Psychologia

Dobre czy złe? Optymistyczne czy pesymistyczne? Czy mamy wpływ na swoje życie?

Małgorzata Ohme
Małgorzata Ohme
27 grudnia 2021
 

Często słyszę: „Nie można nikomu ufać”. Albo „Ludzie są źli”,  „Człowiek nie liczy się właściwie we wszechświecie”. Mówią „Życie jest nieustającą walką z cierpieniem”, „Jestem skazany na nieszczęście”. Pytają też „Czy praca nad sobą ma sens skoro tak mało od nas zależy?”,”Po co to zmieniać, skoro i tak za chwilę wszystko złe wróci?”. A ja uśmiecham się pod nosem i mimo iż daleko mi do filozofa egzystencjalnego, odpowiadam „Masz tylko dwie odpowiedzi: tak lub nie. Pomyśl, jak każda z nich zmieni scenariusz twojego życia”.

Jeśliby założyć, że istnieje głównie zło. Ludzie są z natury źli, życie pozbawione sensu, a człowiek nie ma wpływu na to, co się dzieje wokół niego – to rzeczywiście nasze działania powinny ograniczyć się tylko do korzystania z farmakologii, która będzie uśmierzać nasz ból i pozwoli wytrwać do śmierci. Wytrwać, nie żyć. Możemy tylko modlić się (jeśli jesteśmy wierzący), że zło nie zostanie zasymilowane do większego systemu ideologicznego jak totalitaryzm, który doprowadzi świat do katastrofy. Możemy też łudzić się, że nasz scenariusz życia zapisany w gwiazdach (dla wierzących w astrologię) lub dziejący się z przypadku będzie o tyle łaskawy, że pozwoli nam godnie przeżyć długie lata do starości i zminimalizować cierpienie fizyczne i psychiczne. Bo to, że będziemy cierpieć (bardzo) – to pewne.

Mój znajomy melancholik (tak siebie określa) jest w stanie przeprowadzić całkiem logiczny wywód filozoficzny, by udowodnić mi, że to myślenie jest jedynym zasadnym, a założenia psychologii pozytywnej, która dynamicznie rozwija się obecnie w mojej dziedzinie nauki – to czysta racjonalizacja. Próbuję go przekonać, ale bynajmniej nie dlatego, że miałabym taką moc i wiedzę by udowodnić swoją rację. Jest mi go po prostu żal, bo to człowiek dobry i niezwykle zdolny, ale wciąż jest smutny. I wciąż nie ma motywacji by fajnie żyć. – Dlaczego nie zgłosiłeś się do tego „konkursu”? – pytam zdziwiona, będąc przekonaną, że ze swoim talentem pokonałby swoich przeciwników. – Nie wiem. Nie mam siły – odpowiada. Rzeczywiście na jego miejscu myślałabym podobnie, gdybym zakładała, że na niewiele spraw mam wpływ, a mocowanie się z przeznaczeniem jest bez sensu, bo i tak wszyscy umrzemy?

Jeśli założyć, że istnieje wokół nas dobro. Człowiek rodzi się dobry, a dopiero w procesie socjalizacji uczy się negatywnych mechanizmów zachowań, mówimy wtedy o nim, że jest zły. Pytanie, czy człowiek jest zły czy po prostu robi złe rzeczy, bo: tak go wychowano, ma w sobie wielką frustrację, jest nieszczęśliwy? Jeśli spojrzymy na małe dziecko, to czy którekolwiek z nich jest złe? Ugryzie nas w rękę, bo jest złe czy może jest sfrustrowane, bo nie jest zrozumiane? Uderzy w szkole kolegę, bo jest złe czy może nie umie sobie poradzić z agresją, a może ktoś krzywdzi je w domu i tak odreagowuje? Nie znam złych dzieci, co jest dowodem na to, że zło jest tworem nabytym, nie wrodzonym. Co oznacza tym samym, że człowiek MA wpływ. Na swoje życie, samopoczucie, innych ludzi i świat. Wiem, wiem: choroby, wojny, kataklizmy – zdarzenia takie podważają ludzką sprawczość, ale jej nie przekreślają. Bo wpływ człowieka na życie to skala. Może nie mamy stu procentowego przełożenia, ale czy pięćdziesiąt to nie jest dużo? A na pewno więcej niż zero.

Moja koleżanka w kontrze do melancholika określa siebie jako nierealną optymistką (pokonała raka jajnika). Mówi do mnie „Będę żyć, bo życie kocha mnie z wzajemnością. Nie słuchałam rokowań, w których 70% przegrywa z rakiem. Wiedziałam, że będę w tej trzydziestce”. Jej postawa potwierdza wiele badań, które mówią o roli czynnika psychicznego w walce z nowotworem, z chorobami. Ale można to odnieść szerzej – chciałabym pięknie przeżyć swoje życie, a moje życie chce być pięknie przeżyte. Miłość nasza i życia z wzajemnością.

Psychologia pozytywna mówi o ludzkiej mocy i umiejętności zmiany. O tym, że przeżywania szczęścia czasami musimy się nauczyć poprzez świadomość myśli, uczuć i działań. Wtedy możemy być bardziej, więcej i lepiej. To samo zdarzenie może być dla człowieka źródłem radości, jak i smutku. Jeśli ten rok był trudny, nawet bardzo trudny możemy nazwać go kryzysem. A kryzys, jeśli podejdziemy do niego twórczo i pozytywnie, jest zawsze i to naprawdę zawsze zmianą. A często i progresem. Przewartościowanie życia, usensownienie i odzyskanie motywacji do lepszego życia. Mój przyjaciel wrócił ostatnio ze szkolnej imprezy gwiazdkowej, gdzie spotykali się wspólnie rodzice i dzieci. Był jedyny sam wśród par. Spojrzał na swoje życie z lotu ptaka i zadzwonił do mnie: „Beznadzieja. Przegrałem swoje życie”. Zaśmiałam się i odpowiedziałam „Wspaniałość. Wreszcie możesz je wygrać”. Dlaczego? Bo poczuł tak duży dyskomfort, że może mu już być trudno się z nim ułożyć. Bo w tym jednym momencie wzrosła jego świadomość, co do tego, w jakim jest momencie życia, co utracił i czego mu brakuje. Bo doświadczył kryzysu. Im głębszy kryzys, tym więcej zniszczeń. Im więcej zniszczeń tym większa przestrzeń na nowe. Nowe znaczy lepsze.

Na koniec zawsze opowiadam znaną wszystkim przypowiastkę nieznanego autora „Pe­wien in­diański chłopiec za­pytał kiedyś dziadka: – Co sądzisz o sytuacji na świecie? Dziadek odpowiedział: – Czuję się tak, jak­by w moim ser­cu toczyły walkę dwa wil­ki. Je­den jest pełen złości i niena­wiści. Dru­giego prze­pełnia miłość, prze­bacze­nie i pokój. – Który zwycięży? – chciał wie­dzieć chłopiec.- Ten, które­go kar­mię – od­rzekł na to dziadek.

Każdy z nas ma swoją walkę. Między dobrem a złem. Beznadzieją i wspaniałością. Optymizmem i pesymizmem. A przede wszystkim wpływem na życie i jego brakiem. Ja wybieram tę odpowiedź, która sprawia, że moje życie, nawet jeśli to tylko ułamek sekundy na ziemi, jest czasami znośne, często dobre, a bywa naprawdę piękne.


Psychologia

Grog – rozgrzewający napój dla dorosłych. Jak przygotować Hot Toddy w wersji z alkoholem i bez?

Żaklina Kańczucka
Żaklina Kańczucka
27 grudnia 2021
Grog
Fot. iStock
 

Grog to trunek, który niegdyś pijany był przez angielskich marynarzy, a dziś zdobywa popularność jako rozgrzewający, alkoholowy napój dla dorosłych. Przepis na grog nie jest skomplikowany, więc warto go przyrządzić, by przekonać się o jego smaku i działaniu. Można go przygotować także w wersji bez alkoholu, po którą mogą sięgać nawet kobiety w ciąży i dzieci.

Czym jest grog?

Grog, znany także jako Hot Toddy, jest trunkiem, który niegdyś pijali marynarze na statkach. Do jego przygotowania najpierw stosowano rum rozcieńczony z wodą, w późniejszych czasach uzupełniano sokiem wyciśniętym z cytrusów (najczęściej cytryny, limonki, grejpfruta, lub pomarańczy), z dodatkiem cukru, a często i cynamonu. Jego skład ulegał modyfikacji, zarówno przez wykorzystanie innego rodzaju alkoholu do jego przygotowania, jak i poprzez włączenie do przepisu innych korzennych przypraw.

Grog

Fot. iStock/Grog

Niegdyś, ze względu na dużą zawartość witaminy C, wykorzystywano grog jako sposób do walki ze szkorbutem, który był zmorą marynarzy. Zauważono, że rum z sokiem z limonki może posłużyć jako sposób na uzupełnienie brakujących witamin. Ustalono więc, że trunek  rozcieńczony z gorącą wodą będzie podawany marynarzom na statku, aby rozgrzewać ich i chronić zdrowie. Od XVIII wieku grog rzeczywiście stosowany był celem profilaktyki szkorbutu i leczenia jego objawów, np. wypadania zębów, krwawień z dziąseł, tendencji do złamań kości. Z czasem jednak stosowanie grogu wymknęło się spod kontroli i marynarze sięgali po niego jak po zwykły trunek, co miało negatywne konsekwencje dla dyscypliny na statkach. W latach 70. XX wieku zakazano picia grogu na pokładzie, aby ukrócić proceder nadużywania alkoholu przez marynarzy.

Na czym polega działanie grogu?

Grog przygotowany z rumu, mimo że jest napojem alkoholowym, ma również pewne zalety dla zdrowia. Rum, stosowany z umiarem,  zmniejsza ryzyko zawału serca, wspiera odporność, działa antybakteryjnie i pomaga w walce z przeziębieniem. Dodatek przypraw do rumu działa rozgrzewająco na wychłodzony organizm, ułatwia też wypocenie się i wzmacnia układ odpornościowy. Witamina C obecna w cytrusach uszczelnia naczynia krwionośne, wzmacnia odporność i pomaga w łagodzeniu objawów oraz skróceniu czasu trwania przeziębienia. Grog działa przeciwzapalnie, przeciwbakteryjnie oraz przeciwbólowo. Ma również nieco inne działanie, czyli pomaga się odprężyć i poprawia humor, co również ma znaczenie dla szybszego powrotu do zdrowia. Mimo powyższych zalet trzeba pamiętać, że jest to napój alkoholowy, więc należy spożywać go z umiarem.

Grog

Fot. iStock/Grog

Przepis na grog

Nie istnieje jeden przepis na grog, który początkowo był umownie przygotowywaną mieszanką wody i rumu. Dopiero z biegiem lat modyfikowano jego skład i dodawano kolejne składniki, takie jak cytrusy, miód i przyprawy, które nie tylko nadawały ciekawy smak, ale także wzbogacały napój o prozdrowotne działanie. Przepis na grog jest prosty w przygotowaniu. Wystarczy poświęcić mu tylko kilka minut, by cieszyć się jego smakiem i właściwościami.

Przepis na grog z rumem — składniki:

  • 25 ml rumu (ewentualnie whisky lub koniaku);
  • 250 ml wody;
  • 2-3 łyżeczki soku z cytryny (limonki);
  • 1 łyżeczka miodu;
  • kilka goździków, szczypta cynamonu oraz odrobina startego imbiru.

Przygotowanie:

Zagotuj wodę z przyprawami, zdejmij z ognia. Odczekaj kilka minut i dodaj rum, sok z cytryny oraz miód. Pij gorący.

Grog

Fot. iStock/Grog

Przepis na grog bez alkoholu  

Jeśli grog ma zostać podany osobie, która nie może lub nie chce pić alkoholu, można przygotować jego bezalkoholową wersję. Można go również podawać rozgrzewająco małym dzieciom. Przepis na grog bez alkoholu również jest prosty i wymaga jedynie poświęcenia kilku minut. Sprawdzi się doskonale po jesiennym spacerze lub zimowych szaleństwach na śniegu.

Przepis na grog bez alkoholu — składniki:

  • szklanka gorącej wody
  • 2 łyżeczki soku z cytryny;
  • 2-3 łyżeczki miodu;
  • nieco startego imbiru;
  • szczypta cynamonu.

Aby przygotować grog bez alkoholu, podgrzej wodę z przyprawami, zdejmij z ognia. Odczekaj, by napój nieco przestygł, ale by nadal był przyjemnie ciepły. Do wody dodaj miód i sok z cytryny, podaj od razu do wypicia. Nie dodawaj miodu do wrzącej wody, ponieważ wysokie temperatury niszczą cenne enzymy i inne prozdrowotne substancje obecne w miodzie.

FB/ohmepl

 


źródło:  mojedrinki.pl


Zobacz także

Myślimy, że nas nie dotyczy. Tak naprawdę jest blisko i ma sporo wspólnego z pieniędzmi… Jak rodzi się zdrada

Każda mama jest kobietą, każda jest piękna – jeśli tylko pozwolimy temu pięknu rozkwitnąć. Akcja „Mama, znaczy piękna”

Ostre cięcie. Żyć i umierać na dwie zmiany. My, dziewczyny z OIOM-u

Ostre cięcie. Żyć i umierać na dwie zmiany. My, dziewczyny z OIOM-u