Lifestyle Uroda

Kolejna moda z TikToka – czy leczenie trądziku chlorofilem jest bezpieczne?

Redakcja
Redakcja
5 maja 2021
5 ciekawostek na temat trądziku
Fot. iStock / solar22
 

Media społecznościowe codziennie karmią nas nowymi „dobrymi radami” na wszelkie tematy. Pamiętajmy jednak, żeby nie podchodzić do nich bezrefleksyjnie. Każdą z nich warto dobrze sprawdzić, szczególnie, kiedy dotyczy naszego zdrowia. Tak też jest w tym przypadku. Na bijącym rekordy popularności TikToku pojawia się ostatnio cała masa postów, w których ich autorki zapewniają, że swoją doskonałą cerę zawdzięczają piciu wody z chlorofilem. Czy faktycznie chlorofil spowoduje, że trądzik i przebarwienia znikną bez śladu?

Ponad 220 mln razy odtworzono filmy znajdujące się pod hashtagiem #chlorophyll, a ponad dwa mln razy te z polskim #chlorofil. To doskonale pokazuje popularność tej metody. W relacjach urodowych influencerek widzimy, jak do szklanek z wodą wlewają gęsty, ciemnozielony płyn. To właśnie on ma być lekiem na trądzik, przebarwienia i stany zapalne.

Jakie właściwości ma woda z chlorofilem?

Chlorofil, czyli naturalny zielony barwnik, odpowiada za proces fotosyntezy roślin – to wszyscy pamiętamy z lekcji biologii. Czy coś więcej? Okazuje się, że tak! To prawdziwy skarb dla naszego organizmu – wzmacnia odporność, poprawia pracę jelit i działa antyoksydacyjnie. Dlatego tak ważne dla naszego zdrowia jest jedzenie zielonych warzyw. Chlorofil działa też bakteriobójczo i przeciwzapalnie – pośrednio może mieć więc wpływ na stan naszej skóry.

No dobrze, ale co z trądzikiem? O ile eksperci potwierdzają jego dobroczynne działanie na nasz organizm, o tyle leczenie trądziku zalecają przeprowadzać u dermatologa. Z całą pewnością jednak nie możemy traktować chlorofilu jak lek! Może być uzupełnieniem leczenia.

Picie wody z dodatkiem chlorofilu, ale z zupełnie innego powodu, poleca natomiast na łamach „Allure” internista. Może nam pomóc zniwelować nieprzyjemny zapach z ust, okazuje się bowiem, że chlorofil neutralizuje brzydkie zapachy całego ciała, także ostrą woń potu.


Lifestyle Uroda

„Otwarci, samotni, przybici”. Tegoroczni maturzyści już od roku zdają egzamin z dojrzewania

Katarzyna Troszczyńska
Katarzyna Troszczyńska
5 maja 2021
 

– Jest mi przykro, gdy o nich myślę– mówi Martyna, rocznik ’81, matka Błażeja, maturzysty z podwarszawskiego Pruszkowa. – My do matury podchodziliśmy po czterech latach intensywnej nauki w szkole, również po czasie imprez, wspólnego przeżywania klasówek, ściągania od siebie, przeszkadzania w lekcjach, budowania relacji, przyjaźni i miłości. Uczyliśmy się być blisko drugiego człowieka, oni nauczyli się samotności. Nie mieli nawet studniówki i rozdania świadectw. Syn kumpli z klasy widuje na kamerce.


– Kiedyś grupy szkolne były różnorodne. Ktoś był liderem, ktoś jego cieniem, ktoś zabawiał resztę. Ktoś wybierał rolę obserwatora, ale to wszystko działo się w jednej klasie, w jednym towarzystwie. Pokolenie 2002 dzieli się na introwertyków i ekstrawertyków. Ci pierwsi przez całą pandemię nie wyściubiali nosa z domu, Ci drudzy żyli intensywniej niż zawsze: zabawa, imprezy, alkohol, narkotyki – opowiada Dagmara, rocznik ’75, Kuba, jej syn, zdaje dziś maturę we Wrocławiu.

OTWARCI

„Mamo, była jednak Lalka!” Dagmara dostała wiadomość od Kuby. „Ten polski to jednak pikuś” dopisał. Dagmara: – Byłam ledwo ciepła pierwszego dnia matur, syn nie przeczytał żadnej lektury. „Będzie dobrze” wzruszał ramionami. „Kto by czytał te durne książki”. Kilka dni wcześniej zaczął przeglądać streszczenia. Dostawałam palpitacji serca, to nie na moje nerwy, perfekcjonistki, kobiety, która całe życie podnosi kwalifikacje, uczy się, pokonuje słabości. Dla mojego syna matura to przystanek życia. Będzie, co będzie. Nie zda raz, zda drugi. Nie pójdzie na te studia, pójdzie na drugie.

Oni już dzisiaj wiedzą, że nauka to nie koniec świata. Są przekonani, że mają inne możliwości. W naszych rocznikach nie podchodzenie do matury to były wyjątki, niezdanie dramat. Teraz w liceum syna sporo młodzieży napisało bardzo źle próbne matury. Większość zostawiała sobie furtki. Nie teraz, to kiedyś. Kuba mówi: „Mogę nawet pracować fizycznie. Co z tego?”. – Mój Adam ma finalistę olimpiady, musi tylko zdać, ale co ja się z nim naużerałam. Oni są tak czasem pewni siebie, że nawet im zazdroszczę – twierdzi Magda, rocznik ’76.

PRZYBICI

Najpierw strajk, potem początek pandemii, chwila przerwy, druga pandemia. Z dnia na dzień ze szkolnych ławek przenieśli się przed komputery, laptopy i telefony. – Zdalne nauczanie to było na początku kuriozum– wspomina Martyna, mama Błażeja. – Chemiczka na profilu biologiczno- chemicznym nie ogarniała teamsa. Nic nie tłumacząc, wysyłała zadania do zrobienia z podręcznika. Polonista tak samo, robił screeny z książki. „To do przerobienia” pisał. Później pojawiał się dwa razy w tygodniu online, pozostałe dwie godziny lekcyjne? Pan nieobecny, materiały, oczywiście, do przerobienia. Nie chcę oskarżać wszystkich nauczycieli, były wyjątki.

Nauczycielka biologii łączyła się z młodzieżą nawet, kiedy nie był jej czas lekcji. Pomagała, tłumaczyła w weekendy, robiła dodatkowe zadania. Regularnie ich też pytała. Nie po to, żeby ich zestresować i zniszczyć, ale po to, żeby choć trochę się uczyli. Ale i tak zobaczyłam u syna kompletny spadek motywacji, choć był ambitny. Podczas zdalnych lekcji robił minimum. Nauczyciele nie ogarniali, więc pewnie z wyrzutów sumienia odpuszczali. Błażej zamienił się w zombie. Snuł się po domu w piżamie, na którą narzucał sweter. Nie odrywał wzroku znad telefonu. Podczas lekcji przysypiał, wiem, bo zdarzyło mi się wejść do pokoju. Zaczęliśmy walkę. Zabieraliśmy popołudniami telefon, odcinaliśmy router. Wolałam, żeby nas znienawidził, ale choć na chwilę wyszedł z wirtualnego świata. Cztery tygodnie awantur i pretensji, w końcu stwierdził: „Jak ja odpoczywam”.

– Tyle że wcale nie jest tak łatwo wyrwać telefon z ręki 19–latka – dodaje Dagmara. – Mam 150 centymetrów wzrostu, syn ponad trzydzieści więcej. Będę się szarpać? Przeżywałam okresy bezradności i bólu. Facet, który ma takie IQ gra do trzeciej nad ranem? Potem o 6.59 w mieszkaniu dudniły budziki. Jeden z telefonu, inny z radia, budzik tradycyjny też dzwonił. Kuba się logował, wracał do łóżka, znów nastawiał budziki. Myślałam, że zwariuję. Może mieliśmy trudniej, ale żyliśmy w porządku. Rutyna nadawała rytm dniu. Oni tej rutyny nie mieli. Poza tym, owszem, nasi rodzice bywali surowi, ale chociaż czuliśmy przed nimi respekt. Moje dziecko
mnie kocha, ale nie traktuje bardzo poważnie.

– Zaglądam do pokoju córki – wspomina Karolina, rocznik ’79, jej córka zdaje maturę w podwarszawskim Otwocku. – Siedzi z wyłączoną kamerką. Nogi na stole, piwo, elektryczny papieros. „Zwariowałaś?” pytam. A ona wzrusza ramionami. „I tak nikt nie widzi, poza tym nie martw się moim trybem życia, mamy do czynienia z katastrofą ekologiczną, świat już będzie inny, jeśli w ogóle będzie. Po co panikować?”.

SAMOTNI

Magda (jej córka uczy się w jednym z lepszych warszawskich liceum): – Nasze dzieci wkurzają się na nadopiekuńczość inteligenckich rodziców, te słynne już teksty Maty o rododendronach i zrzędzenie matki, że 100 dni do matury, ale w Polsce jest różnie. My mieliśmy szkołę opiekuńczą, nauczycieli ganiających, oni teraz sami muszą myśleć o sobie. I część ma szczęście, że ma starych dbających, większość jest samotna. Na najbliższą przyjaciółkę mojej córki, Lenę, dziś nikt nie będzie czekał. Matka zmęczona lockdownem wyjechała z przyjaciółką na Teneryfę.
Siedzi tam od ponad miesiąca. Córce wysyła wiadomości na meesengerze: zdjęcia widoczków z podpisem: „Ale jestem szczęśliwa”. Wcześniej też raczej była matką nieobecną. „Duszę się w domu” mówiła i już jej nie było. A jak była, to lubiła pić wino w ogrodzie albo w łazience i rozmawiać z przyjaciółkami.

Karolina przyznaje: – Często sama wymiękam. Ogarniam młodsze dziecko, jestem zawalona pracą. Siedzimy w dość ciasnym mieszkaniu i mamy ochotę się pozabijać. Odpuszczam córce, choć wiem, że nie powinnam. „Jakoś to będzie” myślę. Ale też wiem, że w jej klasie są dziewczyny, które uczą się cały czas. To dobra szkoła, wymagania duże. Całymi dniami ślęczały nad nauką, nigdzie nie wychodziły. W ramach odpoczynku oglądały serial na Netflixie.  –Też towarzyszko jest słabo – mówi Martyna. – Jeśli dziecko jest introwertykiem, znajduje sobie kolegów introwertyków. Dwóch, trzech, z nimi siedzi na Messengerze. Towarzyskie życie toczy się gdzieś indziej. Może to ja się martwię, bo Błażej zadowolony, ale on nawet nie ma gdzie trenować swoich kompetencji społecznych. Chociaż może za chwilę te kompetencje nie będą już potrzebne?

Marzenia rodziców

Dagmara: – Moje macierzyństwo to odpuszczanie marzeń, że syn będzie taki, jak ja. Najlepszy. Że będzie dociskał, pracował nad sobą. Ta matura jest tylko uwieńczeniem mojej największej lekcji życia: akceptacji, cierpliwości. I szczerze? Jestem zmęczona. Adios. Koniec. Od czwartej klasy podstawówki byłam jego wsparciem, psycholodzy, pedagodzy, dysgrafia, dysortografia. Wydałam na to wszystko mnóstwo pieniędzy. Ostatni rok byliśmy właściwie wciąż razem. Widzę, jak żyje i nie mam złudzeń. „Jak się czujesz przed matmą?” pytam. „A tam, matma” mówi. „Synu, to królowa nauk” zaczynam. „Weź luzuj, mami”. Więc luzuję. I może się cieszę, bo akurat kompetencje społeczne mój syn ma świetne – ma dziewczynę, przez nasz dom przewala się tłum przyjaciół i znajomych. Poradzi sobie. Chyba to jest najważniejsze, prawda? Może to pokolenie będzie szybciej żyć, jak chce. Może.


Lifestyle Uroda

Orzechy laskowe – jest wiele powodów, by włączyć je na stałe do diety

Żaklina Kańczucka
Żaklina Kańczucka
4 maja 2021
Orzechy laskowe - właściwości dla zdrowia
Fot. iStock

Orzechy laskowe, to podobnie jak inne orzechy, źródło wielu cennych dla zdrowia substancji. Wyjątkowo chrupkie i smaczne, używane są chętnie do ciast i deserów, choć najczęściej traktowane jako sezonowe przekąski. Jest wiele powodów, by sięgać po orzechy laskowe.

Orzechy laskowe — co to jest?

Orzechy laskowe to owoce leszczyny pospolitej, którą możemy spotkać zarówno rosnącą dziko, jak i w ogrodach. Krzew ten występuje na całym świecie, i wyszczególniono ponad 100 jego odmian. Zazwyczaj dorasta on do 5 m wysokości, tworząc gęstą koronę, pokrytą przez intensywnie zielone liście. Leszczyna zakwita w przedwiośniu, a dojrzałe owoce można zbierać, gdy spadną z krzewu, w okolicach września. Można je rozpoznać po jasnobrązowej barwie oraz charakterystycznym odgłosie, który wydaje orzech uderzający o łupinkę. Orzechy laskowe przed zjedzeniem należy wysuszyć.

Orzechy laskowe - właściwości dla zdrowia

Fot. iStock

Orzechy laskowe — wartości odżywcze, kcal

W 100 g orzechów laskowych znajduje się 60,75 g tłuszczów (w tym niezbędnych dla zdrowia tłuszczów nienasyconych), 16,7 g węglowodanów, 14,95 g białka. Zawierają bogactwo cennych dla zdrowia substancji, takich jak witamina E, witaminy z grupy B, potas, wapń, fosfor, magnez, mangan, miedź, czy cynk. Nie brakuje w nich również ważnego dla właściwej pracy układu pokarmowego i szczupłej sylwetki błonnika (9,7 g na 100g orzechów).

Orzechy laskowe są kaloryczne – 100 g to ok. 700 kcal, czyli ok. 31% dziennego zapotrzebowania na kalorie. Mimo że to naprawdę dużo, orzechy leszczyny, spożywane w rozsądnej ilości, stanowią wartościowy składnik diety.

Orzechy laskowe — właściwości dla zdrowia

Orzechy laskowe mają właściwości, nad którymi warto się pochylić. Te małe orzechy są ważnym elementem zdrowej diety z kilku ważnych powodów.

Chronią serce

Orzechy laskowe zawierają dużą ilość potasu (680 mg/100 g), niezbędnego dla właściwego ciśnienia krwi. Błonnik i nienasycone kwasy tłuszczowe wpływają na obniżenie poziomu „złego” cholesterolu (LDL), i podniesienie „dobrego” cholesterolu (HDL). Zawierają również argininę, która jest aminokwasem wpływającym na przekształcanie azotu w tlenek azotu w organizmie, dzięki czemu wpływ na rozszerzenie naczyń krwionośnych. Obecność witaminy E pomaga zapobiegać zakrzepom, dzięki hamowaniu sklejania się płytek krwi.

Orzechy laskowe wzmacniają układ nerwowy

Zawartość witamin z grupy B i magnezu jest ważna dla prawidłowej pracy układu nerwowego, w tym mózgu. Witamina B6 jest niezbędna w procesie produkcji serotoniny, zwanej hormonem szczęścia. Po orzechy laskowe warto sięgać w stanach przygnębienia, odczuwania napięcia nerwowego i stresu, oraz przy nauce i wykonywaniu pracy umysłowej.

Dobrze wpływają na potencję

Badania przeprowadzone na grupie młodych, zdrowych mężczyzn dowodzą, że orzechy są wartościowym elementem diety osób chcących zostać rodzicami. Obecne w orzechach laskowych kwasy omega-3, witaminy C i E, selen, cynk, kwas foliowy, dobrze wpływają na jakość nasienia.

Orzechy laskowe - właściwości dla zdrowia

Fot. iStock

Orzechy laskowe polecane są przy cukrzycy

Ich indeks glikemiczny wynosi jedynie 15, więc nie powodują po zjedzeniu wahań poziomu glukozy we krwi. To ważne zarówno w diecie, która ma zapobiegać rozwojowi cukrzycy, jak i u osób już chorujących na cukrzycę typu 2.

Chronią skórę przed przedwczesnym starzeniem 

Orzechy zawierają przeciwutleniacze zwalczające wolne rodniki, które uszkadzają komórki. Chronią przed szkodliwym promieniowaniem UVA/UVB, przyspieszają proces regeneracji naskórka. Obecność witaminy E, zwanej witaminą młodości, oraz nienasyconych kwasów  tłuszczowych, gwarantuje utrzymanie odpowiedniego poziomu nawilżenia skóry.

Orzechy chronią kości i zęby

Obecność w orzechach wapnia i fosforu wpływa na zachowanie zdrowych zębów i kości. Ponadto potas zapobiega utracie wapnia poprzez wydalanie z moczem. Z tego powodu orzechy mogą być wartościową przekąską dla kobiet w i po okresie menopauzy, jako element diety zapobiegającej osteoporozie.

Orzechy są cennym elementem diety dla zdrowia, ale trzeba pamiętać, że mogą uczulać, powodując m.in.: pokrzywkę, dolegliwości jelitowe, a nawet wstrząs anafilaktyczny, który może zagrażać życiu. Często występuje w takich przypadkach alergia krzyżowa. Więcej osób cierpiących na uczulenie na orzechy laskowe występuje w rejonach, na których zauważalne jest duża ilość pyłków z brzóz.

Orzechy laskowe prażone

Orzechy laskowe prażone to aromatyczny dodatek do sałatek, deserów, ciast i tortów. Można kupić gotowe orzechy prażone, lub przygotować je  w domu samodzielnie, co nie jest skomplikowane.

Fot. iStock

Konieczny jest do tego piekarnik rozgrzany do temperatury 180ºC.  Wybraną ilość orzechów laskowych wysyp na blachę piekarnika z rozłożonym papierem do pieczenia i włóż ją do rozgrzanego piekarnika. Podpiecz je ok. 10-15 minut, do momentu, aż skórka stanie się ciemniejsza i popęka. Następnie blachę wyjmij z piekarnika i odstaw do wystygnięcia. Chłodne orzechy rozetrzyj w dłoniach, aby odpadła z nich sucha skórka. Zużyj od razu, lub przechowuj w szczelnie zamykanym pojemniku.

Jakie orzechy wybierać?

Aby orzechy były pełni wartościowe, warto sięgać po te sprzedawane w łupinach. Dzięki temu są one chronione przed szkodliwym wpływem słońca, powietrza, wilgoci, więc są dłużej świeże i zachowują więcej cennych dla zdrowia składników.


źródło:  www.poradnikzdrowie.pl, oleje.edu.pl

Zobacz także

Śmiej się dużo, komplikuj mało… 6 rzeczy, które możesz zrobić, żeby pogłaskać swoje wewnętrzne dziecko

Te porady małżeńskie z 1886 roku brzmią bardziej współcześnie niż moglibyście się tego spodziewać

Czy tylko dzieci i starsi ludzie potrafią dziś zaufać nieznajomym?