Lifestyle

Papier toaletowy musi się rozwijać od wewnętrznej strony… A wy? Jakie macie natręctwa?

Redakcja
Redakcja
4 czerwca 2019
Fot. iStock / Charday Penn
 

Na blogu Chujowej Pani Domu pojawił się tekst „Kurwica natręctw”, czyli jakie dziwactwa nie dają nam spokoju, są jak kamyk w bucie, jak fałszywa nuta w piosence, jak malutka drzazga, której nie widać, a jednak boli.

O tak, czasami myślisz sobie: „Chyba mnie porąbało”, gdy po raz kolejny w łazience u znajomych znajomych zmieniasz kolejność ustawienia kosmetyków, albo przy stole wszystko odwracasz łyżeczki, żeby leżały we właściwy dla siebie sposób. I chociaż te natręctwa się oswaja, to jednak miło posłuchać, gdy ktoś cierpi na podobne przypadłości. Lawinę jaką wywołała Chujowa Pani Domu, trudno zatrzymać. Ona sama podaje natręctwa, na które „cierpi”. Oto kilka z nich:

  • „Nie zasnę jeśli kołdra jest odwrócona otworem / guzikami przy twarzy”.
  • „Po filmie oglądam napisy końcowe do końca! Wyszukuję polskich nazwisk”.„Jeszcze nigdy nie wrzuciłam do zupy całej kostki rosołowej, zawsze muszę ugryźć kawałek i zjeść”.
  • „Brzydzi mnie mokre drewno. Nie jestem w stanie użyć drewnianej deski do krojenia, przejść się boso po drewnianym pomoście albo zjeść do końca loda na patyku”.
  • „Kosmetyki na półce w łazience muszą stać symetrycznie – dwa podkłady, dwa kremy, dwie odżywki… „.
  • „Wącham każdy napój w butelce, zanim się go napiję”.
  • „Wykonuję różnorakie działania matematyczne na rejestracjach przejeżdżających samochodów. Najlepiej jak wyjdzie 0, ewentualnie akceptuję 5”.
  • „Lubię pokręcić się na rondzie. Mój rekord do 17 kółek”. (Więcej na Chujowa Pani Domu)

Co się jednak dzieje w komentarzach na Facebooku pod tym tekstem! Między innymi możemy przeczytać (pisownia oryginalna):

cytaty

Nigdy nie biorę pierwszego z rzędu produktu na półce w sklepie.( Wymacany albo data nie taka) Także 3 w kolejce jest idealny.

cytaty

Wychodząc z mieszkania robię zdjęcie, na którym jest żelazko i deska do prasowania…Gdy nie jestem pewna, czy wyłączyłam żelazko, uspokaja mnie zdjęcie.

cytaty

Nigdy nie jadam kawałków ciasta które przylegały bezpośrednio do blachy.

cytaty

Nie ma szansy bym uchronił się przed wyrównaniem tubki z pastą do zębów. Muszę docisnąć tak by zawartość była bliżej wylotu.

cytaty

Zawsze sprawdzam skrzynkę na listy milion razy niezależnie od dnia, zawsze sprawdzam stan konta przed zakupami przy kasie, wszystkie kosmetyki muszą stać w swoim miejscu i przodem, zawsze patrzę na rejestrację auta skąd jest, skarpetki na suszarce muszą być na przemian parami szare-białe-czarne-szare i milion innych, ale mam nerwicę natręctw więc luuuz.

cytaty

Wykładam w sklepie na taśmę towar tematycznie – osobno puszki, opakowania plastikowe, warzywa, owoce, nabiał, wędliny, mięso, mrożonki, wody itd. i tak też je pakuje do toreb. Co ciekawe mam osobne inne torby lniane na każdą kategorie produktów spożywczych i nie! Nie można włożyć do innej bądź je pomieszać.

cytaty

Zawsze czyszcze szczotke z włosów, nawet jak to nie moja szczotka… Albo nie mój dom.

cytaty

Nie wstanę z łóżka, nawet jak jestem spóźniona, jeśli na zegarku nie ma pełnej godziny, albo minut kończących się najlepiej na 0, ewentualnie na 5. 7:30 wspaniałe, 7:32 chyba żartujesz. (Więcej możecie przeczytać TUTAJ)

Co wy na to? Macie jakieś swoje natręctwa? Ja niestety zapamiętuję tablice rejestracyjne i w ogóle liczby, mam cały wór takich śmieci w głowie. Papier – niech ktoś mnie zabije – zawsze od wewnątrz. Łyżeczka musi być położona na stole tym wypukłym na dół, nie odwrotnie. Nie zaznam spokoju, gdy na telefonie wyświetlają mi się nieodczytane wiadomości – obojętnie czy to FB, czy maile, czy what’s up, You Tube – musi być czysto. I kocham nieparzyste liczby!


Lifestyle

Nie obwiniaj innych za to, jak wygląda twoje życie. Weź odpowiedzialność za własne wybory

Listy do redakcji
Listy do redakcji
4 czerwca 2019
Fot. iStock / Vladimir Vladimirov
 

Kochana, jak długo zastanawiasz się, co zrobić ze swoim życiem? Jak często wieczorem rozmyślasz zatopiona w smutnych wizjach swojej przyszłości?

Skończyłaś jakiś czas temu 40 lat. Dwoje dzieci już dorasta i ciebie potrzebują coraz mniej. Mąż trochę obcy, trochę obok. Właściwie to nawet nie macie o czym rozmawiać, poza zwykłymi codziennymi sprawami. „Czy tak już będzie wyglądać moje życie? Dokąd zmierzam?”. Czytasz o kobietach, które rozwijają swoje pasje, podróżują, znajdują pomysł na siebie, a ty tkwisz w zawieszeniu, które coraz dotkliwiej zaczyna ci dokuczać.

Kiedyś było inaczej. Praca, znajomi, małe dzieci. Żyłaś w pędzie codzienności nie mając czasu na rozkminianie, czy ci dobrze czy źle. Ba – było ci dobrze. Miałaś wszystko to, o czym marzyłaś. Dom, rodzinę, przyjaciół, stabilizację. Myślałaś, że tak już zawsze będzie wyglądać twój świat. Ale coś w nim zaczęło się sypać. Częstsze kłótnie z mężem, później właściwie już brak kłótni, bo ile można tłumaczyć coś, co nie spotyka się ze zrozumieniem. Zaczęłaś chcieć czegoś więcej niż tego kołowrotka między domem, przedszkolem, pracą, a wieczornym praniem. Kiedy dzisiaj o tym myślisz, nawet nie wiesz, kiedy w twoją codzienność zaczęła się wkradać nostalgia? Nuda? Smutek? Powinnaś skakać ze szczęścia, że twoje dzieci dobrze się uczą, że mają swoje hobby, kolegów, koleżanki, że ty w pracy masz się dobrze. To jednak przestało wystarczać. Ktoś ci kiedyś powiedział, że po 40-tce zaczyna się inaczej postrzegać życie, że to trochę tak, jakbyś rodziła się na nowo, tyle, że z całym bagażem wiedzy i doświadczeń, które już posiadasz. Trzeba przejść kryzys, żeby móc się rozwijać, zrobić krok do przodu. I ty w tym kryzysie teraz jesteś. Nie wiesz, co robić, w którą stronę pójść. Nie wiesz, czego chcesz, ale powoli dociera do ciebie, czego nie chcesz. Zaczynasz to nazywać. Narasta w tobie złość. Najpierw na innych. Na rodziców, że nie dali ci oręża, byś zawsze mogła bronić swoich wyborów, tylko raczej szła według wskazówek innych. Nie wychylała się. O tak. To niewychylanie jest twoją bolączką. Musisz tak jak wszyscy – mieć męża, urodzić dzieci, znaleźć stałą pracę. Później jesteś zła na męża, który cię po latach rozczarowuje, któremu odpowiada to co tu i teraz i niczego więcej nie chce. Jemu starczą filmy na Netflixie, zimne piwko w lodówce, spotkanie ze znajomymi. Jesteś zła, że to ty stałaś się motorem napędowym dla najbliższych. Wymyślasz, organizujesz, planujesz. Bo jeszcze czegoś chcesz, jeszcze nie czas, by się zatrzymać, by stanąć w miejscu i czekać aż dzieci dorosną, aż będą wnuki, aż twoje małżeństwo stanie się jak wiele innych – żyjących obok siebie, z seksem raz na jakiś czas.

Przecież jeszcze tyle masz do zrobienia, przecież masz marzenia. Chcesz zwiedzić świat, chcesz poznać nowych ludzi, chcesz sprawdzić się w sytuacjach, których dotąd nie doświadczałaś. Chcesz nadal kochać szaleńczą miłością i pożądać płonącą namiętnością. Chcesz moczyć o wschodzie słońca stopy w morzu, a wieczorami patrzeć w gwiazdy i być szczęśliwą, spełnioną.

Dusisz się. Boisz. Bo nie wiesz, co zrobić, jak wybrać, dokąd pójść. Zmienić pracę? Odejść od męża? Przeprowadzić się?

Piszę do ciebie, bo ja też tam byłam. Też miotałam się w tej matni, też pragnęłam radykalnych rozwiązań, które uwolnią mnie od życia, którego nie chcę. Ale uważaj. To, że porzucisz swoją dotychczasową codzienność, nie znaczy, że w innej odnajdziesz szczęści. Powiem ci nawet, że go nie znajdziesz. Dlaczego? Bo najpierw musisz zając się sobą. Musisz przestać obwiniać innych za to, gdzie i kim dzisiaj jesteś. Spytaj siebie, czego chcesz. Czego TY chcesz. Bez całej tej otoczki wokół, jakbyś była jedyna na ziemi i mogła o sobie sama decydować bez tych oglądania się na innych, bez wdawania się z samą sobą w dyskusję, czy to on czy ona są winni. Dopiero, jak znajdziesz odpowiedź na to pytanie, możesz ruszyć z miejsca. Może nie od razu w siedmiomilowych butach, ale małymi kroczkami.

Co dzisiaj jest ci do szczęścia potrzebne? Więcej przestrzeni, czasu? O czym marzysz? O podróży? Zaplanuj ją, sama. Zorganizuj się tak, by mieć czas dla siebie, by wiele rzeczy odpuścić. Ustaw sobie priorytety. Pomyśl w końcu o sobie. Od tego zacznij, a uwierz – świat będzie ci sprzyjał. Co więcej, twoja zmiana, wywoła zmiany w innych, jeśli tylko są na nie otwarci. Jeśli siebie postawisz w końcu na pierwszym miejscu, jeśli o siebie zaczniesz dbać, jeśli zmierzysz się ze swoimi potrzebami, pragnieniami, jeśli zaczniesz realizować swoje marzenia (jak choćby masaż stóp raz w miesiącu), wszystko zacznie się odmieniać, a ty wzrastać. Nabierzesz pewności siebie, odkryjesz w sobie potencjał, o którym nie miałaś pojęcia.

Nie, to nie jest łatwe, bo najpierw trzeba wyjść ze swojej strefy komfortu i zmierzyć się z własnymi demonami. Wziąć w końcu odpowiedzialność za swoje życie i zacząć je kosztować na swoich zasadach.

Polecam z całego serca. A wszystko to, co wydarzy się później, będzie konsekwencją twoich wyborów, już nigdy nie obwinisz nikogo (ewentualnie poza tobą, ale to też twój wybór) za to, że zmarnował ci życie. Spróbuj, bo warto.


Lifestyle

Trzy rodzaje umysłów, który charakteryzuje ciebie?

Ewa Raczyńska
Ewa Raczyńska
4 czerwca 2019
Fot. iStock / wildpixel

Mówienie o umyśle to mówienie o nieco abstrakcyjnym pojęciu, które obejmuje procesy zachodzących w naszym mózgu: myśli, świadomość, percepcję, przekonania, pragnienia, doznania. Pamiętajmy, że umysł jest miejscem, gdzie zachodzą zarówno świadome, nieświadome i funkcjonalne procesy.

To, co kryje nasz umysł znajduje odzwierciedlenie w ideach, działaniach i różnych przejawach aktywności mózgu. Wszystko to powstaje z ustrukturyzowanych procesów. Innymi słowy, cała nasza aktywność umysłowa nie jest przypadkowa, lecz zgodna z wzorcami lub planami, których uczymy się przez całe życie. Nie oznacza to jednak, że jest niezmienna. W mózgu wszystko jest podatne na zmiany.

Na podstawie tego, jakie w naszym mózgu zachodzą procesy, wyróżnia się istnienie trzech typów umysłu: sztywnego, płynnego i elastycznego. Każdy z nich ma swoje własne cechy. Który z typów charakteryzuje ciebie?

Sztywny umysł: opór przed przyjęciem nowych perspektyw

Edukacja jest czynnikiem, który najbardziej wpływa na konfigurację naszych umysłów. Naturalną rzeczą jest, że ludzie o sztywnych umysłach są dziećmi rodziców, którzy także charakteryzują się tym typem. Warto wiedzieć, że ta sztywność jest w zasadzie mechanizmem obronnym, daje poczucie większej kontroli i chroni przez poczuciem niepewności. Osoby o sztywnym umyśle świetnie sprawdzają się w bardzo w bardzo zdyscyplinowanych zawodach. Z drugiej jednak strony mogą być nieco powierzchowni. Nie przestają analizować ani oceniać zasadności pomysłów lub działań. Zakładają, że wszystko musi się wydarzyć w sposób uporządkowany, który jest również z góry określony.

Niestety taki sposób myślenia prowadzi to do ich wielkich trudności w byciu kreatywnym, dlatego ogranicza często do powtarzania stałych zachowań i procesów. Ci, których cechuje sztywny umysł mogą czuć się zdezorientowani i bezradni, kiedy ktoś lub coś wyprowadza ich ze strefy komfortu.

Płynne umysły: perspektywa kameleona

Przeciwieństwem sztywnych umysłów są umysły płynne. To charakterystyczne dla tych, którzy nie potrafią być konsekwentni, dlatego dostosowują się do tego, co się wokół nich dzieje. Mówią metaforycznie: przyjmują kształt naczynia, w którym się znajdują, rezygnują z jakiejkolwiek kontroli nad tym, co sami myślą, mówią, robią.

Ten rodzaj umysłu jest reprezentatywny dla tych, którzy potrzebują kogoś, kto nimi pokieruje. Trudno im podejmować decyzje i, co więcej, zajmować stanowiska w różnych sprawach. Nie wiedzą, co myśleć. A ponieważ nie wiedzą, przekazują to zadanie innym, którzy uważają, że mają pewność, której im brakuje. Łatwo im narzucać cele. Takie osoby świetnie sprawdzają się w zadaniach, które wymagają dużego podporządkowania.

Elastyczne umysły: punkt równowagi

Elastyczne umysły charakteryzują się ogromną możliwością adaptacji. Bycie zdolnym do adaptacji nie oznacza, że ​​podobnie jak płynne umysły, pasywnie akceptują to, co się dzieje. Ta adaptacja jest przemyślana i twórcza. Osoby, których cechuje elastyczny umysł wiedzą, jak sytuować się w rzeczywistości bez narzucania swojej woli, ale także bez ulegania akceptacji innych.

W tym przypadku myśli kierują działaniami. Rzeczywistość jest obiektem, który jest przetwarzany i dla którego istnieje analiza i ekspansja. Otwartość na dyskusje oznacza, że umiejętność zmieniania opinii i dostosowywania się do pomysłów innych. W pewnym sensie umysł płynny jest umysłem skromnym. Nie wierzy w swoją siłę, ale też nie poddaje się irracjonalnym lub błędnym opiniom, ponieważ posiada swoje własne kryteria oceny rzeczywistości.

To wszystko sprawia, że relacje takich osób ze światem są bardziej przyjazne i konstruktywne. Ten rodzaj umysłu stwarza warunki do rozwoju. Życie jest zmianą, a zmiana jest pozytywna, ponieważ rzuca nam wyzwanie i jednocześnie pomaga nam wzrastać.

I jak? Jesteście w stanie dopasować się do jednego typu umysłu? Jeśli nie, nie ma co powodów do zmartwień. Prawda jest taka, że niewielu z nas nie ma jednego z tych typów umysłu. Każdego z nas cechują elementy jednego lub drugiego typu. Poza tym nie można powiedzieć, że istnieją „złe” lub „dobre” umysły. Warto jednak zrozumieć, że istnieją sposoby myślenia, które pomagają nam być szczęśliwszymi, podczas gdy inni sprawiają, że zostajemy w stagnacji lub jesteśmy zdominowani przez innych.


Zobacz także

Dopiero wtedy ogarnia nas przerażenie, gdy sobie uświadamiamy, że szmat życia przeżyliśmy nie żyjąc wcale

Dopiero wtedy ogarnia nas przerażenie, gdy sobie uświadamiamy, że szmat życia przeżyliśmy nie żyjąc wcale

Kobiece spotkania

Podsumowanie akcji #Kobiece spotkania i ogłoszenie Laureatów – spotkania, za które jesteśmy wdzięczne

Czasem więzi rodzinne należy przeciąć, żeby nie stracić czegoś ważnego