Lifestyle Zdrowie

Te cholerne papierosy. Jak skutecznie rzucić palenie? Czy to w ogóle jest możliwe?

Ewa Raczyńska
Ewa Raczyńska
18 marca 2018
Fot. iStock/Viktor_Gladkov
 

Znam takich, którzy rzucili palenie i nigdy do nałogu nie wrócili. Znam tych, co przekonują siebie i świat co najmniej raz na pół roku, że teraz to naprawdę i nigdy z papierosem już ich nie zobaczymy. Nie wychodzi. Znam też weekendowych palaczy, którzy palą dla towarzystwa, na imprezie, a kiedy wracają do domu, zapominają o papierosach.

Mimo to wszystkich łączy jedno – każdy zmierzył się z problemem rzucenia palenia. Ile to sposobów – plastry, gumy do żucia, jakieś czary mary wyczyniane nad naszym ciałem, teraz sztuczne papierosy wolne od substancji trujących i uzależniających. Gdyby któryś z tych sposobów był naprawdę skuteczny, to już dawno wszyscy by nie palili… Prawda jest tak, że jedyne, co pozwoli nas wyzwolić od nałogu jest nasza silna wola i prawdziwa chęć pozbycia się uzależnienia.

Dlaczego tak trudno rzucić palenie? Ponieważ przez pierwsze dwa tygodnie nasze ciało odczuwa głód nikotyny, a my cierpimy na syndrom odstawienia, który ma swoje fizyczne objawy:

  • ból gardła, kaszel i towarzyszące objawy przeziębienia
  • poty, czasem zimne poty
  • mrowienie w kończynach
  • zmęczenie
  • zawroty głowy
  • zwiększenie apetytu
  • zaburzenia trawienia i jelit (skurcze i nudności)
  • bóle głowy

Ponadto odstawienie papierosów ma także swoje psychologiczne konsekwencje. Prawda jest taka, że palenie często jest traktowane jako aktywność społeczna, towarzyska, pomoc przy odchudzaniu, sposób na radzenie sobie z lękami i stresem. Właśnie dlatego rzucając palenie możemy w pierwszych tygodniach odczuwać:

  • gniew i wahania nastroju
  • utratę koncentracji
  • bezsenność
  • samotność
  • zapach papierosów
  • nudę

Ale przecież rzucamy palenie nie po to, by siebie pogrążyć, tylko by w efekcie, poczuć się lepiej i zdrowie. Odstawienie papierosów niesie zdecydowanie więcej pozytywnych niż negatywnych efektów.

  • poprawia się układ odpornościowy
  • zwiększa się pojemność płuc
  • spowalnia się proces starzenia się
  • cera przestaje być szara
  • poprawia się nasza kondycja
  • czujemy więcej smaków i zapachów

Jak zatem skutecznie sobie pomóc, kiedy postanawiamy rzucić palenie? Jest jeden bardzo dobry sposób, który może pomóc nam uwolnić się od tego nałogu. Co to takiego? Okazuje się, że aktywność fizyczna. Nim zaczniecie kręcić nosem, przeczytajcie dalej.

Jak wiadomo każda forma aktywności przynosi nam wiele korzyści, w przypadku rzucenia palenia, nie bez znaczenia są:

  • zredukowanie głodu – naturalną reakcją na regularne umiarkowane ćwiczenia jest zmniejszenie poziomu głodu. Zgodnie z badaniem opublikowanym przez American Physiology Society, ćwiczenia tłumią produkcję greliny, hormonu, który zwiększa apetyt i promuje produkcję peptydu tłumiącego apetyt.
  • ogranicza przyrost masy ciała – wiele osób uważa, że ​​palenie pomaga im uniknąć przybrania na wadze. Co więcej, kiedy rzucają palenie, znajdują sobie nowe zajęcie – jedzenie. Ćwiczenia pomagają przeciwdziałać objadaniu się i tyciu przez spalanie tych dodatkowych kalorii.
  • zarządza stresem – często używamy palenia jako sposobu na stłumienie społecznego lęku i stresu. Okazuje się jednak, że palenie działa na nas wręcz odwrotnie.  Ćwiczenia o umiarkowanej intensywności uwolnią w nas endorfiny i hormony związane z obniżonym poziomem kortyzolu i niepokoju. Tak więc ci, którzy regularnie ćwiczą, będą mniej zestresowani niż ci, którzy tego nie robią.

I uwaga – mówiąc o aktywności fizycznej, nie chodzi wcale o bieganie dziesiątek kilometrów, pocenie się na fitnessach, cross fitach i innych. Jak ćwiczyć, żeby łatwiej było nam rzucić palenie?

Tydzień pierwszy: spacer

Chodzenie jest prawdopodobnie najłatwiejszą formą ćwiczeń, ponieważ nie ogranicza nas miejsce, czasem, czy strojem. Nie trzeba tu mieć żądnej wybitnej kondycji, a nawet mało wybitnej. Chodzenie za to ma bardzo medytacyjny, uspokajający wpływ na nasz organizm. Ta forma aktywności powinna złagodzić napięcie, które odczuwamy w nowej, pozbawionej papierosów rzeczywistości. Wystarczą trzy 20-minutowe spacery w tygodniu.

Tydzień drugi: dodaj treningi całego ciała

Warto do regularnych spacerów dodać dwa razy w tygodniu trening całego ciała. I też nie chodzi o to, żeby się wielce forsować. Głównym celem są ćwiczenia o umiarkowanej intensywności. Świetnie się do tego nadaje joga lub pilates. Możesz ćwiczyć w domu wykonując kilka prostych ćwiczeń z użyciem ciężaru własnego ciała. Mogą to być:

Przysiad
Jeden martwy ciąg nóg
Odwrotny lonży
Rosyjski skręt brzucha
Nacisk ramienny na masę ciała
Nacisk na kolana
Deska

Każde ćwiczenie wykonuj przez 30 sekund i przejdź do następnego. Wykonaj obwód trzy razy.

Po drugim tygodniu: spójrz na swoją dietę

Jedną z dodatkowych korzyści z rzucenia palenia, o których już zdążyłam wspomnieć – jest zwiększenie wrażliwości zmysłu smaku i węchu.  Oznacza to, że twoje kulinarne doświadczenie będą coraz bardziej intensywne. Nie musisz na tym etapie specjalnie wariować ze zdrowym odżywianiem licząc kalorie i przestrzegając diety. Naprawdę jedz to, na co masz ochotę, byle z umiarem, nie zastępuj starego uzależnienia (nikotyny) nowym (czekoladą).

Po kilku tygodniach zdrowego trybu życia i wzmacniania nowych nawyków zaczniesz odkrywać, coś, co można nazwać pętlą pozytywnego sprzężenia zwrotnego, dzięki której wszystkie korzyści zaczną się nawzajem wspierać i rozwijać. Oczywiście, że na wczesnym etapie rzucania palenia będzie bardzo trudno. Jednak, gdy twoje ciało zacznie wracać do zdrowia, odkryjesz, że lubisz ćwiczyć i zdrowo się odżywiać. Dobre nawyki stają się łatwiejsze do utrzymania.

To jak? Kto rzuca palenie?


 

źródło: Telegraph


Lifestyle Zdrowie

Myślisz, że jesteś dobrym partnerem na życie… A czy masz odwagę to sprawdzić? Zagrajmy!

Hanna Szczygieł
Hanna Szczygieł
19 marca 2018
KOmma Lika- gra partnerstwo
Fot. iStock / LightFieldStudios – KOmma Lika- gra partnerstwo
 

Wiecie, skąd bierze się najwięcej sprzeczek i awanturek w związkach? Bo komuś się coś wydawało. A czy wiecie, co zazwyczaj się nam wydaje? Eh, banał, oczywiście to, że wkładamy w związek tyle, ile potrzeba. Jednym z największych punktów zapalnych stałych związków, są obowiązki domowe. I idę o zakład, że każda kobieta i każdy mężczyzna mają swoje za uszami.

Niby żyjemy w związkach partnerskich, niby mamy równouprawnienie, ale zazwyczaj kończy się na szumnych deklaracjach. Bo gdy wieczorem wracamy do domu, to jemu lub jej WYDAJE SIĘ, że:

  • przecież wynosi śmieci (ale jak często?),
  • przecież ona/on zawsze to robi / jakoś tak wyszło / jest zrobione (ale czy nie gotuje się przy tym ze złości?),
  • przecież jak już wraca tak późno to musi odpocząć…

Brzmi znajomo? I choć kłócimy się, rozmawiamy, umawiamy, jakoś tak w praktyce wychodzi, jak zawsze. I wiecie co? Byłam przekonana, że to problem, którego rozwiązanie graniczy z cudem, dopóki w moje ręce nie wpadła gra Komma Lika. Szwedzi przyszli nam na ratunek – a trzeba przyznać, że są dobrzy w te klocki!

Komma Lika- gra partnerstwo

Fot. Archiwum prywatne

Jak to działa?

Zasady są proste. Za każdym razem, kiedy robisz coś dla wspólnego gospodarstwa domowego – zmywasz, zmieniasz żarówkę, zabierasz samochód do warsztatu itp. – otrzymujesz punkty.

Trzy wielkości magnesów, od największego do najmniejszego, odpowiadają 4, 2 lub 1 punktowi.

Magnesy występują w dwóch kolorach – po jednym na gracza.

Kiedy wykonasz zadanie domowe, które liczy się w grze, przyczepiasz magnes o odpowiadającej zadaniu wartości do lodówki. Wkrótce magnesy utworzą wzór. Wybieracie czas trwania gry. Tydzień lub dwa, aż zużyjecie magnesy albo aż wspólnie ułożycie wzór, wybrany spośród załączonych kart.

Komma Lika- gra partnerstwo

Fot. Archiwum prywatne

Całość jest pięknie i elegancko wykonana. Ładne i praktyczne pudełko, książeczka z punktacją, karty wzorów i magnesy w stonowanych kolorach. Naprawdę miło zawiesić na nich oko.

Rozgrywka nie będzie stanowiła dla nikogo kłopotu, bo ściągawka bardzo precyzyjnie pozwala określić wagę każdego domowego obowiązku. Trzy rozmiary magnesów – to trzy wartości punktowe. Przecież wyniesienie śmieci nie jest tak angażujące, jak wytarcie podłóg, prawda? Układając wzór, doskonale zobaczycie, kto w waszym związku wkłada więcej pracy, czy ma na głowie wiele drobnych obowiązków, czy kilka dużych – i co najważniejsze, już nie będziecie musieli kłócić się o to, co się komu wydawało.

Jak odczytywać wzory, czyli po co naprawdę gramy?

Tu sprawa jest bardzo prosta – czyli zastanów się, co motywuje cię do gry?

Czy grasz po to, by wasz wzór zaczął się układać, a obowiązki domowe rozłożyły równomiernie? Czy też chcesz komuś coś udowodnić?

Komma Lika to nie wyścig, tu nie krzyczymy tryumfalnie „Aha!”. Pamiętaj o tym, za każdym razem, gdy popatrzysz na swoją lodówkę. I zapytaj siebie – co JA mogę zrobić, czy JA jestem fair i czy JA jestem takim partnerem na życie, za jakiego chciałbym uchodzić.

Komma Lika- gra partnerstwo

Fot. Archiwum prywatne

Jeżeli więc myślisz, że jesteś dobrym partnerem na życie, zastanów się kiedy wykonałeś jakiś konkretny obowiązek w domu (i ile razy w tym czasie to samo zrobiła twoja druga połówka). Jaki jest wynik? Niepewny? Czy zaczynasz zdanie od „wydaje mi się, że…”? Niech ci się nie wydaje, po prostu zagrajcie i to sprawdź.

Jest tylko jedna ważna zasada obowiązująca graczy – wygrać możecie tylko w jeden sposób – czyli osiągając remis. To trudne, bo to prawdopodobnie pierwsza gra w twoim życiu, w której nie wolno ci ani wygrać, ani przegrać. Dasz radę?

Serdecznie polecamy wam tę grę – to naprawdę świetny pomysł na poukładanie domowego pola bitwy – i wbrew pozorom wcale nie zjada dużo czasu. Komma Lika to również dobry pomysł na prezent 🙂 . Jeżeli wasza rodzina jest większa, do gry możecie dokupić rozszerzenie na kolejne dwie osoby – zestaw magnesów i wzorów. Taka rozszerzona wersja pozwala rozłożyć obowiązki na czterech graczy. Spróbujecie?

Grę możecie kupić na stronie: www.kommalika.pl 

 

Komma Lika- gra partnerstwo

Fot. Archiwum prywatne

PS: A może ułożycie swoją seks-grę. Każdy zdradzony sekret, zainicjowanie romantycznej czy namiętnej nocy, to jeden element układanki? Hmm? Grajcie tak, jak lubicie najbardziej, byleby tylko nikt nie wygrał!

Komma Lika- gra partnerstwo

Fot. Materiały prasowe

Komma Lika- gra partnerstwo

Komma Lika- gra partnerstwo

Fot. Materiały prasowe


Artykuł powstał we współpracy z Komma Lika


Lifestyle Zdrowie

Dlaczego nie powinniśmy porównywać „starej” miłości do „nowej”

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
18 marca 2018
Fot. iStock / Solovyova

Zazwyczaj wszyscy mamy to jedno miłosne doświadczenie, z którym porównujemy wszystkie inne. Zwykle miało ono miejsce, gdy byliśmy młodsi. Dla niektórych było to w szkole średniej, inni wspominają pierwszą „dorosłą” miłość. Pamiętamy to tak, jakby to było wczoraj: głębokie, pozytywne uczucie zatracenia się w kimś, kiedy wszystko było romantyczną, prostą sielanką. Bez życiowych komplikacji.

Czysta dopamina podana wprost do twojego serca. Wszystkie twoje problemy stawały się nieważne, marzenia były na wyciągnięcie ręki. Dziś czasem wracasz myślami do tamtej historii i idealizujesz ją na potęgę. Niepotrzebnie. I niepotrzebnie zastanawiasz się „co by było gdyby”… A prawda jest taka, że raczej nic. Bo ty nie jesteś już tą samą osobą, co wówczas, bo on/ona również zmienili się i są teraz kimś innym. Bo ta miłość skończyła się z jakiegoś powodu, a teraz jedynie wydaje ci się lepsza niż wszystkie inne.

Niektórzy dostają od losu tę szansę, by spotkać swoją pierwszą miłość jeszcze raz i doświadczają wówczas poczucia „luki”.  Oczywiście, to już nie jest to to samo. Częściowo dlatego, że wiesz, co się wydarzy. Ale także właśnie dlatego, że jesteś dziś inną osobą i kochasz również inaczej. Przychodzi rozczarowanie.

Większość z nas nie doświadcza tej luki, nie spotyka więcej na swojej drodze pierwszej miłości. Nosimy więc nasze stare historie miłosne w naszej głowie i porównujemy do niej inne związki. Gonimy za obrazem, który nie jest do końca prawdziwy. Za wspomnieniami, a nie prawdziwą miłością.

A przecież tamta, stara miłość może wcale nie była miłością. Może była chaosem, nauką, odkrywaniem i niewiedzą. Stara miłość była eksperymentalna i impulsywna . A czasem przynosiła zniszczenie. Tyllko ty zachowałeś o niej dobre wspomnienie.

Przestańmy więc porównywać to, co było z tym, co jest. Dzisiaj jesteś inny. To, czego chcesz i co się przyciąga jest inne. I nie żyje w twojej głowie, ale istnieje naprawdę. Pochylaj się w tym. Żyj tym. Stwórz nową miłosną historię, która przyćmiewa wszystkie inne.


Na podstawie: psychologytoday.com

 


Zobacz także

Anatomia miłości. Co się dzieje z twoim mózgiem, kiedy się zakochasz?

Frida Kahlo

Frida Kahlo – kobieta, która potrafiła latać tam, gdzie inni nie byli nawet w marzeniach

Mówisz do siebie na głos? Prawdopodobnie jesteś geniuszem