Lifestyle

Feministki nie nienawidzą mężczyzn, nie są zaniedbane i tak – nie mają potrzeby szukania męża

Gościnnie w Oh!me
Gościnnie w Oh!me
5 stycznia 2019
Fot. iStock/filadendron
 

Szanowne Siostry,

Swego czasu ze zdumieniem przyglądałam się akcji kobiet ze środowisk konserwatywnych. Akcji pod tytułem #Nie jestem feministką#.

,,Nie- feministki” twierdziły, że feministki są zaniedbane. Nieszczęśliwe. Nie znajdą męża (zdumiewała mnie skomplikowaność procesu szukania męża i dlaczego do jasnej anielki mężowie sami się nie znajdują ). W grudniu na jodze w ramach relaksu czytałyśmy cieszący się wielkim uznaniem bestseller z listy New York Timesa, doskonały esej nigeryjskiej pisarki Chimamandy Ngozi Adichie powstały na podstawie prelekcji z konferencji TED. ,,Wszyscy powinniśmy być feministami”.

Chimamanda pisze, że kilka lat temu pewien młody dziennikarz oznajmił, że dla ludzi jej książki są za bardzo feministyczne. I że to nie wróży dobrze. I lepiej, żeby nie nazywała się feministką, bo feministki to kobiety nieszczęśliwe.

Od tego momentu pisarka postanowiła zatem nazywać siebie ,,szczęśliwą feministką”. Potem kolejna osoba poradziła jej żeby unikała tego ,,strasznego” słowa, bo feministki to przecież kobiety, które nienawidzą mężczyzn. Chimamanda zaczęła wtedy nazywać się ,,szczęśliwą feministką, która nie nienawidzi mężczyzn”.

A potem było już tylko lepiej: ,,szczęśliwa afrykańska feministka, która nie nienawidzi mężczyzn, która lubi malować usta błyszczykiem i nosić buty na wysokim obcasie”. W książce ,,Wszyscy powinniśmy być feministami” autorka cytuje nieżyjącą już kenijską laureatkę Pokojowej Nagrody Nobla Wangari Maarhai: ,,Im wyżej się zajdzie, tym mniej jest kobiet”. A przecież (do diaska!) na świecie jest nieco więcej kobiet niż mężczyzn, lecz większość stanowisk związanych z władzą i prestiżem zajmują właśnie mężczyźni.

Myślałam o tym czytając opowieść o niedocenionej matce podwójnej helisy Rosalindzie Franklin. Rosalinda urodziła się w 1920 roku. Zawsze chciała zostać naukowczynią, co było w tamtych czasach bardzo trudne.

Kobietom na uczelniach nie pozwalano nawet podczas lunchu przebywać razem z mężczyznami. Mężczyźni jadali w przestronnym i komfortowym pokoju, a kobiety, niezależnie od pełnionej funkcji, na posiłki musiały udawać się do stołówki studenckiej lub jeść poza instytutem. Rosalinda jednak, mimo braku akceptacji i wsparcia ze strony pracowników uczelni, z dużym powodzeniem prowadziła badania w zakresie rentgenografii strukturalnej i pierwszych wówczas modeli przestrzennych. W latach 50 badała struktury DNA a w 1952 rok dokonała wielkiego odkrycia, które zostało jej (dosłownie!) ukradzione przez jednego z kolegów. Chodzi o zdjęcie 51 czyli najbardziej znany rentgenogram DNA, które potem Watson i Crick wykorzystali w swoich badaniach, co bezpośrednio przyczyniło się do uzyskania przez nich nagrody Nobla (za prace nad DNA).

Rosalinda szybko zmarła na raka jajników (który był konsekwencją jej prac badawczych) i nigdy nie dowidziała się koledzy widzieli przecież jej zdjęcie i dzięki temu odnieśli sukces! Oni dostali Nobla a ona odeszła w zapomnienie! Gdyby przyznawano Nobla pośmiertnie to dostałaby go zresztą dwa razy (to badania Rosalindy nad strukturą wirusa sprawiły, że jej kolega dostał Nobla w 1982 roku.)

Takie herstorie jak ta opowiedziana powyżej sprawiają, że jestem „jeszcze bardziej” feministką!

Pozdrawiam sennie i tradycyjnie znad kapusty i makówek, Katarzyna Szota-Eksner (szczęśliwa feministka, która nie nienawidzi mężczyzn, maluje usta i paznokcie na kolorowo, spisuje kobiece herstorie i wierzy w ideę siostrzeństwa itd itd )

P.S. opowieści o dzielnej Rosalindzie Franklin można posłuchać tutaj:

Polecam ❤️🙏🏻


Katarzyna Szota – Eksner:. Prowadzi szkołę jogi Yogasana, ściśle współpracuje z Sunday is Monday i współtworzy gliwicki Klub Książki Kobiecej. Prowadzi autorską rubrykę Be Woman w Magazynie Be. Jak Polska długa i szeroka namawia kobiety do szukania (mimo wszystko!) siły w sobie. Spisuje herstorie kobiet z sąsiedztwa .Dziewczyna ze Śląska, joginka, wegetarianka, felietonistka i feministka. Autorka bloga www.her-story.pl


Lifestyle

Wegańskie brownie z dodatkiem fasoli

Redakcja
Redakcja
5 stycznia 2019
Wegańskie brownie z dodatkiem fasoli
Fot. iStock / nata_vkusidey
 

Wegańskie i mocno czekoladowe ciacho? Oczywiście! Wypróbuj koniecznie przepis na wegańskie brownie z fasolą! Niebo w gębie.

Przepis na wegańskie brownie z dodatkiem fasoli

Składniki:

  • 1 szklanka czerwonej opłukanej fasoli
  • 1/4 szklanki mleka orzechowego
  • 1/4 szklanki mleczka kokosowego
  • 1/2 szklanki syropu klonowego
  • 1/2 szklanki kakao
  • 1/4 szklanki oleju kokosowego
  • 1/4 szklanki wiórków kokosowych Bakalland
  • płaska łyżeczka sody oczyszczonej Delecta
  • dwie garści orzechów laskowych Bakalland

Brownie zawdzięcza swoją nazwę ciemnobrązowemu kolorowi, wynikającemu z użycia dużej ilości kakao. Wszystkim miłośnikom tego amerykańskiego ciasta zdradzamy przepis na jego zdrowszą wersję.

Na początku piekarnik nagrzewamy do temperatury 180°C (bez termoobiegu). W tym czasie smarujemy keksówkę oliwą i wysypujemy mąką. Fasolę z puszki płuczemy i blendujemy. Do powstałej masy dodajemy mleko orzechowe i kokosowe (samą śmietankę) i jeszcze raz blendujemy na gładką masę. Całość łączymy z pozostałymi składnikami, na koniec dodając orzechy, jeszcze raz mieszając. Przekładamy do keksówki i pieczemy 30 minut.

Szybko, zdrowo i smacznie, czyli tak jak lubimy.


Artykuł powstał we współpracy z Delecta


Lifestyle

Wegańskie desery krok po kroku

Redakcja
Redakcja
5 stycznia 2019
Wegańskie desery krok po kroku
Fot. Materiały prasowe

Weganizm utożsamiany jest z bardzo restrykcyjną dietą, której podstawą jest rezygnacja ze spożywania produktów zwierzęcych. Wiele osób sądzi, że wiąże się ona z  kupowaniem wymyślnych produktów w specjalnych, ekologicznych sklepach. I o ile kilkanaście lat temu faktycznie mogło tak być, tak obecnie weganie mają zdecydowanie łatwiejsze życie, gdyż wszędzie można już kupić składniki do pysznych, wegańskich potraw i deserów. Delecta podpowiada w jaki sposób te ostatnie można szybko przyrządzić w zaciszu domowego ogniska. Zobacz przepisy na najlepsze wegańskie desery krok po kroku.

Dieta wegańska cieszy się coraz większą popularnością. To sprawia, że na sklepowych półkach coraz częściej spotkamy produkty spełniające jej wymogi, a w sieci bez problemu znajdziemy przepisy na pyszne potrawy, które z powodzeniem mogą stanowić zamienniki dla naszych ulubionych dań. Jeśli nie wyobrażasz sobie popołudniowej kawy bez kawałeczka ciasta, a jednocześnie, w myśl zasady weganizmu, chciałbyś zrezygnować z produktów odzwierzęcych (w tym masła, mleka, jajek) koniecznie przeczytaj nasze pomysły na wegańskie ciasta!

Wegańskie desery krok po kroku

Wegańskie brownie z dodatkiem fasoli

Składniki:

  • 1 szklanka czerwonej opłukanej fasoli
  • 1/4 szklanki mleka orzechowego
  • 1/4 szklanki mleczka kokosowego
  • 1/2 szklanki syropu klonowego
  • 1/2 szklanki kakao
  • 1/4 szklanki oleju kokosowego
  • 1/4 szklanki wiórków kokosowych Bakalland
  • płaska łyżeczka sody oczyszczonej Delecta
  • dwie garści orzechów laskowych Bakalland

Brownie zawdzięcza swoją nazwę ciemnobrązowemu kolorowi, wynikającemu z użycia dużej ilości kakao. Wszystkim miłośnikom tego amerykańskiego ciasta zdradzamy przepis na jego zdrowszą wersję.

Na początku piekarnik nagrzewamy do temperatury 180°C (bez termoobiegu). W tym czasie smarujemy keksówkę oliwą i wysypujemy mąką. Fasolę z puszki płuczemy i blendujemy. Do powstałej masy dodajemy mleko orzechowe i kokosowe (samą śmietankę) i jeszcze raz blendujemy na gładką masę. Całość łączymy z pozostałymi składnikami, na koniec dodając orzechy, jeszcze raz mieszając. Przekładamy do keksówki i pieczemy 30 minut.

Szybko, zdrowo i smacznie, czyli tak jak lubimy.

Wegańskie ciasto kokosowe

Składniki

  • 200 g mąki
  • 100 g wiórków kokosowych Bakalland
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia Delecta
  • 200 g cukru
  • 350 ml mleka kokosowego
  • 1 i 1/2 łyżki kakao
  • 50 g czekolady

Podobno ludzie dzielą się na wielkich miłośników kokosa i tych, którzy za nim nie przepadają. Jeśli należycie do pierwszej grupy, koniecznie wypróbujcie ten przepis!

Na początku piekarnik nagrzewamy do temperatury 180°C (bez termoobiegu). Do miski wsypujemy mąkę, wiórki kokosowe, proszek do pieczenia oraz cukier. Całość mieszamy. Odmierzamy 300 ml mleka kokosowego, delikatnie je podgrzewamy do rozpuszczenia i następnie dodajemy do pozostałych składników mieszając. Dno tortownicy wykładamy papierem do pieczenia i zapinamy obręczą. Do formy wlewamy 2/3 przygotowanej masy. Do pozostałej dodajemy kakao i po wymieszaniu, wykładamy punktowo łyżką. Wstawiamy do piekarnika i pieczemy przez ok. 45 minut, do suchego patyczka. Pod koniec pieczenia przygotowujemy polewę: czekoladę roztapiamy w „kąpieli wodnej” w 50 ml mleka kokosowego. Po wystygnięciu ciasta pokrywamy je przygotowanym sosem czekoladowym.

Aloha! Ciasto kokosowe gotowe!

Wegańskie ciasto bananowe

Składniki:

  • 4 dojrzałe banany
  • 1/3 szklanki oleju
  • 3 szklanki cukru
  • 1,5 szklanki mąki
  • 1 łyżeczka sody oczyszczonej Delecta
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia Delecta
  • 1 łyżeczka aromatu waniliowego Delecta

Szybko i jednocześnie smacznie, czyli tak jak lubimy! Ciasto bananowe czas zacząć!

Na początku piekarnik nagrzewamy do temperatury 170°C (bez termoobiegu). Obrane i rozdrobnione widelcem banany łączymy z olejem, cukrem i aromatem waniliowym. Mąkę mieszamy z proszkiem do pieczenia i sodą, następnie całość dodajemy do reszty składników i mieszamy. Przygotowaną masę przekładamy do keksówki i pieczemy przez około godzinę.

Ciasto wybornie smakuje z masłem orzechowym. Polecamy tę opcję szczególnie tym, którym dodatkowe kalorie nie są straszne.


Artykuł powstał we współpracy z Delecta 


Zobacz także

„Uwaga, tata” – jak ojciec może zepsuć twoje relacje z partnerem

Czego nie powinieneś mówić (w) rodzinie. To, co osobiste, zachowaj po prostu dla siebie

Zapiekanka gołąbkowa