Ciąża i poród Książki

Manicure tytanowy – nie niszczy paznokci i jest bardzo trwały. Możesz wykonać go sama w domu

Żaklina Kańczucka
Żaklina Kańczucka
8 maja 2020
Manicure tytanowy - zestaw, cena, zalety, jak usunąć
Fot. iStock
 

Manicure tytanowy to jedna z nowszych metod zdobienia paznokci. Charakteryzuje się brakiem użycia lampy UV oraz wyjątkową trwałością. Nic dziwnego, że ten rodzaj manicure zbiera dobre opinie i cieszy się ogromnym powodzeniem. Co jest potrzebne, by wykonać manicure tytanowy w domu (zestaw, cena)?

Manicure tytanowy – co to jest?

Manicure tytanowy, zwany także akrylem sypanym lub systemem DIP (zanurzenie w pudrze), to jedna z nowoczesnych metod zdobienia paznokci. Nazwa manicure wywodzi się od faktu, że pudry stosowne do paznokci zawierają dwutlenek tytanu. Manicure z wykorzystaniem pudru, za granicą od lat cieszy się ogromnym powodzeniem, a u nas od jakiegoś czasu również podbija serca kobiet.

Manicure tytanowy - zestaw, cena, zalety, jak usunąć

Fot. iStock

Manicure tytanowy – zalety

System DIP ma niepoważaną zaletę dla paznokci – w przeciwieństwie do manicure hybrydowego nie stosuje się w trakcie nakładania produktu na paznokcie lampy. Puder twardnieje pod wpływem powietrza w dość krótkim czasie. Wg różnych opinii użytkowniczek, całość – nałożenie produktów na paznokcie i schnięcie – trwa od 45-60 minut. Paznokcie tytanowe są niezwykle trwałe, a manicure tytanowy nie obciąża paznokci jak hybryda. Dużą zaletą jest również naturalny wygląd płytki paznokcia bez odznaczającego się pogrubienia. Ponieważ ten rodzaj manicure jest zabiegiem nieinwazyjnym, nie uszkadza płytki paznokcia, a nawet ją wzmacnia. Trzeba wiedzieć, że pudry zawierają witaminy A, E, D3, B5 oraz wapń, a sam dwutlenek tytanu odkaża płytkę paznokcia podczas zabiegu.

Manicure tytanowy - zestaw, cena, zalety, jak usunąć

Fot. iStock

Manicure tytanowy w domu – zestaw, cena

Manicure z wykorzystaniem pudru można zrobić w domu, samodzielnie. Nie jest to skomplikowane, a brak konieczności użycia lampy jeszcze upraszcza cały zabieg. By ułatwić sobie manicure tytanowy, możesz kupić kompletny zestaw startowy, którego cena oscyluje w granicy 300 zł w zależności od marki i ilości produktów. Warto zainwestować nieco więcej pieniędzy na dobrej jakości preparaty, by jakość i trwałość manicure tytanowego była jak najwyższa. Inwestycja się zwróci, ponieważ cena za manicure tytanowy u kosmetyczki oscyluje w granicy 100 zł, czasem wyżej, co głównie zależy od tego, czy kolor jest jeden, czy więcej.

Aby wykonać manicure w domu potrzebujesz: odtłuszczacza, bazy (żelu bazowego), aktywatora – wysuszacza, topu (utwardzacza) – nabłyszczacza oraz kolorowego pudru. Mając powyższe produkty, czas zabrać się do pracy.

Fot. iStock

Manicure tytanowy w domu krok po kroku:

  1. Odsuń skórki i nadaj paznokciom pożądany kształt i odtłuść paznokcie.
  2. Nałóż bardzo dokładnie na płytkę paznokcia cienką warstwę bazy, następnie włóż paznokieć do pojemniczka z kolorowym pudrem. Do miejsc niedokładnie pokrytych bazą puder się nie przyklei.
  3. Gdy pierwsza warstwa wyschnie, powtórz czynność raz jeszcze. Jeśli pudru na paznokciu jest zbyt wiele, można nadmiar delikatnie usunąć pędzelkiem do pyłków (miotełką) lub palcem.
  4. Nałóż aktywator przyspieszający wysuszanie pudru (koloru).
  5. Nałóż cienką warstwę topu – nabłyszczacza do manicure tytanowego, który utwardzi manicure i zapobiegnie odpryskiwaniu z paznokci nawet przez 4 tygodnie.
Manicure tytanowy - zestaw, cena, zalety, jak usunąć

Fot. iStock

Manicure tytanowy – jak usunąć?

Manicure przy użyciu pudru z dwutlenkiem tytanu jest trwały, ale może się po prostu znudzić, czy zwyczajnie – na paznokciu pojawia się nieestetyczny odrost. Możesz skorzystać z pomocy kosmetyczki, by zdjąć starą warstwę manicure lub też usunąć go w domu samodzielnie.

Jak usunąć manicure tytanowy samodzielnie? Potrzebujesz do tego wacików kosmetycznych, folii aluminiowej, acetonu bądź removera. Waciki namoczone w acetonie przyłóż do paznokci i owiń palce folią aluminiową. Odczekaj 15 minut i usuń wacikiem warstwę manicure.

Manicure tytanowy w ciąży

Kobiety w ciąży mają wiele wątpliwości, czy w swoim szczególnym stanie mogą korzystać z różnych zabiegów. Manicure tytanowy w ciąży uznawany jest za zabieg bezpieczny, jeśli ciężarna nie ma alergii na produkty do stylizacji paznokci. Również lekarze nie zabraniają pacjentkom w ciąży wykonania manicure tytanowego, ale zaznaczają, że w ostatnich tygodniach ciąży lepiej mieć paznokcie niepomalowane. Naga płytka paznokcia jest nadal w wielu szpitalach wymogiem w trakcie porodu, ponieważ kolor paznokci może zdradzać stan kobiety (zasinienie wskazuje na słabe krążenie krwi). Aby wykonać ten rodzaj manicure w ciąży, warto wybrać się do sprawdzonego gabinetu kosmetycznego, gdzie usługa zostanie wykonana profesjonalnie, z zachowaniem zasad najwyższej higieny i bezpieczeństwa. Jeśli kobieta w ciąży wykonuje manicure sama, powinna mieć na twarzy maseczkę ochronną, by uniknąć wdychania pyłków tytanowych. Ten rodzaj manicure można wykonywać również w czasie karmienia piersią. Produkty stosowane podczas nakładania manicure nie przenikają do pokarmu, więc nie zagrażają zdrowiu dziecka.


źródła: happymani.pl , www.edziecko.pl 

Ciąża i poród Książki

Trudne chwile są nam potrzebne

Gościnnie w Oh!me
Gościnnie w Oh!me
8 maja 2020
Fot. iStock/tixti

Co widzisz teraz, kiedy patrzysz na swoje odbicie w lustrze? Kim jest ten człowiek, który patrzy na Ciebie? Czy nadal masz maski, które zakładałaś każdego dnia wychodząc do świata? Czy może stoisz naga i nie do końca wiesz kim jesteś? Totalnie zagubiona w nowej, jeszcze niepewnej rzeczywistości?

Prawdopodobnie w tym trudnym czasie doświadczasz prawdziwy mix emocji. Chwilowe górki i dołki. Lęki, przeplatające się niczym włókna w tkaninie, na zmianę z nadzieją, wiarą i zaufaniem. Być może, jest w Tobie złość i niezrozumienie dla całej tej sytuacji ze światową pandemią. Być może zastanawiasz, jak w ogóle mogło do tego dojść? Czy to jakaś teoria spiskowa, czy wybryk natury, a może jeszcze coś innego? I w ogóle jakim prawem coś takiego Tobie się przytrafia? I znowu jakaś trudność życiowa? I Ile jeszcze masz wytrzymać?

Abstrahując już od światowej pandemii, która dotyka nas wszystkich w tym samym czasie, trudne chwile zdarzały się i będą zdarzać się nadal w życiu każdego z nas. Bogatego i biednego. Optymisty i pesymisty. Starego i młodego. Nie ominą nikogo. Żadnej grupy społecznej.

Trudne momenty są nieuniknioną częścią naszego życia i są nam potrzebne. Im szybciej to zrozumiemy i zaakceptujemy, tym lepiej. Im bardziej świadomie zaczniemy je przeżywać, tym większe korzyści będą płynąć z nich dla nas….

Tak, wiem jak to brzmi. Jakbym oszalała. Nie żebym była masochistką, która sama się o nie prosi, ale z perspektywy minionych lat i zaliczonych na swoim koncie kilku poważnych kryzysów, wiem, że wszystkie te chwile były po coś. Każda z nich wniosła ogromną wartość do mojego życia, chociaż początkowo trudno było je zaakceptować. I wiem, że dziś Tobie może również być ciężko, to wszystko zrozumieć, jednak chcę pokazać Ci, dlaczego warto spojrzeć na życiowe trudności z innej perspektywy.

Trudne momenty potrafią przewartościować nasze życie. Wywrócić je do góry nogami. Zburzyć wszystko to, do czego przywykliśmy, co było dla nas wygodne i pewne. Zabrać to, czego na co dzień być może nie docenialiśmy, czego w dzikim pędzie nie dostrzegaliśmy i traktowaliśmy jako coś oczywistego, jako coś nam danego i należnego. Potrafią obedrzeć nas z masek, ułudy i wszelkiego fałszu. Często przycisnąć do muru i porządnie rzucić nami o podłogę, przeczołgać w każdą z możliwych stron… wywołać falę trudnych emocji, z którymi z początku możemy sobie nie radzić…albo tak nam się może jedynie zdawać, na początku… Niewątpliwie, trudne momenty są trudne…nawet bardzo…

Bez nich jednak, nie mielibyśmy szans na wzrastanie, na rozwój emocjonalny, psychiczny i duchowy. Stalibyśmy w tym samym miejscu przez całe życie. Stagnacja i wieczna strefa komfortu. Nasze ego rozrosłoby się do granic możliwości. Zjadłaby nas pycha i egoizm. Zapomnielibyśmy zupełnie o tym, co w życiu ważne…

Trudne momenty, często zmuszają nas, by stanąć w prawdzie ze sobą. Zrobić stop klatkę i spotkać się z tą częścią Ja, która być może żyła w nas skrzętnie skrywana pod stertą masek, być może długo wypierana przez nas samych. Być może nieuświadomiona do tej pory.  Możemy siedzieć i narzekać, płakać z bezsilności. A możemy wyciągnąć z takich momentów najcenniejszą lekcję życiową. Bo w takich momentach najwięcej dowiadujemy się o sobie i możemy najszybciej rozwinąć siebie i swoje nowe zasoby, które posłużą nam na kolejnych etapach życia. Będą stanowiły najlepsze paliwo dla naszych skrzydeł.

Chwila na autorefleksje

Przypomnij sobie jedną lub dwie najtrudniejsze sytuacje życiowe, których doświadczyłaś na jakimś etapie swojego życia.

Jakie emocje były wiodące w obu sytuacjach?

W jaki sposób poradziłaś sobie?

Jakie zasoby wykorzystałaś?

Co zyskałaś z upływem czasu?

Czego nowego nauczyłaś i dowiedziałaś się na swój temat?

Co zmieniło się w Tobie, w Twoim otoczeniu?

Jaki wpływ ta trudna sytuacja miała na Twoje życie?

Daj sobie trochę czasu na przeanalizowanie tych sytuacji. Możesz zapisać wnioski w notatniku, w myśl zasady, że na papierze widać znacznie więcej.

Psychologia mówi o trzech strategiach radzenia sobie z trudnymi sytuacjami, w szczególności ze stresem.

Pierwsza – strategia oparta na zadaniu.

Kiedy pojawia się problem, osoba charakteryzująca się strategią na zadaniu, skupia się na rozwiązaniu. Szuka, możliwie jak najwięcej opcji i nowych możliwości. Z planu A, który spalił na panewce, niemal błyskawicznie tworzy plan B. Szuka inspiracji. Analizuje, czyta, uczy się, a przede wszystkim działa. Zamiast problemy, widzi wyzwania. Akcja – reakcja.

Druga strategia – oparta na emocjach, charakteryzuje się potrzebą przeżywania i rozładowywania emocji. Poszukiwaniem możliwości przegadania i nazwania emocji. Czasem ponarzekania sobie przyjaciółce na trudne okoliczności, czasem potrzebą usłyszenia, że wszystko będzie dobrze, z jednoczesnym poklepaniem po ramieniu, czy przytuleniem.

Trzecia strategia – oparta na unikaniu, charakteryzuje się wycofywaniem się i uciekaniem od problemów. Czasem zamiataniem pod przysłowiowy dywan i udawaniu, że problem nie istnieje. Uciekaniem w używki, odcinaniem się od rzeczywistości, podejściem: „jutro się tym zajmę, a dziś niech świat da mi spokój. Unikaniem odpowiedzialności, jednak niekoniecznie. Zależnie od rodzaju stresu, czasem taka chwilowa „ucieczka” jest niezbędna, aby przepracować swoje emocje, zdystansować się do zaistniałych problemów, nabrać sił, znaleźć nowe rozwiązania i z czasem przejść do działania.

Czy dostrzegasz już, która strategia dominuje u Ciebie najczęściej?

Nie można jednoznacznie stwierdzić, która z nich jest najlepsza. Ich wybór zależy od poziomu natężenia poziomu stresu i samej sytuacji, z którą mierzymy się aktualnie, jak również znajomości siebie. Każda strategia jest potrzebna na różnym etapie życia. Niekiedy wszystkie przeplatają się po trochu. Ważne, aby wybierać świadomie i z pełną akceptacją dla naszych potrzeb. Wówczas lepiej poradzimy sobie w trudnych momentach.

Teraz, kiedy znasz już 3 strategie i poświęciłaś sobie chwilę na autorefleksję, spróbuj spojrzeć na obecną, trudną, być może bardzo dotkliwą dla Ciebie sytuację z pandemią, z nieco innej perspektywy.

Spójrz na nią jak na szansę.

Szansę, aby poznać się na nowo. Poznać to prawdzie Ja. Nie to udawane. Nie to kreowane dla otoczenia. Nie to nadmuchane niczym bańka mydlana. Nie to piękne i kolorowe. To najprawdziwsze ja. Ze wszystkimi blaskami i cieniami. Z rysami. Z niedoskonałościami. Z ranami i bólami. Z mankamentami. Z brakami i zasobami. Z talentami i mocnymi stronami. Być może będzie to czas na przedefiniowanie swojej tożsamości. Zbudowanie siebie od nowa. Dzięki trudnościom możesz wiele dowiedzieć się o sobie, o swoich reakcjach, o tym, co stanowi Twoją wartość i co jest Twoją największą siłą. Nie bój się tego, co dostrzeżesz i zauważysz. Doceń ten moment. Doceń każdą refleksję.

Dziś masz szansę w tych największych trudnościach pokochać się na nowo. Totalnie. Ale nie tą narcystyczną pseudomiłością dyktowaną przez zbyt wygórowane ego. Dziś możesz pozbyć się ego, bo już nie musisz dłużej udawać. Ego mydli Ci oczy. Karmi iluzją. Ego jest żądne władzy, swoich racji i bycia zawsze naj. Ego zatruwa relacje, związki, Twoją duszę.

Dziś masz szansę porzucić ego. Zostawić stare schematy. Porzucić maski.

Wybacz sobie to, co poszło nie tak. To co „zepsułaś/zepsułeś”. To czego nie naprawiłaś/eś. Wybacz innym, do których czujesz żal.

Otwórz serce na najpiękniejsze uczucie. Miłość. Tylko miłość nas uratuje. Tylko miłość sprawi, że ten świat przetrwa. Tylko miłość pomoże Ci odnaleźć w sobie siłę.

Niech prawdziwa, czysta miłość buduje ten nowy świat.

Dziś masz szansę zbudować swoje życie na nowo. Być może na totalnych zgliszczach, bo wszystko, co miałaś runęło, straciłaś pracę, kogoś bliskiego, zdrowie.

Dziś masz szansę otworzyć się na nowe możliwości, pamiętając, że życie nie znosi próżni. Kiedy los nam coś odbiera, prędzej czy później wypełnia pustkę nowym, lepszym.

Bądź wdzięczna za to, co masz, za to co Cię otacza, za ludzi, którzy dziś są przy Tobie. Za czas, który możesz wykorzystać tak, jak chcesz. Za nowy start.

Naucz się dziękować za każdą trudność i kryzys w swoim życiu, bo właśnie w takich momentach, rodzi się Twoja największa MOC!

Aleksandra Gelo-Piesta – psycholog, certyfikowany coach, trener biznesu i rozwoju osobistego, trener mentalny, instruktorka Pilates. Ambasadorka zdrowego ciała, umysłu i duszy. Autorka holistycznego programu dla kobiet: Crazy Women Go Healthy  Więcej o mnie: www.crazywomengohealthy.pl

Zapraszam Cię na cotygodniowe Insta Live: medytacje – w każdy wtorek o godz. 20:00 oraz cykl Kobiety Kobietom – w każdy czwartek o godz. 20:00 https://www.instagram.com/crazywomengohealthy_pl/


Zobacz także

10 kobiet literatury, których książki warto znać

Jak przestać się bać? Wystartuj, a pewność siebie cię dogoni

Cukrzyca ciążowa, jak sobie z nią radzić?