Lifestyle

Cichy, wycofany i nieśmiały? Nie tylko – introwertyk ma do zaoferowania o wiele więcej

Żaklina Kańczucka
Żaklina Kańczucka
14 kwietnia 2020
Fot. iStock/introwertyk
 

Introwertyk to osoba, która przez otoczenie postrzegana jest jako ktoś nieśmiały, wycofany i kochający nade wszystko samotność. Nie jest to do końca właściwy obraz introwertyka, który do zaprezentowania światu ma o wiele więcej, niż wyłącznie skryty charakter. Introwertycy maja wiele pozytywnych cech, które są niewątpliwie ich wielką zaletą.

Na pytanie, kto to jest introwertyk, trudno jest podać jedną definicję, która będzie pasowała do każdego przypadku. Można jednak określić główne cechy, które uznać można za charakteryzujące osobę introwertyczną.

Kim jest introwertyk? Kto to jest introwertyk?

Introwertyk postrzegany jest jako osoba wycofana, skryta w kontaktach z otoczeniem. Nie każdy introwertyk ucieka od towarzystwa innych ludzi, ale zazwyczaj dla osoby bardziej skrytej, nadmierny kontakt będzie powodował dyskomfort i zmęczenie. Z tego powodu introwertycy najlepiej funkcjonują w niewielkich grupach znanych im osób, wśród których czują się bezpiecznie. Podobnie jest w pracy – pęd i konieczność funkcjonowania w dużym zespole będzie dla introwertyka stresujące. Takie osoby nie są urodzonymi mówcami, nie lubią skupiać na sobie uwagi. Bardziej odpowiada im rola słuchacza, niż wzięcie aktywnego udziału w publicznym wystąpieniu lub w dynamicznej dyskusji w większym gronie. Introwertyk ma rozbudzoną wyobraźnię, w której lubi się zanurzać. Woli swój dom i spokój, od wielkich wyjść, czy mocnych wrażeń. Poszukiwanie adrenaliny to nie jest jego świat.

Introwertyk - kto to jest, test, introwertyk a ekstrawertyk

Fot. iStock/introwertyk

Introwertyk – na czym polega jego siła?

Choć obraz introwertyka nie przedstawia osoby specjalnie przebojowej, która błyszczy w blasku fleszy, nie sposób mu omówić wielu zalet. Można przytoczyć tu choćby uważność, bo to właśnie introwertycy skupiają się mocniej na swoim otoczeniu, obserwując je. Nic istotnego im nie umknie, potrafią słuchać, dlatego też są świetnymi przyjaciółmi, spoglądającymi z troską na drugiego człowieka. Introwertyk może mieć tylko jednego przyjaciela, ale ta relacja jest na dobre i złe, głęboka i szczera. Osoby introwertyczne są rozważne – przy podejmowaniu decyzji analizują jej plusy i minusy, decydując się na najlepszą opcję. Pomyślą dwa razy, zanim coś powiedzą, i można mieć pewność, że to nie będzie uwaga czy pomysł rzucone byle jak, na odczepnego. Są świetnymi pracownikami, a także (tak, tak!) liderami. Słuchają współpracowników, wysuwają odpowiednie wnioski, są otwarci na nowe pomysły. Nie wychodzą przed szereg, dzięki czemu dają możliwość także innym na pokazanie swojego pomysłu czy umiejętności. Potrafią docenić cudzy wkład w pracę, a i sami lubią pracować efektywnie, skupiając się na zadaniu.

Introwertyk - kto to jest, test, introwertyk a ekstrawertyk

Fot. iStock/introwertyk

Introwertyk a ekstrawertyk – relacje

W przyjaźni czy z związku taki układ to jak połączenie wody i ognia. To dwie odmienne osobowości, które jednak przy staraniach potrafią ze sobą doskonale się ułożyć. W przeciwieństwie do introwertyka, ekstrawertyk to król pierwszego planu, osoba, którą słychać z daleka. Ma silną potrzebę bycia zauważonym i docenionym, chętnie poznaje nowych ludzi i chętnie mówi osobie. Jest żywiołowy i kocha, gdy wokół stale coś się dzieje. Relacja między introwertykiem a ekstrawertykiem jest możliwa i przynosi pozytywy zarówno jednej, jak i drugiej stronie. Ekstrawertyk może zaczerpnąć trochę z tego spokoju, który cechuje introwertyka. To działa także w drugą stronę – introwertyk ma szansę częściej wyjść do ludzi, dostać zastrzyk pozytywnej energii. Oczywiście należy pamiętać, że co za dużo, to nie zdrowo, więc w relacji introwertyk – ekstrawertyk, obie strony muszą mieć możliwość realizowania się w sposób najbardziej dla nich komfortowy. Nie ma szans na to, by próbować siłą nagiąć jedną osobę, próbując dopasować do drugiej. Introwertyk nie stanie się nagle lwem salonowym, a ekstrawertyk cichym wielbicielem wieczorów z książką pod kocem, który unika towarzystwa. Taka przyjaźń lub związek może się udać, o ile osoby o odmiennych wrażliwościach będą umiały wzajemnie się zrozumieć i zaakceptować istniejące między nimi różnice.

Introwertyk - kto to jest, test, introwertyk a ekstrawertyk

Fot. iStock/introwertyk

Introwertyk – test osobowości

Nie zawsze trzeba zgadywać w ciemno, jaki typ osobowości do każdego z nas pasuje, czy ktoś jest introwertykiem, czy nie. Można wykonać odpowiedni test dostępny w sieci, który może wskazać, czy introwertyk to określenie pasujące do danej osoby. Należy jednak pamiętać, że testy osobowości przeprowadzane na własną rękę, niezweryfikowane przez specjalistów, mogą nie dać prawdziwej informacji. Inną sprawą jest, że niektóre udzielone odpowiedzi mogą nie wskazywać jednoznacznie na introwertyka czy ekstrawertyka. Nie zapominajmy, że większość z nas ma mieszankę obu typu osobowości, a takich „czystych” intro – czy ekstrawertyków wcale nie jest dużo. Jeśli chcecie w sposób właściwy określić typ osobowości (introwertyk, ambiwertyk, ekstrawertyk), warto skorzystać z pomocy psychologa, który dysponuje odpowiednimi metodami.


źródło: stronazdrowia.pl

Lifestyle

Jeszcze w zielone gramy. Jeszcze się spełnią nasze piękne dni, marzenia plany

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
13 kwietnia 2020
Fot.iStock/AleksandarNakic

W życiu każdego z nas przychodzi moment, kiedy wszystko wymyka się spod kontroli. Coś się zatrzymuje, coś się kończy, czegoś „nie przeskoczymy”. Nagle jasne staje się, że nie mamy na to żadnego wpływu, że możemy tylko zaakceptować daną sytuację, przeczekać ją w nadziei na lepszy czas. Zaufać, że on nadejdzie. Przezimować.

Takie właśnie doświadczenie „zimowania” zostało nam dane teraz. Stosujemy się do reguł, które znacznie ograniczyły naszą wolność, bo istnieje „wyższa konieczność”. Wszyscy ją rozumiemy. W tej trudnej sytuacji jesteśmy jednak świadkami dobrego i złego, które wydarzają się na naszych oczach.

Dobrego, bo nagle okazuje się, że jesteśmy zdolni do rzeczy wielkich. Stajemy się na nowo solidarni, podejmujemy ważne i piękne inicjatywy społeczne, dbamy o tych, którzy naszej pomocy potrzebują. Szyjemy maseczki dla służb medycznych, zawiązujemy grupy samopomocy na Facebooku, robimy zakupy starszym sąsiadom i wspieramy psychicznie tych, którzy sobie nie radzą. Medytujemy, przewartościowujemy swoje życia. Zaczynamy zauważać, bez jak wielu rzeczy możemy być szczęśliwi, a które są tak naprawdę ważne. To dobro jest bezpośrednio naszym udziałem.

Ale jesteśmy również świadkami złego. Rządzący korzystają z pełni władzy (i z naszej ograniczonej chwilowo wolności) i zmieniają prawo tak, by łatwiej jej było podporządkować jedynej „słusznej” wizji. Spod stołu wyciąga się teraz nagle ustawy społecznie szkodliwie, realnie zagrażające zdrowiu i szczęściu kobiet. Organizuje się wybory za wszelką cenę tylko po to, by zapewnić wygraną obecnemu prezydentowi. A w telewizji publicznej trwa kampania wyborcza jednego tylko – tego właśnie – kandydata.

Wielu z nas zadaje sobie teraz w poczuciu bezsilności pytanie: co właściwie możemy zrobić, skoro nie możemy nawet zamanifestować swojego sprzeciwu wobec zmian, które się przeprowadza poza i ponad prawem? Zmian, które jeszcze mocniej odbiorą nam wolność, choć dziś jeszcze tego nie spostrzegamy?

Odpowiedź nie jest skomplikowana: bądźmy świadomi, nie zamykajmy oczu i uszu. Póki mamy świadomość tego, co się dzieje wokół – tego co powoli tracimy, co nam się odbiera – jest i nadzieja na zmiany, gdy tylko sytuacja epidemiologiczna się ustabilizuje. Pamiętajmy – to my, obywatele wybieramy rządzących.

To prawda, jeszcze przez chwilę nie wyjdziemy na ulice, by zawalczyć o nasze prawa. Pomartwimy się w domowym zaciszu, podzielimy swoimi lękami jedynie z najbliższymi. Ale nie jesteśmy z tymi obawami sami. Mamy jeszcze wolne media, mamy artystów, intelektualistów – autorytety, które pomagają nam przetrwać ten okres bezsilności. I pomagają być świadomymi.

Mamy Jandę, mamy Saramonowicza, Olgę Tokarczuk, która powiedziała ostatnio o trwającej pandemii: „Coś nas testuje. Natura, Bóg, coś bezosobowego, przypadek mówi: „Sprawdzam!”. Zdajmy ten test, nie tylko jako ludzie, ale również jako obywatele – Polski, Europy, świata. Czytajmy, słuchajmy, oglądajmy. Otwórzmy oczy na to co dzieje się wokół. Przygotujmy się na to by – gdy będzie to możliwe – skorzystać ze wszystkich narzędzi jakie daje nam demokracja.

A póki co budujmy sobie i pielęgnujmy naszą normalność w tych wyjątkowych czasach. Niech bedą nią choćby bazie poprzeplatane żonkilami w wazonach na kuchennym stole. Może pisanki ozdobione zabawnymi rysunkami i twarze bliskich na ekranie telefonu i komputera. Przetrwamy to i wyjdziemy z tej próby inni. Jacy? Przede wszystkim uważni na innych – na ich potrzeby, na krzywdy. Nauczymy się dzielić z nimi tym, co mamy. Nauczymy się cenić nasze zdrowie, dbać o nie, doceniać.

Głęboko w to wierzę. Wierzę też, że kiedy ten trudny czas się skończy, będziemy bardziej świadomi tego kim jesteśmy i czego w życiu chcemy. Może niektórzy z nas zakończą jakieś związki, inni wyznają komuś miłość, jeszcze inni zdecydują, że teraz jest w ich życiu pora na to, by być singlem. W każdym z tych wypadków, to czas objawień.

Odkrywamy właśnie nowe talenty, przypominamy sobie to, co kiedyś sprawiało nam radość. I bardziej niż kiedyś doceniamy rolę dotyku i bezpośredniego kontaktu z drugim człowiekiem.

Ale nade wszystko rozumiemy czym jest dla człowieka wolność i co się z nami dzieje, gdy się mu tę wolność ogranicza.

Przyszła wiosna. Nieśmiało zielenią się trawniki, żółcą żonkile. Potrzebujemy stabilizacji, pielęgnowania „normalności”, prostych, dobrych, codziennych rytuałów.  To nam daje poczucie bezpieczeństwa.

Nie poddamy się, bo wiemy, że nadejdą inne wiosny – nasze. A my wciąż w zielone gramy.

Przez kolejne grudnie, maje
Człowiek goni jak szalony
A za nami pozostaje
Sto okazji przegapionych
Ktoś wytyka nam co chwilę
W mróz czy w upał, w zimie, w lecie
Szans nie dostrzeżonych tyle
I ktoś rację ma, lecz przecież

Jeszcze w zielone gramy, jeszcze nie umieramy
Jeszcze któregoś rana odbijemy się od ściany
Jeszcze wiosenne deszcze obudzą ruń zieloną
Jeszcze zimowe śmiecie na ogniskach wiosny spłoną
Jeszcze w zielone gramy, jeszcze wzrok nam się pali
Jeszcze się nam pokłonią ci, co palcem wygrażali
My możemy być w kłopocie, ale na rozpaczy dnie
Jeszcze nie, długo nie

Więc nie martwmy się, bo w końcu
Nie nam jednym się nie klei
Ważne, by choć raz w miesiącu
Mieć dyktando u nadziei
Żeby w serca kajeciku
Po literkach zanotować
I powtarzać sobie cicho
Takie prościuteńkie słowa

Jeszcze w zielone gramy, jeszcze nie umieramy
Jeszcze się spełnią nasze piękne dni, marzenia plany
Tylko nie ulegajmy przedwczesnym niepokojom
Bądźmy jak stare wróble, które stracha się nie boją
Jeszcze w zielone gramy, choć skroń niejedna siwa
Jeszcze sól będzie mądra a oliwa sprawiedliwa
Różne drogi nas prowadzą, lecz ta, która w przepaść rwie
Jeszcze nie, długo nie

Jeszcze w zielone gramy, chęć życia nam nie zbrzydła
Jeszcze na strychu każdy klei połamane skrzydła
I myśli sobie Ikar co nie raz już w dół runął
Jakby powiało zdrowo, to bym jeszcze raz pofrunął
Jeszcze w zielone gramy, choć życie nam doskwiera
Gramy w nim swoje role naturszczycy bez suflera
W najróżniejszych sztukach gramy, lecz w tej, co się skończy źle
Jeszcze nie, długo nie!

(Wojciech Młynarski)

 


Zobacz także

Antykoncepcja dla mężczyzn – to nie tylko prezerwatywy!

Nauczycielka w prosty sposób tłumaczy jak działa mydło na wirusa! Pokaż ten eksperyment swoim dzieciom

Ogólnopolski Strajk Kobiet na mapie. Sprawdź, gdzie odbywają się manifestacje w twoim mieście

Ogólnopolski Strajk Kobiet na mapie. Sprawdź, gdzie odbywają się manifestacje w twoim mieście