Lifestyle

Kinga Głyk: bas jest moim głosem, chcę kilkoma dźwiękami dotknąć czyjegoś serca

Ewa Raczyńska
Ewa Raczyńska
11 marca 2021
 

Kinga Głyk ma 24 lata i choć jest samoukiem, to dzisiaj jedna z największych nadziei młodego pokolenia jazzu i bluesa. Swoją siłę budowała talentem, niezależnością w brzmieniu muzyki. To dla niej bardzo ważne. Musi czuć swobodę w tworzeniu, inaczej traci pewność siebie. W tej drodze do pewności siebie najbardziej zbudowała ją … scena. Prawdziwa siła według niej, nie może pozbawiać wrażliwości.

Gdzie jest Twoje 100% Kinga?

Kinga Głyk: Chciałabym odpowiedzieć, że muzyka. Jednak przez to, że jestem osobą, która robi dużo rzeczy w jednym czasie, ciężko mi pogodzić muzykę ze wszystkim innym, co lubię. Obserwując mojego tatę, który jest muzykiem, widzę, że dla niego muzyka na pewno jest czymś, czemu poświęca swoje 100%, nie jest rozproszony. Ja natomiast często sama narzucam sobie dużo zajęć, co powoduje, że czasem trudno mi się skupić całkowicie na muzyce.

Ostatnio przeprowadziłam się do Londynu, będę tu na jakiś czas. To inne środowisko niż te, w którym się wychowałam, więc cieszę się, że mam możliwość rozwinięcia się też w trochę inny sposób. Myślę, że będzie to dobra okazja do tego, żeby być bardziej skoncentrowaną i sprecyzowaną na tym, czego chcę.

Skąd w ogóle muzyka wzięła się w Twoim życiu? Nie zawsze jest tak, że dzieci idą w ślady swoich rodziców, a Twój tata jest muzykiem…

Od zawsze byłam zafascynowana basem. Jako dziecko wyłapywałam w utworach te niskie dźwięki i przysłuchiwałam się nim. Marzyłam o tym, żeby grać na basie i kiedy byłam wystarczająco duża, tata kupił mi mały bas, na którym uczyłam się grać.

I to tata również wpadł na pomysł, żebyśmy wspólnie, razem z moim starszym o trzy lata bratem, założyli zespół rodzinny. Miałam wtedy 12 lat i to był  początek muzycznej przygody i tego, że zostałam w muzyce do dzisiaj. W wieku 18 lat nagrałam swoją pierwszą autorską płytę.

Fot. Materiały prasowe

Nie ukończyłaś żadnej szkoły muzycznej? Jesteś samoukiem?

Tak, w większości uczyłam się sama, chociaż miałam parę prywatnych lekcji. Jestem też wdzięczna, że mam tatę, którego mogę pytać o różne rzeczy związane z tą dziedziną życia. Kiedyś o wiele trudniej było znaleźć przydatne materiały do nauki, teraz od czasu pandemii, w internecie pojawiło się wiele informacji dotyczących gry na basie i nie tylko. Są strony, dzięki którym można krok po kroku rozwijać swoją wiedzę na temat muzyki.

Jak w szkole, w gimnazjum, Twoi rówieśnicy przyjmowali fakt, że muzyka jest Twoją pasją i poświęcasz jej cały swój czas?

Cóż, prawda jest taka, że często nie chodziłam do szkoły, bo wyjeżdżaliśmy i graliśmy koncerty. Bardzo szybko od etapu początków nauki gry na basie stanęłam na scenie i musiałam się zmierzyć z całkiem inną rzeczywistością. Szkoła nie była dla mnie priorytetem, nie zależało mi na byciu najlepszą uczennicą, czego często nie rozumieli nauczyciele, którym tłumaczyłam, że nie potrzebuję szóstki z matematyki, bo wiem, że pójdę inną drogą.

Niektórzy frustrowali się, gdy mówiłam, że mam swoją pasję, w której chcę się realizować i bardzo dobre oceny ze wszystkich przedmiotów nie mają dla mnie dużego znaczenia.

To niezwykle ważne, co mówisz, bo często rodzice wychodzą z założenia, że najpierw szkoła, a później pasje. Warunkują możliwość jej realizacji dobrymi wynikami w nauce.

U mnie faktycznie rodzice byli zgodni i nie wymagali ani ode mnie, ani od mojego brata, żebyśmy byli szóstkowymi uczniami. Oboje wspierali mnie w muzyce, choć zastanawiam się czasami, jak moja mama wytrzymała te wszystkie próby, które przecież odbywały się w domu. Wspólnie dużo podróżowaliśmy po Polsce grając koncerty. To też nie zawsze było łatwe – przebywanie ze swoją rodziną 24 godziny na dobę. Zresztą do dziś trzymamy się razem, bo tata jest moim menadżerem, a brat realizatorem dźwięku.

 


Weź udział w akcji Tymbark Vitamini, zgłoś siebie lub znajomą, która robi coś na 100%!


Kiedy Ciebie zauważono? 

Pierwszych siedem lat to była naprawdę ciężka praca. Tata przez cały czas nam powtarzał, że na każdym koncercie trzeba dać z siebie wszystko, bez znaczenia, gdzie i dla kogo gramy. Pamiętam koncert, który graliśmy dla jednego pana, który siedział na widowni. Nie odpuściliśmy, zawsze dawaliśmy z siebie 100% i tego trzymam się do dzisiaj. Nie zawsze było łatwo.

Kiedy miałam 18 lat, dzięki tacie i jego determinacji, nagrałam pierwszą płytę “Rejestracja”, a rok później następną “Happy Birthday”. To był live koncert zarejestrowany w Rybnickim Centrum Kultury.

Wtedy moja muzyczna droga przyspieszyła, płyty dawały mi motywację do tego, żeby dawać z siebie jeszcze więcej, rozwijać się. Wiedziałam też, że publiczność cały czas potrzebuje czegoś nowego, świeżego, żeby ją przy sobie zatrzymać, żeby się nie nudziła. Czasami żartowaliśmy, że przyjdzie dzień, kiedy zagram na naprawdę wielkiej scenie

Nie przypuszczałam jednak, że tak szybko trafię do szerokiego grona odbiorców. Myślę, że przełomowym punktem artystycznym, co było dla mnie ogromną niespodzianką i zaskoczeniem, stało się nagranie “Tears In Heaven” Erica Claptona. Opublikowałam filmik na YouTube i Facebooku, który udostępniony przez facebookowy portal Bass Player United i w ciągu paru dni osiągnął ponad 22 mln wyświetleń!

Odezwało się do mnie wiele agencji koncertowych, także z zagranicy. Przez chwilę ta sytuacja nas przerosła, ale na szczęście byliśmy w kontakcie z naszym bliskim znajomym, który pracuje z artystami w zagranicznym środowisku jazzowym. On nam pomógł odnaleźć się w tym całym zamieszaniu.

Fot. Materiały prasowe

Kinga, ale umówmy się, bas raczej nie jest instrumentem wiodącym, potrzebuje zespołu…

To prawda i ludzie często pytają przed koncertem, kto będzie śpiewał. Trochę mnie to stresuje, bo zastanawiam się wówczas, czy zdołam publiczność zadowolić. Ale po koncercie przychodzą i dziękują, mówią, że to im wystarczyło, że pozwoliło skupić się trochę inaczej na muzyce niż dotychczas.

Staram się, by to bas był moim głosem. Cieszę się, że mam cztery struny i że mogę się rozwijać grając na tym instrumencie, choć jego możliwości wydają się być dla wielu ograniczone. Ja chcę tymi kilkoma dźwiękami dotknąć czyjegoś serca.

Chciałabym móc nadal się kształcić w muzycznym kierunku, uczyć się od najlepszych. Przede mną nagranie nowej płyty i mam nadzieję, że uda mi stworzyć coś świeżego, innego od tego, co robiłam dotychczas, co da mi satysfakcję i będzie kolejnym krokiem w przód.

***

Kinga Głyk jest ambasadorką akcji „100% siebie” organizowaną przez markę Tymbark Vitamini.

Ty też jesteś wyjątkowa!

Wiesz o tym, prawda? Twoja przyjaciółka też jest wyjątkowa. Wyjątkowa jest Twoja siostra i mama, a może też córka! Robią wspaniałe i wyjątkowe rzeczy, wkładają w to 100% serca, pasji i zaangażowania – 100% siebie. Warto o tym opowiedzieć światu, nie sądzisz?

Weź udział w naszej akcji, zgłoś siebie lub znajomą, która robi coś na 100%!

 



Lifestyle

Ludzie odporni psychicznie, te 15 rzeczy robią inaczej… Dlatego widzą więcej i sięgają dalej

Hanna Szczygieł
Hanna Szczygieł
11 marca 2021
Fot. iStock / anyaberkut

Siła psychiczna być może jest kluczem do sukcesu w każdej dziedzinie życia. Wszyscy wielcy, którzy zdobyli szczyty – bez względu na to, czy dążyli do zrobienia kariery, uratowania rodziny czy medalu olimpijskiego, mieli jedną wspólną cechę – byli silni psychicznie, nie załamywali się pod naciskiem. Talent, inteligencja czy szczęście, to  o wiele za mało, by osiągnąć sukces. Znamy przecież wiele podobnych historii o zmarnowanych talentach i zagłuszonych przez świat pomysłach, które przez wiele lat nie opuściły szuflady swojego autora… Wszystko to na nic, jeśli nie starczy nam sił.  Według badań sukces aż w 80.procentach opiera się na sile psychicznej! Ludzie odporni psychicznie odnoszą sukcesy, reszta im zazdrości.

Dobra wiadomość jest taka, że to nie dar, a umiejętność, którą można ćwiczyć. Samo pojęcie 'siły psychicznej' wpędza nas w stereotyp twardziela, bezwzględnego, człowieka z kamienia, który zawsze idzie naprzód. Czy słusznie?

Według dr Aldo Civico, antropologa z Rutgers University, osoby wyróżniające się psychiczną siłą, mają wspólnych 15 cech, swego rodzaju 'nawyków'. To zbiór pewnych zasad, wartości i podejścia do życia – szczególnie w sytuacjach, które każdy przeciętny Kowalski uznałby za co najmniej niekomfortowe.  Dlaczego obserwacje dr Cicico są takie cenne?

Cóż, badacz nie zamknął się za murami uniwersyteckiego kampusu, jest specjalistą od 'rozwiązywania konfliktów'. W czasie swojej pracy zawodowej współpracował z organizacjami, które walczyły z sycylijską mafią i brał udział w pokojowym rozwiązywaniu konfliktu w Kolumbii. Widział wiele. W tak skrajnych warunkach doświadczania stresu, można poznać i zaobserwować 'prawdziwą' psychiczną siłę.

Ludzie odporni psychicznie, tych 15 rzeczy robią inaczej

1. Pielęgnują swoją samoświadomość

A dokładnie świadomość swoich emocji. To dzięki niej potrafią pokonać własną frustrację, nie potrzebują zewnętrznej motywacji i przysłowiowego kija z marchewką. Rozumieją skąd biorą się ich emocje – i dzięki temu mogą nad nimi pracować.

2. Ufają sobie

Stale pracują nad swoją pewnością siebie. To niezbędne umiejętność, by zbytnio nie ulegać ciągłym, zewnętrznym sugestiom. Jeśli chcesz osiągnąć cel – nie powinno cię zbyt wiele rozpraszać, musisz sobie umieć zaufać. Nie fantazjują. Wiedzą na co, mają realny wpływ.

3. Odczarowują negatywne myśli

Bo wiedzą, że każda sekunda spędzona w krainie 'nic nie ma sensu' ma tylko jedną moc – moc zabierania. Zabierania siły, energii, nadziei, czasu, sensu, pieniędzy, bliskich… Ludzie odporni psychicznie nie będą czekali, aż stracą coś ważnego w życiu. Nauczyli się zamieniać złe w dobre, każda negatywna myśl, wątpliwość może zamienić się w motywację.

4. Wiedzą czego chcą i DLACZEGO

Oprócz tego, że mają swoje sprecyzowane cele, wiedzą też dlaczego chcą je osiągnąć. Ich droga ma sens. Dzięki temu nie tracą motywacji, nie porzucają zbyt trudnych osiągnięcia marzeń, nie ustępują, gdy muszą zmienić taktykę czy poszukać nowych rozwiązań. Cel bez sensu to pętla, pułapka w której gonimy króliczka całe lata, a czasem całe życie…

5. Precyzują swoje cele

Bo cel, na którym im zależy sam ich do siebie przyciąga. Mają cele długo i krótkotreminowe. Jasne. W pracy, w życiu osobistym, w hobby. To bardzo ułatwia im obranie kierunku. Nie tracą czasu, na rzeczy, które nie są dla nich ważne.

6. Dbają o swoją dyscyplinę

Nie mają problemów z odroczeniem nagrody, z cierpliwością, nieustannie ćwiczą swoją wewnętrzną dyscyplinę.

7. Nie uciekają przed zmianami

Przyjmują je w otwartymi ramionami. Życie to zmiana, a któż chciałby przed życiem uciekać? Wiedzą doskonale, że są rzeczy, na które nie mają wpływu, a ich odwlekanie nie ma sensu. Dzięki temu nie utykają w bezpiecznej przystani, mogą stale się rozwijać. Nie ma rozwoju bez zmian.

8. Potrafią odmawiać

Ich asertywność to ogromna wartość.Potrafią zadbać o siebie. Wiedzą, że bez określenia granic, nie da się być prawdziwym sobą. Co ważne, nigdy nie przestają szanować innych.

9. Nie próbują zrzucić ciężaru odpowiedzialności

Po prostu się jej nie boją. Wiedzą, że każdy ciężarek, który dokłada życie, czemuś służy, coś wnosi. Odpowiedzialność nie musi nikogo przygwoździć do podłogi – daje wiedzę, poszerza horyzonty. Silni psychicznie ludzie nie mają w swoim życiu miejsca na wymówki. To nie świat jest winny porażki, ani zła karma. Dzięki temu lepiej od innych uczą się na błędach, szybciej wyciągają wnioski.

10. 'Czczą' empatię

Bo ta nie jest słabością a siłą. Tylko empatia wobec drugiego człowieka pozwala go naprawdę poznać. Poznać, znaczy nauczyć się czegoś nowego, niepowtarzalnego, móc zobaczyć coś, czego inni nigdy nie doświadczą. Siła psychiczna wyklucza bycie człowiekiem z kamienia – to bardzo błędny stereotyp, kompletnie nieużyteczny.

11. Nie uciekają od porażek, wiedzą, że są im potrzebne, by zajść dalej

To nie koniec świata, to najcenniejszy 'feedback” świata. Jeśli coś się nie udało, wiesz już czego nie robić następnym razem… Taką informację widzą ludzie odporni psychicznie w swoich porażkach.

12. Nie boją się krytyki – to kolejna lekcja, zupełnie za darmo

Bo krytyka- nawet ta bolesna, czasem nie słuszna, daje lekcję. Taką, która zmusza do sprawdzenia siebie, do skonfrontowania się z resztą świata. Krytyka to jedna z form nauki. Ludzie odporni psychicznie 'uczą się' zawsze.

13. Każdy kłopot czy problem przekuwają w możliwość

Bo nie chcą marnować czasu na odgrywanie ofiary. Nie satysfakcjonuje ich ochłap zainteresowania w akcie litości. Każda przeszkoda, to przecież niepowtarzalna okazja, by nauczyć się czegoś nowego, czegoś, o czym wcześniej nawet nikt by nie pomyślał…

14. Wciąż uczą się wdzięczności

Bo sztuką jest umieć docenić to, co się ma, nawet gdy wzrokiem i marzeniami wybiegamy bardzo daleko od miejsca, w którym stoimy. Bez wdzięczności za to kim jesteśmy dziś i co mamy w swoim ręku teraz, nie da się iść do przodu. Smutek, frustracja, żal – zatrzymują ludzi w przeszłości, w rozpamiętywaniu rzeczy, na które i tak już nie mamy wpływu.

15. Szanują swoje ciało

… bo wiedzą, że bez niego nawet najtęższy umysł, daleko by nie zaszedł- i to bardzo dosłownie. Żyją w harmonii, dbają o siebie, uczą się swojej cielesności. Ciało dla nich jest niewyobrażalnym narzędziem, darem – są mu wdzięczni.

 


źródło: aldocivico.com


Zobacz także

Czy pamiętasz o prawidłowej higienie dłoni? Światowy Dzień Mycia Rąk z Carex

Facet z odzysku jest atrakcyjniejszy? Sprawdź, jaki „przebieg związkowy” u mężczyzny kręci kobiety najbardziej

„Tylko się nie martw przez cały dzień. Wyznacz sobie na to godzinę, a potem ciesz się życiem”. Cytaty, które podnoszą na duchu