Dom i wnętrze Macierzyństwo

Jak wybrać prezent na Dzień Dziecka?

Redakcja
Redakcja
6 maja 2016
prezent na Dzień Dziecka
Fot. Materiały prasowe
 

Rodzice mają łatwiej. Spędzają z dziećmi dużo czasu i wiedzą co kupić dziecku, by prezent trafiał ich zainteresowania i był dostosowany do wieku. Trudniej mają często dziadkowie, dalsze ciocie i znajomi, którzy gubią się w gąszczu zabawek i gadżetów. Podpowiadamy co warto kupić, by 1 czerwca wywołać uśmiech na buzi obdarowanego.

Prezenty dla niemowląt

Wielu rodziców zapytanych o najgorsze zabawki, jakie można przynieść na pierwszą wizytę u noworodka, wspomina o wielkich pluszowych zabawkach, które w pokoju dziecka szybko przyjmują rolę kurzołapa.

Wybierając się do Maluszka lepiej postawić na upominek funkcjonalny np. pieluchy, chusteczki nawilżane, ładny ręcznik – tych nigdy za wiele.
Sprawdzą się też gadżety ułatwiające rodzicom organizację – np. poduszka do karmienia, karuzela nad łóżeczko, gryzaczki, które przydadzą się gdy dziecko zacznie ząbkować.
Można też zadbać o dekorację pokoju dziecka albo o pamiątki związane z jego rozwojem – np. album na zdjęcia, pudełko na pierwszego ząbka, masa do zrobienia odcisku dłoni albo stópki.
Dla kilkumiesięcznego szkraba mogą to być grzechotki np. w formie skarpetek z dzwoneczkami, mata albo pluszaki edukacyjne, które mają wszyte różne tkaniny i elementy (dostosowane do wieku!) dzięki którym dziecko rozwija wszystkie zmysły.

Produkty dostępne na www.limango.pl

Produkty dostępne na www.limango.pl

Prezenty dla kilkulatka

Dzień kilkulatka wypełniony jest zabawą od rana do wieczora. Przydadzą się więc zabawki zarówno do zabawy na dworze, w domu jak i w kąpieli. Warto zwrócić uwagę na informacje od producenta – od jakiego wieku są zalecane, by zbyt małe, albo ruchome elementy nie stanowiły dla dziecka zagrożenia.
W tym wieku dzieci są ciekawskie i ruchliwe. Warto wybrać zabawki, które zniosą potrząsanie, rozkręcanie, uderzanie.  Drewniane pojazdy, klocki, piankowe maty np. z literkami – sprawdzą się idealnie.

ohme_limango_maluch

Produkty dostępne na www.limango.pl

 

Prezenty dla przedszkolaka

W tym wieku dzieci mają już wiele swoich upodobań np. ulubione postacie z bajek i gier. Przedszkolaki ucieszą się z koszulek np. z Minionkami albo Myszką Mickey, kolorowych plecaków, prostych gier planszowych i podwórkowych (piłka, skakanka, trampolina). Do łask wracają też zabawki oldschoolowe takie jak: kalejdoskop, zośka.
Dużą popularnością cieszą się też zabawki rozwijające zdolności manualne np. lepienie, nawlekanie, sklejanie, malowanie.

Produkty dostępne na www.limango.pl

Produkty dostępne na www.limango.pl

Prezenty dla ucznia

Dzieci w wieku szkolnym ucieszą się z gier i zabawek konstrukcyjnych. Zestawy klocków, robot do samodzielnego złożenia, bateria zasilana energią słoneczną. Dzięki nim będą mogły łatwiej i w bardziej angażujący sposób poszerzać swoją wiedzę.
Dobrym pomysłem są też zabawki związane ze sportem i ruchem: hulajnoga, rolki, huśtawka ogrodowa.

Produkty dostępne na www.limango.pl

Produkty dostępne na www.limango.pl


Wybierając prezent dla dziecka pomyślmy też o tym, by służył nam do wspólnej zabawy. Znajdźmy czas, by polepić z przedszkolakiem z plasteliny, a ze szkolniakiem pograć w planszówkę. Prezenty powinny wzmacniać więź i umilać wspólnie spędzany czas, a nie stanowić jego zastępstwo. 

Wszystkie produkty zaprezentowane na zdjęciach dostępne są na www.limango.pl


Artykuł powstał we współpracy z limango Polska


Dom i wnętrze Macierzyństwo

ABC domowego SPA dla dłoni. Akcja „Bądź piękna każdego dnia”. Dzień #16 [06.05.]

Hanna Szczygieł
Hanna Szczygieł
6 maja 2016
Fot. Pexels / lifeofpix / CC0 Public Domain
 

Skóra dłoni różni się od tej w innych miejscach naszego ciała, znajduje się w niej niewielka ilość gruczołów łojowych  – to główny powód jej łatwego wysuszania, podrażnień czy pęknięć. Dodajcie do tego codzienną eksploatację – bo przecież dłonie pracują w naszym życiu non stop i to w niełatwych warunkach. Zmywanie, pranie, wiatr, woda, wysuszające płynne mydła grozy w służbowych łazienkach i o wiele, wiele więcej. To, że trzeba o nie dbać, a od czasu do czasu zafundować im nieco więcej dobrego jest pewne jak amen w pacierzu.

Dlatego dzisiejsze wyzwanie, to domowe SPA właśnie dla dłoni. A czy ukoronujecie je pięknym manicure, to już inna bajka 🙂 A jak zadbać w domu o dłonie, żeby były efekty? Skorzystajcie z naszych wskazówek.

ABC domowego SPA dla dłoni

Krok pierwszy: Kąpiel dłoni

Czyli relaks, zmiękczenie, ulga. Przede wszystkim dobrze dobrana kąpiel (czyli moczenie dłoni w przygotowanej „miksturze”) pomaga załagodzić podrażnienia.

Mleko z miodem. Delikatnie podgrzane do miłej dla skóry temperatury. Silnie nawilża i wygładza

Kąpiel w płatkach róży. Ten dobrze znany nam kwiat ma właściwości pobudzające produkcję kolagenu, pobudza krążenie. Wystarczy do miseczki z wodą wrzucić świeże płatki róży.

Napar z nagietka. Działa regenerująco.

Kąpiel cytrynowa. Do ciepłej wody należy dodać sok z jednej cytryny. Taka kąpiel wygładza, pomaga pozbyć się przebarwień i poprawia napięcie skóry.

Kąpiel z siemienim lnianym. Dla dłoni bardzo wysuszonych i szorstkich. Napar:  2 łyżki siemienia gotujemy w 1 litrze wody. Po wystygnięciu moczymy dłonie przez 20 minut.

Kąpiel z mlekiem. Zaparz filiżankę rumianku, podgrzej filiżankę mleka. Połącz płyny. Kąpiel nawilża i odżywia skórę.

Krok drugi: Peeling

Gdy skóra jest już zrelaksowana i miękka wykonaj peeling. Możesz skorzystać z gotowego preparatu lub zrobić domowy peeling z kawy czy cukru. Każdy peeling bardzo pomaga naszej skórze – oprócz złuszczania martwego naskórka pobudza skórę do regeneracji i produkcji nowych, sprawnych komórek

Krok trzeci: Maska, czyli odżywianie i nawilżanie

Metod i preparatów jest naprawdę wiele. Na pewno przydadzą się bawełniane rękawiczki.

Maska z ziemniaków. Ugotuj i obierz 2 ziemniaki. Rozgnieć je i dodaj żółtko jaja i 3 łyżki mleka*. Papkę połóż na dłonie i owiń je folią lub woreczkiem. Zmyj po 20 minutach. Odżywia i wygładza.*

Odżywiaj żółtkiem i miodem. Surowe żółtko utrzyj z kilkoma kroplami oliwy, dodaj 2 łyżeczki miodu. Nałóż na ręce, załóż foliowe rękawiczki i pozostaw na 15 minut, następnie zmyj.

Raz w tygodniu sięgnij po płatki owsiane. 1,5 łyżki płatków zalej 3 łyżkami gorącego mleka. Gdy przestygnie, dodaj łyżeczkę gliceryny, 2 kapsułki witaminy A+E. Nałóż na dłonie i po 5 minutach zmyj.

Maseczka z oliwą.  – Trzy łyżki oliwy mieszamy z jednym żółtkiem jaja – dobrze by oliwa była delikatnie podgrzana. Nakładamy na dłonie i  przykrywamy folią. Spłukujemy po 15 minutach. Maska nawilża i odmładza.*

 

Akcja „Bądź piękna każdego dnia”

Do 18 maja będziemy codziennie umieszczać dla was wpisy dotyczące urodowych wyzwań. Będziemy was namawiać do odrobiny szaleństwa, do zadbania o to, by wasza uroda była tej wiosny widoczna w wyjątkowy sposób.

Co trzeba zrobić? Pod codziennym wpisem dotyczącym naszej akcji zamieść komentarz, w którym napiszesz, co takiego dzisiaj zrobiłaś dla swojej urody. Najciekawsze z komentarzy zostaną nagrodzone.


A poniżej na zachętę przypominamy o wyjątkowych nagrodach ufundowanych przez BaByliss.

Depilator IPL

Depilator IPL BaByliss | Akcja "Bądź piękna każdego dnia"

Mat. prasowe

Prostownicę 

Mat. prasowe

Mat. prasowe

Lokówkę

Mat. prasowe

Mat. prasowe

Czas trwania: 20.04.2016 – 18.05.2016. Wyniki zostaną opublikowane do dnia 27.05.2016

Regulamin akcji dostępny jest tutaj.

Zobacz wszystkie wyzwania w naszej akcji


Źródło: Styl.fm, Poradnikzdrowie


Dom i wnętrze Macierzyństwo

„Moczyłem się, chowałem za stół, bałem się, że wróciła”. Gdy mama jest katem

Gościnnie w Oh!me
Gościnnie w Oh!me
6 maja 2016
Fot. i Stock / hidesy

Mariusz ma pogodną twarz i łagodne oczy. Z dumą pokazuje mi zdjęcie swoich córek, opowiada o tym jakie są zdolne, że w klasie sportowej nie ma lepszych zawodniczek, że ich uśmiech przegania wszelkie ciemne chmury. Po chwili jednak zamyśla się i jakby trochę do siebie mówi, że był czas gdy przeraziła go wiadomość o ich przyjściu na świat. – Nie chciałem ich, ze strachu ich nie chciałem. Myślałem, że nie dam rady ich pokochać, nie dam rady być dobrym ojcem. Wiele lat leczyłem depresje, miałem ataki agresji, popijałem. Obawiałem się tego, że któregoś dnia ja też wezmę do ręki pas, bo nie wytrzymam ich głośnego płaczu.

Sam przecież za to obrywałem. Teraz mam blisko 30 lat, dwoje pięknych dzieci i nigdy nie przyszło mi nawet do głowy, żeby podnieść głos na któreś z nich. Uderzyć? Coś ci pokaże – podniósł lekko koszulkę i zobaczyłam blizny, całą masę blizn. – Stare ale za każdym razem przypominają mi o tym, przez co przeszedłem. Jakie piekło zafundowali mi moi rodzice. Pamiętam każdy pas, każdą listwę, każdą pięść. I ten strach, strach przed powrotem do domu, strach który jest gorszy od fizycznego bólu. Nie usłyszysz, że rodzice pili a w domu była melina. Matka była urzędniczką, ojciec nauczycielem w-fu. – Z szuflady wyciąga zdjęcie, kilkunastoletni smutny chłopiec i uśmiechnięta kobieta.

To ja i mój kat. Tak, to ona biła…

Ojciec udawał, że nie widzi, wolał się nie wtrącać, chyba sam się jej bał. Nie wiem które z nich było gorsze. Ona, która prała mnie nawet wtedy gdy na to nie zasłużyłem, czy on, który na to wszystko pozwalał. Wracała z pracy niezadowolona, poplamiła ulubioną sukienkę, sąsiadka ją zdenerwowała, ubrudziłem niechcący buty, zgarbiłem się przy stole – każdy powód był dobry, żeby wpadła w furie i zaczynała bić.

Umiejętnie, tak żeby siniaków nie było na twarzy czy rękach, żeby nikt się nie zorientował. Czasem się zastanawiałem po co mnie urodziła, chyba tylko po to żeby mieć na kim wyładować swoje frustracje. Nigdy mnie nie przytuliła i nie powiedziała, że kocha. Przy ludziach, rodzinie czasem jej się zdarzały przypływy uczuć, takie pokazówki. Moja ciotka, siostra taty odkryła przypadkiem to, co się dzieje w domu, miałem wtedy 16 lat. Pamiętam tylko, że spakowała kilka moich rzeczy i zagroziła matce, że jeśli się sprzeciwi, jeśli będzie robiła problemy, wsadzi ją do więzienia, wszystko się wyda.

Wyjechaliśmy do innego miasta, inna szkoła, inne życie…

Moczyłem się w nocy, chowałem pod stół za każdym razem, gdy ktoś pukał do drzwi, bałem się że to ona po mnie wróciła. Ciocia była dobra, cierpliwa, mądra i łagodna. Dzięki niej skończyłem szkołę, zdałem maturę, potem studia. Założyłem własną rodzinę i to ciotkę nazywam mamą. Z ojcem widziałem się raz w ubiegłym roku, choć wcześniej próbował się ze mną skontaktować. Pojechałem tam bo wiedziałem, że umiera. Nowotwór go wykończył. Pytał tylko, czy mu kiedyś wybaczę. Gdy wracałem do domu, ona wyszła na ulicę i zatrzymała moje auto. Pytała o swoje wnuczki, chciała chociaż zdjęć. Odpowiedziałem jej, że moje córki mają babcie i żadnej innej, nigdy mieć nie będą. – Wybaczysz kiedyś ojcu? – Już wybaczyłem, przecież on tez był jej ofiarą.

Z Kamilem umawia mnie nasz wspólny znajomy. Wiem, że niedawno opuścił zakład karny…

… i że bardzo chcę pogadać. Trzęsą mu się ręce, zza koszuli na szyję wychodzi skrawek tatuażu. Zauważa, że mu się przyglądam. – To imię mojego dzieciaka, zrobił mi kumpel z celi. Usiądź opowiem ci jak to jest, gdy własny ojciec łamie na twoich plecach gruby kij, a matka która stoi obok krzyczy, żeby wziął taką skórzaną linkę i poprawił po nogach, żebym więcej bez pytania nigdzie nie poszedł.

Byłem ja i dwie siostry. Jak tak sobie to wszystko przypominam, to matka na początku nie chlała tak jak ojciec. A jak nie piła to i nas tak nie napieprzała. Ale ojciec zawsze taki był, czy trzeźwy czy nie, bez różnicy. Tylko jak te babki z Mops’u przychodziły czasami, to wtedy trzeźwiał, golił się, czyste ubranie zakładał i nawet na te godzinę przeklinać przestawał.

Oczywiście wcześniej oboje nas straszyli, że jak piśniemy choć słowo, to nas zabiją. Gdybym wtedy wiedział do czego to doprowadzi, gdybym wtedy nie bał się powiedzieć. Najgorzej się zrobiło jak matka zaczęła płynąć razem z nim i z pracy ją wywalili. W domu nie było co jeść, ciągłe krzyki, nawet w nocy nie szło spać. Na kacu bili z wściekłości a po pijaku, dla zabawy. Tak, ich to bawiło, matka podjudzała i śmiała się z młodszej siostry, że leje w majtki z bólu. Aż ten dzień przyszedł. Ojciec kumpli przyprowadził, pili do nocy.

Jeden zaczął się do Oli dobierać, krzyczałem, szarpałem się z nim. Matka wpadła, mnie zaczęła okładać, zrobiło się takie zamieszanie. Nikt nawet na początku nie zauważył, że Olka z tego okna wyskoczyła. Miała 12 lat. – Zastygam i chyba już nie chcę słuchać reszty. – Jego zamknęli, mnie i małą  siostrzyczkę jeszcze, dali do bidula. Matka zawiasy miała, z tego co wiem pije dalej. Wiesz co jest najgorsze? Mam syna, jest w rodzinie zastępczej. Dlaczego? Bo lałem go tak samo, jak mnie kiedyś bił mój stary. Dlatego dopiero co wyszedłem zza krat. – Patrzy chwilę przed siebie i kończy – Niektórzy, w ogóle nie powinni mieć dzieci.

Z badań przeprowadzonych na zlecenie Rzecznika Praw Dziecka wynika, że ponad połowa Polaków aprobuje bicie dzieci w postaci tzw. „klapsów”, a 26 proc. uznaje bicie za właściwą metodę wychowawczą. W naszym kraju występuje społeczna aprobata przemocy w wychowaniu (źródło – Familie.pl).

Kamila też była bita. Regularnie przez kilkanaście lat obrywała za wszystko. Uciekła z domu, gdy miała 17 lat. Mieszkała na melinach, zarabiała na ulicy. Gdy okazało się, że zaszła w ciąże nie wytrzymała. Wiszącą w toalecie Dworca Centralnego, znalazł ją znajomy. Miała przy sobie list – Nie chcę być taką matką, jaką była moja.

Pomyśl o Kamili za każdym razem, gdy zechcesz podnieść rękę na własne dziecko.

linia 2pxTekst pochodzi z bloga Aniki Werner „Tamta strona lustra” i został opublikowany za zgodą autorki.

O autorce:

Jest dziennikarką Radia Revolta, autorką tekstów w kwartalniku Mukowiscydoza  oraz na Portalu Ogarnięci Rodzice, ale przede wszystkim matką. Porusza ciężkie i trudne tematy, o których niewielu chce mówić. Obserwuje świat … z Tamtej Strony Lustra.


Zobacz także

Przedszkola i żłobki tylko dla dzieci z obowiązkowymi szczepieniami

9 rzeczy, których twoje dziecko nie nauczy się w szkole. To twoja rola

Startuje kampania społeczna Cartoon Network z Grzegorzem Krychowiakiem. „Bądź kumplem, nie dokuczaj”