Randki Związek

13 kłamstw, których używają bojący się miłości

Redakcja
Redakcja
25 marca 2019
Fot. iStock / PeopleImages
 

Jest wiele powodów, dla których boimy się kochać i być kochanymi. Jednym z nich jest strach przed odrzuceniem, czasami obawa, że miłość uczyni nas słabszymi, rozczaruje, poruszy nasze wewnętrzne demony.

A ty? Czy jesteś sama, bronisz się przed kolejnym związkiem, mówisz, że wystarczy ci miłość do siebie i nie potrzebujesz się nią dzielić? A może należysz do osób, które po prostu boją się miłości, bo porusza ich najczulsze strony. Używasz wymówek? Może to są kłamstwa, którymi częstujesz wszystkich wokół?

13 kłamstw, których używają bojący się miłości

Jestem zbyt zajęta. Związek ograniczy realizację moich planów, nie mam teraz na to czasu.

Nie mogę znaleźć nikogo, kto pasowałby do mnie.

Miłość to jak dla mnie zdecydowanie za dużo pracy.

Moje życie jest świetne, takie jakie jest.

Po co mi związek, skoro wszystko mam?

 Nie lubię zaangażowania.

Lubię moją wolność.

Ostatnią rzeczą, na jaką mam ochotę, to opieka nad dziećmi.

Nie chcę już nikomu się tłumaczyć.

Miłość jest skomplikowana, a poza tym, ja nie lubię dramatu.

Już raz tam byłam, więc z czym je się miłość, nie chcę tego powtórzyć.

Życie jest o wiele łatwiejsze, jak się jest samej.

Wolałbym mieć psa.

Możesz to powtarzać, ale pamiętaj, że są wokół ciebie ludzi, którzy zdają sobie sprawę, że to tylko mechanizm obronny. Zastanów się, co takiego ogranicza cię przed kochaniem. Miłość jest cudowną rzeczą, jeśli tylko pozwolimy jej na stałe zagościć w naszym życiu.


Randki Związek

Becoming? Przeczytałam biografię Michelle Obamy. Raczej jestem nią rozczarowana

Gościnnie w Oh!me
Gościnnie w Oh!me
25 marca 2019
Fot. iStock / Joel Carillet
 

Podobno kobieta używa 20 tysięcy słów na dzień. A mężczyzna tylko 7 tysięcy.
To miłe.

Czy naprawdę mamy coś do powiedzenia?

Przeczytałam biografię Michelle Obamy, Becoming.
Nie podzielam niestety ogólnoświatowych zachwytów.
Raczej jestem nią rozczarowana.

Tak, oczywiście wątek rasowy jest mocny i ważny. Michelle jako czarna kobieta z biednej dzielnicy wielokrotnie musiała udowadniać sama sobie i innym, że nie jest gorsza od otaczających ją na różnych etapach jej kariery ludzi (białych ludzi).

Reszta?
Dla mnie to jest opowieść o kobiecie, której mąż tuż po ślubie wyjechał na pięć tygodni na Bali żeby pisać książkę – ,,musiałam pamiętać o tym, że wyszłam za mąż za niesztampowego myśliciela”.
(Czy walka mojej ukochanej Virgini Woolf o własny pokój nie skończyła się jednak porażką?)

Becoming to również książka o kobiecie, która tak wiele pisząc o niezależności kobiet, przez ponad dwie dekady godziła się na ogromne poświęcenie dla politycznej kariery męża.(Od roku 1996 kiedy to Barac Obama został senatorem do roku 2016 kiedy przestał być prezydentem bywał w domu jedynie okazjonalnie.)
Jest to zatem też książka o samotnym macierzyństwie.

Wątek dotyczący kryzysu państwa Obamów (przez wielu recenzentów książki przywoływany jako autentyczny i poruszający) rozśmieszył mnie.
Obamowie korzystali z pomocy poradni psychologicznej. Dowiadujemy się, że dzięki tej pomocy Barack poprawił swój sposób komunikacji z rodziną (?) a Michelle jeszcze bardziej usprawniła swój grafik organizując trochę czasu dla siebie w godzinach między 5 a 6:30 rano (zaczęła wtedy chodzić na siłownię). A wszystko to było możliwe dzięki mamie Michelle, która przyjeżdżała do Obamów o 4:45 rano, żeby przypilnować dzieci.

Jest wiele takich zgrzytów w książce.
Oczywiście dobrze jest wspierać ukochaną osobę. Marzy mi się jednak kobieta – prezydent, wspierana przez kochającego partnera. Czy to jest w ogóle możliwe? I czy wtedy jej partner/mąż napisałby swój Becoming?

Czy książka Obamy to zatem obowiązkowa lektura dla młodych kobiet? (jak przeczytałam w jednej z recenzji).

Audre Lorde moja ulubiona czarna i gniewna feministka (poetka i lesbijka) pisze, że ,,gdy z konieczności uświadomiłam sobie własną śmiertelność to okazało się, że najbardziej żałuję milczenia”
I że milczeń, które trzeba przerwać jest tak wiele. (Źródło: Audre Lorde, Siostra Outsiderką)

Becoming Michelle Obamy nie jest dla mnie książką rewolucyjną. A mogłaby nią być, bo bystrości umysłu i determinacji Michelle nie brakuje. Becoming jest kolejną historią (herstorią) wyjątkowej kobiety poświęcającej się dla mężczyzny.


Autorka: Katarzyna Szota-Eksner

Katarzyna Szota-Eksner: Prowadzi szkołę jogi Yogasana, ściśle współpracuje z Sunday is Monday i współtworzy gliwicki Klub Książki Kobiecej. Jak Polska długa i szeroka namawia kobiety do szukania (mimo wszystko!) siły w sobie. Spisuje herstorie kobiet z sąsiedztwa a razem z Emilią Kołowacik pracuje nad książką o sile kobiet. Dziewczyna ze Śląska, joginka, wegetarianka, felietonistka i feministka.


Randki Związek

Podwójne standardy, których doświadczasz w relacji z „przemocowcem”. Czy to właśnie czujesz?

Redakcja
Redakcja
25 marca 2019
Fot. iStock / RapidEye

Ludzie zazwyczaj zakładają, że przemoc jest czymś, co łatwo zauważyć w związku dwóch osób. Kiedy odchodzisz, pytają: jak to możliwe, że wytrzymałaś z nim tyle czasu i nic nie zauważyłaś? Oczywiście, fizyczne znęcanie się nad kimś jest ewidentną, łatwą do udowodnienia krzywdą. Gorzej z przemocą mentalną, z której bardzo często nie zdajemy sobie sprawy.

Przemoc emocjonalna i psychiczna to milczące tortury. To nie jest coś oczywistego dla tych, którzy tego doświadczają, a co dopiero tego dla tych, którzy patrzą z boku. Możesz kochać kogoś tak bardzo, że stajesz się ślepy na sposób, w jaki ta osoba „nadużywa cię” emocjonalnie. Możesz się zastanawiać, skąd bierze się ból, który odczuwasz. I nie musisz zdawać sobie sprawy, że to wszystko z powodu obecności twojego partnera i wpływu, jaki ma on na twoje życie.

Toksyczny partner rzadko bierze odpowiedzialność za swoje działania w związku. Zawsze będzie próbował „umyć ręce” i wmówić ci, że nie robił nic złego. Często gra ofiarę, a jednym z kluczowych aspektów jego osobowości jest stosowanie podwójnych standardów. A oto kilka z nich:

Podwójne standardy w związku z „przemocowcem”

Ciągle cię krytykuje i sprawia, że czujesz się kimś gorszym. Jednak kiedy ty zwracasz mu uwagę, nie potrafi poradzić sobie z krytyką.

Nie przejmuje się twoim stanem emocjonalnym, ani tym czy jesteś niespokojna czy zdenerwowana. Nie dba o to, jak się czujesz i utrzymuje dystans. Sprawa wygląda zupełnie inaczej, gdy to ty nie zauważysz spadku nastroju twojego partnera.

Otwarcie flirtuje z innymi ludźmi pod pozorem bycia przyjaznym i towarzyskim. Ale kiedy ty zaledwie rozmawiasz z kimś innym, staje się bardzo zazdrosny.

Zawsze chce być dla ciebie priorytetem, choć nie mówi ci o swoich osobistych planach. Jeśli chodzi o ciebie, nie interesują go twoje marzenia czy ambicje. Nie jesteś dla niego najważniejsza.

Za każdym razem, gdy zachowa się nie tak, jak powinien – obwinia o to ciebie. To ty sprowokowałaś, ty spowodowałaś jego zły humor. Jeśli natomiast ty masz obniżony nastrój i zachowasz się nerwowo – piętnuje cię i nazywa „niezrównoważoną psychicznie”.

Twoje uczucia i pragnienia w związku stają się dla niego zupełnie nieistotne. Ale kiedy mówi o swoich emocjach, zawsze oczekuje twojej pełnej uwagi.

Zazwyczaj czule rozmawia z tobą tylko wtedy, gdy jest w nastroju na seks lub oczekuje jakiegoś „emocjonalnego” zaspokojenia. Ale kiedy potrzebujesz wsparcia, ignoruje cię.

 


Na podstawie: relrules.com

 


Zobacz także

Dlaczego od niego nie odeszłam, choć się nade mną znęcał? Powiem ci – ofiary przemocy trwają w takich związkach z kilku powodów

Powszechne … dostępne … nie na zawsze

„Na papierze straciłem żonę, w rzeczywistości straciłem znacznie więcej. Straciłem kawałek siebie.Dziękuję, że byłaś tak ważną częścią mojego życia”