Uroda Zdrowie

Co się stanie, jeśli rano będziesz pić wodę na pusty żołądek? Kilka bardzo dobrych i zaskakujących rzeczy!

Żaklina Kańczucka
Żaklina Kańczucka
16 września 2016
Co się stanie, jeśli rano będziesz pić wodę na pusty żołądek? Kilka bardzo dobrych i zaskakujących rzeczy!
Fot. iStock / Courtney Keating
 

Woda jest podstawą życia, bez niej nie zaszłyby żadne procesy metaboliczne w naszym ciele. Stanowi ona ważną część wszystkich komórek i tkanek, bez niej proces trawienia nie przebiegałby prawidłowo, podobnie niemożliwa byłaby regulacja temperatury ciała. Jest ona podstawowym składnikiem pokarmowym, ponieważ ciało dorosłego człowieka aż 65% składa się właśnie z wody.

Nasz organizm nie jest w stanie zmagazynować jej większej ilości, więc musimy mu ją stale dostarczać. Gdy następuje jej niedobór, pociąga za sobą zaburzenia stanu zdrowia. Warto więc uzupełniać płyny przez cały dzień, nie czekając na pierwsze sygnały pragnienia.

Najlepszym nawykiem jest picie wody każdego ranka 

Co się stanie, jeśli rano będziesz pić wodę na pusty żołądek? Kilka bardzo dobrych i zaskakujących rzeczy!

Fot. iStock / adekvat

Najlepszym przykładem dobroczynnego wpływu wody na ciało są Japonki. Znane z troski o swoją figurę i urodę, każdego dnia z samego rana piją wodę a ich ciało mi się za to odwdzięcza. Widać w tym ogromną różnicę w stosunku do krajów zachodnich, których mieszkańcy zamiast wody piją słodzone gazowane napoje. Nie od dziś wiadomo, że typowy obywatel Stanów Zjednoczonych ma sporo kilogramów nadprogramowych, a drobne Japonki nie znają takiego problemu. Przedstawicielki Kraju Kwitnącej Wiśni cieszą się zdrowiem i rzadkimi zachorowaniami na choroby cywilizacyjne typu cukrzyca i otyłość.

Weź przykład i przeprowadź skuteczną kurację nawadniającą organizm

Jeśli chcesz jak najlepiej nawodnić organizm naucz się tego schematu:

  • Pij około 160 ml wody czterokrotnie zaraz po przebudzeniu, przed szczotkowaniem i na pusty żołądek.
  • Nie jedz nic przez następne 45 minut.
  • Pij wodę co najmniej 30 minut przed jedzeniem, ale nie w ciągu następnych dwóch godzin od śniadania, lunchu i kolacji.
  • Jeśli nie możesz wypić cztery szklanki wody na czczo, zacznij od jednej szklanki i wypij tyle ile pozwala ci żołądek. Tym sposobem możesz stopniowo zwiększać spożycie wody, aż do osiągnięcia pożądanego poziomu 640 ml.

Co się stanie, jeśli rano będziesz pić wodę na pusty żołądek?

1. Odtrujesz ciało

Dzięki piciu wody doskonale poprawisz pracę jelit, więc łatwiej poradzą sobie one z usuwaniem skutków przemiany materii. Toksyny zostaną szybciej usunięte także poprzez mechanizm pocenia. Picie wystarczającej ilości wody w ciągu dnia jest niezbędne w utrzymaniu prawidłowego pH komórek na poziomie około 7, co zapobiegnie zakwaszeniu i obniżeniu odporności. Nawilżony organizm w dodatku nieobciążony toksynami, sprawnie poradzi sobie ze wszystkimi zadaniami.

2. Podkręcisz tempo metabolizmu i schudniesz

Twoja przemiana materii przyspieszy co najmniej o 24%, jeśli każdego dnia będziesz piła wodę na czczo. Woda pomaga w procesie trawienia i utrzymuje odpowiednie uwodnienie komórek, więc reakcje biochemiczne przebiegają sprawnie i szybko. Przemiana materii zwalnia nawet przy 3% ubytku wody z organizmu. Poza tym woda nie posiada kalorii, żadnego cukru, można ją pić bez wyrzutów sumienia i szkody dla zdrowia. Woda spożywana na czczo wypełni żołądek i zablokuje odczucie głodu, dzięki czemu zjesz mniejszy posiłek. Ponieważ woda świetnie wpływa na proces trawienia, pokarm szybciej zostanie wykorzystany przez organizm a jego resztki wydalone, bez kumulowania toksyn.

3. Wpłyniesz pozytywnie na stan skóry

Czyli zadziała na nasz wygląd, ponieważ woda nawilża i wygładza cerę, Stwierdzono w badaniach, że picie 500 ml wody na czczo zwiększa przepływ krwi w skórze i nadaje blask oraz świeżość skórze. Pamiętaj, że toksyny z organizmu uwidaczniają się w stanie skóry, a im bardziej nawilżony organizm, tym mniej problemów z wyglądem.

Co się stanie, jeśli rano będziesz pić wodę na pusty żołądek? Kilka bardzo dobrych i zaskakujących rzeczy!

Fot. iStock / adekvat

4. Utrzymasz włosy w lepszej kondycji

Włosy, podobnie jak skórę, należy odżywiać od wewnątrz, by utrzymać je w dobrej kondycji. Niedostatek wody w organizmie powoduje, że włosy zaczynają się łamać i wyglądają nieatrakcyjnie. Picie odpowiednich ilości wody poprawia ich stan oraz przyspiesza proces wzrostu.

5. Ochronisz układ moczowy przed infekcją

Wypijanie odpowiedniej ilości wody wspiera prawidłową pracę nerek i pęcherza moczowego. Wiadomo, że picie wody na czczo rozrzedza kwasy, które prowadzą do powstawania kamieni w nerkach. Odpowiednia ilość wody umożliwi także skutecznie filtrowanie produktów przemiany materii, a zbyt mała zagęszcza mocz, który może powodować schorzenia dróg moczowych oraz pęcherza.

6. Zapobiegniesz nowotworom jelita

Regularne nawodnianie organizmu zapobiega występowaniu raka jelit. Większa ilość wody zmniejsza stężenie substancji kancerogennych, a tym samym ich toksyczność. Ponadto poprawiając pracę jelit, zapobiega zaparciom i powstawaniu hemoroidów.


źródło: www.lifehack.orgportal.abczdrowie.pl


Uroda Zdrowie

Uzdrawiająca moc miłości. Jak dobry związek może cię uwolnić cię od złej przeszłości

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
17 września 2016
Fot. Pexels / Freestokcs / CC0 Public Domain
 

Dobry związek lub udane małżeństwo, mogą skutecznie nas ocalić, uratować przed demonami przeszłości. W relacji opartej na szczerym uczuciu i wzajemnej akceptacji tkwi olbrzymi potencjał. Tak wielu z nas dorasta w rodzinach dysfunkcyjnych. Są tacy, którzy zmagali się alkoholizmem rodziców, czy ich uzależnieniami innego typu. Są tacy, których wychowywano „na chłodno” bez ciepła, bez komunikacji, bez czułych, pokrzepiających słów i  dotyku. Są wreszcie tacy, którzy doświadczyli fizycznej lub słownej przemocy, manipulacji i nieustannej kontroli. Wyszliśmy  z tych rodzin poranieni, poszarpani. I nie do końca potrafiący odnaleźć się w relacji z drugim człowiekiem.

Wyobraź sobie taką sytuację (a może wcale nie musisz jej sobie wyobrażać, bo przeżyłaś ją na własnej skórze): masz dwadzieścia kilka lat, spotykasz kogoś, zakochujesz się. Choć nadal czujesz się niepewnie stawiając życiowe kroki w dorosłym życiu, wchodzisz w ten związek w nadziei, że wreszcie będzie inaczej niż zwykle.

Etap pierwszy: KONSTERNACJA

Jesteś właśnie taką, poranioną przeszłością osobą. Przeżyłaś coś, co pozostawiło w tobie głębokie blizny, wiele bólu i mnóstwo strachu. Ciągle nie możesz uwierzyć, że on cię kocha. I za co właściwie? W sytuacji konfliktowej, kiedy zdarzy mu się podnieść głos – zamierasz. Jesteś znów tą małą, czteroletnią dziewczynką, przerażoną, zamkniętą w sobie, nie sposób się teraz z tobą porozumieć. Panicznie boisz się tego krzyku, bo przywołuje on najgorsze wspomnienia z dzieciństwa. To się zdarza setki razy, w ciągu pierwszych dwóch lat waszego związku, potem małżeństwa. Twój partner nie wie co właściwie się z tobą dzieje. Nie tłumaczysz, zostawiasz go z emocjami, w poczuciu osamotnienia i rozpaczy. Tu mógłby nastąpić początek końca tego związku. Gdyby nie to, że…

Etap drugi: PRAWDA

Jego miłość jest prawdziwa. Mimo, że nie rozumie, co właściwie się z tobą dzieje, okazuje ci wsparcie, czułość i akceptację. Nie odchodzi, ZAUWAŻA, że masz problem. Zaczyna szukać rozwiązań.

W miarę jak twoje zaufanie i wasze wspólne zaangażowanie w tę relację rośnie, zbliżacie się do siebie coraz mocniej. Nadchodzi moment prawdy, w którym mówisz mu o wydarzeniach z twojego życia, które ukształtowały cię w taki, a nie inny sposób. Zaczynasz też odnosić je do waszej relacji, mówić jak się w niej czujesz, gdy z zupełnie błahych powodów wpadasz w otchłań rozpaczy. Jesteś wtedy znów małą, delikatną dziewczynką. Spadasz do głębokiej, ciemnej studni. Jesteś przerażona. Jesteś tak zrozpaczona, że nawet nie krzyczysz o pomoc. Nie wierzysz, że ktokolwiek przyjdzie uratować cię z tej studni.

Etap trzeci: POMOC

On prosi cię tylko o jedną rzecz: obiecaj mu, że kiedy następnym razem znajdziesz się na dnie twojej studni, zawołasz go, poprosisz o pomoc, nie zamkniesz się do końca, szczelnie w swojej skorupce, by na nowo, w samotności przeżywać swój ból z przeszłości.

Przez chwilę jeszcze cierpisz w milczeniu, by ostatecznie zdecydować się na ten przełomowy krok.

Nie jest ci łatwo, ale kiedy zjawia się on, czujesz natychmiastową ulgę. Pierwszy raz w życiu czujesz, że nie jesteś sama. Jest ci dziwnie, inaczej niż kiedykolwiek. Zaczynasz oddychać, zaczynasz żyć. Najpierw jeszcze nieporadnie, potem powoli coraz bardziej teraźniejszością niż przeszłością.

Etap czwarty: AKCEPTACJA I STABILIZACJA

Stajesz się silniejsza i zaczynasz wierzyć w to, że zasługujesz na ratunek. Z biegiem czasu, z powtarzalnością tej sytuacji, uczysz się, że nie jesteś już sama. A wtedy wydarza się cud. Powoli odnajdujesz w sobie siłę, by samej wydostać się ze swojej studni. Wiesz już, jak się uspokoić bez jego pomocy i obecności. Świadomie pozwalasz innym, by cię kochali. Może decydujesz się na pomoc terapeuty?

W trudnej przeszłości odnajdujesz wartość: masz w sobie dużo empatii i zrozumienia dla rzeczy i sytuacji, których inni nie rozumieją. Być może sama umiałabyś uratować kogoś innego.

Jak uzdrowiła cię miłość:

– wyciągnęła do ciebie rękę, gdy znajdowałaś się na dnie rozpaczy,

– dała ci wsparcie, które uwolniło cię od ograniczających przekonań o twojej niskiej wartości,

–  zmobilizowała do pracy nad negatywnym obrazem samej siebie, z którym borykałąś się od lat.

Twoje życie już prawie przypomina tego, które miałaś dawniej.

Proces  uzdrowienia zaczyna się w momencie, w którym zaczynasz wierzyć,  że masz je w zasięgu ręki. Gdy masz takie przekonanie, zaczynasz wypróbowywać różne nowe schematy zupełnie inne niż te, w których tkwiłaś od lat, a które trzymały cię jak zakładnika w twojej przeszłości.

Miłość drugiego człowieka, szczera i bezwarunkowa może nas uratować. Warunkiem jest wzajemna szczerość, nie wolno nam udawać, że studnia rozpaczy nie istnieje.


Uroda Zdrowie

Krótka historia o wyrzutach sumienia. Pieniądz jest pieniądz – musi się zgadzać

Agnieszka Sierotnik
Agnieszka Sierotnik
16 września 2016
Screen YouTube / H&M

Staruszka, bokserka, czarna, szefowa, trans i grubaska – wszystkie w jednym miejscu, o jednej porze. Takie połączenie w świecie realnym mogłoby niejednego przeciętnego Kowalskiego przyprawić o prawdziwy zawrót głowy! Na szczęście dla wielu to nie ucieleśnienie sennych koszmarów, a reklama szwedzkiej potęgi. Jeszcze kilka miesięcy temu H&M miał na pieńku z dziewczynami „plus size”, bo zdecydowanie zaniżał rozmiarówkę. Dzisiaj przykładnie pokazuje, że pięknie ubrany może być każdy! Szkoda tylko, że w życiu nie tylko o ciuchy chodzi.

Kiedy H&M wypuścił nową reklamę, świat mody zapiał z zachwytu. Taka różnorodność, taka tolerancja! Moja koleżanka nie była jednak tak optymistycznie nastawiona do całej tej sytuacji: „Czasem to mam wrażenie, że ci wszyscy biznesmeni siedzą sobie w swoich pięknych biurach, ubrani w drogie garnitury szyte na miarę i myślą, jakby to wepchnąć tego grubasa w kolejne spodnie, żeby tylko je kupił!” Hmm, coś w tym jest.

Ot, sytuacja z życia każdej kobiety – potrzebuję nowej sukienki, bo za trzy dni ważne wyjście. Pierwsze kroki kieruję do pobliskiej sieciówki, jednej, drugiej. I pewnie szybko bym coś znalazła, gdyby nie mankamenty mojej cudownej urody. Tu za dużo, tam też za dużo, a oczywiście chciałabym wyglądać jak milion dolarów! Najchętniej nie wydając przy tym takiej kwoty. W większości sklepów piękne rzeczy kończą się na rozmiarze 42. I wtedy na horyzoncie pojawia się cudowny dział „plus size”, gdzie wcześniej wspomniane piękne rzeczy są w dostępne do 52. Magia! Szkoda tylko, że pryska przy spojrzeniu na cenę, zazwyczaj dwa razy wyższa od tej ze standardowej kolekcji. Wtedy też kończy się mój optymizm związany z wszelkimi kampaniami sieciówek skierowanymi do krąglejszych osób. Pieniądz jest pieniądz – musi się zgadzać.

Wiem, fajnie zobaczyć różnorodność w kolejnej reklamie, tak jak w tej z H&M, gdzie pięknie wystylizowane panie robią wrażenie. W końcu na tym polega dobry marketing – trafić w najczulszy punkt potencjalnego klienta i sprzedać mu coś tak, żeby myślał, że tego potrzebuje. Tak sobie myślę, że kręgi kobiet przedstawione akurat w tej kampanii potrzebują jednak czegoś więcej niż ładnych ciuchów. I żeby nie było – szwedzką sieciówkę uwielbiam. Na oko 90% moich ubrań nosi ich metkę. To problem szerszy niż para spodni z wieszaka.

W domach starców tysiące osób czeka, aż ktoś w końcu się do nich odezwie. Nie wspominając o tych seniorach, którzy mieszkają samotnie w swoich wielkich mieszkaniach i liczą każdy grosz, żeby tylko dotrwać do kolejnej renty. Wychodzą tylko do sklepu, a potem znów do domu. Błędne koło. Większości z nich nie byłoby nawet stać na ciuchy z sieciówek, a nawet jeżeli – to niby gdzie mieliby je ubrać? Ah, tak! Najpierw musieliby się wybrać na takie zakupy. Naprawdę się cieszę, że siedemdziesięciodwuletnia Lauren Hutton pokazała, że można pięknie wyglądać w każdym wieku. Jednak zamiast pięknych ciuchów, seniorzy potrzebują aktywizacji. Tylko wtedy będą mogli korzystać z całego dorobku świata mody. O tym już nikt nie pomyślał?

To samo dotyczy osób transpłciowych. Jasne, dla nich wygląd jest bardzo ważny, ale ważniejsza okazuje się tolerancja i akceptacja społeczeństwa. Kobiety na kierowniczych stanowiskach wyglądają świetnie, a i tak zawsze będą słuchać o tym, jakie są złe, bo powinny poświęcić się rodzinie. No i jeszcze ulubione przez świat mody grubaski. Jako przedstawicielka tej ostatniej grupy mogę rzec śmiało – dzięki wam za piękne ubrania, ale bardziej potrzebowałabym akceptacji społeczeństwa, a większość moich koleżanek „po fachu” motywacji do ruszenia się z domu.

Fajnie, że jest coraz mniej wygładzonych patyków na reklamach. Byłoby jednak bosko, gdyby te wszystkie kampanie miały jakiś realny wydźwięk. Gdyby faktycznie zmieniały nasze spojrzenie i postrzeganie piękna. Czy tak się dzieje? Szczerze wątpię, bo nawet ten, który udostępni na swoim Facebooku kampanię plus size, zmierzy z ironią w wzroku koleżankę w pracy, która nosi rozmiar 42 plus, kiedy ta z przyjemnością ubierze reklamowaną specjalnie dla niej krótką sukienkę…


Zobacz także

Każdego dnia budzisz się niewyspana? Te nawyki powinnaś zmienić

Kiedy naprawdę dbasz o siebie? Kiedy każdy z tych punktów jest dla ciebie czymś naturalnym

Produkty pomagające obniżyć poziom cholesterolu