Lifestyle

Seks w czasie okresu?! Kilka rzeczy, które musisz wiedzieć

Agnieszka Sierotnik
Agnieszka Sierotnik
21 października 2016
Seks w czasie okresu
Fot. iStock / PelageyaKlubnikina
 

Niejeden mężczyzna naczytał się, że to seks może być najlepszym lekarstwem na ból menstruacyjny, a przy okazji przecież poprawi jej się humor! Choć to takie „proste”, seks w czasie okresu wciąż ma więcej przeciwników niż zwolenników. Czy to rzeczywiście dobry pomysł?

To przede wszystkim zależy od komfortu kobiety – tego psychicznego i fizycznego, bo jak wiadomo okres okresowi nierówny. A seks może być udany tylko z wolną od stresu głową.

Niezależnie od tego, do której grupy należysz, jest kilka rzeczy, które powinnaś wiedzieć.

1. W czasie okresu także możesz zajść w ciążę

Największy mit dotyczący seksu w czasie miesiączki to ten, że w jego czasie menstruacji nie może dojść do zapłodnienia. Według kalendarzyka, dni niepłodne powinny nastąpić właśnie w tym czasie. Wszystko jednak zależy od długości cyklu i od jego regularności. Dodatkowo warto pamiętać, że plemniki mogą przetrwać w drogach rodnych do siedmiu dni, więc także po dniach niepłodnych, gdy nastąpi owulacja. No i najważniejsze – u kobiet stosującą antykoncepcję hormonalną, krwawienie to po prostu wynik odstawienia pigułek.

2. Libido wzrasta

Wielu facetów zauważa, że w czasie okresu ich partnerki mają po prostu większą ochotę na seks. I nic w tym dziwnego! Kobiece ciało jest wtedy o wiele bardziej wrażliwe na wszelki dotyk i bodźce, które do nas docierają. Pieszczoty stają się wtedy bardziej intensywne, choć z niektórymi trzeba uważać. Piersi są wtedy wręcz nadwrażliwe i łatwo o ból.

3. Większe narażenie na choroby przenoszone drogą płciową

Ginekolodzy są zgodni – seks podczas miesiączki wiąże się ze zwiększonym ryzykiem infekcji pochwy. Tym samym zwiększa się ryzyko zakażenia się wszelkimi chorobami przenoszonymi drogą płciową, m.in. wirusowym zapaleniem wątroby typu lub wirusem HIV. Rozwiązanie? Zawsze używajcie prezerwatywę!

4. Higiena przede wszystkim

Krew menstruacyjna bardzo szybko zasycha, dlatego dobrze jest umyć się zaraz po stosunku. Warto także pamiętać o ręczniku podłożonym pod biodra, który zabezpieczy przed zabrudzeniem łóżko. Najlepszym wyjściem z tej sytuacji byłby wspólny prysznic, który sprawi, że oboje poczujecie się bardziej komfortowo.

5. Darmowy środek przeciwbólowy

Zwolennicy seksu w czasie okresu powtarzają, że to najlepszy lek przeciwbólowy na świecie! Dlaczego? Bo oksytocyna, która wydziela się w czasie orgazmu działa na organizm zbawiennie. Rozluźnia, uspokaja i dobrze wpływa na poczucie bliskości z partnerem. Ta bliskość to też ostateczny argument „za”. Bo okres dla kobiet to moment, którym niezbyt chcą się dzielić z kimkolwiek. A jednak są faceci, którzy potrafią sprawić, że wtedy też czujemy się jak księżniczki.


Źródło: hellozdrowie.pl


Lifestyle

Jestem Anastazja, jestem szczęśliwą kobietą. To jest proza, za którą się kocha, albo z powodu której się odchodzi

Michalina Grzesiak
Michalina Grzesiak
21 października 2016
Fot. Klatka z filmu reklamowego nowej kampanii marki Ikea
 

Ikea wypuszcza nowa kampanię reklamową. Chciałoby się napisać ekstremalnie realistyczne obrazki z polskich domów w towarzystwie firmowych mebli, które stanowią jedynie tło do typowych sytuacji wydarzających się w polskich domach i dyskretnie przypominają o swoim istnieniu. Chciało by się powiedzieć „ekstremalnie”, ale tak, jak bardzo „normalnie” i „naturalnie” to wszystko wygląda, po ludzku, po polsku, to aż nie wypada pisać inaczej. Musicie to zobaczyć.

Pierwsza reakcja – rewelacja. Nareszcie jest niedospana matka, która powolnie rozkleja zaspane oczy o siódmej rano przy małym dziecku, które już dawno przestawiło biologiczny zegar na pierwsze pianie koguta. Jest mąż ze spranym t-shirtem i nieogarnięta brodą, okulary jak denka od słoików, porozwalane zabawki na podłodze i niestarannie naciągnięte na łóżko prześcieradło. Jest historia przeciętnej miłości i poznania się na doszkalającym kursie BHP. Nie na nartach w Aspen i nie na misji na Marsie, ale na nudnym studiowaniu wyjść ewakuacyjnych w przypadku pożaru. Nareszcie oto przede mną stoi kobieta, która głośno przyznaje, że jedząc odpowiednio doprawione żarcie to śmierdzi jej z buzi, zamiast „głowa” używa słowa „bania” i nie wstydzi się pokazać, że kąpie się z dzieckiem. Nago! Że na głowie z przetłuszczonych włosów uwiła palmę. Że śpi bez stanika i bez dolepionych wachlarzy rzęs. Że kupę dziecku zmienia na własnej kołdrze, jeszcze w pieleszach. Zwija pampersa w kulkę i rzuca ją mężowi do wyrzucenia. Że w zlewie zalega zmywanie z wczoraj. Że on robi kawę w majtkach.

Wow, no nareszcie poszliśmy po rozum do głowy i przestaliśmy się spinać, pomyślałam. Dopieszczać kadry z reklam, sesji zdjęciowych do jakiś przerysowanych rozmiarów, karykatur wręcz normalnego jestestwa. Korporacje tak wielkie jak Ikea odnalazły niszę, w którą teraz pewnie jak w norę królika bajkowo wskoczą i podbiją własne statystyki o miliardy procent. Tak przecież wygląda życie. Tak wygląda związek. To jest proza, za którą się kocha, albo z powodu której się odchodzi. I po lekkim wzruszu nawet, z wiarą w ludzkość nadmuchaną odpowiednio, zaczęłam czytać komentarze, a powietrze wpompowane w trzewia zaczęło ulatywać ze świstem.

„Historia ani nie jest przyjemna ani ciekawa. I nie chciałabym aby moja matka używała takiego „luźnego” języka” – pisze pewna kobieta, „Dla mnie to (…)  nieporozumienie i nie znam żadnej „normalnej” pracującej rodziny, która miałaby tyle czasu dla dziecka (…)” – dodaje druga, „Przygnębiająca rodzina ukazana z kobietą niepracującą, brzydką w tłustych włosach (…)  inaczej wygląda europejski model polskiej rodziny (…)” – wymienia następna. I oczom nie wierząc z opadającymi do kostek ramionami rozdziawiłam usta, pomyślałam – dokąd zmierzasz polski narodzie?!

Przepraszam bardzo drogie Panie, bo to głównie wasze głosy dudniły pod filmem stanowczo, w którym momencie egzystencji nakazano wam chodzić jak w zegarku i wstydzić się przyznać, że macie połamane paznokcie po ciężkim dniu pracy? Słowo „cycek” was odpycha? Współczuję. Kiedy konkretnie dostałyście szowinistycznym, elektrycznym pastuchem po plecach tak, że stąd widzę pręgi? Na siłę, same sobie otwieracie głowy, wyjmujecie mózgi i wyrywacie po kawałku, który odpowiada za wyzwolenie się spod średniowiecznych praktyk. Po jaką cholerę budujecie nad głowami szklane pałace, w których hodujecie siebie i własne poglądy w sterylnych warunkach udając przed światem, ale przede wszystkim przed samymi sobą, że jesteście idealne? Że nie chodzicie spać w brudnych włosach, nie puszczacie bąka w toalecie, nie golicie nóg maszynka jednorazową, a nawet jak golicie to nigdy nie widać pływających w wodzie włosków?

Generalnie  nie bywacie przemęczone, zawsze na wszystko macie ochotę, a już szczególnie na seks. Oral, anal, co pan chce pan ma. Zawsze gotowe na zbliżenia czyste, długie, staranne i dopracowane. Zawsze orgazmy. Zawsze w koronce. Po co wymyślacie historie z bajek, że nie miewacie brudno, trudno, nie bluźnicie nawet w myślach, nie nosicie gaci z bawełny z wyciągnięta gumką, a takie sytuacje jak np. szalejące hormony wieku ciążowego i post produkcyjnego to dla was wademecum na wszelkie troski?

Na Boga! Ta przerażająca dulszczyzna zagania was w kąt, w którym do odhaczenia stawiacie sobie coraz nowsze oczekiwania. Masz być piękna. Ma ci nie śmierdzieć z ust rano. Całą swoja naturalną fizjonomie powinnaś ukrywać przez mężczyzną, który jak Sułtan będzie cię jedynie „dosiadał”, kiedy przyjdzie mu na to ochota, a twoim obowiązkiem będzie malowanie twarzy, przykrywanie zasinień pod oczami, wstrzykiwanie kwasów w usta, obiady, kolacje, czyste okna i wypolerowane komplety sreber o każdej porze dnia i nocy.

A jak dobrze jest wyluzować, gdybyście wy to tylko wiedziały. Docenić miłość kiedy jest taka szara, jakiej właśnie nie chcecie. Normalna i pełna przyziemnych czynności. Wstawania po papier toaletowy do szafki w przedpokoju ze spodniami na kostkach i krzyczenia przez drzwi łazienki „Przynieś ręcznik, Adam!” Jak cudownie jest móc powiedzieć do kogoś cześć, zakładając rankiem brzydkie okulary i chuchając sosem do pizzy prosto w nos. Jaki spokój ogarnia duszę, kiedy nie spodziewasz się zniesmaczenia po tym, jak poprują się rajstopy pod stolikiem do kawy, a on zauważy wystający palec. Albo pierś wystawioną w nocy do karmienia waszego dziecka. Jak sympatycznie jest nie siedzieć całe życie na baczność w salonie przed wielkim telewizorem, w klatce ze złota.

Jeżeli sprawia wam to przyjemność to proszę bardzo. Nie nakazujcie jednak całej żeńskiej populacji dostosowania się do reguł waszej gry. Szczęście jednostki nigdy nie będzie szczęściem ogółu. Niech każdy żyje jak chce, a przede wszystkim skończmy z tą narodową hipokryzją.

I na sam koniec zacznijcie zdawać sobie sprawę, że reakcje zahukanych dziewczynek, posłusznych i wpasowanym w stary, dobry stereotyp kobiety idealnej, napędza machinę durnych pomysłów, przeciw którym co odważniejsze wychodzą później na ulicę krzyczeć, że chcą być wolne. Zacznijcie od wolności w głowach. Tam jesteście ciemiężone. Tam niech stanie się strajk.

Ikei przybijam wirtualną piątkę. Jestem Anastazja. Jestem szczęśliwą kobietą.


Lifestyle

Odważna i romantyczna? W polskiej modzie wszystko jest możliwe!

Agnieszka Sierotnik
Agnieszka Sierotnik
21 października 2016
fot. materiały prasowe

Piękno Polek podziwia cały świat. Naszą odwagą inspirują się kobiety na całym świecie, ale jest jeszcze pierwiastek prawdziwej słowiańskiej duszy. Nutka romantyzmu tkwi w każdej z nas, nawet tej najbardziej odważnej i rozważnej. Jak to połączyć? W polskiej modzie nie ma rzeczy niemożliwych!

Dylematy? Odwagi!

Jesień – ulubiony czas w roku dla wszelkich artystów. Piękne kolory, nostalgia w powietrzu i setki inspiracji tlących się gdzieś w przestrzeni mniej lub bardziej miejskiej. Nie oszukujmy się, polska jesień tylko przez chwilę jest złota, chwilę później następuje najbardziej depresyjny okres w roku. Możemy sobie z nim radzić herbatkami, czekoladą, książkami, ale najlepszym rozwiązaniem zawsze będzie moda! Choć z nią także może pojawić się jesienno-zimowy problem. Niezależnie od tego, czy jesteś artystką czy też poważną panią prezes, codziennie rano musisz stanąć przed poważnym dylematem: być rozważną i założyć na siebie grubą, puchową kurtkę czy może romantyczną i zawojować cały świat swoim pięknie skrojonym płaszczem? Na szczęście istnieją sposoby, by połączyć wersję kobiety rozważnej z tą romantyczną, potrzeba tylko odwagi!

fot. materiały prasowe

fot. materiały prasowe

Piękna na złomowisku?!

Moda pod koniec roku zazwyczaj niczym nas nie zaskakuje, bo i czym miałaby zaskakiwać? Wiadomo przecież, że każda z nas będzie potrzebowała ciepłej kurtki i kilku ciuchów, które pozwolą wyglądać w miarę ładnie przy tej wstrętnej pogodzie. Na szczęście „w miarę ładnie” to zdecydowanie za mało dla marki Lola Mika. Bardzo młoda, bo zaledwie dwuletnia marka to prawdziwa kwintesencja polskiej kobiecości. Już sama sesja zdjęciowa do kampanii na jesień i zimę 2016/17 jest tego dowodem. Oto pięknie ubrane modelki pozują na tle… złomowiska! To kwintesencja tego, co Lola Mika proponuje nam na jesień i zimę. Kolekcja jest delikatna i subtelna w swojej stylistyce i kolorystyce, a zarazem odważna w krojach, kobieca i zwiewna, inspirowana stylem największych gwiazd kina lat 60-tych. Dodatkowo efekt „wow” gwarantuje niecodzienne i bardzo odważne łączenie zupełnie różnych od siebie materiałów.

fot. materiały prasowe

fot. materiały prasowe

Z nimi nie zamarzniesz!

Na każdej liście „10/20/100 rzeczy które musisz mieć w swojej szafie” pojawia się klasyczny płaszcz. Taki z dobrego materiału, które będą służyć nam latami, być może zostaną przekazane kolejnym pokoleniom, ale mogą służyć także do niecnych celów rodem z amerykańskich filmów, no bo kto zabroni ci schować pod nim tylko piękną, koronkową bieliznę? Dzięki polskiej marce nie będziesz musiała zastanawiać się, czy być rozważną czy romantyczną. Lola Mika specjalizuje się w projektowaniu i szyciu sukienek, a w sezonie zimowym także płaszczy. Nie są to jednak płaszcze zwyczajne. Ich najwyższą jakość zapewniają wyselekcjonowane szwalnie na terenie całej Polski. Z dumą i spokojem możemy więc zakrzyknąć „dobre, bo polskie!”. Kolory? Bardzo klasyczne, szarości, czerń i beże, a nawet brązy które powracają do łask. Jakby tego było mało, oversizeowe fasony spowodują, że będziemy mogły otulić się nimi w największe mrozy, ale także swobodnie narzucić je gdy pogoda będzie nas rozpieszczać.

 

fot. materiały prasowe

fot. materiały prasowe

 

Twiggy, wróć!

To nieprawda, że jesienią i zimą kobiety nie lubią nosić sukienek. Wręcz przeciwnie, wiele z nas właśnie wtedy wyciąga je z głębi swoich szaf, żeby szybko połączyć je z czarnymi rajstopami i ulubionymi botkami. Jaka powinna być idealna sukienka na zimowe wieczory? Krótka, żeby pięknie podkreślała nogi, rozkloszowana i najlepiej z nieoczywistym rękawem. Lola Mika uwielbia takie połączenia i stawia na ponadczasowe fasony. Tym razem sukienki w kształcie litery A z pięknymi, koronkowymi rękawami lub te z niecodziennym dekoltem są tak klasyczne, że w ciągu dnia wystarczy zmienić kilka dodatków, a z dziennego outiftu przeobrazi się w wieczorową kreację. Potrzeba tylko odrobiny kreatywności i odwagi, by do romantycznych sukienek dodać na przykład wyrazistą biżuterię lub niebotycznie wysokie szpilki. Jedno jest pewne – tych sukienek nie powstydziłaby się sama Twiggy!

fot. materiały prasowe

fot. materiały prasowe

fot. materiały prasowe

fot. materiały prasowe

fot. materiały prasowe

fot. materiały prasowe

fot. materiały prasowe

fot. materiały prasowe

fot. materiały prasowe

fot. materiały prasowe

fot. materiały prasowe

fot. materiały prasowe

fot. materiały prasowe

fot. materiały prasowe

fot. materiały prasowe

fot. materiały prasowe

fot. materiały prasowe

fot. materiały prasowe

fot. materiały prasowe

fot. materiały prasowe

fot. materiały prasowe

fot. materiały prasowe

fot. materiały prasowe

fot. materiały prasowe

fot. materiały prasowe

fot. materiały prasowe

fot. materiały prasowe

fot. materiały prasowe

fot. materiały prasowe

fot. materiały prasowe

 

Kreacje marki Lola Mika znajdziecie na stronie internetowej lolamika.com , platformie showroom.pl oraz w sklepach Royal Collection.


Zobacz także

12 dań wigilijnych: ich tradycja i symbolika

Ile warte jest życie? Co dla ciebie jest ważniejsze? Takie kampanie społeczne powinien obejrzeć każdy

Mercure Fashion Night by Dorota Goldpoit