Lifestyle

Wstyd mi za Ciebie… Polsko. I Ty też powinnaś się wstydzić

Hanna Szczygieł
Hanna Szczygieł
9 sierpnia 2020
Fot. iStock
 

Wstyd mi za Ciebie… Polsko. Tak po prostu, po ludzku. Wstydzę się tego, co widzę. Wstyd mi za to, co słyszę. Wstyd mi, że taki świat pokazuję dzieciom. Wstyd mi, że czuję, że mam związane ręce. Że pierwszy raz w życiu czuję nieskończoną niemoc. Ta bezradność wylewa się na ulice. Sączy się z okien, ławek i ulic. Zalewa nas powoli, jak gęsta, lepka smoła. Zakleja nam oczy i uszy. Brodzimy w niej, jest coraz głębiej, aż w końcu nie możemy się ruszyć. Czasem wyrywamy z niej nogę, tracąc buty i próbujemy iść dalej. Ale tam dalej wcale nie jest lepiej.

Wstyd mi za Ciebie Polsko…

Bo chciałam uczyć dzieci, że wybory, to święto demokracji, to przywilej. Zawsze chodziły ze mną i mogły wrzucić kartę do urny. Ale teraz jest inaczej. Teraz muszę im tłumaczyć, dlaczego ten pan z Warszawy ma wydrapane oczy na plakacie i domalowanego kut*sa przy nazwisku. A one pytają, dlaczego wygrał ten pan, który nikogo nie lubi i jest niemiły, i czy to on to namalował…

Wstyd mi za Ciebie Polsko…

Bo jeszcze nigdy nie byłaś taka wściekła, taka zła i nienawistna. Nie, nie chodzi tylko o LGBT+. To tylko okruszek Twojej nienawiści. Nienawidzisz każdego. Ta nienawiść przenosi się z kwiatka na kwiatek. Nienawidzisz za orientację seksualną, wyznanie religijne, poglądy polityczne, kolor skóry, miasto. Zawsze znajdzie się ktoś, kogo nienawidzić można. Można nienawidzić cię, bo jesteś nauczycielem. Albo lekarzem. Może jutro wystarczy być młodym albo starym, za grubym albo za wysokim. Może jesteś Żydem? To też doskonały powód. Albo Ukraińcem, Niemcem, Włochem?

Wstyd mi za Ciebie Polsko…  że wsączyłaś ten jad w pięcioletnie dzieci na podwórku i w staruszków wspartych na swoich parapetach. A oni krzyczą to, co kazałaś im krzyczeć. Powtarzają Twoją nienawiść jak echo.

Wstyd mi za Ciebie Polsko…

Bo dziś doświadczam twojej agresji. Wtedy, gdy staruszek wrzeszczy przez okno na dzieci, które na trawniku pod domem oglądają, gdzie przebiegła mysz. Wrzeszczysz na przedszkolaki i dziewięciolatki, choć słówka nie pisnęły, nie przeszkadzają. Nienawidzisz. A gdy podchodzimy zapytać, co się stało, wyzywasz nas, innych dorosłych, od hołoty. Wcześniej, przez lata, nie słyszałam tego słowa… aż do teraz.

Teraz „hołota” wybrzmiewa bardzo często. Przez to samo okno, jego żona, z tymi samymi dzieci, co dzień rozmawia i gawędzi, a one przynoszą „babci” kwiatki i inne urocze badyle. Jesteś Polsko tak bardzo podzielona, że trudno to pojąć. Nawet w tych czterdziestu metrach kwadratowych.

Wstyd mi za Ciebie Polsko…

Gdy oglądam, jak cała nadęta i rozpromieniona chwalisz się sukcesem w walce z covidem, a potem czytam listy kobiet, które nie dostały zasiłków na macierzyńskim, bo nikt nie musi już dotrzymywać terminu. Ale przecież jak nie wypłaci się pomocy przedsiębiorcom, to wszyscy się wściekną, można przegrać wybory. Więcej ich niż ciężarnych, prawda? To takie proste, takie oczywiste. Jesteś mistrzynią wymijania. Możesz obejść wszystko i każdym kosztem, byleby jakoś to było.

Wstyd mi za Ciebie Polsko…

Wstyd mi, że chcesz nasze dzieci wysłać do szkoły we wrześniu, ale nie zająknęłaś się o tym, co zmieni się, gdy wróci zdalna nauka.

Tak, wróci na pewno. Bo Ty nas nie ochronisz, nie chcesz tego robić.

Wstyd mi za Ciebie Polsko…

… za twoje podręczniki w podstawówkach. Za bezradność szkół i nauczycieli, którzy boją się już nawet zrobić Halloween na lekcji angielskiego, skomentować błędy w podręcznikach, zaprotestować. Za przesycony jedną, jedyną religią polski, za nauczanie czwartoklasistów „o cudzie” Żołnierzy Wyklętych, nazywając ich Niezłomnymi i pisząc tylko o tym, że „lud stawia im pomniki”. Wstyd mi za Ciebie, gdy uczysz na Dzień Matki przedszkolaki piosenki o mamie przy garach. Można by wymieniać bez końca.

Wstyd mi za Ciebie Polsko…

… gdy gładzisz czule po plecach nacjonalistów, faszystów, ksenofobów, rasistów i chuliganów. I wstyd mi za Ciebie, gdy udajesz, że nie widzisz.

Wstyd mi za Ciebie Polsko…

Bo muszę tłumaczyć dzieciom, dlaczego ludzie nienawidzą innych za to, że tamci nie chodzą do kościoła. Przecież nikt „tych drugich” nie obraża za to, że chodzą. Dlaczego pytają? A ja Polsko nie mogę im odpowiedzieć dlaczego. Bo tak bardzo tego sama nie rozumiem.

Wstyd mi za Ciebie Polsko…

Bo coraz częściej się przez Ciebie boję. W ciągu kilku lat zmieniłaś się nie do poznania. Nigdy nie bałam się przejść przez miasto wieczorem. Dziś boję się własnego osiedla. Zaczynam się zastanawiać, czy kupić sweter w kolorowe paski, bo nie wiem, czy za rogiem ktoś nie pobije mnie za „tęczę”. Stoczyłaś się Polsko na dno tej nienawiści.

Wstyd mi za Ciebie Polsko…

… bo przez Ciebie wczoraj nie poszłam protestować. I za siebie też mi wstyd, nie myśl, że chcę się pozbyć odpowiedzialności za swój wybór. Ale dzisiaj, moja kochana Polsko, nie mogę wyjść na ulicę i czuć się bezpiecznie. Nie mogę na ten protest już zabrać swoich dzieci, żeby pokazać im, że nie można się biernie przyglądać, gdy komuś dzieje się krzywda. Dziś myślę, że gdy wyjdę protestować, ktoś może mnie napaść albo  aresztować. Za to, że wyszłam z domu.

Nasze dzieci to widzą. Słuchają o tym. Nie mogą przed tym uciec, a my ich przed złem tego świata, przed Twoim złem nie uchronimy. Te dzieci, boją się czasem przejść obok policjantów. Nie przesadzam. Ostatnio koleżanka mojej córki miała dylemat czy wejść do klatki, bo przed nią stali policjanci. Ten lęk jakoś się zrodził.

Nie chciałam Cię takiej, Polsko, nie godziłam się na to.
Niektórzy gdzieś głęboko boją się wojny. Zawsze są jacyś MY i ONI. Ta wojna już trwa. Spójrz, co zrobiłaś.

Wstyd mi za Ciebie Polsko… I Ty też powinnaś się wstydzić.
Potrafisz jeszcze być inną? Potrafisz być jeszcze sobą?
Zbyt wiele zła, za dużo przemocy, nienawiści – jeśli w niej utoniemy, Ty pójdziesz na dno razem z nami. Naprawdę warto?



Lifestyle

5 umiejętności społecznych, których każdy rodzic powinien nauczyć swoje dziecko

Redakcja
Redakcja
7 sierpnia 2020
Fot. iStock/PaulBiryukov

W życiu pewne umiejętności społeczne są wręcz niezbędne. Twoim obowiązkiem jako rodzica jest nauczenie swoich dzieci, jak się komunikować i jak dbać o swój rozwój, doskonalić się. Niestety, nie wszystkie umiejętności społeczne są łatwe do opanowania. Jeśli twoje dziecko padnie ofiarą znęcania się, powinno wiedzieć, jak sobie radzić w tak skomplikowanej sytuacji. Twoim zadaniem jest wytłumaczyć mu, kiedy powinno stanąć w swojej obronie,  kiedy dzieje mu się krzywda.

5 umiejętności społecznych, których każdy rodzic powinien nauczyć swoje dziecko

1. Słuchanie i stosowanie zasad

Przestrzeganie zasad to jedna z tych umiejętności, których należy się uczyć od małego. Jeśli dzieci nie rozwiną tej umiejętności przed osiągnięciem wieku szkolnego, konsekwencje mogą być poważne. Na przykład, jeśli nie potrafią wysłuchać nauczyciela i wykonywać jego poleceń, prawdopodobnie przegapią swoje obowiązki…

Oswajanie z zasadami zaczyna się od odpowiedzialności za pościelenie łóżka, czy posprzątaniu klocków po skończonej zabawie.  Jako rodzic musisz nauczyć się właściwego sposobu udzielania dzieciom wskazówek. Proste, krótkie komunikaty są najbardziej skuteczne i zrozumiałe.

2. Dzielenie się

Ale tutaj, mała uwaga. Kiedy dziecko nauczy się dzielić tym, co posiada, owocuje to łatwością w nawiązywaniu i utrzymywaniu przyjaźni, to jasne. Nie zmuszajmy go jednak nigdy do tego na siłę. Pokażmy mu, że wspólna zabawa jego ulubionym pluszakiem czy klockami może sprawić i jemu i innym wiele radości. Nie wpędzajmy go jednak w poczucie winy, gdy z jakiegoś powodu chce tego za wszelką cenę uniknąć.

Pamiętajmy, dzieci w wieku od trzech do sześciu lat są często z racji rozwojowych samolubne, ich bunt wobec dzielenia się czymkolwiek jest naturalny.

3. Słuchanie 

Aktywne słuchanie jest ważne zarówno w życiu zawodowym jak i osobistym. Komunikacja jest czymś, nad czym ludzie muszą pracować nawet w wieku dorosłym. To, że żyjemy w czasach wirtualnych kontaktów znacznie nam to utrudnia. Wolimy pisać SMS-y, gapić się na ekran telefonu lub komputera niż prowadzić rozmowę w cztery oczy. Ważne, by dziecko nauczyło się również, że umiejętne wyrażanie myśli i emocji jest bardzo istotne.

4. Respektowanie osobistych granic

I posiadanie własnych. Granice osobiste są jedną z podstawowych umiejętności społecznych. Pewnie wszyscy znamy dzieci, które wchodząc do cudzego domu bez pytania otwierają wszystkie drzwi i szafki. I takie, które chętnie pójdą z nieznajomym, żeby obejrzeć obiecanego pieska, czy dostać cukierka. Uczmy dzieci od małego, że każdy z nas ma swoją przestrzeń osobistą, że są takie obszary naszego ciała, których innym dotykać nie wolno.

5. Kontakt wzrokowy

Oczy są oknem duszy, a utrzymanie kontaktu wzrokowego to umiejętność społeczna, która jest częścią udanej komunikacji. Ważne, żeby podczas istotnej rozmowy patrzeć sobie w oczy, a nie unikać spojrzenia.


Na podstawie: powerofpositivity.com

 


Zobacz także

Dziecko w wirtualnej rzeczywistości – nauka i zabawa z wykorzystaniem nowoczesnych technologii

Jeśli twój tata żyje, zadzwoń do niego. Dziś

To cholerne poczucie winy zatruwa nasz mózg. Bo jesteśmy niewystarczająco dobrymi matkami, żonami. Olać to! Czas zaakceptować siebie