Wiadomości

Światła na miasta: jak energia buduje aglomeracje

Redakcja
Redakcja
27 marca 2020
Fot. Materiały prasowe
 

Z okazji „Godziny dla ziemi” w mroku pogrążą się najbardziej znane budynki w Polsce i na świecie. Symboliczne zniknięcie z mapy popularnych obiektów to świetny moment, żeby przypomnieć o  zmianach klimatycznych, ale też coraz istotniejszej roli, jaką pełni światło w funkcjonowaniu miast. Nie tylko wspiera rozwój gospodarczy i turystykę, ale przejmuje też funkcje komunikacyjne. Przykład z ostatnich dni to hasło na fasadzie Stadionu Narodowego, które nawołuje #zostańwdomu.

W sobotę 28 marca o godz. 20:30 odbędzie się 13. edycja międzynarodowej akcji „Godzina dla Ziemi” zapoczątkowanej przez fundację World Wide Fund for Nature. Jej celem jest zachęcenie ludzi do oszczędzania energii oraz skłonienie do refleksji nad zmianami klimatycznymi. W ubiegłym roku w inicjatywie wzięło udział 187 państw, w tym Polska. W ciemnościach na kilkadziesiąt minut pogrążyły się najważniejsze polskie obiekty i zabytki.

Również w tym roku samorządy deklarują chęć dołączenia do wydarzenia, które odbędzie się pod hasłem „Nie tamujmy rzek, niech płyną”. W Elblągu wyłączone zostanie oświetlenie Katedry pw. św. Mikołaja, Bramy Targowej, Sądu Rejonowego przy Placu Konstytucji, Wiaduktu 100-lecia Odzyskania Niepodległości i Urzędu Miasta. Włocławek wyłączy iluminację na moście stalowym, a w Gorzowie zgasną Filharmonia, Dominanta, Nova Park i Askana.

Światło wyznacza ład i promuje miasta

To nagłe symboliczne zniknięcie z map najważniejszych budowli ma nie tylko ważny cel społeczny, ale też pokazuje, jak na przestrzeni lat zmieniło się znaczenie światła w funkcjonowaniu miast. Jego pierwotną rolą było, m.in. zapewnienie bezpieczeństwa ludziom – statystyki twardo wskazują, że na obszarach pozbawionych wystarczającego oświetlenia, częściej dochodzi do przestępstw i innych niebezpiecznych zdarzeń. Inną funkcją było wyznaczenie urbanistycznego ładu i ułatwienie orientacji. Z czasem energia elektryczna zaczęła także napędzać gospodarkę. Stało się tak dzięki sztucznemu przedłużeniu doby, ale też dzięki poprawie estetyki wielu miejsc: przy oświetlonych szlakach częściej gromadzą się ludzie, a tym samym chętniej korzystają też chociażby z wieczornej oferty lokali gastronomicznych.

Iluminacje pozwalają także wyeksponować najciekawsze budynki i podkreślić ich rolę historyczną, kulturalną, czy społeczną oraz zachęcić do ich odwiedzania. Oświetlanie zabytków, czy uwzględnianie iluminacji na etapie projektowania nowych inwestycji, stało się praktycznie normą. To sprawdzony sposób na promocję miasta i przyciągnięcie turystów – mówi Tomasz Żołyniak, prezes firmy Energia Polska.

Budynki „mówią” do ludzi

Od kilku lat światło pełni także nowe zadanie, a konkretnie promuje ważne społeczne tematy i pełni funkcję komunikacyjną. Przykładów takich działań jest mnóstwo, np. Pałac Kultury podczas „pomarańczowej rewolucji” zyskał iluminację w kolorach ukraińskiej flagi, a z okazji finałów Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy pojawia się na nim wielkie serce. Olsztyński ratusz co roku 2 kwietnia świeci się na niebiesko, aby podkreślić Światowy Dzień Świadomości Autyzmu, a w styczniu 2020 szczecińska filharmonia zmieniła kolor na różowy, aby przypomnieć o Europejskim Tygodniu Profilaktyki Raka Szyjki Macicy. Oświetlenie ważnych obiektów szczególnie mocno jest wykorzystywane w ostatnich dniach, kiedy Polacy mierzą się z zagrożeniem, jakim jest koronawirus. Wielkie hasło #zostańwdomu pojawia się chociażby na fasadzie Stadionu Narodowego w Warszawie.

Coraz częściej także firmy wykorzystują światło, aby niejako wkupić się w łaski otoczenia i zbudować pozytywny wizerunek wśród mieszkańców. Przykładem jest stołeczny biurowiec Warsaw Spire. Po jego otwarciu na fasadzie codziennie po zmroku zaczął pojawiać się napis „Kocham Warszawę”. Zdjęcia iluminacji masowo zagościły w mediach społecznościowych, w większości w entuzjastycznym kontekście. Z czasem napisy zaczęły pojawiać się przy innych okazjach, np. podczas meczów polskiej reprezentacji piłki nożnej, zachęcając do kibicowania. Właściciel budynku na fali tej popularności postanowił wykorzystać iluminację jako formę reklamy – na wieżowcu pojawiło się logo znanego producenta kart płatniczych. To zirytowało warszawiaków, którzy poczuli się wykorzystywani. W internecie pojawiły się liczne komentarze, że wcześniejsze zapewniania o przywiązaniu do miasta, były tylko wstępem do zarabiania pieniędzy. Szybko zrezygnowano z tej praktyki.

Sztuka iluminacji jako rozrywka

Światło to także funkcja rozrywkowa. Wystarczy wspomnieć świąteczne iluminacje miast. Mimo iż w ostatnich miesiącach rachunki samorządów za energię po podwyżkach wzrosły nawet o 60 proc., większość nie zrezygnowało z okolicznościowego oświetlenia. Łódź na przygotowanie i utrzymanie dekoracji wydała ponad 5 mln zł, Warszawa 6,5 mln zł, a 1 mln zł Katowice. O tym, jak bardzo Polacy czekali na tą atrakcję, najlepiej świadczyły tłumy na ulicach.

Wydarzenia związane ze światłem także poza bożonarodzeniowym sezonem cieszą się ogromną popularnością. Wystarczy wspomnieć odbywający się w Toruniu Międzynarodowy Festiwal Światła „Bella Skyway Festival”, który jest niezwykłym, kilkudniowym pokazem nowoczesnej sztuki.

Obserwując coraz większą rolę światła w miejskiej tkance, warto zwrócić uwagę na fakt, iż większość samorządów stawia na energooszczędne technologie. Nie zdarzają się już takie sytuacje jak ze Stadionem PGE w Gdańsku, który po mistrzostwach Euro 2012 przez pewien tonął w ciemnościach, bo podczas budowy nie wykorzystano instalacji LED, przez co rachunki za iluminację były ogromne. Świat się „rozświetla” i od tego nie uciekniemy. „Godzina dla Ziemi” to dobra okazja, aby za pomocą urbanistycznych symboli przypomnieć mieszkańcom jak ważne jest rozsądne podejście do zużycia energii, a włodarzom, jak optymalnie pod względem kosztów odnaleźć się w tej rzeczywistości – komentuje Sebastian Biela, wiceprezes firmy Energia Polska.


Energia Polska to firma sprzedająca energię firmom, instytucjom oraz osobom prywatnym, która istnieje na rynku od 2014 roku. Jej motto biznesowe to „Dobra energia w dobrej cenie”, a cel to rozwój nowoczesnej energetyki, którą upraszcza życie, chroni środowisko i obniża koszty. Swoim klientom oferuje miks energetyczny oparty na OZE. Z usług firmy korzystali, m.in. Ministerstwo Rozwoju, Gmina Wrocław, Lotnisko Modlin, Opera Wrocławska, GDDKiA, C&A, PUMA Sports Center, czy CARRY BURY AUTOMOTIVE. Obecnie spółka obsługuje ponad 16 500 punktów poboru energii elektrycznej i współpracuje z ponad 50 przedstawicielami w całej Polsce. Nieodłączną częścią firmy jest Fundacja Energia Polska, która współtworzy Pokoje Życzliwości dla dzieci w szpitalach, sponsoruje młodzieżowe drużyny sportowe oraz wspiera merytorycznie i finansowo studentów Uniwersytetu Ekonomicznego we Wrocławiu.

Założyciele firmy:

Tomasz Żołyniak, prezes firmy Energia Polska – doktor nauk ekonomicznych, absolwent studiów podyplomowych na Politechnice Wrocławskiej z zakresu audytów i certyfikatów energetycznych. Laureat plebiscytu 30 Kreatywnych Wrocławia, twórca stowarzyszenia Pozytywne.com, jeden z pomysłodawców plaż miejskich we Wrocławiu: ZaZoo i HotSpot.

Sebastian Biela, wiceprezes firmy Energia Polska – od zawsze związany ze sportem i sprzedażą. Ukończył studia z zakresu rachunkowości i finansów. Dwukrotnie z rzędu uzyskał tytuł najlepszego młodego menadżera sprzedaży firmy Aviva, z którą był związany przez kilka lat. W firmie zajmuje się zarządzaniem i sprzedażą.

Artykuł powstał we współpracy z www.energiapolska.com.pl

 


Wiadomości

Ryż na mleku krowim, kokosowym i w wersji fit. Wybierz najlepszy przepis

Żaklina Kańczucka
Żaklina Kańczucka
27 marca 2020
Ryż na mleku krowim i kokosowym - przepis, proporcje
Fot. iStock
 

Ryż na mleku to prosta potrawa, która wielu osobom kojarzy się z pięknymi czasami dzieciństwa. Myślimy o niej z sentymentem, i chętnie przygotowujemy ją dzieciom. Ryż na mleku sprawdzi się zarówno jako ciepłe śniadanie, jak i słodki deser w środku dnia. Danie może mieć różne oblicza i smaki, w zależności od dodatków.

Ryż na mleku – przepis na zdrowy posiłek

To danie zazwyczaj kojarzy się bardzo dobrze. Słodki i ciepły, delikatny w smaku i konsystencji posiłek przygotowany z kilku prostych składników, zawsze smakuje dobrze. Aby wszystko się udało jak należy, warto zwrócić uwagę na rodzaj ryżu. Co prawda najzdrowszy jest ryż ciemny, jak najmniej przetworzony, jednak taki sypki ryż o bardziej wyrazistym smaku nie będzie się dobrze komponował z mlekiem i słodkimi dodatkami. Tu najlepiej sięgnąć po ryż, który po ugotowaniu staje się klejący, i ma delikatny smak. Co prawda obłuskany i wypolerowany z tej najzdrowszej warstwy jest ubogi w składniki odżywcze, ale dobrze smakuje podany na słodko. Do gotowania z mlekiem warto sięgnąć po zwykły biały ryż, ryż arborio, carnaroli i loto lub ryż kleisty.

Ryż na mleku krowim i kokosowym - przepis, proporcje

Fot. iStock

Odnośnie do proporcji, uniwersalna zasada głosi, że przygotowanie ryżu na mleku dla jednej osoby wymaga użycia 250 ml mleka, ½ szklanki ryżu i dwóch łyżek cukru. Poszczególne przepisy rządzą się jednak własnymi prawami, warto więc przestrzegać określonych w nich proporcji.

Teraz już wystarczy sięgnąć po przepis.

Ryż na mleku – składniki:

  • litr mleka – może być roślinne,
  • 2 szklanki ryżu,
  • 3 łyżki miodu (lub cukru),
  • cynamon,
  • miękkie owoce – dla chętnych.

Ryż na mleku – przygotowanie:

  1. Do garnka wlej mleko, ostrożnie zagotuj, by nie przypaliło się lub wykipiało.
  2. Dodaj odrobinę cynamonu i miodu (lub cukru) i ryż.
  3. Gotuj tyle czasu, ile podano na opakowaniu ryżu – do momentu, aż zmięknie. Pamiętaj, by mieszać często, ponieważ szybko przywiera i może się przypalić.
  4. Miękki wyłóż na talerzyk, dodaj ulubione owoce, jeśli lubisz, polej je miodem. Jedz jeszcze gorące.

Zapiekany ryż na mleku kokosowym – przepis

Ryż na mleku kokosowym w wersji zapiekanej, to ciekawa alternatywa dla klasycznie przyrządzanego dania. Jest równie pyszne i wcale nie wymaga więcej zaangażowania, choć trzeba poświęcić nieco więcej czasu na proces zapiekania.

Zapiekany ryż na mleku kokosowym – składniki:

  • 1/2 szklanki ryżu
  • 5 łyżek cukru
  • 1/2 litra mleka kokosowego
  • 1/2 litra mleka lub wody
  • 2 łyżki masła
  • 1 laska wanilii
  • miękkie, dojrzałe owoce
  • płynny miód

Zapiekany ryż na mleku kokosowym – przygotowanie:

  • Piekarnik nagrzej do temperatury 160 ºC
  • Laskę wanilii rozetnij i łyżeczką wyskrob ziarenka.
  • Ryż, ziarenka i laskę wanilii przełóż do naczynia żaroodpornego, wlej mieszankę mleka kokosowego i zwykłego lub wody, posyp 4 łyżkami cukru (1 zostaw na później).
  • Naczynie przykryj lub nałóż na nie folię aluminiową, wstaw do gorącego piekarnika.
  • Piecz w temperaturze 160 ºC przez 60 minut. Po tym czasie zdejmij pokrywkę lub folię z naczynia, zamieszaj składniki i zapiekaj kolejne 30 minut.
  • Po upływie czasu wierzch potrawy obrzuć wiórkami masła, posyp pozostałą 1 łyżką cukru i przecz 10 minut.
  • Gorący ryż przełóż na talerz, połóż ulubione owoce i podawaj, póki gorące.
Ryż na mleku krowim i kokosowym - przepis, proporcje

Fot. iStock

Ryż na mleku fit – przepis

Zwykły ryż gotowany z mlekiem zawiera w 100 g zawiera 146 kcal (kalorii). Oczywiście ich ilość rośnie w zależności od ilości dodanego cukru, czy miodu oraz owoców świeżych lub suszonych. Nie jest to jednak jakaś bomba kaloryczna, ale można też przyrządzić danie tak, by zawierało jak najmniej kalorii, co ważne jest na diecie odchudzającej.

Ryż na mleku – fit, składniki:

  • woreczek ryżu parboiled (100 g, ma niski indeks glikemiczny)
  • 2 jabłka (200g)
  • łyżka ksylitolu (20g)
  • mleko 0,5 % tłuszczu lub woda

Ryż na mleku – fit, przygotowanie:

  1. Ryż ugotuj (użyj odtłuszczonego mleka lub samej wody).
  2. Jabłka umyj, obierz i wytnij gniazda nasienne. Zetrzyj na tarce z dużymi oczkami.
  3. Starte jabłka wrzuć do osobnego garnczka, dolej odrobinę wody i duś pod przykryciem, aż zmiękną. Dodaj do nich cukier brzozowy, cynamon i wymieszaj.
  4. Ugotowany, jeszcze ciepły ryż podawaj z duszonymi jabłkami.

źródło:  dietetyczne-przepisy.net , www.kwestiasmaku.com 

Wiadomości

Leczenie chorób skórnych w czasie #zostanwdomu

Redakcja
Redakcja
27 marca 2020
Fot. Materiały prasowe

Wszyscy wiemy, że teraz jest czas, kiedy dla wspólnego dobra powinniśmy zostać w domu. Co jednak mamy zrobić, kiedy na naszej skórze nagle pojawia się wysypka, na twarzy zaostrzają się zmiany trądzikowe, mamy wątpliwości czy znamię, które doskonale znamy, nie zmieniło właśnie kształtu, a zaczerwienienie na skórze dziecka wywołuje w nas jeszcze większy niepokój niż zwykle?

Jak leczyć choroby skórne bez wychodzenia z domu?

Na szczęście nawet w tak trudnym czasie możemy swobodnie skorzystać z pomocy specjalisty. Dr Łukasz Preibisz, którego, na co dzień możemy spotkać w klinice Preibisz SkinDoctors na warszawskiej Saskiej Kępie, nadal jest do dyspozycji pacjentów, codziennie konsultuje, doradza, wypisuje niezbędne leki i w razie potrzeby i wskazań także zwolnienie lekarskie.

Jak to możliwe?

Dzięki tele/video konsultacji i możliwości wystawiania e-recept i e-zwolnień. To rewelacyjne rozwiązanie, pacjenci mogą dzwonić z całej Polski, a nawet z całego świata i uzyskują poradę lekarską na najwyższym poziomie.

Mogą pojawić się w nas obawy, że może jednak lekarz powinien móc nas obejrzeć na żywo. Dr Łukasz zapewnia, że w leczeniu chorób skórnych niezbędne jest obejrzenie schorzenia, nie ma konieczności dotykania go. Jeśli wiec przygotujemy się do wizyty, robiąc dobrej jakości zdjęcie, specjalista zajmie się nami tak, jakbyśmy siedzieli tuż obok niego w gabinecie lekarskim.

Jak działają tele/video konsultacje?

Co trzeba zrobić, aby dostać się na konsultację dermatologiczną on-line? Dokładnie to samo, co byśmy zrobili, chcąc zapisać się na tradycyjną wizytę. Trzeba zadzwonić i umówić się na konkretny termin. Nowością jest dosłanie dobrej jakości zdjęcia tego obszaru ciała, na którym pojawiło się coś, z czym chcemy zgłosić się do lekarza. Specjalista oddzwania i przeprowadza konsultację. Dr Łukasz Preibisz zauważa, że taki rodzaj wizyty ma nawet pewną przewagę nad spotkaniem face to face. Lekarz widzi nasz problem jeszcze przed wizytą, wyraźne zdjęcie pozwala mu przygotować się i zastanowić nad leczeniem, zanim jeszcze pacjent się z nim zobaczy. Dr Łukasz po takim przygotowaniu dzwoni do pacjenta i wspólnie decydują czy wizyta odbędzie się przez telefon, czy przez wideo konferencje, głównie decydują preferencje pacjenta.

Czy do takiej konsultacji musimy mieć specjalne oprogramowanie?

Nie, wystarczy telefon albo Internet. To bardzo prosty sposób komunikacji i przeprowadzania konsultacji dermatologicznych.

Dlaczego nie powinniśmy zwlekać z wizytą?

Problemy skórne wszelkiego rodzaju np.: atopowe zapalenie skóry, zmiany występujące w przebiegu półpaśca bądź trądzik, mają to do siebie, że nieleczone z czasem nabierają na sile, zamiast odpuszczać, dlatego czas reakcji jest istotny, im szybciej dostaniemy odpowiednią pomoc, tym lepiej.

Czy każdą jednostkę chorobowa można skutecznie leczyć on-line?

Dr Łukasz Preibisz zaznacza, że w dermatologi zdecydowana większość przypadków może być skutecznie prowadzona on-line. Jednak co ważne, podkreśla także, że jeśli pacjent będzie wymagał zabiegu chirurgicznego, który nie może czekać, nie zostanie w tej sytuacji sam, doktor Łukasz zapewnia, że każdej takiej osobie doradzi, jak powinna teraz postępować.


Artykuł sponsorowany


Zobacz także

Ostrzeżenie meteorologiczne: upały w całej Polsce. Sprawdź, co robić (12.06.2019)

Orzeźwiający letni weekend z SOKAMI 100% z owoców u Grycana!

Polska firma kosmetyczna zaczęła produkować płyn antybakteryjny i dodawać go bezpłatnie do zamówień