliska jej osoba ma lepszy seks, spotkała lepszego partnera. Tak nie musi być, bo to kwestia percepcji, ale trudno tu o zachowanie pewności, że takie rozwiązanie na stałe przyniesie korzyści każdemu.

Bardzo często zapominamy również, że mimo wszystko trudno jest utrzymać granicę między samym seksem a emocjonalną intymnością, która prędzej czy później nastąpi. To już krok do narastania kryzysu w małżeństwie.

Jeśli propozycja otwartego małżeństwa pochodzi z niezadowolenia partnerów z ich wspólnego życia seksualnego, to należy pamiętać, że takie rozwiązanie nie powoduje zmierzenia się z problemem w związku, tylko raczej go unika. Jeśli wasz seks był kiedyś dobry, ale coś się wypaliło, zmieniło, macie wraz z upływem czasu inne oczekiwania, może najpierw warto o tym porozmawiać, udać się do specjalisty?

Czy otwarte małżeństwo zapewnia stabilizację?

Wszyscy doskonale wiemy, że utrzymanie długotrwałego dobrego związku wymaga ogromnej pracy z obu stron. Praca, dzieci, problemy często determinują szczęście, które chcieliśmy zbudować wspólnie. Cóż, otwarte małżeństwo i związane z tym korzyści początkowo mogą być niezwykle pociągające. Z czasem jednak w każdą relację wkrada się ta sama rutyna, spada satysfakcja i co wtedy? Będziemy szukać kolejny partnerów? A może zwrócimy się ku temu “staremu”, który na nowo okaże się atrakcyjny? Tego nigdy nie możemy być pewni.

Każdy, kto rozważa propozycję otwartego związku powinien sobie i partnerowi zadać następujące pytania:

  • Jak oceniasz swój obecny związek w skali od 1 do 10 w kluczowych elementach komunikacji, więzi, zaangażowania, zabawy, poczucia bezpieczeństwa i zaufania?
  • Jakie są Twoje pragnienia seksualne i jak dobrze są one spełniane w stałym związku?
  • Czy nie jesteście w stanie spełnić waszych fantazji seksualnych i potrzeb w małżeństwie, jeśli nie, to dlaczego?
  • Czy propozycja otwartego związku nie jest dla ciebie furtką do rozstania, rozwodu?
  • Czy oboje jesteście w stanie poradzić sobie z dodatkową złożonością otwartego małżeństwa?
  • Jak poradzisz sobie z przyszłymi różnicami i sporami?
  • Co się stanie, jeśli jedno z was zechce przerwać otwarte małżeństwo?
  • Czy oboje jesteście w pełni zgodni co do propozycji życia w otwartym związku bez żadnego przymusu, stawiania warunków?
  • Jak znajdziesz nowych partnerów?
  • Jak będziesz chronić to, co dobre w twoim obecnym związku?

Usiądźcie i wspólnie odpowiedzcie sobie na te pytania, nim zdecydujecie się na seks pozamałżeński chcąc jednak utrzymać wasz związek.


Seks

Jak mu powiedzieć, że w łóżku jest nudno, a ty chcesz czegoś więcej

Seksualnie
Seksualnie
14 listopada 2020
Fot. iStock/fizkes

Coraz częściej od moich koleżanek słyszę: “Seks? Jaki seks? Nuda taka, że nawet nie chcę o tym myśleć”. Trochę mnie to zaskakuje, bo zawsze mi się wydawało, że im dłużej jest się razem, tym właśnie seks smakuje lepiej. A tu się okazuje, że wcale niekoniecznie. 

 

Nic to, popytałam, porozmawiałam i co usłyszałam?

 

“Wszystko jest przewidywalne, wiesz, stała sekwencja, od lat właściwie nic się nie zmienia”.

 

“Mnie wkurza, jak on zaczyna, jak mam przeżyć całe to mizianie, to już mi się seksu odechciewa”.

 

“NIby jest dobrze, ale jednak zieje nudą, na zasadzie, że wiesz, co zrobić, gdzie dotknąć, żeby było dobrze. Niby nie powinnam narzekać, ale czasami chciałabym inaczej”. 

 

Na pytanie, to czego by te moje koleżanki w seksie chciały, zapada milczenie. “No, czegoś innego”. Ale co to znaczy? Mój kolega opowiadał mi ostatnio, że mężatki szukają na różnych portalach randkowych odmiany, odmiany w seksie, ale z innym partnerem niż ich mąż. Zatrzymałam się nad tym, bo czyż nie lepiej odkrywać coś nowego, a zarazem tak intymnego, z kimś kogo znamy, kogo kochamy, kto widział nas w przeróżnych sytuacjach, czasami bardzo krępujących?

 

Pamiętam, że podczas rozmowy przytoczył też sytuację. Był na imprezie ze swoją żoną. Ona rozmawiała z przyjaciółką, a on z jej mężem. Po powrocie do domu ona  mówi: “Wiesz, Anka mówiła, że ma ochotę na to, żeby ich seks był bardziej ostry, że miałaby ochotę na klapsy”. Znajomy patrzy na nią zaskoczony: “A wiesz, co powiedział Paweł, że miałby ochotę na ostrzejszy seks, ale nie wie, jak to Ance powiedzieć”. Rozumiecie? Oboje chcieli jakieś odmiany, ale żadne z nich nie potrafiło o tym otwarcie pogadać. 

 

To co? Może do dzieła? Seks jest bardzo ważnych obszarem nie tylko naszego związku, ale i życia. Naprawdę chcecie z niego rezygnować, tylko dlatego, że wam się znudził? 

 

Każda rzecz nam się pewnym czasie nudzi, ale szukamy wtedy jakiś rozwiązań dla uatrakcyjnienia czegoś, co lubimy. Więc może zacząć od zadania sobie pytania, czy lubimy seks, a zaraz po nim, co w nim lubimy i na co mielibyśmy ochotę. Przecież to proste, każdy z nas nosi jakąś fantazję, którą może nawet niekoniecznie chciałby ziścić, ale samo myślenie, a pewnie też mówienie o niej potrafi skutecznie podgrzać atmosferę. 

 

Kiedy pytam moich koleżanek, dlaczego nie powiedzą o tym swoim partnerom, najczęściej odpowiadają, że nie chcą ich urazić. Boją się usłyszeć: “to przez tyle lat udawałaś, było ci źle?”. Ale wiecie co, rozmawiam też z facetami i powiem wam szczerze, że oni najczęściej powtarzają, że chcieliby, by ich partnerki, żony powiedziały im o czym marzą, czego chcą, bo umówmy się… nikt się nie domyśli, co nam w trzewiach gra. 

 

Asia Keszka – trenerka pozytywnego seksu, cały czas powtarza, że seks jest zabawą, że seks powinien być zabawny, więc może przestańmy traktować go szalenie poważnie. 

Uśmiechnijmy się i powiedzmy: “Kochanie, muszę ci coś wyznać, miałabym wielką ochotę, abyśmy dzisiaj zrobili to tak”. Albo: “Wiem, że to głupie, że się wstydzę, ale chciałabym, żebyś wiedział, że chciałabym, żebyśmy dzisiaj…”. Dziewczyny, gwarantuję wam, że wasz facet wyskoczy z butów i nie poczuje się urażony. Wręcz przeciwnie stanie na wysokości zdania pewnie chcąc wiedzieć jeszcze więcej. 

 

Ja rozumiem, że dla wielu rozmowa o seksie bywa niezręczna, bo jak powiedzieć, żeby zrobił ci dobrze ustami dłużej, albo inaczej niż zawsze, że ty byś chciała, żeby on popatrzył, jak sama sobie robisz dobrze i później się dołączył. Tu nie trzeba od razu wielkich zmian, ubierania się w lateks, czy przebierania za pokojówkę, czy szukania kogoś do trójkąta. 

 

Co dzisiaj wieczorem chciałybyście zrobić inaczej? Może wystarczy wyłączyć telewizor, może zapalić świece, albo włączyć światło, może wspólnie obejrzeć jakieś porno? Zacznijcie od małych kroków i bawcie się seksem, bo on naprawdę wcale nie jest nudny, wręcz przeciwnie, to niewyczerpane źródło możliwości i przyjemności.