Lifestyle Zdrowie

Znienawidzona opona na brzuchu? 10 rzeczy, z powodu których nie możesz się jej pozbyć

Ewa Raczyńska
Ewa Raczyńska
21 lutego 2017
Fot. iStock/YunYulia
 

Opona na brzuchu… Konia z rzędem temu, kto ją lubi i kocha, i w ogóle nie przeszkadza mu, że coś się tam zawija, podwija i wystaje.

Z wiekiem zauważam pewną prawidłowość, że niestety to właśnie tam najchętniej zbiera się nam nadmiar tłuszczu. A jak wiadomo, otyły brzuch to nie tylko problem samego wyglądu, ale też zdrowia, ponieważ może prowadzić do choroby serca, cukrzycy, a także niektórych nowotworów.

Jeśli się odchudzasz, ćwiczysz, a brzuch ani drgnie, to może dotyczy ciebie jeden z 10 powodów, dlaczego tkanka tłuszczowa na twoim brzuchu się nie zmniejsza.

Za dużo alkoholu

Rzadko pijąc alkohol myślimy o jego kaloryczności. Ale ten nadmiar kalorii wcale nie w oczywisty sposób odkłada się na naszej talii. Otóż nasz organizm kaloryczność alkoholu spala w pierwszej kolejności, odkładając na później cała resztę.

Menopauza

Bardzo często, jeśli kobiety przybierają na wadze w okresie menopauzy, to nadmiar tłuszczu gromadzi się właśnie w brzuchu, ponieważ w tym czasie spada produkcja estrogenu i progesteronu i testosteronu. Ta zmiana hormonalna powoduje otyłość naszego brzucha. Na pocieszenie – można z tym walczyć.

Zły trening

Bardzo często wykonujemy trening, który nie jest skuteczny. Dlaczego? Bo nie określamy, co chcemy osiągnąć. Jeśli schudnąć – musimy o tym powiedzieć na siłowni, by urozmaicić treningi i oprócz budowania masy mięśniowej spalać również nadmiar tłuszczu. Rzadko wiemy, że jest różnica w prowadzeniu takich treningów.

Za dużo przetworzonej żywności

Nasz brzuch nie traci tłuszczu zbyt łatwo, który zostaje nagromadzony w wyniku jedzenia dużej ilości białego pieczywa, krakersów, czipsów, cukrów, kiedy pijemy słodkie napoje. Owoce, warzywa i produkty pełnoziarniste zwierają antyoksydanty, które mogą zapobiec rośnięciu naszych brzuchów.

Złe brzuszki

Zawzięłaś się, robisz brzuszki w domu, ale… nic się nie zmienia. Po pierwsze pamiętaj, jeśli twoja „oponka” jest dość spora – mięśnie tylko „wypchną” ją jeszcze bardziej do przodu. Ćwicząc w domu używaj mięśni brzucha, ale też pleców, miednicy, skośnych brzucha, bo w ten sposób nie dość, że ćwiczysz, to jeszcze spalasz więcej kalorii.

Stres

Napięty plan dnia, wiele stresujących sytuacji, powoduje, że często nieświadomie sięgamy po wysokokaloryczne jedzenie. Jeśli masz tendencje do otyłości – to bardzo prosta droga do dużego brzucha. Wyższy poziom kortyzolu – hormonu stresu jest ściśle związany z większą ilości tłuszczu w jamie brzusznej.

Krótki sen

Wśród Amerykanów wykonano badania, które pokazują, że mniejsza ilość snu powoduje otyłość wokół brzucha. Przebadano prawie 70 000 kobiet – te które spały 7 godzin miały 30% większe szanse na szczupłą talię.

Kształt jabłka

Są rzeczy, na które mamy mały wpływ. Jedną z nich jest kształt naszego ciała. To predyspozycje genetyczne, jeśli masz figurę w kształcie jabłka, to gromadzisz tkankę tłuszczową wokół brzucha i bioder. Pozbycie się jej dla takich osób może być trudniejsze, ale nie niemożliwe!

Choroba

Otyły brzuch może być oznaką choroby, nie należy tego lekceważyć – mowa tu o PCOS, czyli zespole policystycznych jajników. Warto skonsultować się z lekarzem, jeśli mimo prób nie możesz zgubić swojej oponki, bo duży brzuch może oznaczać także stan przedcukrzycowy.

Brak motywacji

Odpowiedz sobie na podstawowe pytanie: „Czy naprawdę chcesz zgubić swój brzuch?”. Bardzo często coś próbujemy zrobić, podejmujemy jakieś kroki, ale brak im precyzji, motywacji. Powinnaś stosować dietę bogatą w błonnik i ubogą w węglowodany i cukier, dodać do tego odpowiedni trening. Jeśli są chęci takie prawdziwe – wszystko można osiągnąć.


Lifestyle Zdrowie

Trzy przepisy na smaczne śniadanie, które zapewni ci dobry humor na cały dzień

Redakcja
Redakcja
21 lutego 2017
Fot. iStock / Geber86
 

Śniadanie to najważniejszy posiłek, o którym nie powinnyśmy nigdy zapominać. I to nie tylko ze względów zdrowotnych. Ładnie podane smaczne potrawy mogą zapewnić nam dobry humor na resztę dnia. Dlatego wygospodaruj trochę czasu na celebrację posiłku i spraw sobie chwilę przyjemności. Wypróbuj nasze szybkie przepisy. Dzięki nim zdobędziesz energię do działania.

Pancakes z ulubionymi owocami

Pyszne amerykańskie placuszki to idealna propozycja na śniadanie. Są proste w przygotowaniu i bardzo smaczne. Ozdób je ulubionymi owocami, możesz użyć także tych mrożonych. Podawaj puszyste placuszki na ładnym talerzu, puść ulubioną muzykę i przygotuj filiżankę dobrej kawy. Po takim posiłku dobry nastrój gwarantowany.

Składniki na ok. 10 porcji:

2 jajka

2 szklanki mąki

2 szklanki wody

2 łyżki oleju

3-4 łyżki cukru

2 łyżeczki proszku do pieczenia

Przygotowanie:

Wymieszaj razem wszystkie składniki. Rozgrzej patelnię, posmaruj ją oliwą z oliwek. Nalej ciasto łyżką wazową i smaż na średnim ogniu do momentu pojawienia się dziurek na cieście. To moment, w którym możesz przewrócić placuszek na drugą stronę.

Placuszki możesz podawać także z serkiem, jogurtem lub nutellą.

Omlet z warzywami

Jedząc na śniadanie omlet z warzywami zapewnisz sobie porządną dawkę witamin i na długo zaspokoisz głód. Połączenie jajek i warzyw świetnie wpłynie na twoją figurę. Jajka podkręcają przemianę materii i ułatwiają spalanie tłuszczów. Warzywa są źródłem błonnika, który na długo cię nasyci oraz wymiecie zbędne produkty przemiany materii. Polecam do niego kubek ulubionej herbaty.

Składniki na 2 porcje:

4 jajka

2 łyżki mąki

4 łyżki zimnej wody

masło do smażenia

2 łyżeczki posiekanego szczypiorku

1 pomidor

6 małych konserwowych cukinii

czerwona papryka wedle uznania

Przygotowanie:

Przygotuj warzywa i pokrój na kawałki. Podsmaż na maśle. Utrzyj żółtka z mąką, do białek dodaj szczyptę soli i ubij na sztywną pianę. Połącz żółtka z białkami i dorzuć posiekany szczypiorek. Usmaż z obu stron na patelni posmarowanej masłem. Po przewróceniu omleta dodaj warzywa i złóż na pół.

Możesz także zalać na patelni warzywa masą jajeczną i smażyć z obu stron. Dodaj także inne ulubione warzywa.

Pyszna bruschetta

Pyszna włoska przystawka może stać się twoim pysznym śniadaniem. Jest banalnie prosta w przygotowaniu. Jednak pamiętaj, że ważna jest dobra jakość składników.

Składniki:

kilka kromek ulubionego pieczywa (chleb, bagietka), może być także bułka

oliwa z oliwek

duży pomidor

dwa ząbki czosnku

sól i pieprz

oregano

bazylia

Przygotowanie:

Skrop kromki obficie oliwą. Wrzuć do rozgrzanego piekarnika (190 stopni) i piecz ok. 5 minut do uzyskania złocistego koloru. Po wyjęciu chrupiące grzanki natrzyj czosnkiem.

Pokrój pomidora w niezbyt drobną kostkę, podlej oliwą. Dodaj czosnek wedle uznania oraz przyprawy.

Na ciepłe grzanki nałóż pomidorową mieszankę i delektuj się pysznym smakiem.

Bruschetty możesz także urozmaicić kładąc na grzankę ser, który przyjemnie rozpuści się podczas pieczenia.

 

 

 

 

 


Lifestyle Zdrowie

„Córka ma dziewczynę, dziadek umawia się na randki w internecie, kuzyn nie chce mieć dzieci”. Współczesne zmiany w modelu polskiej rodziny

Magdalena Lis
Magdalena Lis
21 lutego 2017
Fot. iStock / davidf

Moja córka ma dziewczynę

– Mam trójkę dzieci, Aldonka jest najmłodsza – opowiada Ilona. To trochę trudne dziecko, buntowniczka z wyboru, chociaż z nauką to kłopotów nigdy nie miała. Tylko taka uparta zawsze była, na swoim wszystko stawiała. Ja to zapracowana, czasu mało dla niej miałam, to moja jedyna córka, dwaj pozostali to chłopaki, oni już swoje rodziny mają. Aldonkę to często do roboty goniłam, a to zmywanie, a to prasowanie, bo chałupa roboty zawsze pełna była. Męża sobie znajdziesz będziesz przygotowana, zawsze jej tak powtarzałam. A ona mi na to, że męża to w życiu, i pod nosem się wtedy uśmiechała. A teraz się okazuje, że ona wcale nie żartowała.

Aldona ma dwadzieścia dwa lata, od dwóch mieszka ze swoją dziewczyną. Nie zawsze miała takie upodobania, kiedyś nawet przez niemal rok chłopaka miała. Pracuje w niewielkim barze. Marlena –  jej dziewczyna to jeszcze studentka, kierunek malarstwo, urodzona artystka. Poznały się na przystanku Woodstock, obie w ochronie wtedy dorabiały. Miłość od pierwszego wejrzenia, tak o tym opowiada Aldona.

– Jak Aldonka poznała Błażeja to myślałam, że im się poukłada. On był dobry chłopak, pół roku niespełna, a on już z pierścionkiem jej się deklarował. Ale ona gdzie tam, chwile jeszcze wytrzymała, i chłopaka pognała. Do miasta się wyniosła, z koleżanką zamieszkała. Myślałam, że młoda jest, że chce się wyszaleć, wyszumi się i poważnie o życiu będzie myślała. No i klops, bo ona się zakochała. Moja córka z dziewczyną sobie życie układać chciała.

Córka Ilony swoje upodobania ukrywała przez niemal rok. Potem była komunia w rodzinie i dostała zaproszenie z osobą towarzyszącą. Matce oznajmiła, że pójdzie z Marleną. Na słowa Ilony, że z koleżanką to nie wypada odpowiedziała, że to nie koleżanka, że to dziewczyna. Kobieta wówczas struchlała.

– Załamałam się, myślałam, że zwariuję. Moja córka jest lesbijką, te słowa ledwo przechodziły mi przez gardło. Nie powiem, kiedyś to widziałam jakieś ich zdjęcia, przez chwilę nawet tą myśl do siebie dopuszczałam. Ale znałam taki mit lesbijki, że jak jedna kobieca, to druga męska dla odmiany. A one obie śliczne, ładne. Długie włosy, dziewczęce ubrania no i obie się malowały.

Ilona jak większość rodziców homoseksualnego dziecka zadawała sobie jedno pytanie – w którym miejscu popełniła błąd. Obwiniała siebie, że może to dlatego, że Aldona wychowywana była bez ojca, bo ona rozwiodła się jak mała miała cztery lata.

– Dziś już to zaakceptowałam, Marlena była u nas na święta, nawet zanocowała. Najbardziej bałam się reakcji otoczenia, takiego strachu przed oceną, bo co ludzie powiedzą. Boję się o nią, to mała mieścina. Nie chcę, żeby była wykluczona, żeby palcami ją wytykano. Jesteśmy rodziną, musimy się wspierać. Moi synowie myślą, że ich siostra ma fanaberię, nie akceptują takiego stanu. Ale ja jestem jej matką, wiem jak ważna jest miłość innych i tolerancja. Ja jej nie zostawię. Zawsze będę przy niej. Przecież to, że ktoś ma chłopaka albo dziewczynę w dzisiejszym społeczeństwie staje się coraz bardziej normalne. To jej życie i jej wybory. To ona decyduje.

Dziadek umawia się na randki w internecie

Karolina i Damian powiększenie rodziny planowali od dawna. Oboje pracują w korporacjach, praca pochłania im mnóstwo czasu. Kiedy na teście ciążowym zobaczyli upragnione dwie kreski, ojciec Damiana właśnie przechodził na emeryturę. Młode małżeństwo było przekonane, że pan Stefan zajmie się wnukami, bo Karolina była w ciąży mnogiej.

– Teść był nauczycielem, wuefistą, zawsze miał super kontakt z dzieciakami. Uznałam to za świetny zbieg okoliczności, moja ciąża i jego emerytura. Współczułam nawet moim znajomym, wydawali krocie na zatrudniane nianie albo prywatny żłobek. Nas ten kłopot miał nie dotyczyć w ogóle.

Którejś niedzieli podczas luźnej rozmowy w czasie obiadu Damian powiedział ojcu, jakie mają względem jego plany. Jakież było ich rozczarowanie, kiedy pan Stefan nieco oponował.

– Byłam zaskoczona – mówi Karolina. Teść oznajmił, że bardzo się cieszy, że nam gratuluje, ale na pomoc w dużym zakresie może zwyczajnie czasu nie mieć. Planował szereg wyjazdów, od zwiedzania Kazimierza nad Wisłą, po pieszą wycieczkę po Trójmieście, wspominał coś o Bangkoku nawet.

– Młodzi to myślą, że jak człowiek stary, to już tylko kapcie i telewizor – pan Stefan włącza się do naszej rozmowy. Kiedyś ludzie jeździli do sanatorium, tam można było kogoś poznać i wtedy się życie na nowo układało. Teraz jest internet, jest moc, czasem to się śmieję, że szkoda, że nie da się cofnąć czasu, chętnie bym znalazł się teraz w gimnazjum – serdecznie się uśmiecha. Mam Facebooka, mam konto na różnych portalach, poznaję miłe panie, rozmawiamy na każdy temat. Z jedną łączy mnie pasja do podróży, późną jesienią się do Tajlandii razem wybieramy.

Młodzi mówią, że już zaakceptowali tryb życia teścia. Choć gdzieś z tyłu głowy mają takie marzenie o podtrzymaniu modelu wielopokoleniowej rodziny. Pan Stefan chodzi na uniwersyteckie zajęcia dla seniorów i na basen. Uwielbia czytać książki Lema i słuchać audiobooków z gatunku horroru lub thrillera.

– Fajnie, że jest tyle możliwości dla ludzi starszych. Absolutnie tego nie neguję. Mieliśmy trochę inne plany, ale odkąd pięć lat temu teść owdowiał to nawet się żeśmy trochę martwili, jak mu się to życie poukłada. Nasze dzieciaki chodzą do żłobka, ja zrezygnowałam z nadgodzin. Wnuki muszą zadowolić się obecnością dziadka, kiedy ten dysponuje akurat wolnymi weekendami. A proszę mi wierzyć, nie często tak bywa – uśmiecha się Karolina.

Kuzyn nie chce mieć dzieci

Na każde pytanie o powiększenie rodziny Marcin reagował histerycznym śmiechem. Zarzekał się, że ich ‘ten problem’ nie dotyczy. Dziecko? Nie – dziękuję. Dzielnie wraz z żoną znosili wszelkie umizgi i dopytywania rodziny. W końcu Ewa z rodzinnych spotkań zupełnie zrezygnowała.

– Ludzie czasem nie mają taktu. Albo po prostu nie pomyślą. Ja nie chcę wierzyć, że ktoś by mógł być zwyczajnie złośliwy. Ot, tak się utarło, taki schemat, że jak jest młode małżeństwo, to zaraz powinny pojawić się dzieci. A u nas trzy lata i nic, ani widu ani słychu.

Ewa jest po trzech inseminacjach. Każda okazała się nieudana. Leczy się u najlepszych profesorów, diagnoza – endometrioza i mięśniaki. Żeby było trudniej u Marcina zdiagnozowano słabą ruchliwość plemników.

– Przecież nie będę się każdemu po kolei tłumaczył, że zwyczajnie nie możemy mieć dzieci. Udajemy, że ich nie chcemy. Potem Ewa bardzo to przeżywa. Ale może taki nasz los. Kochamy się, dogadujemy, podróżujemy. Każde z nas pracuje, każde się rozwija. Ewa niedługo będzie kończyć doktorat.

Marcin mówi, że zgubiło ich odwlekanie.

– To jest taki właśnie zgubny model, takie zmiany w modelu współczesnej rodziny. Kiedyś to młodzi jak się zakochali to brali ślub i byleby tylko zarobić na życie, żadna tam kariera. A teraz każdy tylko rozwój osobisty, a czas ucieka.  Nie wiedziałem, że mogą być jakieś trudności, teraz ludzi dopadają różne choroby. Nam lekarz powiedział, że najmłodsi nie jesteśmy, więc czasu mamy raczej mało. Oficjalny komunikat brzmi, że dzieci mieć nie chcemy. Jednak wciąż mamy ogromną nadzieję, że przyjdzie moment, że wszystkich zaskoczymy.


Zobacz także

"Każda kobieta górnika to bohaterka"

„Każda kobieta górnika to bohaterka”

„Ja chodziłem kiedyś do pracy, mówię ci, szok!”. Bajka o trzech muszkieterach… jak z obrazka

Trzy przykłady, jak emocjonalna niedojrzałość rodziców wpływa na życie ich dzieci