Lifestyle Macierzyństwo

Barbie – reaktywacja. Kultowa lalka wreszcie zyskuje nową figurę i nową cerę

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
2 lutego 2016
https://youtu.be/hQVY_al1vZ4
Fot. Screen z YouTube / Barbie
 

Kultowa już lalka Barbie zaczyna wyglądać jak… człowiek. Najwyższa pora, niedługo skończy 60 lat! W wielu rodzinach jest to zabawka międzypokoleniowa, bawiły się nią zarówno mamy jak i córki. Ostatnio jednak, producent lalki firma Mattel odnotowała spore straty w sprzedaży tej kultowej już zabawki. Coraz więcej rodziców świadomie nie decyduje się na zakup tej zupełnie odrealnionej od prawdziwych kobiecych proporcji figurki. Kieruje nimi głównie chęć ochrony swoich córek przez pułapkami kultu wyidealizowanego ciała.

Być może właśnie pod napływającej już od kilku lat fali krytyki, firma Mattel wypuści na rynek w 2016 roku trzy nowe modele legendarnej zabawki: będzie więc Barbie niska, wysoka i Barbie o zaokrąglonych kształtach. Zmienią się też odcienie jej skóry i pojawią się nowe fryzury. W założeniu z lalką ma być teraz łatwiej się identyfikować.

Przedstawiciele producenta mówią, że taką decyzję podjęto z myślą o miłośnikach Barbie, a także o tych, którzy mieli do niej do tej pory negatywne nastawienie. Czy jest szansa na Barbie-reaktywację? Obserwatorzy rynku zabawek są sceptyczni. Obecnie dąży się tutaj raczej do eliminacji podziału na produkty przeznaczone tylko dla dziewczynek i tylko dla chłopców.

A co wy myślicie o Barbie? Kupujecie je swoim córkom?


Źródło: Polityka


Lifestyle Macierzyństwo

Sekrety dobrej komunikacji w związku. Czyli jak rozmawiać z partnerem

Ewa Raczyńska
Ewa Raczyńska
2 lutego 2016
Fot. iStock/AlpamayoPhoto
 

Komunikacja ważna jak miłość – święte słowa. Co słyszymy, kiedy pytamy o najczęstszą przyczynę rozstań? Właśnie brak komunikacji.

Bo niby mówimy, niby rozmawiamy, ale jakoś efektów brak. Narasta frustracja: „Ile razy mogę mu to samo tłumaczyć”, „On mnie w ogóle nie słucha” – i cały czas pryska jak bańka mydlana. A może warto spróbować jeszcze raz?

Oto 8 zasad dobrej komunikacji w związku:

  1. Skup się tylko na rozmowie

Powiedz: „Chcę porozmawiać” i poczekaj na odpowiedni moment, albo stwórz atmosferę, która będzie sprzyjać rozmowie. Nie w biegu, w trakcie sprzątania kuchnia, albo gdy on ogląda ulubiony serial czy film. Nie wyskakuj z tym, że to ma być już tu i teraz. Zaproponuj, że może jak dzieci pójdą spać, usiądziecie i porozmawiacie .

  1. Zapanuj nad emocjami

Nie zaczynaj rozmowy emocjami. Jesteś wściekła, rozżalona – poczekaj. Ochłoń. Ustalenie choćby czasu na rozmowę pozwoli ci zapanować nad emocjami, a dzięki temu rozmawiać rzeczowo. Masz do niego pretensje, żal? Zupełnie inaczej to odbierze, kiedy zaczniesz konkretnie rozmowę, poprzesz swoje uwagi argumentami przykładami, niż gdy będziesz krzyczeć i ciskać piorunami. Taką rozmową niewiele osiągniesz.

  1. Dialog, nie monolog

Nie wpadaj w ciągłość wypowiedzi. Każdy najcierpliwszy w końcu przestanie cię słuchać uważnie. Skupi się na pewnej myśli i nie będzie słuchać dalej. Dlatego rozmawiaj, a nie wypowiadaj się. Reaguj, gdy on chce coś powiedzieć.

  1. Słuchaj uważnie

Kiedy on mówi, słuchaj uważnie, nie lekceważ tego, co ma do powiedzenia. Pamiętaj nie jest ważne tylko to, co ty mówisz, jego uwag też wysłuchaj, choć mogą być dla ciebie bolesne i trudne do zaakceptowania. Nie reaguj na nie złością czy zniecierpliwieniem. Skoro on ciebie słucha, ty powinnaś wysłuchać jego.

  1. Zachęcaj do rozmowy

Pytaj, co o tym myśli, czy się zgadza? Co on uważa, jaki jest jego punkt widzenia. Niech widzi, że ci naprawdę zależy na rozmowie, a nie jedynie wylaniu swoich żalów, czy wiadra pomyj na niego. Szanuj go jako rozmówcę. Mężczyznom ciężko rozmawiać o uczuciach, ale naprawdę jeśli ich trochę zachęcimy, można wiele osiągnąć. Nie pytaj: „Zgadzasz się/nie zgadzasz się”, bo to pytaie wywołuje tylko „tak” lub „nie”, gdy spytasz „co sądzisz?” możesz liczyć na dłuższą wypowiedź.

  1. Nie oceniaj

Nie mów: „Co za bzdury opowiadasz”, „Jak ty to wymyśliłeś, skąd to wziąłeś”. Chciałabyś, by on mówił w ten sposób o tym, co ty masz do powiedzenia? Możesz po jego słowach, które ciężko ci zaakceptować zacząć: „Czyli uważasz, że…”, a on doprecyzuje, może wyprowadzi z błędu, pozwoli ci zrozumieć, co miał na myśli.

  1. Skup się na problemie

Jeśli chcesz rozmawiać o wychowaniu dzieci, to o tym właśnie rozmawiaj. Jeśli masz żal, że ci nie pomaga w domu – mów tylko o tym. Nie zbaczaj z tematu, nie zaczynaj mówić o teściowej czy o mężu przyjaciółki. Nie wypominaj mu tysiąca rzeczy zupełnie nie związanych z rozmową. Faceci są jednozadaniowi (czasami im tego zazdroszczę), jak zaczniesz się rozdrabniać na milion spraw, on zgubi sens rozmowy. A ty w końcu już sama nie będziesz wiedzieć, o co chodziło ci na początku. Rozmowę o teściowej odłóż na inną okazję. Osobną.

  1. Do czego dążysz

To ważne – rozmowa ma czemuś służyć, czy to rozwiązaniu problemu, czy ustaleniu kompromisu, wspólnego stanowiska, wyjaśnienia. Rozmowa o problemach tylko dla samej rozmowy do niczego nie doprowadzi. „I co z tym wszystkim zrobimy?”. To ważne pytanie, każdy powinien na nie odpowiedzieć ze swojego punktu widzenia. Możesz coś zaproponować, ale też wysłuchać kontrpropozycji. „Chciałabym, żebyś…” – powiedz, jeśli masz jakieś konkretne oczekiwania, kiedy znasz już jego zdanie w danym temacie. Ale też słuchaj, co on mówi – bo może nie czuć się na siłach, może widzi rozwiązanie gdzie indziej. Niech twoja racja nie będzie najlepszą i jedyną słuszną racją.

A gdy już dojdziecie do porozumienia warto podsumować wnioski. „Okey, to ustaliliśmy, że…”. Dobrze jest głośno sformułować wszystkie ustalanie, by mieć pewność, że nic nie pominęliście i że oboje się z nimi zgadzacie. To też pozwoli ci na przypominanie, jeśli on o czymś zapomni.

Rozmowa jest trudna, bo boimy się usłyszeć, co druga osoba ma o nas samych do powiedzenia. Często właśnie dlatego jej unikamy. Ale uwierzcie – nic tak nie zespala związku jak szczera rozmowa. Jak przyjęcie tego, co usłyszałyście i spokojne przedyskutowanie. Rozmowa oczyszcza, a wy macie wrażenie, że zrobiliście nagle ogromny krok do przodu.


Lifestyle Macierzyństwo

Tłusty Czwartek, a od nas kilka sprawdzonych przepisów

Ewa Raczyńska
Ewa Raczyńska
2 lutego 2016
Fot. Pixabay / jarmolukt / CC0 Public Domain

Szczerze – pączki jem tylko w tym dniu, w żaden inny tak mi nie smakują. I zupełnie nie patrzę na ilość. W końcu Tłusty Czwartek jest tylko raz w roku, a moje dzieciaki nie mogą się doczekać i już odliczają dni. A ja odkopuję sprawdzone przepisy.

Będą pączki, które zawsze wychodzą. Świetne też są włoskie – z budyniem (muszę rozważyć). Znalazłam ostatnio genialny przepis na oszukane chrusty… To wałkowanie, zawijanie jednak trochę mnie przerasta, a tu przepis prosty w wykonaniu i błyskawiczny. I oczywiście nie może zabraknąć serowych oponek.

Ze stu pączkowych przepisów trudno wyłowić ten najlepszy. Pół roku byśmy musiały smażyć, żeby zobaczyć, który faktycznie jest idealny. Ja od kilku lat korzystam z jednego sprawdzonego i jemu jestem wierna.

Pączki tradycyjne

Przed przygotowaniem pączków warto pamiętać, by wszystkie składniki były w temperaturze pokojowej, w kuchni powinno być ciepło, by ciasto wyrosło, choć mam na to swój sposób. Rozgrzewam piekarnik do 50. stopni i wstawiam ciasto do wyrośnięcia. Pewnie niektórzy się skrzywią, cóż, skracam czas ile się da :P.

Z tego przepisu można zrobić około 30 pączków

Składniki:

  • 800 g mąki pszennej + około 50 – 70 g do podsypywania
  • 14 g drożdży suchych lub 28 g drożdży świeżych
  • pół łyżeczki soli
  • 100 g drobnego cukru do wypieków
  • 1,5 szklanki mleka
  • 4 duże jajka
  • 2 żółtka
  • 100 g masła, roztopionego

Najlepsze pączki o te z konfiturą różaną i taką dodaję. Nadziewam jednak pączki po upieczeniu – szprycą do kremów do tortów – mam taką długą końcówkę, która się świetnie do tego nadaje.

Przygotowanie:

Zrobić rozczyn z drożdży – czyli rozpuścić je z mlekiem, łyżką mąki i cukru i poczekać aż urośnie. Suche drożdże mieszamy od razu z przesianą mąką. Dodajemy pozostałe składniki, na koniec rozpuszczone masło. Wyrabiamy przez kilka minut – najtrudniejszy etap – aż ciasto przestanie się przyklejać do ręki. Przyprószyć mąką, przykryć ściereczką i odstawić do wyrośnięcia.

Uformować pączki, jeśli ciasto się klei, nasmarować ręce tłuszczem. Odstawić do wyrośnięcia, wrzucić na rozgrzany olej do 175 stopni. Smażę pączki na smalcu z dwóch stron. Następnie nadziewam i obsypuję cukrem – można cukrem pudrem, lub lukrem. Smacznego.

donuts-268251_1920

Fot. Pixabay/jarmoluk / CCO

Źródło: mojewypieki.com


Pączki włoskie z budyniem

To pączki lekkie, w które zdecydowanie wsiąka mniej tłuszczu, najlepsze na ciepło J Jak już zrobicie, to powiecie – faktycznie takie już kiedyś jadłam.

Składniki na około 30 sztuk:

  • 275 g mąki pszennej chlebowej
  • 275 g maki pszennej
  • 70 g cukru
  • 100 g masła, roztopionego
  • 125 ml wody
  • 125 ml mleka
  • 3 duże jajka
  • 20 g drożdży świeżych lub 10 g drożdży suchych
  • pół łyżeczki soli
  • skórka otarta z 1 cytryny
  • 1 wódki/spirytusu

Przygotowanie:

Z ciastem postępujemy ja wyżej – robimy rozczyn ze świeżych drożdży, a jeśli korzystamy ze świeżych mieszamy z przesianą mąką dodając pozostałe składniki. Wyrabiamy ciasto i odstawiamy do wyrośnięcia. Następnie formujemy pączki – pamiętajcie, że one wrzucone na rozgrzany olej rosną. Można zrobić krem budyniowy z 6 żółtek, 100 g drobnego cukru, 40 g mąki pszennej, 450 ml mleka, 1 łyżeczka pasty z wanilii lub nasionka z 1 laski wanilii. Żółtka i cukier utrzeć do białości i puszystości. Dodać 50 ml mleka, mąkę, pastę z wanilii i zmiksować. Wlać masę do gotującego się mleka. Cóż, ja robię krem z karpatki – gotowy.

Pączki nadziać i posypać cukrem pudrem.

Fot. Pixabay/Krzys16 / CCO

Fot. Pixabay/Krzys16 / CCO

Źródło: mojewypieki.com


Oszukane pączki, czyli serowe oponki

Ciasta drożdżowego niektórzy się boją, ale jest na to sposób. Oszukane pączki, tak zwane oponki, które są naprawdę łatwe do wykonania.

Składniki na około 20 sztuk:

  • 250 gram mąki pszennej
  • 1,5 łyżeczki sody oczyszczonej
  • 250 g twarogu – rozdrobnionego widelcem lub mascarpone
  • 1/3 szkl. cukru
  • 2 jajka lub 2 żółtka i 4 łyżki gęstej śmietany lub greckiego jogurtu

Przygotowanie:

Wymieszać składniki i wyrobić ciasto ręką. Ciasto rozpłaszczyć ręką na około 1,5 cm grubości. Jakby się kleiło podsypać lekko mąką. Wykraja szklanką kółka, a w środku, np. kieliszkiem robić dziury. Ja osobiście na gorącym tłuszczu (175 stopni) smażę i oponki, i te małe pączusie, które zostały po wykrojeniu kieliszkiem. Obsypać cukrem pudrem. Pychota.

Fot. Pixabay/Mupfel80 / CCO

Fot. Pixabay/Mupfel80 / CCO

źródło: Kwestia Smaku


Lane faworki

To moje ostatnie odkrycie. Przez zupełny przypadek znalazłam ten przepis i powiem, że to strzał w dziesiątkę. Robi się maks. 15 minut. Niestety znika jeszcze szybciej, lepiej od razu zrobić podwójną porcję.

Składniki:

  • 3 jajka, białka ubijamy osobo
  • 1 łyżka cukru pudru
  • 220 g mąki pszennej
  • 150 ml mleka
  • 20 ml wódki lub spirytusu
  • Szczypta soli
  • Tłuszcz do smażenia

Przygotowanie:

Mieszamy składniki, do których po uzyskaniu jednolitej masy dodajemy ubite białka. Wszystko łączymy łyżką. I na rozgrzany olej wylewamy ciasto  i UWAGA, sposobów jest kilka. Ja wlewałam ciasto do rękawa i wyciskałam na gorący olej, trochę jest przy tym zabawy. Powinny tworzyć się spiralki. Później pomyślałam, że taki sam efekt uzyskałabym wylewając ciasto strużką z łyżki czy widelca. Ale znalazłam jeszcze jeden patent. Ciasto przelane do plastikowej butelki z tzw. dziubkiem. Każdy powinien znaleźć swój sposób. A warto.

Szybka alternatywa dla klasycznych chrustów 🙂 Zapraszam. http://www.panitereska.pl/lane-chrusty

Posted by Pani Tereska on 29 styczeń 2016

 

Źródło: panitereska.pl

To co, zapraszam do smażenia, a efekty koniecznie nam pokażcie, a może macie swoje sprawdzone tłustoczwartkowe przepisy?


Zobacz także

Czułam, że nie mam po co żyć, chciałam iść za nim do grobu. Dziś nie oglądam się za siebie, dzieci trzeba wychować

Konkurs „Prawdziwa przyjaźń”

Coraz więcej osób umiera na czerniaka. Zobacz, dlaczego powinnaś kontrolować wygląd znamion i jak możesz ochronić swoje zdrowie i życie