Lifestyle Macierzyństwo Psychologia Silna kobieta Związek

Najbardziej bałam się zostać samotną matką. A to właśnie mnie spotkało…

Redakcja
Redakcja
7 kwietnia 2021
Fot. iStock/AleksandarNakic
 

Faceci pragną zostać ojcami. Chcą dziecka. Przynajmniej, dopóki się ono nie urodzi. Albo, jeżeli nie muszą nic zmieniać w swoim życiu. Chcą spijać śmietankę rodzicielstwa i chwalić się potomkiem wśród znajomych. Ale opiekę nad nim i codzienny trud wolą zostawić komuś innemu. Kobiecie. Przynajmniej ja mam takie doświadczenia. I większość moich koleżanek również.

Partner zostawił mnie z dzieckiem po kilku latach związku. Kiedy zostałam samotną matką, uświadomiłam sobie, że tak naprawdę byłam nią już od bardzo dawna. Praktycznie od samego początku.

Mężczyzna nie donosi ciąży i nie urodzi dziecka, choćby chciał. Nie da rady również karmić go piersią. Mógłby natomiast wstawać w nocy podawać butelkę. Ale tego nie robi, bo musi przecież rano iść do pracy i być wypoczęty. Kobieta już nie musi być wyspana, bo przecież cały dzień siedzi w domu i tylko zajmuje się maleńkim dzieckiem. A skoro i tak siedzi w tym domu, to pasowałoby jeszcze, żeby przy okazji posprzątała, ugotowała i zrobiła zakupy. Bo on przecież pracuje.

On chodzi do pracy, ona na macierzyńskim dostaje kasę za opiekę nad bobasem. Po roku kobieta wraca do pracy. A po ośmiu godzinach do dziecka. Zaprowadza i odbiera ze żłobka, karmi, ubiera, bawi się z nim. A mężczyzna? U niego nie zmienia się nic.

Pracuje, a później odpoczywa. Normalna kolej rzeczy. Zmęczony po ciężkim dniu czeka na ciepły obiadek w wysprzątanym mieszkaniu. I żeby kobieta zajęła się dzieckiem, bo on jest zmęczony. Jakoś umyka mu, że ona również pracuje.

Może i mógłby się bardziej zaangażować w rodzicielstwo, ale po co? Ona przecież radzi sobie o wiele lepiej. Ma już wprawę i doświadczenie. A on nawet nie wie, ile maluch powinien zjeść i co w ogóle można mu podawać. A nuż ma na coś uczulenie. Lepiej nie ryzykować.

Zmiana pieluszek czy ubieranie niemowlaka idą jej błyskawicznie. Po roku doszła w tym do mistrzowskiej wprawy. On musiałby się uczyć wszystkiego od początku. Długo by to trwało. Dziecko by się denerwowało i płakało. Bez sensu. Niech już ona robi to, w czym jest najlepsza. Dla kobiety to pikuś, a dla faceta nie lada wyzwanie.

Zresztą nam kobietom te wszystkie obowiązki idą łatwiej. Rodzimy się przecież z umiejętnością zajmowania się swoim potomstwem. Ogarnianie domu też mamy we krwi. Nie to, co on. A że to już nie XIX wiek i równouprawnienie panuje, to do pracy normalnie powinnyśmy chodzić i pieniądze zarabiać. A nie tylko siedzieć na utrzymaniu męża. Przecież to wstyd nawet. Nie może być tak, że tylko na nim spoczywa cały obowiązek utrzymania rodziny.

Tak było u mnie.

Kiedy mi powiedział, że odchodzi, byłam przerażona. Jak ja sobie poradzę sama bez niego? Samotne macierzyństwo było tym, czego najbardziej na świecie się obawiałam. Jak się później okazało, zupełnie niepotrzebnie.

Wyprowadził się z domu, a wraz z nim ubyło mi stresów i obowiązków. Teraz sprzątam tylko po sobie i dziecku. Gotuję tylko dla dwóch osób. Odpadło mi już pranie jego brudnych gaci i mycie podłogi po buciorach jego znajomych. Mam teraz spokój. Nikt się mnie nie czepia. Nikt nie ma do mnie o nic pretensji. Robię to, co chcę. Żyję tak, jak chcę. Nie wspominając już o tym, że moja sytuacja finansowa uległa znacznej poprawie, kiedy samodzielnie zarządzam budżetem. Mój były zarabiał nieźle, ale wydawał jeszcze lepiej.

A samotne macierzyństwo? Przecież ja od samego początku byłam samotną matką. Tylko nie zdawałam sobie sprawy. Jego wyprowadzka zupełnie nic nie zmieniła w kwestii dziecka. Dalej się nim zajmuję tak, jak zajmowałam wcześniej.

Tak bardzo bałam się zostać sama z dzieckiem, a to było najlepsze, co mogło mi się przytrafić. Mam cudownego synka. Robię to, co lubię. Niczego mi nie brakuje. Jest naprawdę dobrze. Lepiej, niż kiedykolwiek. Rozstanie uświadomiło mi, że jestem silną, samodzielną kobietą, która świetnie sama sobie radzi.

Nie piszę tego, żeby odreagować czy wylać żale. Nie ma we mnie już żadnych negatywnych uczuć. Jest spokój i radość. Piszę to, żeby dodać otuchy i siły innym kobietom, które mogą znaleźć się w podobnej sytuacji. Rozstanie to nie koniec świata. U mnie to był początek lepszego życia.

Samotne macierzyństwo to też żadna tragedia. O wiele gorsze jest bycie w nieudanym związku z niewłaściwą osobą.

Wiem, że takie słowa nie przekonują. Też czułam ten ogromny strach i ból. Ale później jest już tylko lepiej. O wiele lepiej. Sama się przekonasz. Trzymam kciuki i wierzę w Ciebie, kochana. Ty też uwierz.


Lifestyle Macierzyństwo Psychologia Silna kobieta Związek

Wybierz komfortowe i stylowe krzesła do jadalni!

Avatar
Monika Wanat
8 kwietnia 2021
Jak wybrać krzesła?
 

Wybór odpowiedniego krzesła do jadalni to wcale nie takie proste zadanie. Powinny one
przede wszystkim zapewniać wysoki poziom komfortu użytkownikom, a jednocześnie
nadawać wnętrzu wyjątkowego charakteru. Z tego względu przy zakupie warto zwrócić
uwagę na kilka czynników. Podpowiadamy, jak dobrać idealne meble do swojego domu!


Jednym z najważniejszych elementów wyposażenia domu są komfortowe krzesła do jadalni.
Stanowią one idealne uzupełnienie stołu będącego centrum całego domu. To właśnie na
nich domownicy oraz zaproszeni goście zasiadają do wspólnego posiłku podczas rodzinnych
obiadów czy różnego rodzaju uroczystości. Obecnie na rynku znajduje się mnóstwo
zróżnicowanych mebli, dzięki czemu z łatwością można dobrać odpowiedni model do
każdego wystroju wnętrza. Wśród nich znajdziesz zarówno krzesło z podłokietnikami, jak i
minimalistyczne, bez dodatkowego podparcia.

Na co zwrócić uwagę przy wyborze krzesła do jadalni?

Planując zakup nowych krzeseł do jadalni, warto zwrócić uwagę na kilka parametrów, które
mają znaczący wpływ na wygodę użytkowania, długotrwałość oraz estetykę wnętrza. Jedną z
najważniejszych kwestii z pewnością jest wysokość krzesła. W tym przypadku mebel
powinien być dobrany do stołu, aby zapewniał prawidłową postawę. Duże znaczenie ma też
głębokość siedziska, gdyż od tego zależy w dużej mierze komfort. Zbyt płytkie mogą
powodować obciążenie ciała, zaś zbyt głębokie okazują się być niekorzystne dla kręgosłupa.
Do ważnych czynników przy dobieraniu krzeseł do jadalni z pewnością zalicza się oparcie.
Przy stole czasami spędza się nawet wiele godzin, dlatego powinno ono umożliwiać przyjęcie
wygodnej pozy. Nie powinno jednak być zbyt wysokie, aby nie ograniczały przestrzeni.
Kolejną kwestią, na którą warto zwrócić uwagę to materiał wykonania. Aktualnie na rynku
znajdziesz wiele propozycji – od drewnianych przez metalowe aż po tapicerowane.
Dodatkowo warto uwzględnić piękną estetykę wybranych mebli. Z pewnością należy je
dopasować do pozostałych elementów wystroju.

Krzesło – klasyczne czy designerskie?

Każdy, kto planuje zaopatrzyć się w nowe krzesła do jadalni staje przed wyborem pomiędzy
klasycznymi, a unikalnymi, designerskimi modelami. Zdania są podzielone, ponieważ
wszystko to zależy od charakteru wnętrza oraz oczekiwań względem końcowego efektu. W
pierwszej kolejności najlepiej wziąć pod uwagę stylistykę stołu, aby wszystkie meble
doskonale ze sobą współgrały. Ma to szczególnie znaczenie w przypadku, kiedy nie ma
możliwości zakupu całego zestawu.
W skandynawskich wnętrzach najlepiej sprawdzą się minimalistyczne krzesła z drewna, gdyż
nawiązują do natury. W industrialnych można postawić na metal, który nada całości
surowego klimatu. Z kolei do rustykalnej jadalni najlepiej wybrać białe krzesła w stylu vintage o ciekawym wzornictwie. Poza samym materiałem i kolorem warto zwrócić uwagę
na formę. Chociaż wysokie oparcia są bardzo wygodne, to warto pamiętać, że meble
wyglądają przez to masywniej.

 


Lifestyle Macierzyństwo Psychologia Silna kobieta Związek

Jak wybrać okulary by pasowały do twarzy i były modne?

Redakcja
Redakcja
7 kwietnia 2021
Fot. iStock/g-stockstudio

Okulary przede wszystkim pełnią funkcje w postaci korekty wzroku. Jednak nie da się ukryć, że jednocześnie są modnym dodatkiem, który potrafi być stylową ozdobą twarzy. Dobrze wybrane okulary potrafią nadać szyku, ekstrawagancji oraz uwydatnić zalety kształtu twarzy. Pojawia się jednak pytanie – jak wybrać okulary?

Otóż należy wiedzieć, że w kwestii wyboru oprawek panuje dosyć duża dowolność. Przede wszystkim istotny jest wybór kształtu oprawek. Tutaj do wyboru są oprawki okrągłe, pando, owalne, pilotki, prostokątne oraz tak zwane kocie oczy. Przy tak dużym wyborze samego kształtu na pierwszy rzut oka można się pogubić i po prostu nie wiadomo, na który kształt się zdecydować, jednak najłatwiej pamiętać o zasadzie że przeciwieństwa się przyciągają. Zgodnie z tą zasadą okrągłe okulary niczym dla Steva Jobsa lub Harrego Pottera będą pasowały do drobnej szczupłej twarzy. Zdecydowanie rzadziej tego typu okulary korekcyjne pasują do okrągłej twarzy. Z kolei dla osób mających bardziej zaokrąglone rysy twarzy odpowiedniejszym wyborem wydają się prostokątne okulary, które dają wrażenie bardziej kanciastych rys twarzy.

Dla panów chcących trochę ekstrawagancji sprawdzą się pilotki, w których można wyglądać niczym pilot śmigłowca. Natomiast panie mogą dodać trochę ekstrawagancji do swojej stylizacji stawiając na tak zwane motylki lub kocie oczy, które dodają trochę pazura i zadziorności tym samym nadają charakteru stylizacji.

Postaw na markowe oprawki

Jeśli chcesz wyglądać modnie to nie zastanawiaj się tylko postaw na markowe oprawki, które będą gustownym dodatkiem do Twojej stylizacji. Okulary to nie tylko sposób na poprawę widzenia ale także idealny sposób na dodanie charakteru do stylizacji. Łatwo można znaleźć u optyka modne oprawki topowych firm takich jak Ray Ban, Gucci lub eyerim collection.

Wbrew pozorom oprawki topowych marek niekoniecznie muszą być kosztowne. Topowe internetowe sklepy optyczne dosyć często oferują kupony rabatowe, dzięki którym da się kupić okulary z wysokiej półki w przystępnej cenie.

Artykuł partnera


Zobacz także

O co tyle hałasu? 7 sytuacji, w których nie powinieneś mieć wyrzutów sumienia (nigdy)

Jak sobie poradzić ze złamanym sercem?

Kobiety kontra mężczyźni. Dlaczego fizycznie różnimy się tak bardzo?