Macierzyństwo Małe dziecko Nastolatek Psychologia Starsze dziecko

Choroba afektywna dwubiegunowa u dzieci. Czy twoje dziecko często popada w skrajne nastroje?

Redakcja
Redakcja
25 kwietnia 2019
Choroba afektywna dwubiegunowa u dzieci. Czy twoje dziecko często popada w skrajne nastroje?
Fot. iStock / Nadezhda1906 – Choroba afektywna dwubiegunowa u dzieci. Czy twoje dziecko często popada w skrajne nastroje?
 

Choroba afektywna dwubiegunowa, czyli zaburzenie maniakalno-depresyjne najczęściej przypisywane są dorosłym, jednak mogą cierpieć na nią także dzieci. Jak objawia się u dzieci choroba afektywna dwubiegunowa? Niektóre objawy choroby afektywnej dwubiegunowej u dzieci obejmują nadmierne szczęście, brak snu, ale też uczucie spokoju, smutek, skrajne emocje i trudności z koncentracją.

Czy zauważyłaś, że twoje dziecko doświadcza bardzo intensywnych nastrojów? Czy wykazuje ekstremalne zmiany w zachowaniu? Czy bywa bardzo smutne i nagle staje się nad wyraz entuzjastyczne, przesadnie radosne? Jeśli tego typu zachowanie obserwujesz każdego dnia, twoje dziecko może cierpieć na chorobę afektywną dwubiegunową.

Pamiętajmy jednak, że nie wszystkie nagłe i intensywne zmiany nastroju u dzieci oznaczają, że wskazują na chorobę afektywną dwubiegunową. Potwierdzić może to tylko specjalista, po przeprowadzeniu odpowiedniej diagnostyki.

Jak choroba afektywna dwubiegunowa wpływa na dzieci?

Choroba afektywna dwubiegunowa wpływa na nastrój i energię dziecka, powodując nagłe zmiany stanu emocjonalnego. Czasami czują się nadmiernie szczęśliwe, biegają i bawią się bez przerwy. To okres ekstremalnych emocji, nazywanych manią. Innym razem czują się bardzo smutne, ze stanem dyskomfortu, który wpływa na poziom ich aktywności i energii, mówimy w tym przypadku o depresji.

W przeciwieństwie do choroby afektywnej dwubiegunowej u dorosłych, u dzieci objawy maniakalne i depresyjne występują w tym samym dniu lub mogą występować jednocześnie. Dlatego choroba afektywna dwubiegunowa u dzieci może mieć poważniejszy przebieg niż w okresie dojrzewania lub dorosłości.

W związku z tym ważne jest wyjaśnienie, że choroba afektywna dwubiegunowa nie jest tym samym, co normalne wzloty i upadki zachowań i nastrojów, których może doświadczać każde dziecko.

Mania

Istotną cechą epizodu maniakalnego jest okres nienormalnego i uporczywego podwyższonego lub drażliwego nastroju, który może powodować nieprawidłowy lub trwały wzrost aktywności lub energii. Nastrój dziecka podczas maniakalnego epizodu jest często określany jako euforyczny, nadmiernie radosny, dziecko ma poczucie, że jest panem świata i może wszystko.

Jeśli jednak objawy te powracają i wykraczają poza to, czego oczekuje się od poziomu rozwoju dziecka, należy im się lepiej przyjrzeć.

Wysoki poziom aktywności i wspaniałość

Podczas maniakalnego epizodu dziecko może zaangażować się w wiele nowych gier naraz, czasami od wczesnych godzin porannych. Ponadto ma bardzo wysoką samoocenę, która waha się od pewności siebie bez jakiejkolwiek krytyki do wspaniałości, a czasem nawet złudzeń wielkości.

Dzieci zwykle przeceniają swoje umiejętności i wierzą, na przykład, że są najlepsze w pewnym sporcie lub najmądrzejsze w swojej klasie. Przekonanie dziecka o jego wspaniałości jest nadal obecne, pomimo że pojawiają się wyraźne dowody, że tak nie jest.

Mniejsza potrzeby snu

Jedną z najczęstszych cech manii jest mniejsza potrzeba snu. Różni się to od bezsenności. Przy bezsenności chcemy spać lub odczuwamy potrzebę snu, ale nie możemy zasnąć, podczas gdy w epizodzie manii dziecko śpi niewiele lub budzi się kilka godzin wcześniej niż zwykle, czując się wypoczęte i pełne energii.

Często mniejsza potrzeba snu sygnalizuje początek epizodu manii.

Depresja

Depresja odnosi się do zestawu powiązanych objawów, które pojawiają się i znikają razem. Zazwyczaj objawami tymi są smutek, drażliwość, utrata zainteresowania i zmęczenie. Możemy także zaobserwować:

  • uczucia niższości i winy
  • spowolnienie umiejętności psychomotorycznych
  • bezsenność
  • myśli samobójcze
  • brak apetytu
  • utrata masy ciała
  • trudności z koncentracją

Ważne jest, by pamiętać, że dzieci często czują się smutne, apatyczne, rozdrażnione, zmęczone lub winne. Konieczne jest odróżnienie pojawienia się tych normalnych emocji od depresji. Jako rodzice musimy odróżniać normalny brak motywacji lub nudy dziecka podczas wykonywania pewnych zadań, od uporczywego i uogólnionego braku zainteresowania wszelkimi rodzajami czynności.

Konieczne jest także odróżnienie mniejszego apetytu od wyraźnej utraty apetytu, która stanowi objaw depresji. Musimy także dostrzegać różnicę między zwykłym zmęczeniem, które wynika na przykład z długiego dnia nauki i zajęć pozalekcyjnych, od ciągłego zmęczenia.

Choroba afektywna dwubiegunowa u dzieci – objawy:

Dzieci cierpiące na epizod maniakalny mogą być:

  • nadmiernie szczęśliwe
  • nagle się złościć
  • mówić szybko o wielu różnych rzeczach
  • mieć trudności z zasypianiem, ale budzić się wypoczęte
  • mieć problemy z koncentracją
  • decydować się na niebezpieczne zachowania
  • Dzieci cierpiące na epizod depresyjny mogą czuć się:
  • bardzo smutne
  • skarżyć się na bóle głowy lub bóle brzucha
  • za mało lub za dużo spać
  • czuć się gorsze od innych
  • mieć poczucie winy
  • mieć bardzo mało energii
  • brak zainteresowania zabawnymi grami
  • myśli samobójcze

Choroba afektywna dwubiegunowa u dzieci – przyczyny:

Podobnie jak w przypadku wielu innych zaburzeń i chorób, nie ma jednej przyczyny wyjaśniającej pochodzenie choroby afektywnej dwubiegunowej u dzieci. Wiadomo, że genetyka odgrywa ważną rolę w rozwoju choroby afektywnej dwubiegunowej u dzieci, ponieważ jest dziedziczna. Z drugiej strony niektórzy postawili hipotezę, że w przypadku tej choroby istnieje pewna nieprawidłowość w strukturze lub funkcji mózgu.

Leczenie dzieci z chorobą afektywną dwubiegunową jest podobne do leczenia dorosłych. Może ono pomóc kontrolować objawy i przynosi najlepsze efekty, gdy jest ciągłe i nieprzerwane. Leki pomagają przy stabilizacji nastroju.

 


Macierzyństwo Małe dziecko Nastolatek Psychologia Starsze dziecko

Dzisiejsze zawieszenie strajku nauczycieli oznacza, że nikt nie ma prawa głosu

Hanna Szczygieł
Hanna Szczygieł
25 kwietnia 2019
Fot. iStock
 

Tak, cieszę się, że poniedziałek moje dzieci pójdą do szkoły i przedszkola – wręcz skaczę pod sufit! Naprawdę dały mi w kość. Ale jednak żali mi tego strajku, żal mi mojego kraju. Smutno mi z powodu bezradności. Wstydzę się znowu za mój kraj, wstydzę się za niektórych rodziców. Szkoda mi zmarnowanego potencjału. I boję się tego, co będzie dalej. Bo w kraju, którym rząd rozwiązuje problemy zmieniając na poczekaniu prawo, chyba lepiej jednak się bać. Ten strach, choć wyjątkowo nieprzyjemny mobilizuje do czujności, działania… tylko czy jeszcze cokolwiek możemy sami zmieniać?

Przykre, że jak nigdy dotąd Polska podzieliła się na prawą i lewą stronę. Że jak nigdy wcześniej, bliżej nam stada baranów (i po prawej i po lewej stronie), które po prostu idą, żeby iść. Naród, który był symbolem odzyskanej wolności, chyba tak zmęczył się odpowiedzialnością za swoje wybory, że postawił na bierność.

Dzisiejsze zawieszenie strajku nauczycieli oznacza, że nikt nie ma prawa głosu. Bo nasi strajkujący nauczyciele mimowolnie stali się symbolem wielu grup społecznych: rezydentów, lekarzy, pielęgniarek… i wielu, wielu innych.

Wstyd mi za mamę, która bez skrępowania pisze: „nie wiem czy to prawda, że wreszcie otworzą, ale nawet jakby było zamknięte przyprowadzę Marysię do przedszkola. Należy mi się to!”.

Jest wstyd za pana Piotra Misztala, biznesmena z Łodzi, który groził jednej z tamtejszych szkół pozwem, jeśli jego syn nie będzie mógł zdawać matury. Wstyd mi za ludzi, którzy myślą, że wszystko można kupić.

Jest mi wstyd za komentarze, które czytam w Internecie – ciekawa jestem, czy te przytoczone poniżej, autorzy wygłosiliby wychowawcy na zebraniu:

„Pewnie chcą na majówkę wyjechać…”*

„Bo wakacje będą to szkoda im l4 brać .. wybycza sie 2 miechy i od września znowu nic nie będą robić kosztem naszych biednych dzieciaków”.*

„Majówka zapłacona w kurortach to trzeba zawiesić bo kasa przepadnie”.*

„Widzą że nie mają szans to udają że robią łaskę i zawieszają strajk XD Co za śmieszni ludzie”.*

„Ha ha. Co za nieudacznicy. Przerywają strajk bo wiadomo tydzień wolnego. A zamiast grillować klasówki muszą sprawdzać po nocach”.

No faktycznie, myślę, że to bardzo logiczne ryzykować brak wypłaty (czasem utrzymującej rodzinę) strajkując i ten strajk przerwać z powodu grillowanej kiełbasy. Serio? Czy ktoś może naprawdę tak pomyśleć???

Kochani hejterzy, ludzie kochani! Opamiętajmy się wszyscy. Dziś zapadające decyzje nie dotyczą tylko nauczycieli. Dzisiejsze decyzje mówią nam już wprost: nic nie możecie.

Obudźcie się i zrozumcie, że nic się nie należy, że wszystkiego nie da się kupić i przede wszystkim, że rzucenie publicznego pawia na jakąkolwiek grupę, nie zmieni waszego życia. Że czasem, warto ponieść koszty własne, zgodzić się na to, że przez chwilę będzie trudno tylko z jednego powodu… bo tak trzeba. Takie ja mam poczucie. Czasem trzeba popatrzeć nieco szerzej, nieco dalej. I zobaczyć więcej niż „chciwych” – nauczycieli, lekarzy, czy kolejarzy. Pomyśleć, co zmiana przyniesie jutro również dla ciebie.

Jeśli można zmienić każde prawo, gdy ma się na to ochotę, to czy pewnego dnia nie okaże się, że można unieważnić niekorzystny wynik wyborów?

To, co dobitnie pokazał nam wszystkim strajk nauczycieli, to fakt, że dzisiejszy rząd może lekceważyć każdego. Następnym razem to możesz być ty…


*komentarze wybrane tylko spod jednego posta z informacją o zawieszeniu strajku, Facebook/TVN24, pisownia oryginalna.


Macierzyństwo Małe dziecko Nastolatek Psychologia Starsze dziecko

Jak znaleźć pracę po urlopie macierzyńskim?

Redakcja
Redakcja
24 kwietnia 2019
Fot. Materiały prasowe

Podstawowy urlop macierzyński, który w przypadku urodzenia jednego dziecka trwa 20 tygodni, to dla kobiet czas na poznanie swojej nowo narodzonej pociechy. Jego koniec to dobry moment na zastanowienie się nad swoją przyszłością zawodową. Wrócić do dawnej pracy czy poszukać czegoś nowego? Decyzja ta wymaga udzielania odpowiedzi na wiele pytań.

Nie jestem gotowa na powrót do pracy – jakie mam opcje?

Najważniejsze jest oczywiście zastanowienie się, czy w ogóle jesteś gotowa na ponowne zajęcie się swoimi zawodowymi obowiązkami. Opieka nad maluchem jest niezwykle absorbująca, a pierwsze miesiące życia dziecka to dla rodziców niezapomniane chwile. Jeśli czujesz, że nie dasz rady skupić się w pracy, albo jeśli twój szkrab z różnych powodów wymaga większej uwagi, nie musisz wracać do pracy po upływie podstawowego urlopu macierzyńskiego.

Długość urlopu macierzyńskiego (przysługującego tylko w przypadku umowy o pracę) uzależniona jest od liczby urodzonych dzieci – 20 tygodni należą się w przypadku jednego dziecka, 31, gdy na świecie pojawia się dwójka, a 33 przy trojaczkach. Maksymalny wymiar tego urlopu to 37 tygodni, przy 5 lub większej liczbie dzieci. W tym czasie mama otrzymuje 100% swojego wynagrodzenia. Nie chcesz wracać do pracy? Rozwiązaniem może okazać się urlop rodzicielski:

  • 32 tygodnie (1 dziecko),
  • 34 tygodnie (2 lub więcej dzieci).

Kobieta otrzymuje wówczas 60% dotychczasowej pensji (80%, gdy od razu połączy urlop macierzyński z rodzicielskim – trzeba zrobić to do 21 dni po porodzie).

Po upływie tego czasu istnieje również opcja urlopu wychowawczego, który jest bezpłatny – trwa on 3 lata.

Chcę wrócić do pracy – czy dawna praca spełnia moje oczekiwania?

Decydując się na powrót do pracy, młoda mama ma do wyboru dwa kierunki – wybrać „starą firmę” lub zastanowić się nad nowym miejscem. Przyjrzyjmy się tej pierwszej wersji. Należy zapamiętać, że:

  • pracodawca musi umożliwić mamie powrót do pracy po zakończeniu urlopu macierzyńskiego,
  • jeśli pracowała ona co najmniej 6 miesięcy przed porodem, możliwy jest urlop wychowawczy,
  • pracodawca nie może obniżyć pensji lub zdegradować na niższe stanowisko.

Przed powrotem do dawnej pracy, trzeba omówić kilka kwestii. Na pewno jest to:

  • zadowolenie z pracy – czy lubiłam to, czym zajmowałam się na co dzień,
  • stałość – czy praca w Poznaniu, Gdańsku czy innym mieście, w którym mieszkam, jest stabilna,
  • wymiar – czy pasują mi godziny pracy,
  • dojazd – czy dam radę pogodzić to z opieką nad maluchem, etc.

Gdy odpowiedź na każdy z punktów brzmi „nie”, to nie ma się nad czym zastanawiać, czas obrać nową drogę. Pamiętaj, że w przypadku godzin pracy lub dojazdu istnieje szansa na dogadanie się z pracodawcą. Warto z nim porozmawiać na temat:

  • zmniejszenia etatu,
  • możliwości pacy zdalnej lub częściowo zdalnej (np. 3 dni w biurze, 2 w domu).

Nie bój się rozmawiać – twoja sytuacja życiowa to jedno, kompetencje i doświadczenie, które posiadasz, drugie.

Potrzebuję nowej pracy – jak ją znaleźć?

Poszukiwania pracy to nie lada wyzwanie, dlatego warto się do nich dobrze przygotować. Przede wszystkim należy zastanowić się nad swoją przyszłością – w jakiej branży się widzę, jakie mam oczekiwania odnośnie do mojej kariery, jakie są moje mocne i słabe strony, co sprawia mi satysfakcję, wolę prace w biurze czy w terenie. Ważne też, żeby opracować listę osiągnięć zawodowych i przygotować rzetelne CV, z którego potencjalnie zainteresowany pracodawca dowie się więcej na temat dotychczasowego doświadczenia i nabytych umiejętności (w międzyczasie warto pomyśleć o darmowych szkoleniach internetowych). Warto również wykorzystać ten czas na dopracowanie swoich profilów w mediach społecznościowych, np. na LinkedIn. Gdzie szukać ogłoszeń? Opcji jest całkiem sporo:

  • wyszukiwarki pracy typu pracuj.pl,
  • grupy branżowe w mediach społecznościowych,
  • aplikacje na urządzenia mobilne,
  • urzędy pracy,
  • agencje pracy,
  • targi pracy.

Nie należy przejmować się, że nie spełnia się wszystkich wymogów z ogłoszenia – przeważnie opisują one profil kandydata idealnego. Pomimo pewnych braków, zawsze jest szansa na zdobycie pracy.


Artykuł sponsorowany


Zobacz także

Ty też myślisz, że na wszystko, co wartościowe, musisz ciężko zapracować? Mylisz się

10 trudnych i łamiących serce prawd, o których ludzie z depresją nie mówią

Nadal nie rozumiemy czym właściwie jest depresja. Nie mówcie proszę więcej, że ten kto z nią przegrał, to tchórz