Lifestyle

„Gdybyśmy” – już jest teledysk Natalii Lesz promujący „Gierka”!

Redakcja
Redakcja
7 stycznia 2022
Natalia Lesz, fot. materiały prasowe
 

Już wkrótce na ekrany polskich kin wejdzie film „Gierek”. To jeden z najbardziej oczekiwanych filmów 2022 roku. Historia człowieka, którego nazwisko słyszał każdy, ale niewielu zna jego prawdziwą historię. Tuż przed premierą powstał teledysk promujący film, który właśnie ma swoją premierę.


Natalia Lesz: „Przy tym projekcie połączyłam swoje dwie największe pasje: film i muzykę. Moja bohaterka, Stella jest osobą fikcyjną, ale krążą plotki, o rzekomej przyjaźni Gierka z ówczesną divą. Ta domniemana relacja była największą inspiracją podczas tworzenia piosenki”.

Premiera „GIERKA”  już 21 stycznia!

Natalia Lesz jest absolwentką Akademii Teatralnej w Nowym Jorku i Akademii Muzycznej w Łodzi na Wydziale Wokalno-Aktorskim.

 


Lifestyle

8 toksycznych zagrywek w związkach. Najgorzej, że tę walkę uważamy za normalną…

Iwona Zgliczyńska
Iwona Zgliczyńska
8 stycznia 2022
fot. skynesher/iStock
 

Z czasem, kiedy nie czuć już tak wyraźnie „motyli w brzuchu” i gdy zderzamy się z prawdą o partnerze, zaczynają się próby negocjowania. Rozgrywamy między sobą wiele rzeczy, próbując świadomie, czy też nieświadomie, ustalić hierarchię w związku. Sprawdzamy, jak daleko możemy się posunąć i gdzie jest granica partnera. Ustalamy sposoby negocjacji i rozwiązywania konfliktów. Wtedy też kształtują się różne strategie walczenia o swoje. Wiele z nich jest toksyczna i na dłuższą metę nieskuteczna.

1. Punktowanie

„Bo ty zawsze…”, „Bo ty nigdy…”, „Jak zwykle coś ci się nie udało”, „Nawet tego nie potrafisz załatwić”. Takie słowa bolą i godzą w najczulszy punkt – poczucie własnej wartości. Jeśli partner nie jest osobą pewną siebie, łatwo go ugodzić. Jeśli w dodatku on nie potrafi czerpać dowartościowania z innych źródeł poza rodziną, będzie w dużym kłopocie. Pamiętaj, że ocenianie siebie nawzajem, punktowanie wad, dogryzanie sobie – zawsze jest destrukcyjne. Lepiej działają słowa, które wzmacniają motywację: „Lubię, kiedy…”, „Dziękuję ci..”, „Pięknie to zrobiłeś.” To nie jest manipulacja. Tak wygląda bycie miłym.

Sześć prostych, choć nieoczywistych rytuałów, które wzmocnią wasz związek. Ile to kosztuje? 6 godzin tygodniowo

2. Branie zakładników

Wciąganie osób trzecich do sporów w związkach zazwyczaj kończy się źle. Chyba, że tą osobą trzecią jest profesjonalista, czyli psycholog lub terapeuta. Oczywiście w pewnych spornych kwestiach możemy poradzić się przyjaciółki, wygadać się jej, wypłakać w rękaw. To nasze prawo! Ale proszenie np. o interwencję teściową lub o ocenę sytuacji swojego dziecka – jest słabym pomysłem. Teściowa owszem, może wziąć stronę kobiety, ale jednak syn dla niej zawsze będzie na pierwszym miejscu. Dlatego ta strategia raczej się nie sprawdza. Natomiast wikłanie dziecka w problemy dorosłych jest wybitnie toksycznym zachowaniem i z całą pewnością kiedyś odbije się na jego zdrowiu psychicznym. Wspomaganie jednego rodzica w konflikcie z drugim – to nie jest zadanie dziecka. To nie jest fair wobec niego!

3. Zawstydzanie przy znajomych

To toksyczny pomysł, by mówić na imprezie przy kumplach męża: „Mój Marek to chyba nigdy nie będzie miał prawa jazdy. Po trzeciej próbie podejścia do egzaminów już się chłopak poddał”. Choć pozornie może to wydawać się skutecznym sposobem brania pod włos i budzenia motywacji, nigdy się nie sprawdza. Może ci się wydawać, że jak publicznie zawstydzisz męża, to w końcu dotrze do niego, jak głupio postępuje i wstyd go zmobilizuje. Zwłaszcza, kiedy zobaczy pełne oburzenia reakcje innych osób. Jednak takie działania raczej rodzą: bunt, opór, złość i poczucie twojej zdrady. Czy partner będzie miał do ciebie jeszcze zaufanie? Odbudowanie go zajmie wam sporo czasu.

4. Urządzanie szarad

Zamiast powiedzieć wprost: ”Kochanie wkurza mnie, że rozrzucasz po całym mieszkaniu brudne skarpetki i mokre ręczniki. Masz to po sobie sprzątać. Kropka”, urządzamy podchody. Skarpety wkładamy mu pod poduszkę, a mokre ręczniki rzucamy na łóżko pod jego stronie. Albo wszystko po cichu sprzątamy i zaczynamy etap karcącego milczenia. W głowie mamy jedną myśl: „Jak koleś pocierpi, to domyśli się i może w końcu do niego dotrze raz a dobrze”. Takie szarady to męczarnia. Lepiej powtórzyć coś dziesięć razy albo przestać sprzątać niż grać w skomplikowane gry, które jeszcze bardziej wyczerpują nas energetycznie.

5. Szantażowanie

„Jeśli nie pójdziesz ze mną na spotkanie wigilijne w pracy, znów nie dostanę podwyżki”, „Jeśli nie zadzwonisz z życzeniami do mojego ojca, nie będę się do ciebie odzywać”. Każdy z nas ma tendencje do stawiania ultimatum, gdy czuje opór partnera. Jeśli za pomocą szantażu złamiesz wolę drugiej osoby, ona rzadko będzie potrafiła cieszyć się z wymuszonej sytuacji. Na 99% będzie czuła się przegraną i intuicyjnie zacznie szukać sposobności do rewanżu. Błędne koło! A co by się stało, gdybyście odpuścili? Przecież partner ma prawo nie chcieć komuś składać życia, kto jest bliski twojemu sercu. Może też nie lubić dużych imprez itp.

6. To twoja wina

By poczuć się lepiej, zdarza nam się obarczać winą najbliższe osoby. Wystarczą niewinne teksty typu: „Ciągle tyję, bo pieczesz te pyszne ciasta”, „Nic dziwnego, że nie awansuję w biurze, bo w domu mamy tyle pracy, że jestem ekstremalnie przeciążona.” W takiej sytuacji ty na chwilę poczujesz się lepiej, bo odreagowałaś emocje na bliskiej osobie. Ale ona czuje się potraktowana niesprawiedliwie i może nawet upokorzona. Wtedy warto wrócić, by przeprosić i powiedzieć, że wcale tak nie myślałaś i zrobiłaś to na złość. Staraj się też brać swoje sprawy na swoją klatę. Jesteś już dorosła i odpowiedzialna za siebie. Jesz ciasto, bo chcesz. Nikt cię do tego nie zmusza.

7. Kupowanie rozwiązań

„Jeśli będziesz odwozić dzieci do przedszkola, wynagrodzę ci to. Pojedziemy na weekend do Rzymu”, „Nie miałam czasu dla ciebie, ale kupiłem ci za to w prezencie piękną bransoletkę”. Oczywiście, że takie działania mogą być miłe i na chwilę zwykle zamydlają oczy osobie poszkodowanej. Ale pamiętajcie, że nawet najpiękniejsze i najdroższe prezenty nie rozwiązują problemu. Jeśli ktoś przez kilkanaście miesięcy nie miał czasu dla żony, nie pomoże tu kupienie błyskotki na nadgarstek.

8. Wymierzanie kar

Milczenie, odmawianie seksu, gniewanie się, trzaskanie drzwiami, wychodzenie z domu i jednoznaczne odmawianie rozmowy na konfliktowy temat… Pomysłów na karanie partnera mogą być dziesiątki. Ale czy my jesteśmy w przedszkolu, by stawiać siebie do kąta? Owszem złość, smutek, zazdrość to są uczucia naturalnie pojawiające się w relacji pod wpływem różnicy zdań czy konfliktów. Ale jednak zawsze najzdrowiej jest o tych uczuciach ze sobą po prostu rozmawiać.


Lifestyle

Zamień kubek zwykłej kawy na kawę zbożową. Twój organizm ci za to podziękuje

Żaklina Kańczucka
Żaklina Kańczucka
7 stycznia 2022
Fot. iStock

Kawa zbożowa to bezkofeinowa alternatywa dla kawy, i choć pewnie zadeklarowani kawosze nie będą zachwyceni propozycją zamiany napojów, to jednak warto wziąć pod uwagę i taką możliwość. Kawa zbożowa to doskonałe źródło błonnika, witamin z grupy B i minerałów. Wprowadzenie jej do diety pozytywnie wpłynie na funkcjonowanie organizmu.

Skąd się wzięła popularność zbożówki?

Kawa zbożowa powstała pod koniec XVIII wieku w Holandii. Wytwarzano ją pierwotnie z nasion cykorii, traktując jako substytut prawdziwej czarnej kawy. Z czasem zyskała na popularności i parzona była w różnych zakątkach Europy, także w Polsce. Skład kawy ulegał modyfikacji, a dziś wytwarza się ją z prażonych ziaren zbóż, często z dodatkiem prażonej cykorii oraz aromatycznymi przyprawami.

Kawa zbożowa podbijała serca kolejnych kawoszy ze względu na jej smak i wygląd przypominający parzoną kawę. Szczególnie zyskiwała ona na popularności w czasach kryzysu, np. podczas wojny lub tuż po wojnie, gdy o ziarnach prawdziwej kawy można było jedynie głośno pomarzyć. Z upływem lat, gdy kawa stała się powszechnie dostępna, popularność zbożówki spadła i pijały ją głównie dzieci w przedszkolach oraz kobiety ciężarne, które zmuszone były ograniczyć kofeinę ze względu na zdrowie dziecka.

Dziś kawa zbożowa ponownie wraca do łask i bardzo dobrze, ponieważ kryje ona w sobie wiele wartościowych dla zdrowia substancji. Warto zacząć zmiany, zamieniając jedną prawdziwą kawę dziennie na zbożową. Być może będzie to dobry początek do zmian, które doskonale wpłyną na organizm.

Fot. iStock 

Z czego powstaje kawa zbożowa?

Kawa zbożowa wytwarzana jest z prażonych ziaren jęczmienia, żyta, orkiszu lub pszenicy. Ale jej smak wzbogaca się o inne dodatki, które dodają jej smaku i aromatu, a także właściwości dla zdrowia. Na rynku dostępne są kawy zbożowe z domieszką cykorii, korzenia mniszka lekarskiego, żołędzi, buraka cukrowego, karmelu, czy też przypraw takich jak wanilia. Wariacji na temat kawy zbożowej jest wiele, dzięki czemu nawet niezdecydowani mają szansę znaleźć coś dobrego dla siebie. Podobnie jak napar z prawdziwej kawy, można ją pić na gorąco, jak i mrożoną.

Do zalet kawy zbożowej należy to, że nie zawiera kofeiny, której pijemy na co dzień zbyt dużo. Nie powinna ona również zawierać  konserwantów ani barwników, co czyni ją jeszcze zdrowszą.

Co zawiera kawa zbożowa?

Kawa zbożowa jest źródłem mikroelementów takich jak: magnez, cynk, potas, fosfor, selen. Nie brakuje w niej witamin z grupy B i antyoksydantów, które chronią komórki organizmu przed szkodliwym wpływem wolnych rodników. Antyoksydanty hamują procesy przedwczesnego starzenia się organizmu.

Kawa zbożowa, bez dodatku mleka i cukru, w 100 g dostarcza jedynie około 4 kcal. Nieco inaczej rzecz ma się z jej indeksem glikemicznym. Jest dość wysoki (około 60), przez co zbożówka nie jest wyborem polecanych osobom z cukrzycą i insulinoopornością.

Fot. iStock 

Kawa zbożowa — właściwości 

Co prawda zbożówka ma wysoki indeks glikemiczny, to jednak zawartość błonnika sprawia, że poprawia trawienie i hamuje uczucie głodu. Kawę zbożową, ponieważ nie zawiera kofeiny, poleca się osobom cierpiącym na nadciśnienie, oraz czującym się źle po większej ilości zwykłej kawy. Bez problemu można ją wypić nawet przed snem, gdyż nie pobudzi. Z tego powodu można ją podawać także dzieciom.

Ponieważ zbożówka jest dobrym źródłem węglowodanów, korzystnie wpływa na pracę mózgu. To działanie warto docenić przy dużej ilości nauki lub przy pracy umysłowej. W przeciwieństwie do klasycznej kawy nie przyczynia się ona do wypłukiwania wapnia i magnezu z organizmu. Wystarczy wspomnieć, że wapń jest konieczny dla mocnych zębów i kości także w dorosłym wieku, ponadto ważny jest dla prawidłowego kurczenia się mięśni. Natomiast magnez chroni serce, podnosi odporność na stres, wspiera prawidłowe funkcjonowanie mięśni i układu nerwowego.

Kawa zbożowa z dodatkiem cykorii jest dobrym źródłem inuliny, czyli prebiotyku umożliwiającego rozwój  tzw. dobrych bakterii w jelitach. To działanie jest bardzo ważne, ponieważ bakterie probiotyczne wzmacniają odporność, ułatwiają przyswajanie mikroelementów z pokarmów, biorą udział w wytwarzaniu kwasu foliowego, witaminy B1, B2 i B6. Probiotyki odpowiadają za prawidłowy proces trawienia, dzięki czemu pozwalają uniknąć problemu z zaparciami. Probiotyki są pomocne w łagodzeniu skutków nietolerancji laktozy i obniżają ryzyko pojawienia się alergii.

Fot. iStock

Warto przy właściwościach kawy zbożowej wspomnieć, że jest ona źródłem glutenu, przez co nie mogą po nią sięgać osoby mające nietolerancję glutenu oraz cierpiące na celiakię.

Kawa zbożowa w ciąży 

Kawa zbożowa jest polecana w ciąży ze względu na podkreślany powyżej brak kofeiny oraz wartości odżywcze. Dzięki temu przyszła mama zadba o własne samopoczucie jeśli lubi pić kawę, bez narażania malucha na pobudzające działanie kofeiny.


źródło:  www.poradnikzdrowie.pl 

Zobacz także

Popatrz bliskiej osobie prosto w oczy i powiedz, co czujesz. Koniecznie obejrzyjcie!

Najmodniejszy makijaż na jesień 2021

7 rzeczy, na które nie jest nigdy za późno w twoim życiu