Go to content

Nie tylko to, co jesz. Jak wygaszać stan zapalny na talerzu?

Happy cute lady at home write notes on a diary while drink a cup of tea and rest and relax taking a break. autumn colors and people enjoying home lifestyle writing messages or lists. Blonde curly beautiful lady sit down in the house

Zmęczenie, problemy z jelitami, wahania nastroju, bóle, kłopoty ze snem czy zaburzenia hormonalne. Czasem trudno uwierzyć, że tak różne objawy mogą mieć ze sobą coś wspólnego. A jednak jednym z procesów, który może łączyć wiele pozornie niezależnych problemów, jest przewlekły stan zapalny.

Nie oznacza to oczywiście, że każdy ból brzucha czy gorszy dzień jest sygnałem zapalenia. Stan zapalny jest naturalną i potrzebną reakcją organizmu. Pomaga walczyć z infekcją, reagować na uraz i naprawiać uszkodzone tkanki. Problem zaczyna się wtedy, gdy reakcja, która powinna się zakończyć, pozostaje aktywna miesiącami lub latami. Wtedy zamiast chronić organizm, może zacząć go przeciążać.

I właśnie dlatego o diecie przeciwzapalnej warto myśleć nie jak o kolejnej diecie „na kilka tygodni”, ale jak o sposobie codziennego odżywiania. Tym bardziej że jedzenie nie jest dla organizmu obojętne. To, co pojawia się na naszym talerzu każdego dnia, może wspierać równowagę albo dokładać kolejne obciążenie. Dieta oparta na dużej ilości warzyw i owoców, błonniku, pełnowartościowym białku, zdrowych tłuszczach, rybach, nasionach, orzechach, produktach pełnoziarnistych, ziołach i przyprawach jest jednym ze sposobów wspierania organizmu w wygaszaniu przewlekłego stanu zapalnego.

Chcesz więcej takich treści?
Zapisz się do mojego newslettera i otrzymuj najnowsze artykuły z ohme.pl.

Dieta przeciwzapalna nie zaczyna się od zakazów

W książce Wygasić stan zapalny. Dieta, która przywraca równowagę ważna jest jedna myśl: nie chodzi o znalezienie jednego „superproduktu”, który załatwi wszystko. Liczy się całość i powtarzalność.

Dlatego na talerzu warto szukać kilku elementów jednocześnie: źródła białka, warzyw lub owoców, błonnika oraz dobrej jakości tłuszczu. Szczególne miejsce zajmują kwasy omega-3, produkty fermentowane, pełnoziarniste kasze i rośliny strączkowe, a także przyprawy takie jak kurkuma, imbir, cynamon, czosnek czy oregano.
Ważne jest również to, czego w diecie jest mniej: wysoko przetworzonej żywności, nadmiaru cukru, tłuszczów trans czy produktów, które dostarczają dużo kalorii, a niewiele wartości odżywczych. Nie chodzi jednak o perfekcję. Chodzi o proporcje i świadome wybory powtarzane dzień po dniu.

Najlepiej widać to w kuchni. Dlatego zamiast kolejnej listy „wolno/nie wolno” warto zacząć od prostego pytania: co mogę dziś położyć na talerzu, żeby był pełniejszy, bardziej odżywczy i lepiej wspierał mój organizm?

1. Aksamitna jaglanka z cynamonem i owocami leśnymi

To śniadanie dobrze pokazuje podstawową zasadę diety przeciwzapalnej: słodki posiłek wcale nie musi oznaczać dużej ilości cukru i szybkiego głodu. W książce autorka proponuje jaglankę uzupełnioną o źródło białka, cynamon i owoce jagodowe.

Składniki na 1 porcję:

  • 50 g kaszy jaglanej
  • 150 ml mleka lub napoju roślinnego
  • 100 g skyru albo jogurtu wysokobiałkowego
  • garść malin, borówek lub innych owoców jagodowych
  • ½ łyżeczki cynamonu cejlońskiego
  • łyżeczka nasion chia lub mielonego siemienia lnianego
  • opcjonalnie kilka orzechów włoskich

Przygotowanie:
Kaszę ugotuj na mleku lub napoju roślinnym. Po lekkim przestudzeniu dodaj skyr lub jogurt. Posyp cynamonem, nasionami i owocami. Na koniec możesz dodać kilka orzechów.

Dlaczego warto?
Połączenie białka, błonnika, owoców jagodowych i zdrowych tłuszczów sprawia, że śniadanie jest bardziej sycące i pomaga utrzymać stabilniejszy poziom glukozy. Książka zwraca szczególną uwagę na to, aby śniadanie zawierało odpowiednią ilość białka — jako praktyczny punkt odniesienia podaje minimum 20 g.

2. Delikatny łosoś z komosą ryżową i warzywami

Jeśli miałby istnieć talerz, który w prosty sposób pokazuje ideę obiadu przeciwzapalnego, byłby bardzo blisko tej kompozycji. Łosoś dostarcza kwasów omega-3, komosa ryżowa — węglowodanów złożonych i błonnika, a warzywa — polifenoli, witamin i kolejnej porcji błonnika.

Składniki na 1 porcję:

  • 120–150 g filetu z łososia
  • 60 g suchej komosy ryżowej
  • ½ cukinii
  • ½ czerwonej papryki
  • garść brokułów lub szpinaku
  • łyżeczka oliwy extra virgin
  • sok z cytryny
  • pieprz, czosnek i zioła

Przygotowanie:
Komosę ugotuj według instrukcji na opakowaniu. Łososia skrop cytryną, oprósz pieprzem i ziołami, a następnie upiecz. Warzywa podduś lub upiecz, pozostawiając je lekko chrupiące. Wszystko ułóż na talerzu i skrop niewielką ilością oliwy.

To właśnie taki obiad wpisuje się w filozofię książki: pełnowartościowe białko, warzywa, błonnik, zdrowe tłuszcze i źródło omega-3 zamiast przypadkowego zestawu produktów. Autorka wskazuje tłuste ryby morskie jako jeden z cennych elementów diety przeciwzapalnej.

3. Zupa krem z soczewicy z pestkami dyni

Kolacja nie musi być wielką porcją ciężkiego jedzenia. W rozdziale IV pojawia się zupa krem z soczewicy jako propozycja lekkiego, rozgrzewającego, a jednocześnie odżywczego posiłku. Autorka szczególnie poleca dodanie przypraw, w tym kurkumy, oraz pestek dyni lub innych nasion.

Składniki na 2 porcje:

  • 120 g czerwonej soczewicy
  • 1 marchew
  • ½ cebuli
  • 1 ząbek czosnku
  • ½ małego batata
  • 700 ml wody lub łagodnego bulionu
  • ½ łyżeczki kurkumy
  • kawałek świeżego imbiru
  • pieprz
  • 1 łyżeczka oliwy
  • 2 łyżki pestek dyni
  • opcjonalnie kromka pełnoziarnistego pieczywa

Przygotowanie:
Na oliwie krótko podduś cebulę i czosnek. Dodaj pokrojonego batata, marchew, soczewicę, kurkumę i imbir. Zalej wodą lub bulionem i gotuj około 20 minut, aż warzywa i soczewica będą miękkie. Zblenduj na gładki krem. Podawaj z pestkami dyni i — jeśli potrzebujesz — niewielką porcją pełnoziarnistego pieczywa.

To prosty przykład tego, że przeciwzapalne jedzenie nie musi być skomplikowane. Soczewica dostarcza białka roślinnego i błonnika, a przyprawy pozwalają zwiększyć ilość składników o potencjale antyoksydacyjnym i przeciwzapalnym.

4. Pudding chia z malinami

A na deser? Nie trzeba rezygnować z przyjemności. W książce desery przeciwzapalne mają być czymś więcej niż porcją cukru — mogą dostarczać błonnika, białka, antyoksydantów i zdrowych tłuszczów. Wśród propozycji znalazł się prosty pudding chia z malinami, który autorka nazywa swoim ulubionym deserem lub drugim śniadaniem.

Składniki na 1 porcję:

  • 200 ml mleka lub napoju roślinnego
  • 25 g nasion chia
  • 100 g skyru lub jogurtu naturalnego
  • garść malin
  • łyżeczka posiekanych orzechów
  • opcjonalnie odrobina kakao lub cynamonu

Przygotowanie:
Wymieszaj chia z mlekiem lub napojem roślinnym i odstaw do lodówki na kilka godzin, najlepiej na noc. Rano dodaj skyr lub jogurt, maliny i orzechy. Jeśli lubisz bardziej deserowy smak, możesz dodać odrobinę kakao lub cynamonu.

To właśnie taki deser dobrze pokazuje różnicę między „dietą” rozumianą jako lista wyrzeczeń a sposobem odżywiania, który można utrzymać przez długi czas. Zamiast eliminować przyjemność, zmieniamy jej skład.

Stan zapalny nie wygasza się jednym obiadem

Cztery przepisy nie są oczywiście receptą na rozwiązanie wszystkich problemów zdrowotnych. I właśnie tego nie obiecuje książka. Jej mocną stroną jest pokazanie szerszego obrazu: na procesy zapalne wpływają nie tylko posiłki, ale również sen, stres, aktywność fizyczna i stan mikrobioty jelitowej.

Dlatego rozdział IV jest czymś więcej niż książką kucharską. To praktyczne przełożenie wcześniejszych rozdziałów na codzienność. Po przeczytaniu o indeksie zapalności diety, błonniku, omega-3, mikrobiocie czy przyprawach dostajemy wreszcie odpowiedź na bardzo konkretne pytanie: „Dobrze, ale co ja mam właściwie zjeść?”

I może właśnie od tego warto zacząć. Nie od rewolucji, detoksu czy perfekcyjnego jadłospisu. Od jednego śniadania, jednego obiadu, jednej kolacji.

Bo — jak pokazuje Wygasić stan zapalny — organizm nie potrzebuje kolejnej krótkotrwałej diety. Potrzebuje codziennych wyborów, które krok po kroku pomagają mu wracać do równowagi.

Udostępnij