Uroda

Golisz maszynką okolice intymne? Nie popełniaj tych podstawowych błędów

Żaklina Kańczucka
Żaklina Kańczucka
16 sierpnia 2016
Fot. iStock / sc0rpi0nce
 

Kobiety wymyśliły sobie kilka sprytnych sposobów na zadbanie lub pozbycie się owłosienia z okolic intymnych. Zabieg wykonujemy regularnie z różnych przyczyn — łatwiej jest dbać o higienę, dla estetyki i łóżkowej przyjemności z uwzględnieniem preferencji partnera. Na pierwszy rzut oka, w goleniu maszynką nie ma wielkiej filozofii. Parę ruchów góra-dół i po krzyku.

Wbrew pozorom sprawa nie zawsze jest taka oczywista. Mimo że takie działanie nie wymaga wielkiego nakładu czasu i pieniędzy, można czynić to tak często, jak zaistnieje potrzeba, oraz (nie licząc zadraśnięć) jest bezpieczna i bezbolesna, wiele z sympatyczek nagiego bikini popełnia błędy, o których nawet by się nie podejrzewały. Warto o nich powiedzieć ku pomocy tym z pań, które dopiero sięgną po ostrze i zrobią porządek z nadmiernym owłosieniem okolic intymnych.

Najczęściej popełniane błędy podczas golenia bikini

1. Golisz pod włos

Podczas golenia, maszynkę lepiej przeciągać po skórze w kierunku wzrostu włosów. Zmniejsza to także ryzyko podrażnień, a także zacięcia. Ponadto golenie pod włos, mimo że wydaje się dokładniejsze sprzyja wrastaniu włosków w skórę podczas odrastania.

2. Zabieg przeprowadzasz wieczorem

Teoretycznie to rozwiązanie jest wygodne, bo raczej nie mamy dokąd się spieszyć, a nawet jeśli przytrafią się podrażnienia podczas wieczornego golenia, skóra ma czas uspokoić się do rana. Jednak rano skóra jest bardziej napięta i mniej skłonna do pękania naczyń krwionośnych, więc łatwiej jest się ogolić w tak delikatnym miejscu. Oczywiście pod warunkiem, że jest na to czas.

3. Na wyścigi z czasem

Zbrodnia, która kosztuje zacięcia, podrażnienia oraz dyskomfort na długie godziny po zabiegu, czyli golenie na szybkiego i mało dokładnie. Jeśli nie masz czasu na to, lepiej przełóż golenie wtedy, kiedy nic nie będzie cię goniło, i skupisz się na działaniu, oszczędzając sobie przykrych doświadczeń i niedokładnej roboty.

4. Golisz się „na wodę” lub przy pomocy mydła

Idziesz na łatwiznę, więc podrażniasz skórę i dodatkowo ją wysuszasz. Zainwestuj w odpowiednie kosmetyki do depilacji, aby ułatwić ruch maszynką oraz odżywić skórę. Poza tym łatwiej i o wiele dokładniej usuniesz włoski, które odrosną dzień czy dwa wolniej. A to już coś. Złym pomysłem jest również golenie się na sucho, bez prysznica, bo zaoszczędzony czas w porównaniu do zaognionej suchym goleniem skóry nie jest tym, czym warto się kierować.

5. Jednorazowa maszynka wielokrotnego użytku 

W ramach oszczędności korzystasz nie raz, nie dwa, ale nawet i dwadzieścia z jednej maszynki. Niby ekonomicznie, niby lepiej, bo przytępionym ostrzem krzywdy sobie nie zrobisz, ale prawda wygląda inaczej. Jednorazowe maszynki nie kosztują majątku, a tępe ostrze ma ogromny potencjał do zahaczania o włoski i kaleczenia skóry. Ostra maszynka bez kłopotu ścina włoski, więc golenie idzie płynniej i szybciej. Widać również w wyglądzie ogolonej skóry, gdy robi się to ostrzem stępionym i nowym. Lepiej jest mieć osobną maszynkę do golenia okolic intymnych i reszty ciała, by nie przenosić drobnoustrojów oraz resztek kosmetyków które mogą podrażnić delikatną skórę.

6. Po goleniu wbijasz się w ubranie

Rach- ciach maszynką i po sprawie? Jeśli tak wygląda twoje golenie, koniecznie rozbuduj swój rytuał o pielęgnację po zabiegu. To ważne, bo gdy wciskasz się od razu w ubranie, podrażniasz jeszcze bardziej delikatną i pozbawioną ochrony skórę. Po pozbyciu się włosków spłucz skórę chłodnym strumieniem z prysznica i posmaruj łagodzącym kremem.


źródło: kobiecosc.info


Uroda

Mówią, że przyjaźń miedzy kobietą a mężczyzną to fikcja…

Anika Zadylak
Anika Zadylak
16 sierpnia 2016
Mówią, że przyjaźń miedzy kobietą a mężczyzną to fikcja...
Fot. iStock / Petar Chernaev
 

Że to niemożliwe, że to się nie udaje, że prędzej czy później i tak się skończy. I to awanturą i zerwaniem kontaktów. Mówią, że to absolutnie nie ma prawa się udać, ponieważ tam gdzie istnieje różnica płci, zbyt silne jest jej oddziaływanie, by istniała sympatia bez podtekstów. A jednak często się udaje. I warto mieć przyjaciela faceta, bo damsko-męska przyjaźń to cudowny… poligon doświadczalny. Musimy tylko pamiętać, o kilku złotych zasadach.

Facet to facet

Facet to facet i ma co do przyjaźni, z goła inne oczekiwania. A w zasadzie, nie ma oczekiwań, bo nie podchodzi do wszystkiego tak emocjonalnie jak my. Musimy pamiętać, żeby się nie zagalopować i nie żądać, że będzie odbierał, nasze pięćdziesiąt telefonów dziennie z różnymi plotkami. Nie będzie też się udzielał, co do napięcia przedmiesiączkowego. Ewentualnie, skomentuje to jednym krótkim zdaniem – to weź tabletkę, albo napij się piwa. I nie ma co się oburzać. A ty  chciałabyś, żeby ci opowiadał o swoich problemach z oddawaniem moczu? Chętnie poprosi cię o pomoc w doborze marynarki, czy kupnie nowych spodni ale zapomnij o tym, że będzie z tobą biegał po galerii. I przymierzał trzydziestą piątą bluzkę, we wspólnej przymierzalni. Nie podyskutujecie też o kosmetykach, czy nowych trendach fryzjerskich. Niech ci nawet przez myśl nie przejdzie, że będzie wysłuchiwał twoich kilkugodzinnych wywodów, wysmarkiwanych w chusteczki. O tym jak to cię wystawiła koleżanka albo olał kolejny facet. On cie przytuli, naleje wina, pokiwa głową. I w końcu i tak wypali, że sorry ale wyolbrzymiasz. No i tu jest pies pogrzebany.

W przyjaźni z osobnikiem innej płci, nie wolno nam zapominać, o bardzo istotnej rzeczy. My kobiety lubimy (oj lubimy kochane, nie ma co ściemniać ) komplikować, reagować zbyt emocjonalnie i wyolbrzymiać niektóre sprawy. A oni, mają po prostu, męskie spojrzenie na rzeczywistość. Czytaj – unikają gmatwania, stosują proste cięcia i radykalne, szybkie rozwiązania. Po co nam więc, tak skrajnie różny przyjaciel, z którym nie można pogadać o podpaskach i apaszkach? A właśnie!  Zdaniem Jenny Ziegenbalg, niemieckiej uczonej i socjologa, autorki książki „Czy mężczyźni i kobiety mogą się przyjaźnić”, korzystają na takiej przyjaźni obie strony. Kobieta czuje, że ma wsparcie i korzysta z męskiego poglądu na świat, kiedy musi się zmagać z różnymi problemami. Wpływ męskiego przyjaciela doskonale tonuje damskie reakcje. Mężczyźni zyskują natomiast możliwość obcowania z żeńskim spojrzeniem, „zmiękczającym” świat, prezentującym inne wzorce zachowań niż rywalizacja lub konfrontacja. Mogą poznawać emocje otoczenia, przez co lepiej rozumieją własne i przechodzą znakomity trening empatii. I ja posiadaczka, takich przyjaźni, zgadzam się z panią socjolog, w całości.

A co z miłością?

Przyjaźń to bardzo głęboka relacja, polegająca głównie na bardzo dużym zaufaniu, wsparciu i zrozumieniu. I lojalności.  Ale nie mająca nic wspólnego, z tzw uczuciem. Jeśli więc zauważymy, że coś idzie nie w te stronę, polecam po prostu szczerą rozmowę. Lepsze to,  niż całkowita utrata relacji czy szeroko pojęty „kwas”, gdy rano budzicie się obok siebie nadzy. I najczęściej, jest już za późno. Na wszystko. Niezależnie od płci, to ma być przyjaciel. Ktoś kto wysłucha, pojedzie z tobą do lekarza, upije się z tobą do nieprzytomności i nie zrobi nic, wbrew twojej woli. Ktoś, kto powie ci szczerze co myśli, choć niekoniecznie muszą to być miłe słowa. Ktoś, kto ma dla ciebie cały ogrom uczciwości i zwykłej serdeczności, ale też opieprzy cię bez ceregieli, jeśli wywiniesz niefajny numer. Bo jeśli szukasz głębszych emocji, czy po prostu kochanka, to jest prosta rada. Zjedz kolacje z przyjacielem, a na całą resztę, umów się z innym facetem.

Faceci jako bliscy kumple, wcale nie są tacy źli. Ani bezduszni. Potrafią nie tylko zabrać na imprezę, i odstawić bezpiecznie do domu. Mają też,  w swoim mieszkaniu, osobny ciepły kocyk, tylko dla ciebie. I pijąc gorącą herbatę, oglądają razem z tobą Kogel-Mogel (Bartek).

Albo gdy przynosisz mu laptop do naprawy, słyszysz po chwili, mega ciepłym głosem – Piękna jesteś i urocza, i uwielbiam cię aż boli ale słonko!  Ten sprzęt nie jest zepsuty. Po prostu używasz nie tego przycisku, żeby go włączyć (Witek) .

Lub odbierasz w środku nocy, a ze słuchawki, nieco niewyraźne – Ty dasz wiarę, że po tylu latach przyjaźni, dziś odkryłem, że masz rysy Cameron Diaz?! Bo oglądamy ” Jak urodzić i nie zwariować”. Że co? Nie, nie jestem w ciąży, skąd ci to do głowy przyszło?! Jak mi chciałaś wypomnieć, że przytyłem, to mogłaś inny powód znaleźć! (Marcin).

I mój mistrz, Stefan:
– Życie jest piękne, Anika. Idź, napisz coś, wspaniałe te teksty.
– Czyje, moje??
– Nie k*rwa, Miłosza.

Przyjaźnijcie się z facetami.  Oni serio potrafią być, najlepszą przyjaciółką 😉


Uroda

Tata kontra mama. Życie jest niesprawiedliwe (i tylko matka to zrozumie)

Redakcja
Redakcja
16 sierpnia 2016
Fot. Screen z Pinterest/ Babble

Co słyszy mama, a co tata zabierający swoje pociechy do lekarza, sklepu, czy na plac zabaw? Jak stereotypowo reagujemy na widok ojca zajmującego się dziećmi, a jak na ich mamę? Dlaczego w przypadku mężczyzn tak bardzo zachwyca nas coś, co powinno być zupełnie naturalne, czyli umiejętność opieki nad synem lub córką?

Co usłyszysz, kiedy wychodzisz z dziećmi:

#1 W sklepie spożywczym

Kiedy jesteś tatą: O, dobrego macie tatusia!

Kiedy jesteś mamą: O, ma pani ręce pełne roboty.

#2 Podczas spotkania ze znajomymi

Kiedy jesteś tatą: Widziałeś mecz?

Kiedy jesteś mamą: Co tam u dzieci?

#3 U lekarza

Kiedy jesteś tatą: O, tatuś pomalował ci paznokcie!

Kiedy jesteś mamą: Nie wie pani, że lakier jest toksyczny?!

#4 W parku

Kiedy jesteś tatą: O, jaki wspaniały tata. Zabrał dzieci do parku.

Kiedy jesteś mamą: Ona nawet  nie patrzy na te dzieci!

#5 U fryzjera

Kiedy jesteś tatą: To co? Tylko skracamy?

Kiedy jesteś mamą: To kto został z dziećmi?


Źródło: Babble


Zobacz także

Jak działają maseczki do twarzy?

Mała zmiana, wielki uśmiech. Akcja „Bądź piękna każdego dnia”. Dzień #5 [25.04]

Piękne, idealnie gładkie nogi na stałe – to łatwiejsze niż myślisz!