Katarzyna Zielińska – aktorka, która na scenie gra silne kobiety. A w dniu swoich czterdziestych urodzin poczuła, że to koniec. Nie roli. Życia, jakie znała.
To nie jest rozmowa o aktorstwie. To rozmowa o kobiecie, która przez lata dawała wszystkim – pracodawcom, rodzinie, znajomym – a siebie zostawiała na samym końcu. O tym, co się dzieje, gdy w szkole teatralnej słyszysz: po czterdziestce nie będziesz miała pracy, bo już nie młoda, ale jeszcze nie stara. I jak to zdanie wraca do ciebie dwadzieścia lat później. 🤍
Z Kasią rozmawiamy o depresji, która przyszła dokładnie 29 sierpnia – w dniu, który miał być świętem. O lęku, który kazał się bać świata, ludzi i własnego telefonu. O mamie, która odeszła w pandemii. I o motylach – dziesięciu żywych motylach w sypialni – które stały się lekarstwem na żałobę i showbiznes. 🦋
Rozdziały
O mężu z przedszkola, który pewnego dnia powiedział: jest lepiej, bo upiekłaś ciasto. O 150 roślinach w domu, pokrzywach zbieranych o świcie i marzeniu o księgarni z motylami. I o tym, że kochanie siebie to szkoła, do której nigdy nie jest za późno. 🔥
Z rozmowy dowiesz się m.in.:
💔 Dlaczego depresja dopadła Kasię dokładnie w dniu jej czterdziestych urodzin i co ją wtedy złamało;
🧠 Czym jest syndrom żołnierki – gdy wszystkim pomagasz, a siebie zostawiasz na koniec;
😰 Jak wyglądał lęk, który kazał jej bać się świata, mówienia i mediów społecznościowych;
💊 Dlaczego sama terapia nie wystarczyła i co dała jej farmakologia przy depresji lękowej;
🦋 Skąd wzięła się hodowla motyli w sypialni i dlaczego Kasia nazywa to swoim panaceum;
👩👦 Jak śmierć mamy w pandemii i odejście czteroletniego Wiktorka zmieniły jej sposób patrzenia na życie;
🌿 Dlaczego po spektaklu jedzie na rowerze zbierać pokrzywy i ma 150 roślin w domu;
💑 Jak to jest odnaleźć miłość życia w koledze z przedszkola po latach osobnych dróg;
🏠 Czego nauczył ją mąż spoza showbiznesu i dlaczego brak konkurencji w związku to ratunek;
🫶 Dlaczego boi się pustego gniazda i co usłyszała od Ani Dymnej o wypuszczaniu synów w świat.