Lifestyle

Oświadczyny po zaledwie kilku dniach znajomości? Krzysztof z „Rolnika” zaskoczył całą Polskę

Redakcja
Redakcja
15 listopada 2021
fot. Rolnik Szuka Żony TVP/Facebook/materiały na prawach cytatu
 

„Rolnik szuka żony” to jeden z najpopularniejszych programów w ramówce TVP. Przed telewizorami co tydzień zasiada ok. 3,5 mln widzów! Czy kogoś to jeszcze dziwi? Po dziesiątkach artykułów, krytykujących show za uprzedmiotawianie kobiet, do szukających żony panów dołączyły szukające męża/partnera panie. I wzbudzają naprawdę spore emocje. Ale nie o tym! Tym razem o tym, co wydarzyło się w ostatnim odcinku, w którym to rolnicy i rolniczy musieli dokonać ostatecznego wyboru.

Na forach formatu w mediach społecznościowych dywagacje, dyskusje i awantury trwają już od co najmniej dwóch tygodni. Każdy miał swojego faworyta, czy faworytkę i w komentarzach pod zdjęciami na Facebooku czy Instagramie próbował „doradzić” uczestnikom programu jak najlepszy wybór.

I o ile wybory zawsze są subiektywne i trudno z nimi dyskutować, o tyle ogromne – w większości pozytywne emocje wzbudziło to, co wydarzyło się u 55-letniego Krzysztofa. 55-latek z Mazur w swojej wizytówce mówił, że jest po rozwodzie, ma trójkę dzieci i czuje, że jeszcze tak wiele mógłby zaoferować drugiej osobie. Postanowił wziąć sprawy w swoje ręce – zawalczyć, bo samotność dokucza mu coraz bardziej. Latem zachwyca się pięknem mazurskiej przyrody, pływa łódką, łowi ryby, zimą korzysta z sauny i morsuje w jeziorze, aby wzmocnić odporność. Idealna partnerka, to taka, która każdego dnia będzie dla niego wsparciem, kobieta uczciwa, prawdomówna, o dobrym sercu. Podkreśla, że ważna jest dla niego wiara, a podstawą związku, całkowita akceptacja drugiej osoby. Jest wrażliwy na punkcie kobiecych kształtów, nie chciałby, aby partnerka była bardzo szczupła, a nałogi to coś, co może go skutecznie go odepchnąć. Czeka na optymistkę, z którą będzie mógł łapać chwile i korzystać z życia.

Rolnik, o którego względy starały się panie Swietłana, Kasia i Bogusia, dość szybko poczuł miętę (a wręcz zapałał gorącym uczuciem) do tej ostatniej. Dość szybko zaczął mówić, że to ta jedyna, że dawno się tak nie czuł, że to miłość.

A w ostatnim odcinku poszedł jeszcze dalej i w romantycznej scenerii pomostu nad jeziorem oświadczył się swojej wybrance!

Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że państwo znają się naprawdę krótko. Niewiele było więc trzeba, żeby na forach rozgorzała dyskusja.

Lepiej żyć krótko a szczęśliwie. W pewnym wieku chyba nie ma co czekać choć to szybko może. E tam, pierścionek może nosić, najwyżej odda go. Pięknie się wypowiadał o Bogusi. Ciekawe ilu z mężów tak umiałoby powiedzieć o swojej żonie.

A dlaczego nie?😊 Ludzie czasami po wielu latach miesiącach poznawania się biorą ślub a za niedługo rozwód a są i tacy co potrafią po paru dniach się na to zdecydować i są szczęśliwi .Miałam okazję poznać taka parę . Nie ma na to reguły albo jest ta miłość zauroczenie i przede wszystkim chęć obu stron albo tego nie ma lub się zagubi gdy się przeciągnie ..hmm tak czy inaczej pięknie to wyszło widać że są szczęśliwi i oby tak dalej. Życzę dużo powodzenia 😊♥️ – pisze pani Izabela

Trzeba brać życie garściami! 💪 – dodaje pan Julek

 

No i super! Jeśli są siebie pewni i to faktycznie przetrwa to znaczy, że to była dobra decyzja 👍 Nie nam oceniać, ale jeśli zdecydowali się na taki „poważny” krok to powodzenia 🍀 – to pani Paulina.

Nie brakuje też głosów sceptycznych. Komentujący zwracają uwagę, że głód miłości i bliskości nie może tłumaczyć aż takiego pośpiechu.

Nie należy ufać mężczyźnie który po 3 dniach znajomości mówi że na pewno kocha.

Co wy na to? Jakie macie doświadczenia?


Lifestyle

To jest miłość! Właściciele na zmianę śpią ze swoim starym psem, żeby nie czuł się samotny

Redakcja
Redakcja
15 listopada 2021
fot. lemurov.net
 

Pies to członek rodziny – truizm, ale są jeszcze ludzie, którzy tego nie rozumieją i zwierzęta traktują jak przedmioty. Tutaj historia, która roztapia serca i wyciska łzy.

Spike miał szczęście, trafił na naprawdę cudownych ludzi. Od 14 lat są najprawdziwszą rodziną i najlepszymi przyjaciółmi. Przez te wszystkie lata towarzyszył im w chwilach dobrych i tych złych. Zawsze obok, zawsze gotowy pocieszyć. Dziś to on potrzebuje większej troski i pocieszenia.

14-letni Spike ma już trudności z poruszaniem się, a na pewno ze wskakiwaniem na łóżko czy fotel. A przecież tak od lat kocha spać ze swoimi kochanymi ludźmi. I ci pospieszyli mu z pomocą. Ponieważ ich sypialnia mieści się na piętrze domu, które ze względu na stan zdrowia jest już dla Spike’a niedostępne, właściciele zdecydowali się na nocne dyżury przy psie – na zmianę śpią z nim na kanapie na parterze.

Wszystko po to, żeby nie ryzykować jego zdrowia i życia, gdyby zechciał powspinać się do nich po schodach.

 

To wspaniała lekcja dla nas wszystkich, jak być do końca człowiekiem, jak nie opuszczać ukochanego przyjaciela do końca. Weterynarze powtarzają, że dla psa jest to naprawdę ważne, żeby czuć naszą obecność w każdym momencie, również w tym ostatnim. Dlatego tak istotne jest, żebyśmy byli z nim, nawet, a może szczególnie wtedy, gdy już przyjcie czas się pożegnać na zawsze.
Pamiętajcie, jesteśmy im to winni za lata najszczerszej przyjaźni!

 


Lifestyle

„Nasz świat się zatrzymał, a zegar stanął w miejscu”. Agnieszka Hyży, właśnie urodziła

Iwona Zgliczyńska
Iwona Zgliczyńska
13 listopada 2021
Fot. Domena publiczna/creativcommons/CC BY-SA 4.0

Choć minęło już sporo czasu od kiedy jesteśmy RAZEM, wciąż trudno nam w to uwierzyć. RODZINA. Dziś doświadczamy i odczuwamy ją bardziej niż kiedykolwiek wcześniej. Nareszcie ….”, napisała na Instagramie Agnieszka Hyży. Dziennikarka bardzo długo starała się o tę ciążę. W końcu możne się podzielić swoim szczęściem.

W sierpniu tego roku, gwiazda podzieliła się ze swoimi fanami na Instagramie informacją o tym, że spodziewa się dziecka. Szczerze przyznała, że długo walczyła o ciążę i w tym czasie potrzebowała spokoju. To nie jedyny powód. Dziennikarka wyznała, że kilkukrotnie poroniła i dlatego teraz chciała cieszyć się ciążą jedynie w gronie najbliższych. Agnieszka i jej mąż do tej pory wychowywali razem trójkę dzieci: ośmioletnią Martę z poprzedniego małżeństwa Agnieszki i bliźniaków – Wiktora i Aleksandra – dziewięcioletnich synów Grzegorza Hyżego z małżeństwa a z piosenkarką Mają Hyży.

 

Wyświetl ten post na Instagramie

 

Post udostępniony przez Agnieszka Hyży (@agnieszka_hyzy)

 

Niedawno Agnieszka w „Mieście Kobiet” w „TVN Style” opowiadała o swojej walce o powiększenie rodziny:

Była to walka, było to marzenie, które w naszych głowach zakiełkowało wiele, wiele lat temu. Kiedy poznaliśmy się z Grzegorzem pomyśleliśmy, że chcielibyśmy mieć wspólne dziecko. (…) Wydawało mi się, że to będzie proste do spełnienia, a okazało się bardzo trudne. Jak to jest możliwe, że dziewczyna, która jest zdrowa, w sile wieku, nic jej nie dolega, wszystko teoretycznie ma, może mieć jakieś problemy zdrowotne?”.

Agnieszka wyznała, że udało im się, kiedy porzucili już nadzieję. Dziennikarka bardzo szczerze opowiedziała również o swoich najtrudniejszych doświadczeniach życiowych. Kilkakrotnie poroniła.

„Za pierwszym razem to jest chybanajwiększa trauma i największy szok. Nie ukrywam tego, że to nie jest jednorazowa historia, doświadczenie tego stanu spotkało mnie niestety kilkakrotnie. Za pierwszym razem jest jedna wielka niewiadoma, jest mało informacji na ten temat, zarówno pod kątem medycznym jak i opieki psychologicznej. Moment ten wspominam traumatycznie”.

Żona Grzegorza Hyżego zdradziła również, jakie pytania w tej sytuacji najbardziej ją raniły lub irytowały.

 

 

Wyświetl ten post na Instagramie

 

Post udostępniony przez Agnieszka Hyży (@agnieszka_hyzy)

 

„Pamiętam problem z rodziną, która obchodziła się wtedy ze mną, z nami, jak z jajkiem. Pytania: „Jak się czujesz?” – bardzo mnie irytowały. A pytania: „Jak sobie z tym poradziliście?” – kompletnie mnie wybijały i wyprowadzały z równowagi. Myślę, że na to nie ma złotego środka i nie ma recepty (…), a potem za każdym kolejnym razem (…) nauczyliśmy się nie informować naszych bliskich. To była nasza zasada. Moja mama dowiedziała się o ciąży, kiedy byłam w piątym, czy szósty miesiącu, kiedy już było coś widać, kiedy miałam pewność, że wszystko jest w porządku. A potem było wielkie zdziwienie, jak mogłam nie powiedzieć… Mogłam nie powiedzieć, wystarczyło mi, że sama musiałam nosić tę informację, więc nie do końca chciałam, żeby inni też wiedzieli i znów byli skrępowani tymi doświadczeniami”.

Gwiazda po raz drugi została szczęśliwą mamą. Jeszcze nie zdradziła ani imienia dziecka, ani jego płci. Serdecznie gratulujemy Rodzicom !

 


Zobacz także

7 lekcji z terapii, którą powinnaś sobie zaaplikować

Chcą walczyć o lepsze życie w domu, którego nie mają. W domu samotnej matki

7 powodów, żeby spędzić wakacje nad włoskimi jeziorami. Zaskocz najbliższych