Zdrowie

Metod antykoncepcji jest multum. Którą wybrać dla siebie?

Klaudia Kierzkowska
Klaudia Kierzkowska
2 czerwca 2021
Photo by Reproductive Health Supplies Coalition on Unsplash
 

Żadna z metod antykoncepcyjnych nie daje 100 proc. pewności, jednak środki antykoncepcyjne dostępne dla kobiet wyróżniają się zdecydowanie większą skutecznością w porównaniu do obserwacji śluzu czy prowadzenia kalendarzyka małżeńskiego. Prezerwatywy, będące najchętniej stosowaną metodą, są niewygodne i co ważne – trzeba mieć je zawsze przy sobie. Zatem zobaczmy, jakie inne, skuteczne metody antykoncepcyjne czekają na kobiety?

Tabletki antykoncepcyjne

Tabletki są skuteczną formą antykoncepcji, pod jednym warunkiem – trzeba je regularnie zażywać. Na rynku dostępne są tabletki jedno i dwuskładnikowe. Te pierwsze zawierają tylko jeden hormon – progesteron, a tym samym są bezpieczniejsze dla zdrowia. Progesteron zagęszcza śluz z pochwy, co zmniejsza ryzyko zapłodnienia, zmienia nabłonek w jamie macicy i wygląda on tak, jakby zatrzymał się w fazie pomiesiączkowej. Tabletki jednoskładnikowe mogą przyjmować zarówno kobiety z nadwagą, cukrzycą czy te palące papierosy. Są też dobrze tolerowane i bezpieczne dla kobiet karmiących. Pigułki dwuskładnikowe, które obok progesteronu zawierają estrogen, dodatkowo hamują owulację i wywołują zmiany w błonie śluzowej macicy. Brak owulacji, to brak możliwości pojawienia się komórki jajowej. Jajniki nieznacznie się zmniejszają, co udowodniono, zmniejsza ryzyko
pojawienia się torbieli jajników. Jest to też często sposób na regulację cyklu.

Tabletki antykoncepcyjne mogą być bezpiecznie stosowane przez kobiety z „dojrzałymi”, unormowanymi cyklami. Jeśli zaczną przyjmować je zbyt młode dziewczyny, które nie mają jeszcze dojrzałych i regularnych cykli, to mogą zostać zablokowane fizjologiczne zmiany. Gdyby taka sytuacja potrwała kilka lat, to po odstawieniu mogą pojawić się problemy z zajściem w ciążę. Dlatego przed rozpoczęciem stosowania antykoncepcji warto upewnić się, że cykle są „płodne”, w czym pomogą badania hormonalne i USG. Kobiety często obawiają się, że przyjmując tabletki antykoncepcyjne zaczną przybierać na wadze. Ile w tym prawdy?

Oczywiście, antykoncepcja hormonalna może – ale nie musi – nieść za sobą skutki uboczne w postaci dodatkowych kilogramów czy zbierania się wody w organizmie. Często przyczyną dodatkowych kilogramów jest zmiana nawyków żywieniowych lub siedzący tryb życia, a nie hormony. Zwykle dziewczyny, które nie przyjmują antykoncepcji potrafią przybierać na wadze w kolejnych latach. Warto jednak tak dobierać antykoncepcję, aby uzyskiwać
pozytywne efekty metaboliczne – poprawę cery, zmniejszoną bolesność piersi, delikatniejsze krwawienia czy utratę dodatkowych kilogramów.

Plastry antykoncepcyjne

O ile kiedyś cieszyły się popularnością to obecnie kobiety niechętnie je stosują. Plastry nie dość, że zabrudzone wyglądają nieestetycznie, to podczas kąpieli, czy stosowani kremów zaczynają się odklejać. Jakie jest ich działanie? Hormony z plastrów przenikają do krwi i działają tak jak tabletki antykoncepcyjne. Hamują dojrzewanie komórek jajowych i nie ma owulacji.

Krążki dopochwowe

To elastyczny, silikonowy pierścień o średnicy około 4 cm. Umieszczony w pochwie na trzy tygodnie, uwalnia ten sam hormon, który znajdziemy w składzie tabletek czy plastrów. W przeciwieństwie do tabletek, nie musimy pamiętać o nim codziennie, a jego aplikacja jest niezwykle prosta – kobieta może założyć go samodzielnie. Stosując krążki antykoncepcyjne omijamy przewód pokarmowy, a tym samym eliminujemy ogólnoustrojowe skutki uboczne
antykoncepcji hormonalnej. Przeprowadzone badania dowodzą, że aż 80 proc. kobiet, które zaczęły stosować krążki, nie chce z nich zrezygnować. Jest to forma wygodna i „niewidoczna”, a niektóre pacjentki zgłaszają poprawę jakości współżycia.

Spirala antykoncepcyjna

Spirala antykoncepcyjna często nazywana wkładką domaciczną, to nowoczesna metoda, która stanowi dużą konkurencję dla tabletek czy prezerwatyw. Na rynku dostępne są trzy rodzaje spirali – obojętne, miedziane/srebrne/złote i hormonalne. Stosowanie spirali (wkładek) miedzianych może skutkować zwiększonymi miesiączkami, dlatego ich zakładanie nie jest zalecane u kobiet, które mają obfite krwawienia.

Największą popularnością cieszą się wkładki domaciczne hormonalne, które zmniejszają rozrost nabłonka w jamie macicy, który w konsekwencji wygląda tak, jak u kobiet jeszcze niemiesiączkujących lub po menopauzie. Nabłonek nie rośnie, krwawienia menstruacyjne są skąpe i trwają zwykle 1-2 dni, a u 60 proc. kobiet nie pojawiają się wcale. Komórka nie ma się do czego przyczepić, a tym samym nie ma ryzyka zajścia w ciążę. Spirala to dobra alternatywa dla kobiet, które nie chcą lub nie mogą przyjmować tabletek antykoncepcyjnych, dla mam karmiących piersią, a także kobiet, które nie planują zajścia w ciążę przez kilka lat. Zakłada się ją bowiem raz na trzy, pięć, lub sześć lat w zależności od wybranego modelu. Co ważne, spirala nie zmniejsza płodności, a po jej wyjęciu możliwe jest zajście w ciążę.

Stosowanie spirali hormonalnej nieznacznie hamuje rozrost mięśniaków macicy i ogranicza ryzyko pojawienia się polipów nabłonka jamy macicy. Jedynym utrudnieniem jest fakt, że musi być założona i wyjęta przez lekarza. Nie jest to zabieg szczególnie przyjemny, ale też nie jest bolesny. Ot, coś tak jak zakładanie kolczyka.

Implanty antykoncepcyjne

Skutecznością i wygodą kuszą implanty antykoncepcyjne. To niewielki pręcik, o długości około 4 cm i średnicy 2 mm (wyglądem przypominający zapałkę), który wszczepia się pod skórę w górnej części ramienia. Zakładanie w znieczuleniu miejscowym wygląda jak zastrzyk podskórny w wewnętrzną część ramienia. Implant przez trzy lata stale uwalnia niewielkie ilości progestagenu, czyli syntetycznego hormonu płciowego, będącego odpowiednikiem
progesteronu. Uwalniany hormon wstrzymuje owulację i hamuje cykliczne dojrzewanie błony śluzowej endometrium. Zakładane i wyjmowane są przez ginekologa. Przeciwskazaniem do wszczepienia implantu jest choroba zakrzepowo-żylna, żółtaczka czy choroby wątroby.  Każdy rodzaj antykoncepcji należy dobrać indywidualnie.

Zastrzyk antykoncepcyjny

Zawiera progestagen – hormon hamujący wzrost nabłonka jamy macicy oraz owulację i zagęszczający śluz w szyjce macicy. Ponadto zmniejsza dolegliwości związane z zespołem napięcia przedmiesiączkowego. Zastrzyk, który podawany jest raz na dwanaście tygodni, nie jest zalecany kobietom zmagającym się z chorobami układu krążenia, tendencjami do zakrzepów lub nadciśnieniem tętniczym. Jest to forma wygodna, ale trzeba co trzy miesiące pamiętać o recepcie i wykonać iniekcje domięśniową.

Tekst powstał we współpracy z doktorem nauk medycznych i specjalistą ginekologiem – położnikiem Tadeuszem Oleszczukiem.


Zdrowie

Mistrzowie cudów i orgazmów. Pięć najlepszych wibratorów

Gościnnie w Oh!me
Gościnnie w Oh!me
3 czerwca 2021
 

Wibratory nie budziły nigdy mojego zainteresowania. Do samodzielnego seksualnego relaksu wybierałam prysznic w łazience i własną dłoń. W seksie – palce i penis mojego partnera.

Uwaga, materiał 18+ przeznaczony dla osób pełnoletnich!

Ale ostatnio rozmawiałam z przyjaciółkami o wibratorach i większość z nich je ma. I używa!

Szybko zadzwoniłam do Joanny Keszki, edukatorki seksualnej, mojego najlepszego seks pogotowia.

– Zwariowałaś?! Nie masz gadżetów? – zaśmiała się. – Dobra, przyjeżdżaj, pokażę ci najfajniejsze.

I tak chwilę później, zastanawiałam się, dlaczego do tej pory nie korzystałam z tych cudów. Bo przysięgam, to jest świetne!!! Nie chodzi tylko o orgazmy, co Joanna Keszka wyraźnie podkreśla. To nie są maszyny do orgazmu (no trochę są, Asiu), to są masażery. I tak jak nasze ciało lubi masaż i relaks, tak samo lubi to nasza łechtaczka.

A oto zestaw na początek:

Mały Francuz

Cudowna nazwa, co? – Sprowadzaliśmy go z Francji, zobaczyłam go i od razu rzuciłam „O jaki mały Francuz”. Czasami jeszcze nazywam go „łabądkiem” ze względu na kształt przypominający łabędzia – uśmiecha się Joanna Keszka.

Bestseller. Ponoć jeśli kupuje go jedna kobieta, za chwilę zamawia go też jej koleżanka. Elegancki, bardzo praktyczny. Nakładamy na palec i włączamy. Potem wystarczy chwilę poczekać aż się zaświeci. Świetnie rozmasowuje łechtaczkę, jest cichy, jak wszystkie masażery na ładowarkę, łatwo go utrzymać w ręce.

W zestawie z żelem rozgrzewającym idealny na prezent.

Kiedy? Świetnie się pomaga wyluzować w pojedynkę, ale nadaje się też dla pary. Mężczyzna jednocześnie wkłada partnerce penisa do pochwy i stymuluje ją Małym Francuzem. Jakoś to udźwignie, prawda?:)

Francuski języczek

Masażer idealny, dla tych kobiet, które wolą rozluźnienie niż ostrą stymulację. Przynajmniej na początku. Rozmasowuje wargi sromowe, łechtaczkę. Praktyczny, relaksujący. Idealnie też się dopasowuje do ciała, ze względu na kształt i dużą powierzchnię masującą można go włączyć i po prostu się na nim położyć, a potem…czytać książkę i oglądać film.

Jest cichy!

I te 10 programów wibracji. Przyspiesza, zwalnia, przyspiesza, zwalnia…

Bdesire, niezbędny klasyk

Kiedy myślimy wibrator, myślimy właśnie o nim. Zdaniem Joanny Keszki jest, jak mała czarna, zawsze warto go mieć w szafie.

Miękki, ma szeroką powierzchnię wibrującą, świetnie sprawdza się i na zewnątrz i do środka.

To jest ten niezwykły plus wibratorów klasycznych, dwa w jednym.

Siedem wibracji, na baterie, dość cichy.

Królik, trzy razy dobrze – Artiche

Przyznaję, testowałam z partnerem. I nie, za dużo się dzieje. Natomiast idealnie się nadaje do zabaw solo. No chyba, że Królik na początek, penis na deser.  Albo odwrotnie.

Czy wiecie, że właśnie ten wibrator kochała Samantha z Seksu w Wielkim Mieście? Tak zrobił międzynarodową karierę i stał się światowym bestsellerem

Najbardziej uniwersalny wibrator, stymulują łechtaczkę, pochwę i wejście do pochwy, czyli  trzy najbardziej czułe punkty jednocześnie.

Włączajcie po kolei. Najpierw przyjemność dla łechtaczki, potem wejście do pochwy, w końcu okolice punktu G.

Boss, wyższa szkoła jazdy

Mięciutki, świetnie wyprofilowany, elegancki.

Cztery prędkości i sześć rodzajów wibracji. Rolls Royce wśród wibratorów.

Na baterię i do ładowania. Ładny i funkcjonalny. Dla wielbicielek mocniejszego uderzenia. 🙂

Autorka: Kaja Łęcka

fot. materiały prasowe


Zdrowie

„Udało ci się!” Dlaczego to najgorszy zwrot na świecie?

Gościnnie w Oh!me
Gościnnie w Oh!me
2 czerwca 2021
Photo by Jusdevoyage on Unsplash

Niewiele jest rzeczy, które można przenieść z gabinetu terapeutycznego wprost do swojego życia. Większości nawet się nie powinno. Ale czułem, że sprawa wyrażenia „udało się” należy do tych, które trzeba.

Pamiętam, jak trudno było mi wyplenić ten zwrot ze swojego słownika. Dopiero wtedy zobaczyłem, jak często go stosuję. O wiele za często. Nie było łatwo, często sam łapałem się na tym, że coś „mi się udaje”. Udało mi się coś załatwić, udało mi się napisać książkę, udało mi się do kogoś zadzwonić. Pomogła tu konsekwencja i systematyczność. Pierwszy wyłapał różnicę mój trzyletni syn. W jego mowie „udało mi się” zostało zastąpione – „umiem, potrafię, zrobiłem to”, a małe ręce i głowa zyskały moc. Byłem bardzo dumny i z niego, i z siebie. Od razu odczuliśmy różnicę w komunikacji.

Udało się. Wróć. Zrobiliśmy to.

Widzę przed sobą młodego, ambitnego człowieka. Rozmawiamy o jego sukcesach. „Udało mi się to” – mówi. Uśmiecham się do niego i proszę, żeby użył innych słów. Dlaczego to robię? W modelu terapeutycznym, w którym pracuję, zwrot „udało się” jest wręcz zakazany. Kiedy proszę klientów, żeby szukali innych zwrotów, nagle odkrywają, że POTRAFIĄ różne rzeczy. Nie udają im się, tylko potrafią je zrobić. Brzmi inaczej, prawda? POTRAFIĆ, czyli mieć siłę, moc, wiedzę. Potrafić – to być sprawczym.

Bo cóż to w zasadzie znaczy, że ci się udało? Mniej więcej tyle, że zrobiłeś coś, ale dopomogło ci szczęście, przypadek, przychylność niebios. Że nieokreślona siła przyczyniła się do końcowego sukcesu. Udało się – stało się. Niewiele w tym twojej zasługi. Może nawet nie w pełni zasłużyłeś na sukces. A to przecież, wyłączając losowe sytuacje, nieprawda.

Jak mamy budować pewność siebie, poczucie własnej wartości i motywację, kiedy zewsząd słyszymy, że nam się coś udało? A jak mają to robić nasze dzieci, kiedy ich dokonania sprowadzamy do przypadku i łutu szczęścia?

Niedawno usłyszałem, że udać, to się może ciasto. Ale to też nieprawda. Ono samo również się nie udaje. Jest wynikiem działania kogoś, kto je przygotował. I tak ze wszystkim. Udało ci się to naprawić. Udało ci się wygrać. Udało ci się to napisać. Nie. Naprawiłaś to. Wygrałaś. Napisałaś. Doceńmy wysiłek, który ktoś wkłada w swoje przedsięwzięcie. Obojętnie, czy jest to dziecko, które układa puzzle, nastolatek zaliczający trudny sprawdzian, czy dorosły człowiek, który właśnie dostał pracę. Samo się nie udało. Ktoś coś zaplanował, wykonał i osiągnął sukces. Zrobił to.

Spróbujmy inaczej i zasypmy dziurę w naszej komunikacji, którą jest stwierdzenie „udało się”. Nas samych też to dotyczy. Dostrzeżemy wtedy, jak wiele rzeczy potrafimy zrobić i na jak wiele spraw mamy wpływ. My oraz nasi bliscy. Oni jeszcze bardziej docenią taki komunikat. Szczególnie młodzi ludzie są wrażliwi na to, co mówimy o ich działaniach i sukcesach. Jeśli zrezygnujemy z tego nieszczęsnego „udało się”, to wkrótce zniknie ono także z ich słownika.

I jeszcze jedno. Oddajmy przyszłość i sprawczość w ich ręce. Zamiast: uda ci się to zrobić, uda ci się narysować, uda ci się nauczyć, powiedzmy po prostu: potrafisz.

Potrafisz to zrobić.
Potrafisz to narysować.
Potrafisz się tego nauczyć.
Prawda, że brzmi inaczej? Prosta rzecz, a wszystkim będzie lepiej.

Miło mi, że udało się Wam doczytać aż do tego momentu. Nie. Doczytałyście. 🙂

Tomasz Betcher – autor powieści obyczajowych Tam gdzie jesteś, Szczęście z piernika i Szeptun. Z wykształcenia (a jeszcze bardziej z pasji) pedagog, socjoterapeuta i praktyk Terapii Skoncentrowanej na Rozwiązaniach. Niemal połowę życia spędził na pomaganiu osobom w trudnej sytuacji życiowej. Gdy nie pracuje, pisze. Gdy nie pisze, podróżuje z rodziną po bliższych i dalszych zakamarkach Polski. Ojciec dwóch żywiołowych chłopców i mąż jeszcze bardziej żywiołowej żony. W wolnym czasie gotuje, próbując nowoczesnych i tradycyjnych receptur. Fascynuje się lotnictwem II wojny światowej, a wkrótce planuje zostać paralotniarzem.

 


Zobacz także

Przewlekła białaczka limfatyczna (limfocytowa) - objawy

Przewlekła białaczka limfatyczna (limfocytowa) – objawy, leczenie, rokowania

Rak jajnika - czynniki ryzyka, objawy, leczenie, rokowanie

Rak jajnika – cichy zabójca. Te informacje powinna znać każda kobieta

Sześć faktów o lekach przeciwbólowych, które każda kobieta powinna znać