Psychologia Zdrowie

Kiedy jesteś emocjonalnie i psychicznie wyczerpana, ale jeszcze o tym nie wiesz

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
26 kwietnia 2018
Następny

Życie bywa jak kolejka górska, ze wszystkimi naszymi wzlotami i upadkami sami nie nadążamy za ogromem emocji, które w sobie nosimy. Energia ucieka z nas w trudnych momentach, za chwilę znów się mobilizujemy, poczucie szczęścia, wiara we własne siły daje nam adrenalinę i moc. Czasem jednak nawet nie zauważamy, że oto przychodzi momemnt, w którym, nie ma już z czego czerpać, bo zmęczenie psychiczne sprawia, że przestajemy widzieć przed sobą nowe możliwości i nie pozwala nam cieszyć się tym, co mamy. Potrafisz rozpoznać oznaki wyczerpania emocjonalnego?

Jeśli cierpisz na którąkolwiek z wymienionych poniżej niedogodności prawdopodobnie jesteś w stanie emocjonalnego wyczerpania

1. Chroniczne zmęczenie

Chroniczne zmęczenie to coś innego niż zwykły brak sił. Możemy być wyczerpani po kilku dniach imprezowania lub opieki nad małym dzieckiem, ale to i tak w końcu odeśpimy. Chronicznego zmęczenia nie odeśpisz.

Nie ma znaczenia, czy śpisz 20 godzin dziennie, czy wypijasz 30 kaw w ciągu kilku godzin: nadal będziesz tak samo zmęczona. Będziesz się czuła, jakbyś ważył 20 kilo więcej niż zazwyczaj, będzie ci trudno zebrać się by wykonać nawet najbardziej rutynowe czynności.

2. Bezsenność

Jesteś bardzo, bardzo zmęczony, bardzo senny cały czas, a gdy kładziesz się spać nie możesz zasnąć. Dlaczego? Ponieważ twoje myśli pędzą z maksymalną prędkością i nie możesz ich zatrzymać. Kiedy tylko poczujesz, że zasypiasz, pojawią się kolejne zmartwienia i postawią cię z powrotem w stan czuwania. Znów nie odpoczniesz.

3. Choroba lub fizyczne objawy choroby

Czy odczuwasz kołatanie serca już przy niskim poziomie niepokoju? A może nudności albo wymioty? Czy miewasz ból głowy, których nic nie uśmierza? Wyczerpanie emocjonalne może często objawiać się fizycznie, zwłaszcza jeśli jesteś osobą, która „zamyka w sobie” stres lub gdy podświadomie zaciskasz z całej siły mięśnie, by bronić się przed tym, co cię rani. Jeśli chodziłaś na palcach wokół niestabilnego emocjonalnie partnera czy szefa, na pewno miewasz nerwobóle.

4. Jesteś płaczliwa

Jeśli byle co doprowadza cię do histerycznego płaczu, to … naprawdę wcale nie jest dobrze. Kiedy jesteśmy wyczerpani emocjonalnie i psychicznie, nasza naturalna zdolność radzenia sobie z takimi rzeczami, jak normalny, codzienny stres lub zmartwienie zanika.

strona 1 z 2
druga część artykułu na następnej stronie

Psychologia Zdrowie

Ważne dni w życiu małej damy – każdy detal ma znaczenie

Redakcja
Redakcja
26 kwietnia 2018
Fot. Materiały prasowe
 

W gwiazdki, serduszka lub w delikatne wzory – dziewczynki pod okiem swoich mam wybierają rajstopy lub podkolanówki na jedno z długo wyczekiwanych przez nie wydarzeń, jakim jest uroczystość Pierwszej Komunii Świętej. To jeden z tych dni w życiu dziewczynki, kiedy chce wyglądać jak mała dama. Każdy element stroju na tę okazję jest dokładnie przemyślany, by komponował się z całością ubrania. Najważniejsze są jednak detale, bo to one nadają stylizacji wyjątkowy charakter.

Pierwszymi nauczycielkami stylu dla dziewczynek są ich mamy. To właśnie one uczą swoje pociechy, jak komponować ze sobą ubrania, jak dobierać dodatki. Ten wyjątkowy dzień, jakim jest Pierwsza Komunia Święta, to także moment, kiedy mama może wspólnie z córką spędzić czas – planując jej strój, rozmawiając o tym, co jej się podoba, w czym nie chciałaby wystąpić, poznając tym samym gust córki i jej oczekiwania wobec swojego wyglądu tego dnia. Co prawda w wielu parafiach dzieci ubierane są w skromne stroje liturgiczne, jednak są i takie komunie, gdzie funkcjonuje dowolność w doborze sukni, wianuszków, butów i dodatków. Oczywiście podstawowym kolorem jest biel, zaś wartością prostota.

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

– Dziewczynki już od najmłodszych lat lubią mieć wybór, a w szczególności, jeśli chodzi o ubrania, jakie mają na siebie włożyć. Mamy przygotowują im dwa lub trzy zestawy, dając im możliwość wskazania tego, który podoba im się najbardziej. To istotny moment, zarówno dla mamy, jak i córki. Mama buduje relacje ze swoją pociechą i uczy się jej stylu, potrzeb i poznaje jej osobowość, bo to właśnie poprzez ubranie małe damy pokazują światu kim są. Dziewczynki zaś sprawdzają granice swoich mam, przyglądają się uważnie, na ile otrzymają możliwość wyrażenia swojego zdania, a na ile będą musiały realizować plan ustalony przez mamę. – mówi Karolina Kochańska, brand manager marki Wola, producenta skarpet i rajstop dla całej rodziny.

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Dodaje:  Z myślą o małych modnisiach, które mają przed sobą ważną uroczystość, jaką jest Dzień Pierwszej Komunii Świętej, firma Wola, przygotowała specjalną serię rajstop i podkolanówek komunijnych, by dziewczynki mogły wybrać wzory, które najbardziej podkreślą ich strój tego dnia.

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Uroczystość Pierwszej Komunii Świętej to dla dzieci i ich rodziców dzień, do którego przygotowywali się kilka miesięcy. Poprzedzony serią spotkań przygotowujących dzieci do przyjęcia Komunii, a także całą logistyką organizacji spotkania dla rodziny, by wspólnie świętować ten tę ważną chwilę.

W tym całym szaleństwie przygotowań, warto zastanowić się nad znaczeniem tego czasu dla rodziny i docenić momenty integrujące  i wzmacniające relacje, panujące pomiędzy jej członkami.

Mała dama, gdy już jest gotowa do swojego wielkiego dnia, może pomóc w wyborze stroju swojej mamie, która także z pewnością będzie chciała wyglądać elegancko i gustownie. Obie na długie lata zapamiętają nie tylko Dzień Pierwszej Komunii Świętej, ale także wspólne przygotowania.

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Artykuł powstał przy współpracy z marką Wola


Psychologia Zdrowie

Mówią, że jestem zimną suką. Uwielbiam to

Gościnnie w Oh!me
Gościnnie w Oh!me
26 kwietnia 2018
Fot. iStock/stock_colors
Następny

Często trafiam w sieci na wynurzenia różnych kobiet. Najczęściej sprowadzają się one do: „Jestem taka nieszczęśliwa, pędzę z pracy do domu, zajmuję się bachorami, nic w życiu nie osiągnęłam, mój mąż pije, nie pomaga mi w niczym, a ja nie mam odwagi od niego odejść”. Czytam to wszystko i jestem zażenowana. Spotykam później takie sierotki w pracy. W każdej korporacji znajdzie się takich kilkadziesiąt – ciche, przytakujące i wiecznie umartwione. 

Kilka tygodni temu byłam świadkiem ciekawej rozmowy w firmowej toalecie. Rozmawiały ze sobą dwie dziewczyny z mojego działu. Ledwie zamknęły się za nimi drzwi, zaczęły na kogoś nadawać. Już samo to świadczy o zerowym instynkcie samozachowawczym i jakimkolwiek obyciu – nie sprawdziły, czy przypadkiem nie ma kogoś jeszcze w tej toalecie.

Nadstawiłam uszu, bo ewidentnie obrabiały komuś dupę. Słucham i nie wierzę – gadają o mnie. „Co za suka. Musiała przy wszystkich na zebraniu wypominać, że to nie pierwsze moje spóźnienie. Karol to by olał temat, albo obrócił wszystko w żart, a ta k*rwa jak zawsze musiała się przyczepić. Lata w tych swoich szpilkach, że mało nóg nie połamie, żaden facet z nią nie wytrzymał i dlatego jest ciągle sama. Jakby miała męża i dzieci, to by wiedziała, dlaczego ludzie się czasem spóźniają lub muszą wziąć wolne”. Boże, jaką ja miałam wielką ochotę, żeby z przytupem wyskoczyć z tej ubikacji. Ta, co to mówiła, najprawdopodobniej dostałaby zawału. Jestem jej przełożoną.

Mimo to poczekałam aż wyjdą. Nie zrobiłam nic. Długo potem zastanawiałam się nad tym, co usłyszałam.

Tak, jestem zimną suką. Nie, nie uważam tego za obelgę. Szczerze mówiąc, to jeden z lepszych komplementów, jakie kobieta może usłyszeć. I to jeszcze z ust innej kobiety! Sukom po prostu się zazdrości – pewności siebie, stylu życia, wyglądu, osiągnięć. Tak, bo to właśnie zimne suki zdobywają to, czego pragną i to w każdej dziedzinie życia.

To one wyhaczają najlepszych facetów na studiach, to one dostają się na najlepsze staże, one szybko awansują w pracy. One znajdują czas na dbanie o swój wygląd, wizyty u kosmetyczki i na siłowni. One łamią męskie serca i rzucają ochłapy tym biednym sierotkom jak moje koleżanki z pracy.

Nie jestem zołzą. „Zołzą” można nazwać kobietę, która suszy mężowi głowę, że znów wrócił dźiabnięty po pracy. Suka czeka aż wróci, wręcza mu walizki i mówi: „Wróć z kwiatami i butelką wina, ale tylko wtedy, gdy przemyślisz swoje zachowanie”. Suka nie idzie na kompromis, nie nadstawia drugiego policzka, nie chowa się w cieniu. Ona dostaje to, czego pragnie i odrzuca to, co jej nie interesuje. Nie ma nagród pocieszenia i półśrodków. Gram va bank – wszystko albo nic.

strona 1 z 2
druga część artykułu na następnej stronie

Zobacz także

obsesyjna miłość - jak ją rozpoznać?

Kocham go… do szaleństwa! 17 znaków, że twój partner stał się twoim uzależnieniem

Które słoneczko podoba ci się najbardziej? Wybierz symbol i dowiedz się czegoś o sobie

Socjopata czy psychopata? Jak ich odróżnić i który jest gorszy?