Związek

„Mój mąż głodzi mnie emocjonalnie. Wstydzę się prosić o pogłaskanie po plecach, pocałunek”

Listy do redakcji
Listy do redakcji
1 marca 2022
fot. peart/iStock
 

Bliskości w związku dwojga ludzi nie można zaprogramować, nie można kogoś nauczyć okazywania ciepła, zainteresowania, czy najzwyklejszej empatii. Pewnie wiele osób teraz oburzy się lub zdziwi – jak to nie można kogoś nauczyć okazywania uczuć? Przecież związek polega właśnie na tym aby okazywać sobie miłość, wsparcie czy nawet już tylko przywiązanie kiedy to po wielu latach motyle ulotnią się z brzucha, a proza życia rzuci nas w wir codziennych obowiązków.


A co jeśli znajdziemy się w sytuacji kiedy nasz partner nie jest zainteresowany naszym życiem emocjonalnym, potrzebą bliskości, czy czułym gestem? Kiedy nie wie lub nie chce wiedzie,  że czujemy się osamotnieni w jakże wydawałoby się normalnym związku i reaguje zniecierpliwieniem na kolejną próbę rozmowy? Przecież mąż nie jest człowiekiem złym, przemocowym, bo widzę że chce razem ze mną wychowywać dzieci, wyprowadzać psy, pracować jak większość ludzi na wygodne życie i te 2 tygodnie wakacji na Malediwach. Nie upija się i nie robi awantur, nie zdradza i nie włóczy się z kolegami. Wieczory i weekendy spędza w domu.

Zrozumiałam, że bliskość jest kwestią indywidualnej decyzji i to, czy mąż zechce się dzisiaj do mnie zwrócić po imieniu, czy w formie bezosobowej zależy tylko od niego – ja nie umiem na to zapracować, zasłużyć czy też zachęcić go w jakikolwiek znany mi sposób. Po prostu wstydzę się prosić po raz kolejny o pogłaskanie po plecach, pocałunek, czy wspólne oglądanie serialu na kanapie pod kocem.
Widzę że męczą go moje prośby o zrobienie mi herbaty, otwartą rozmowę, czy jakąś formę odsłonięcia swojego wnętrza. Mówi do mnie: wiesz że jestem jaki jestem, nie tłumaczy swojego świata i nie zaprasza mnie do niego. Mąż nie chce iść na terapię, bo dla niego nasze intymne życie musi pozostać w sferze prywatnej.

Nie wiem, czy chcę niszczyć życie naszym dzieciom trudnym rozwodem, nie wiem też, czy po rozwodzie czeka na mnie gdzieś tam nowy, wymarzony i pełen czułości związek, za którym tak tęsknię. Nie wiem czy mam sięgać po ten mój wewnętrzny aczkolwiek na pewno zdrowy egoizm, po to aby nie prosić się do końca swojego życia o okruszki wzajemności, o poczucie bycia zauważaną i nie być już nigdy głodzoną emocjonalnie przez najbliższą wydawałoby się osobę w moim życiu.

Z tęsknoty za dotykiem ciągle przytulam swoje dzieciaki – na szczęście to uwielbiają, z tęsknoty za czyjąś uwagą bawię się z psami – też są zadowolone, z tęsknoty za intymnością oglądam erotyki i mam potem o czym śnić na jawie, z tęsknoty za rozmową słucham podcastów o samorozwoju i relacjach międzyludzkich. I udaję że jestem szczęśliwa.

Jakimś przedziwnym sposobem wpadłam, jak ślepa mucha w pajęczynę wstydu, nie potrafię się otrząsnąć z poczucia zagubienia kiedy jesteśmy wśród rodziny lub znajomych i mąż nie słyszy mojego zapytania o drobne sprawy lub nie odpowiada na pytania. Tak jakbym nie istniała. Wstydzę się zwracać do niego po raz kolejny, wstydzę się o coś poprosić i robię wszystko, żeby nikt nie zauważył, jak bardzo czuję się ignorowana. Patrzę na swoje dzieci, to bystre i wesołe nastolatki, i ta ich radość trzyma mnie przy życiu bez depresji. Patrzę na swoje psy, łaszące się do męża i nie mogę opędzić się od myśli, że może powinnam je naśladować, żeby mąż poklepał mnie po głowie.

Czasami przypominają mi się przykre sceny, których byłam mimowolnym uczestnikiem, jak ta ostatnia podczas wspólnego z naszymi znajomymi wypadu na kawę. Mąż i kolega weszli do środka zamówić coś dla wszystkich, a ja bezwiednie poszłam za nimi. Na pytanie naszego kolegi, jaką kawę lubię, mąż nie widząc, że stoję tuż za nim odpowiedział, że nie wie i żeby po prostu zamówić jej czarną, czy zwykłą, najwyżej sobie cukru dosypie. Wstyd nie pozwolił mi skomentować tej sytuacji, a znajomy żeby jakoś wybrnąć, zapytał, czy chcę najfajniejsze ciacho, jakie widzi w kawiarnianej lodówce…

Wstyd zmienia człowieka bardzo powoli i niezauważalnie. Pamiętam, jak przed laty nie miałam oporów, by złapać męża za rękę, gdy gdzieś wychodziliśmy. Dzisiaj on chodzi kilka kroków przede mną, a ja nie potrafię tego zmienić. W naszym łóżku wieje chłodem, a próbowałam prawie wszystkiego, raz na 2 lub 3 tygodnie drgnie we mnie nadzieja, że może dzisiaj dobiegniemy do mety razem, ale niestety nie zdarza się to prawie wcale. Meta jest tylko dla niego… ja prawie nigdy nie mogę ukończyć biegu i oczywiście wstydzę się poprosić o więcej czasu.

Jak to możliwe żeby tak bardzo się zmienić, wiele razy myślę, jak do tego doszło, że zapomniałam o swojej wartości tak, jakbym zapomniała wszystkich swoich umiejętności i stała się bierną, ciągle zawstydzoną kobietą, głodną ciepła ciała drugiego człowieka, zrozumienia w jego głosie i zainteresowania w spojrzeniu.

Jestem dotykowcem, ale niestety mam wszystko oprócz tej przereklamowanej czułości – czasami mnie to wkurza, że nie umiem o tym zapomnieć i przejść do porządku dziennego, nie rozmyślać, jakby to było, gdyby mąż chciał mnie objąć po ciężkim dniu i lekko pokołysać w ramionach. Jestem pewna, że przez jedną taką chwilę nie czułabym już tego przedziwnego głodu. Kocham męża za wszystko i pomimo wszystko, kocham, bo nasze cudowne dzieci są do niego podobne. Kocham, bo po prostu nie wiem, jak przestać i wstyd mi za to chyba najbardziej. Przytulam Was wszystkich, którzy tego potrzebujecie i Was dla których jest to naturalna czynność.


Związek

Rozdzierające serce obrazy. Ukraińskie dzieci chore na raka ukrywają się przed wojną w podziemiach

Redakcja
Redakcja
2 marca 2022
fot. https://www.instagram.com/p/CahmVO2saBC/
 

Aris Messinis dokumentuje to, co dzieje się na ukraińskich ulicach. Doświadczony fotoreporter agencji AFP poza walkami na ulicach pokazuje też życie ludności cywilnej.

Zdjęcia zrobił również w piwnicach centrum onkologii i szpitala pediatrycznego, które są wykorzystywane jako schrony przeciwbombowe. 28 lutego 2022 r. Rosyjska armia poinformowała 28 lutego 2022 r., że ukraińscy cywile mogą „swobodnie” opuścić stolicę kraju.

Walczą podwójnie – z ciężką chorobą i o przetrwanie w mieście objętym wojną. Na twarzach małych pacjentów kijowskiego szpitala maluje się ból i strach. Dzieci wraz z personelem uciekają przed bombardowaniem i ostrzałem rosyjskich wojsk do podziemi placówki. – Chcemy, aby świat poznał prawdę: atakowani są cywile – powiedziała Anastasia Maggeramowa, rzecznik kijowskiego szpitala dziecięcego. – Dzieci i dorośli cierpią z powodu wojny, ataków, strasznych rzeczy, które teraz dzieją się na Ukrainie – podkreśliła.

 

Wyświetl ten post na Instagramie

 

Post udostępniony przez Aris Messinis (@aris.messinis)

Aris Messinis pochodzi z Grecji, Jego prace otrzymały wiele nagród, w tym 2002 Deadline Club of America Awards, nagrody Editor & Publisher zdjęć roku 2002, pierwszą nagrodę EPPA Fuji Hellas 2005, trzecie miejsce NPPA Best of Photojournalism Contest 2005, Prix International du Grand 2005 Reportaż Sportif Francophone nagroda za pierwsze zdjęcie, trzecie miejsce Fotoweek DC Awards 2011 (Portfolio Photojournalism/Social Documentary), Nagroda 2011 AMAN (Sojusz Śródziemnomorskich Agencji Informacyjnych), 2012 Days Japan (Nagroda Specjalna Jury), Prix Bayeux 2012 -Calvados des Correspondants de Guerre (Prix photo professionnel).

Jego prace były publikowane w wielu ważnych międzynarodowych magazynach i gazetach, takich jak The International Herald Tribune, The New York Times, TIME Magazine, Newsweek, Paris Match Magazine, The Guardian i innych.


Związek

Kompleks Napoleona – na czym polega?

Redakcja
Redakcja
1 marca 2022
fot. vale_t/iStock

Kompleks Napoleona ” to nieformalny termin opisujący kompleks niższości, który dotyka niektórych mężczyzn, zwłaszcza niskiego wzrostu, ale nie zawsze. Terminu tego używa się również ogólniej, aby opisać osoby, które z powodu niepełnosprawności postrzeganej jako ułomność nadmiernie rekompensują ją w innych aspektach swojego życia, a tym samym rozwijają kompleks wyższości. Mówimy też o „syndromie Napoleona”, „syndromie małych ludzi” czy „syndromie małego człowieka” ( syndrom niskiego człowieka ). Jednak ten zespół nie pojawia się w DSM. Został on przeanalizowany przez austriackiego psychiatrę Alfreda Adlera, który opracował „psychologię indywidualną” lub „psychologię adlera”, ale jej istnienie jest kwestionowane, a niektórzy badacze twierdzą, że jest to mit.

Kompleks Napoleona bierze swoją nazwę od cesarza francuskiego Napoleona I. Przyjęło się mówić, że Napoleon zrekompensował swoje niewielkie rozmiary pragnieniem władzy, wojen i podbojów. Jednak Napoleon był w rzeczywistości średniego wzrostu jak na swoje czasy, a błędne wyobrażenie o rzeczywistości mogło być spowodowane błędem w przeliczeniu jego wzrostu między systemem francuskim a angielskim systemem miar. Historycy sugerują teraz, że Napoleon miał 1,68 m wzrostu. Ponadto Napoleona często widywano obok ludzi ze swojej gwardii cesarskiej, wybranych ze względu na wysoki wzrost, co mogło przyczynić się do postrzegania go jako osoby niskiego wzrostu. Innym źródłem błędów może być brytyjska propaganda, która rzekomo próbowała rozpowszechniać nieuzasadnione pogłoski o niskim wzroście cesarza.

W psychologii kompleks Napoleona uważany jest za stereotyp pejoratywny.

W 2007 roku naukowcy z University of Central Lancashire wykazali, że kompleks Napoleona, opisywany przez teorię jako fakt, że niżsi mężczyźni byliby bardziej agresywni, aby zdominować mężczyzn wyższych od nich, byłby tylko „ mitem” . Badanie wykazało, że „niscy” mężczyźni (poniżej 1,65 m w tym eksperymencie) byli mniej skłonni do gniewu niż „przeciętni” mężczyźni. W tym eksperymencie dwie osoby starły się w grze, w której miały na celu stukanie w różdżkę drugiej osoby; ale czasami zadaniem przebiegłego podmiotu było sprowokowanie naiwnego podmiotu przez celowe pukanie w jego rękę. Obserwacja ich zachowania, tętna i stężenia testosteronu pokazała, że ​​wyżsi mężczyźni częściej tracili panowanie nad sobą lub uderzali przeciwnika. Badacz Mike Eslea interpretuje te wyniki, wskazując, że „ kiedy widzimy, że niski mężczyzna jest agresywny, spontanicznie myślimy, że ta agresywność wynika z jego wzrostu, po prostu dlatego, że jego wzrost jest oczywistą cechą, która przyciąga uwagę”.

Termin „kompleks Napoleona” jest używany w niektórych publikacjach naukowych w odniesieniu do zjawiska, które zachodzi, gdy organizmy zachowują się agresywnie w stosunku do innych, większych organizmów. Chociaż istnieje wiele znanych przykładów organizmów zachowujących się agresywnie w stosunku do mniejszych organizmów, odkryto przypadki, w których to mniejsze organizmy inicjują agresję. Badanie przeprowadzone w 1995 roku na ryby billfish (gatunek Xiphophorus nigrensis i Xiphophorus multilineatus ), uwagi, że 78% z walkami obserwowanych u mężczyzn są inicjowane przez najmniejszej ryby, a 70% z walkami gdzie ryby gryzie pierwszy jest przegrany. Z perspektywy ewolucyjnej to zachowanie wydaje się irracjonalne (tj. niekorzystne dla realizatora).

Naukowcy z Ohio University zasugerowali, że podczas zalotów silniejszy mężczyzna ma interes w tym, aby nie wzbudzać konfliktowego napięcia (między nim a jego kongenerami) do czasu walki, „pozostawiając inicjatywę przeciwnikowi i mając nadzieję, że ucieknie, albo z powodu realistycznego postrzegania jego szans na wygranie walki, albo przez pomyłkę… proponujemy wyjaśnić zjawisko powszechnie nazywane „kompleksem Napoleona” tym, co można by zadzwoń do „Syndrom Delikatnego Olbrzyma”.

Badanie przeprowadzone na Uniwersytecie w Leeds wykazało, że ewolucyjnie stabilna strategia, w której mniejsze osobniki są bardziej agresywne niż ich więksi przeciwnicy, jest możliwa, gdy mniejsze wychodzą do przodu, a większe wycofują się. Może się tak zdarzyć, gdy najmniejsza osoba ma szansę na wygranie walki, a zasoby są obfite lub mają niską wartość, lub gdy wartość zasobów jest zbyt niska dla większej osoby, jest narażona na ryzyko kontuzji.

Źródło: friwiki/Creative Commons Attribution-ShareAlike License


Zobacz także

Wyszłam za mąż z rozsądku

Wyszłam za mąż z rozsądku, a teraz rozsądek mnie niszczy. Z festiwalu uniesień została okrutna, przyziemna prawda…

Oznaki braku poczucia bezpieczeństwa w związku

Jeżeli on spełnia te warunki, natychmiast wyjdź za niego za mąż