Lifestyle Zdrowie

Miłość? Pewnie! Ale zdrowie przede wszystkim! Ruszyła III odsłona Ogólnopolskiej Kampanii Diagnostyka Jajnika pod patronatem Oh!me

Redakcja
Redakcja
21 września 2017
Fot. Dorota Czoch / Materiały prasowe
 

89% mężczyzn wie, że kobiety powinny regularnie chodzić do ginekologa na badania kontrolne. Niestety najwięcej wątpliwości budzi USG dopochwowe, częściej niż co dziesiąty mężczyzna uważa, że nie ma konieczności wykonywania tego badania regularnie. Wynika to prawdopodobnie z braku wiedzy na czym polega i czemu służy to badanie. To fragment wyników badań pt. „Zdrowie przede wszystkim”, jakie przeprowadziła na zlecenie Kwiatu Kobiecości firma IQS, które dotyczyło zagadnień związanych z nowotworem jajnika.

„Wyniki badań firmy IQS, z którą współpracujemy już od lat, utwierdziły mnie w przekonaniu, że tegoroczna odsłona musi być skierowana do mężczyzn – stwierdza Ida Karpińska, Prezes Ogólnopolskiej Organizacji Kwiat Kobiecości. – Co dziesiąty mężczyzna w ogóle nie jest wprowadzany w temat zdrowia intymnego swojej partnerki, a co gorsze, połowa z badanych mężczyzn w ogóle nie wie, jakie badania profilaktyczne należy wykonać w kierunku nowotworów kobiecych. Nie mogłam przejść nad tym obojętnie, dlatego aktualna kampania „Diagnostyki jajnika” będzie inna. Będzie o miłości …

Miłość ? Pewnie! Cele kampanii

19 września rusza III odsłona Ogólnopolskiej Kampanii Społecznej Diagnostyka jajnika pod hasłem: Miłość? Pewnie! Ale zdrowie przede wszystkim! Ambasadorami akcji został znany szerokiej widowni aktor serialu „M jak Miłość” Krystian Wieczorek, z żoną – Marią Wieczorek.

Mężczyźni oczekują od swoich partnerek otwartości w sprawach ich zdrowia intymnego. Chcą wiedzieć, czy chodzą do ginekologa i jakie badania wykonują. Istnieje jednak grupa mężczyzn, którzy są zdania, że zdrowie intymne partnerki to jej sprawa osobista i nie ma potrzeby dzielić się tym tematem. Postawa ta jest wyraźnie skorelowana z wiedzą na temat badań profilaktycznych. Im mniejsza wiedza, tym mniejsze zainteresowanie zdrowiem partnerki. Celem tegorocznej odsłony jest zmiana zachowań wśród mężczyzn w postrzeganiu nowotworów kobiecych jako sprawy wyłącznie osobistej. Kampania ma dostarczyć im niezbędnej wiedzy by w pełni zainteresowali się życiem i zdrowiem kobiet. Aktywne życie zawodowe realizacja kolejnych celów, pasji nie pozwalają na dostateczną uważność. Zwyczajnie zapominają, że siłę ogniska domowego nie mierzy się ilością wspólnego czasu a przede wszystkim uwagą w najistotniejszych sprawach, jakim jest zdrowie. Każdy mężczyzna, widząc niepokojące objawy u swoich kobiet, muszą zdecydowanie nakłonić je do pójścia do lekarza specjalisty.

Mając świadomość swojej popularności, ulubiony aktor milionów Polek, Krystian Wieczorek, zgodził się zabrać głos w słusznej sprawie i zwrócić uwagę mężczyzn na zdrowie swoich ukochanych. Wspólnie z żoną po raz pierwszy wystąpił w akcji społecznej. Dlaczego ?

„Bo sprawa jest ważna – odpowiada Krystian Wieczorek. – Mam narzędzia jako aktor, osoba rozpoznawalna, by korzystać z tego do szczytnych celów, a nie autopromocji. To jedna z takich akcji, dla której warto się poświęcać, gdzie można uratować ludzkie życie. Nie wiem, czy jest jakiś inny, większy powód i wartość by wykorzystać siebie, by rozpowszechniać tak potrzebną ideę”.

„Bardzo się cieszymy, że możemy wziąć udział w projekcie, który promuje diagnostykę raka jajnika. Cieszę się, że jest ze mną mąż i jesteśmy w tym razem. Bo o to chodzi w całej kampanii – by poruszyć panów. Żeby się wspierać. To nie jest tak, że problem dotyczy jednej osoby. A co do nas, drogie panie, to po prostu trzeba się badać – dodaje Maria Wieczorek.

pion-logosy-A4_RGB

Rak jajnika każdego roku, po cichu, zabija w Polsce prawie 2 500 tysiąca kobiet

Nowotwór jajnika to choroba, która niesie w sobie ogromny potencjał dramatu i cierpienia. Związane jest to w dużym stopniu z późną diagnozą tej choroby, najczęściej – w zaawansowanym stadium. Profesor Mariusz Bidziński, wybitny specjalista ginekologii onkologicznej, tegoroczny ekspert kampanii wyjaśnia:

„Nazywany „cichym zabójcą” nowotwór jajnika wywiera pewne piętno. I najgorsze jest to, że on wcale do końca nie jest taki „cichy”. Jest trudny do zdiagnozowania. Kobiety, które chorują na raka jajnika, są najczęściej w okresie menopauzalnym, czy pomenopauzalnym. Mogą mieć również i inne schorzenia, w tym dolegliwości żołądkowo-jelitowe. A ponieważ w większości dolegliwości dotyczą właśnie takiego dyskomfortu w obrębie tychże obszarów, m.in. wzdęcia brzucha, jego powiększenie, długimi tygodniami a nawet miesiącami krążą wśród lekarzy internistów i lekarzy podstawowej opieki zdrowotnej. Bardzo rzadko trafiają do specjalistów – ginekologów. Zresztą choroba może być rzeczywiście bardzo dyskretna, nawet w sensie dokładnego badania ginekologicznego i nie zawsze jesteśmy w stanie nawet przy pomocy dostępnych dzisiaj narzędzi, badań ultrasonograficznych,  zdiagnozować wcześnie nowotwór jajnika, bo te jajniki nie są powiększone. W badaniach obrazowych nie diagnozujemy dzisiaj struktury tego narządu, tylko jego wielkość: czy są jakieś elementy, które mogą dawać informacje o tym, że coś złego dzieje się w jajniku. A to są bardzo dyskretne zmiany. U kobiet, które mają przewlekłe problemy żołądkowo-jelitowe, każdy lekarz, czy to internista, czy to lekarz ogólny musi mieć świadomość, że tak również może zaczynać się choroba ginekologiczna, w tym rak jajnika. I jeśli po tygodniu, czy dwóch, leczenie nie przynosi efektu, to taka osoba musi być skierowana na badanie ginekologiczne. Dotyczy to również świadomości kobiet: jeśli ma dolegliwości żołądkowe i lekarz zapisał lekarstwa, które nie dają spodziewanego efektu, to musi poprosić o skierowanie  do ginekologa”.

Rak jajnika – chorobą genetyczną

Wszystkie choroby, w tym również choroby nowotworowe, mają tło genetyczne. Duża część elementów genetycznych wynika z tzw. predyspozycji rodzinnych i coraz więcej mutacji odpowiada za przekazy rodzinne. Pośród czynników zwiększonego ryzyka zachorowania na raka jajnika znajduje się dziedziczenie mutacji w genie BRCA1 i BRCA2, wcześniej przebyty rak piersi, występowanie raka jajnika i/lub raka piersi w bliskiej rodzinie. To około 15% przypadków.

Mutacje w genach BRCA1 i BRCA2 dziedziczymy po naszych rodzicach. Niestety, jak pokazują wyniki badań przeprowadzonych przez firmę IQS większość badanych nie słyszała, że mężczyźni mogą być nosicielami genu BRCA1, który mogą przekazać córce.
Warto zwrócić uwagę, że 40% mężczyzn nie chciałoby, bądź nie wie czy chciałoby poznać, czy jest nosicielem tego genu. Mężczyźni wzbraniają się nawet przed wiedzą, która mogłaby wspomóc działania profilaktyczne najbliższych osób, wolą żyć w niewiedzy, przyjmują postawę – „mnie to nie dotyczy”. 38% mężczyzn nie dopuszcza do siebie myśli, że mogliby zachorować na nowotwór, a blisko co drugi mężczyzna – że mogłoby to spotkać jego partnerkę.

To bardzo niepokojące wskaźniki, ponieważ wywiad rodzinny jest podstawową metodą oceny ryzyka wystąpienia raka jajnika. Wykrycie mutacji w tym genie jest również bardzo ważne z uwagi na określenie rokowania i wyboru leczenia. Rozpoznanie typu raka jajnika następuje na podstawie histopatologicznego badania materiału uzyskanego w czasie zabiegu operacyjnego. Jeśli w rodzinie były odnotowane zachorowania nowotworowe, powinno się niezwłocznie wykonać badania w kierunku mutacji w genie BRCA1 i BRCA2 oraz test ROMA (stężenie markera nowotworowego CA 125).

Diagnostyka jajnika

Na nowotwór jajnika zapadają kobiety najczęściej po 50. roku życia i znacznie częściej dotyczy to kobiet, których matki chorowały na nowotwór piersi, jelita grubego czy też raka jajnika. Kobiety, u których występują mutacje w genie BRCA1 i BRCA2 są narażone bardziej niż pozostałe i powinny kontrolować się co 6. miesięcy.

Rak jajnika występuje także u kobiet w młodym wieku, dlatego każda kobieta po 20. roku życia powinna raz w roku wykonać badanie USG przezpochwowe czy też przez powłoki brzuszne.

Bezpłatne badania w kierunku diagnostyki raka jajnika

W tym roku dzięki wsparciu Centrum Badań DNA Laboratorium Genetyki Medycznej w Poznaniu, organizacja dysponować będzie 150. kuponami na bezpłatne testy genetyczne w kierunku mutacji genu BRCA1, które przeznaczy na akcje specjalne w kobiecych magazynach i portalach internetowych. Żeby dostać bezpłatne badanie, należy śledzić fan page organizacji na FB – https://www.facebook.com/kwiatkobiecosci Dodatkowo, dwa oddziały warszawskich sieci POLMED, przy ulicy Grzybowskiej i Wołoskiej w Warszawie (www.polmed.pl) zaproszą kobiety 03.10.2017 r. na specjalną akcję, tzw. drzwi otwarte, podczas których pierwsze 50. kobiet będzie mogło bezpłatnie wykonać usg przezpochwowe. Kolejnych 50. otrzyma możliwość wykonania tego badania w warszawskich placówkach POLMED z 40% zniżką. Każda z pań, która wykona badanie otrzyma dodatkowo kupon z 30% zniżką na wybrane badania w warszawskich placówkach medycznych POLMED. Zapisy będą przyjmowane telefonicznie od 25.09.2017 r. do 02.10.2017 r.

Partnerzy III odsłony Ogólnopolskiej Kampanii Diagnostyka jajnika

Przeprowadzenie akcji specjalnych i promocji kampanii nie byłoby możliwe, gdyby nie wsparcie finansowe firm: Toruński Zakład Materiałów Opatrunkowych S.A marka Bella, CBDNA, Malu Wilz, Bałtowskie Centrum Turystyczne, Sylveco, Hildegard Braukmann Kosmetik.

Partnerami merytorycznymi kampanii zostali: Narodowy Fundusz Zdrowia, Polskie Towarzystwo Ginekologiczne, Polskie Towarzystwo Psychoonkologiczne, Międzynarodowe Centrum Nowotworów Dziedziczonych, Fundacja Małgorzaty Braunek – BĄDŹ.

Partner medyczny kampanii: sieć placówek medycznych POLMED.

Partnerami medialnymi  zostali: – Miasto Stołeczne Warszawa, Warszawska Szkoła Reklamy, IQS, Dorota Czoch, Przystanek Miłość, Lokal media, Weronika Jarząbek Photography, HealthTV, Magdalena Lisowska, Deer Logo Ida Nowosielska, StudentTV, Calm Water Studio, Lunar Six.

Patronat nad kampanią objęły magazyny i portale: Gentleman, Zwrotnikraka.pl, Medycyna praktyczna.pl,  Radio klinika,    Beautymission.pl,  Poradnik zdrowie.pl,  Moje zdrowie,  Niepłodnirazem.pl, Dobra mama, Imperium kobiet, Oh!me, Zatoka piękna,  Forumonkologiczne.pl, Wyleczto.pl, Damosfera.pl, Portalemedyczne.pl, Kliknij w zdrowie.pl, ,  Świat zdrowia,  4allwoman.pl, Wizaż.pl, Wp.pl.

Za organizację sesji zdjęciowej podziękowania dla:

podziekowania kamoania diagnostyka jajnika


Lifestyle Zdrowie

„Kiedy dotyka ciebie choroba, która może okazać się śmiertelna, nie ma czasu na rozdrabnianie się, na to, by ten czas marnować na coś, co dla ciebie jest ciężarem”

Ewa Raczyńska
Ewa Raczyńska
21 września 2017
Fot. iStock/guvendemir
 

Co cię dzisiaj wkurzyło? Szef w pracy? Facet w aucie, który wepchnął się przed ciebie w korku? Może twoim zdaniem zbyt grube uda, przez które nie możesz wcisnąć się w ulubione dżinsy? A może brak kasy na te dżinsy?

Może dzieci, które jak na złość dzisiaj nie chciały się uspokoić, krzyczą, kłócą się i co chwilę coś chcą. Mąż? Partner? To, że coś ci dzisiaj nie wyszło?

Siadam naprzeciwko dziewczyny. Zamawiamy – ja kawę ona herbatę z cytryną. Kiedy rozmawiamy, uśmiech nie schodzi jej z twarzy. Patrzę na nią… Słucham uważnie. Nie umiem ocenić, ile ma lat, bo wiem, że na jej twarzy pomimo szczerego uśmiechu swoje piętno odcisnęło wiele cierpień. Zmienia mi się optyka… Wychodzę i głowę odwracam do słońca. Nigdzie mi się nie spieszy, głaskam psa, który cieszy się na mój widok, mocno przytulam dzieci. Bo to jest szczęście, reszta jest nieważna…

Aldona Banach ma 44 lata. Fajnie wygląda. Taki człowiek, którego spotykasz, zaczynacie rozmawiać i masz wrażenie, że się skądś znacie. – Pierwszy raz odkrył lekarz. Przez wiele lat starań o dziecko nie mogłam zajść w ciążę, leczyłam się, a że dostawałam dużo hormonów, ginekolog zawsze badał moje piersi… Sama nic nie wyczułam. Szybka decyzja, szpital onkologiczny w Bydgoszczy, operacja usunięcia guza, chemia.

To było ponad siedem lat temu. Rozważali z mężem adopcję. Myślała, że rak przekreślił ostatnią nadzieję na to, że zostanie mamą… „Niech się pani zgłosi, jak wyzdrowieje” – usłyszała w ośrodku adopcyjnym. I wyzdrowiała, przez rok całą sobą nie chciała niczego bardziej jak pozbyć się tego cholerstwa z siebie, jak pokonać raka, pozbyć się go, zapomnieć i żyć dalej swoim życiem. Nie było łatwo. Nikt, kto nie przyjmował chemii, nie jest w stanie wyobrazić sobie, co czuje człowiek targany tym wszystkim, co pływa w jego organizmie. – Przez tydzień nie wychodziłam z łazienki, kolejny siedziałam i gapiłam się w jeden punkt. Słyszałam tylko, jak moja mama co chwilę prosiła, żebym coś dla niej zrobiła. Chciałam, żeby przestała, żeby dała mi święty spokój, żebym stała się dla niej przeźroczysta. Ale ona za każdym razem, gdy widziała, że zapadam się w siebie, że odcinam się od świata, reagowała od razu… Wtedy jej za to nie cierpiałam, później podziękowałam, że trzymała mnie na powierzchni. Dziś Aldona też nie wyobraża sobie bez niej życia. Minęło siedem lat, a nadal najważniejsi są ludzie, od których dostaje wsparcie, którzy są blisko niej. – Tych ze złą energią odsunęłam od siebie, nie mam siły walczyć z rakiem i jeszcze z ludźmi, którzy są zapatrzeni tylko w swoje opinie, własne zdanie, są zazdrośni i zawistni.

Kiedy dotyka ciebie choroba, która może okazać się śmiertelna, nie ma się czasu na rozdrabnianie, na to, by ten czas marnować na coś, co dla ciebie jest ciężarem.

Wtedy, po roku leczenia, zgłosili się do ośrodka adopcyjnego. Kolejny rok nadziei i czekania, tym razem nie na to, by usłyszeć: „jest pani zdrowa”, tylko na: „zostanie pani mamą?”. I ten telefon, że jest dziecko, chłopiec, ma trzy tygodnie… I oni jechali i już wiedzieli, że to on. – Nie widzieliśmy go, ale w środku jest taka pewność, że właściwie nie ma się nad czym zastanawiać.

Pokonała raka, została mamą. Tak by się mogła kończyć ta historia. I o takiej chciałaby ona i ja opowiedzieć…

Są przerzuty. Najpierw kości czaszki, później wątroba, kości żeber i kręgosłup. Boli tak, że nie jesteś w stanie się ruszyć. Ból budzi cię w nocy, nie daje spać, nie pozwala zająć się ukochanym dzieckiem, otępia wszystkie zmysły, zabija chęć do podjęcia walki. – Kiedy usłyszałam diagnozę myślałam tylko o moim synku, że jedna mama go zostawiła i teraz druga też go zostawi! Przecież to nie mogła być prawda.

Kiedy przyszły kolejne wyniki, kiedy chemia nie działała, siedziała u Aldony przyjaciółka. – Dostałam zdjęcie wyników badań. Mówiłam na głos: „O rety, znowu te wyjazdy do Bydgoszczy, znowu zimą, kiedy jest ślisko, to czekanie w szpitalu, ci ludzie”. Przyjaciółka płakała, a dla mnie najgorsze były te dojazdy…

Musiała zrezygnować z pracy, przejść na rentę. Z mężem od lat nie spędzili wspólnie urlopu, bo on każdy wolny dzień w pracy poświęca na wyjazd z nią do szpitala. – Jest zamknięty w sobie, dusi wszystkie emocje, czasami mówię mu, żeby poszedł do lasu się wykrzyczeć, wypłakać. Po pierwszym razie (tak Aldona dzieli swoje chorowanie), gdy wyzdrowiałam, u niego zaczęły się problemy z sercem. Jego tata zmarł na raka, gdy on był w siódmej klasie… Nie mogę z nim porozmawiać, ale jest przy mnie zawsze, zawsze ze mną jeździ na badania, na chemie… Czasami przytuli, gdy widzi, że naprawdę jest kiepsko. Wiem, że bardzo to wszystko przeżywa… A ja? Ja się drę, wyrzucam z siebie wszystko, co leży mi na sercu. Czasami przyjaciółka, jeśli jest z dziećmi pod naszym blokiem na placu zabaw, wysyła mi SMS-a: „Przestań się drzeć, na dworze cię słychać” – śmieje się Aldona.

Jeszcze kilka tygodni temu przechodziła bardzo trudne chwile. Poddała się, nie miała siły, ani chęci na to, by stawić czoła bólowi i wszech ogarniającej bezsilności. – Plastry przeciwbólowe – tylko one pozwalały mi jakoś funkcjonować, ale po silnych dawkach leków, w tym też morfiny, byłam w stanie tylko spać, nic więcej. Wszystko mnie drażniło, chciałam tylko, żeby nie bolało. Ból nigdy nie mija, zawsze się czai gdzieś z tyłu. – Uzależniłam się, już wiem, jak czują się takie osoby na głodzie, ja się pociłam, trzęsłam, kołatało mi serce, gdy za mało narkotyku z przeciwbólowych środków miałam w organizmie.

Z wieloma rzeczami człowiek jest w stanie dać sobie radę sam, ale wiecie, co jest trudne? Prosić o pomoc. – Zawsze myślałam, że inni mają gorzej, że ja jeszcze jakoś daję radę… Ale nie jest łatwo. Julita Milczyńska z Fundacji Złotowianka kilka razy zaczepiała mnie mówiąc: „daj sobie pomóc”. Kiedy w aptece zastanawiałam się, jak kupując wszystkie potrzebne mi leki, suplementy, przeżyjemy resztę miesiąca, coś we mnie pękło… Napisanie „tak, zgadzam się” kosztowało mnie bardzo dużo. Ale dzisiaj, kiedy mogę iść do apteki, wziąć fakturę i zanieść ją do Fundacji, czuję ogromny spokój i wielką wdzięczność dla ludzi, którzy postanowili mi pomóc. Tego nie da się wyrazić słowami, naprawdę. Ja nawet nie wiem, jak powinnam dziękować, jak się zachować. Chciałabym tylko, żeby wszyscy wiedzieli, że niesamowicie to doceniam, że jest to dla mnie niezwykle ważne.

Aldona posłuchała znajomych, umówiła się na wizytę u bioenergoterapeuty. – Nie wierzę w żadne czary-mary, lekarz, informacja o prowadzonym leczeniu daje mi spokój, ale byłam już w takim dole ogromnym, że stwierdziłam, że muszę sobie jeszcze jakoś pomóc. Na razie mija głód narkotykowy, Adlona znowu uśmiecha się do świata, chodzi na terapię, stara się, jak najwięcej siebie dać swojemu synkowi. – Chciałam mieć drugie dziecko, wiedzieliśmy, że Marcelkowi urodziło się rodzeństwo… Niestety choroba nie pozwalała na kolejną adopcję, czułam się, jakby to mi odebrano dziecko. Dzisiaj wiem, że nie dałabym sobie rady z dwójką, ale może przyjdzie jeszcze taki czas.

Kolejna chemia, tomograf głowy, i czekanie, i nadzieja. A obok to normalne życie, w którym Aldona zmienia firanki, myje okna co drugi tydzień i przestawia meble w mieszkaniu – dopóki te szczegóły ją cieszą i dają radość jest dobrze. I niech będzie, jak najdłużej.

21895121_1580631415340664_892116343_oAldona jest podopieczną Fundacji Złotowianka,jeśli chcielibyście pomóc Aldonie w jakikolwiek sposób – podając jej historię dalej lub wpłacając na konto Fundacji. Wszystkie informacje znajdziecie TUTAJ.


 

Wpłat można dokonywać na konto:

Spółdzielczy Bank Ludowy Zakrzewo
25 8944 0003 0002 7430 2000 0010

W tytule przelewu wpisać należy: darowizna dla Aldona Banach, B110
Dla operacji zagranicznych SWIFT CODE GBWCPLPP


Lifestyle Zdrowie

Wiesz, co stanie się z twoim ciałem, gdy przestaniesz uprawiać seks?

Redakcja
Redakcja
21 września 2017
Fot. iStock/Marjan_Apostolovic

Istnieje wiele powodów, przez które odkładasz życie seksualne na dalszy plan. Być może któreś z was choruje, albo przytłoczyła was proza życia i skupiacie się wyłącznie na dzieciach, pracy i domowych obowiązkach. Dni jednak szybko przechodzą w tygodnie, a te w miesiące i lata. Może minąć sporo czasu, zanim uświadomisz sobie, że od dawna nie uprawialiście seksu. Nawet jeśli umiesz wytłumaczyć to sobie w rozsądny sposób, twoje ciało i psychika odczują brak seksu. Oto, na co powinnaś się przygotować.

Będziesz częściej chorować

Częsty, regularny seks wzmacnia nasz układ odpornościowy. Jeśli chcesz zminimalizować ryzyko zachorowania na grypę czy przeziębienie, powinnaś nie tylko zadbać o zbilansowaną dietę, ale także o swoje życie seksualne.

Będziesz bardziej zestresowana

W czasie seksu nasz organizm produkuje hormony szczęścia, które redukują stres i pozwalają się odprężyć. Co więcej, erotyczne uniesienia pomagają też rozładować nagromadzone napięcie i zacieśnić więzy z partnerem.

Twoje libido spadnie

Może i będziesz miała ochotę na seks, długa przerwa spowoduje, że nie przestaniesz czuć się w łóżku pewnie. Trochę tak, jakbyś zapomniała, jak to się robi.

Zmienią się twoje sny

Niespełnione potrzeby i fantazje zaczną dawać o sobie znać w snach. Będą to nie tylko sceny seksu, ale także mroczne i przerażające wizje, wynikające z nagromadzonego stresu, lęku i niepokoju.

Spadnie twoje poczucie wartości

Udane życie seksualne powoduje, że wzrasta nasza samoocena, czujemy się piękne, kobiece, pożądane i spełnione. Brak seksu powoduje natomiast zupełnie odwrotny efekt.

Mięśnie Kegla osłabną

Stosunek seksualny to nie tylko świetna zabawa, ale także doskonałe ćwiczenie. Poza oczywistą gimnastyką w trakcie różnych pozycji, pracują także niewidoczne mięśnie Kegla, które podtrzymują narządy rodne. Częsty seks sprawia, że są silne i dobrze rozwinięte.

Źródło: Your tango


Zobacz także

Kiedy rodzinna dynamika staje się dysfunkcyjna, słyszysz jedynie: nie mów, nie ufaj, nie czuj

„Drunk Yoga”. Ćwiczenia z lampką wina!

Jak wychować szczęśliwe dziecka? Naukowcy znają już na to przepis!