Lifestyle

Dlaczego warto używać wody siarczkowej? O tym dlaczego siarka jest ważna dla naszego organizmu

Redakcja
Redakcja
3 maja 2021
 

Możemy nawet nie zdawać sobie sprawy z tego, jakie pierwiastki są szczególnie ważne dla naszego organizmu oraz czym grozi ich niedobór. Warto wiedzieć, że jednym z takich pierwiastków jest siarka. Jej drogocenne właściwości mogą być nam znane jeśli tylko słyszeliśmy o wodzie siarczkowej. Wiele osób kojarzy ją z uzdrowisk takich jak chociażby to znajdujące się w Solcu-Zdrój. Jak się okazuje, lecznicza woda nadaje się nie tylko do kąpieli, ale także świetnie sprawdza się jako składnik naturalnych kosmetyków.

Woda siarczkowa jako składnik kosmetyków – skąd pochodzi

Istnieje wiele miejsc, w których wydobywa się wodę bogatą w związki aktywne siatki i jodu. Nie mniej, jeśli zależy nam na najwyższej skuteczności, to warto rozejrzeć się za produktami, które zawierają wodę siarczkową wydobywaną w miejscowości Solec-Zdrój. Dlaczego? Ponieważ potwierdzono, że to właśnie tam znajduje się źródło niezwykle silnie zmineralizowanej wody. Nic dziwnego, że uzdrowisko, mimo że znajduje się w niewielkiej gminie i samo nie posiada szczególnie sporej powierzchni, cieszy się niesłabnącą popularnością nie tylko wśród Polaków. Woda siarczkowa wydobywana z tego miejsca używana jest jako składnik kosmetyków leczniczych.

Zalety stosowania wody siarczkowej

Kąpiele w tak zmineralizowanej wodzie bogatej w związki siarki to prawdziwy relaks i zastrzyk zdrowia oraz energii dla ciała i duszy. Wystarczy wyobrazić sobie, jak negatywnie wpływa na nas niedobór siarki. W takiej sytuacji czujemy się osłabieni, zmęczeni i zdekoncentrowani. Odbija się to też na naszym wyglądzie – paznokcie zaczynają się łamać, włosy stają się szorstkie a cera szara. Kąpiel w wodzie siarczkowej przynosi ulgę w nie tylko przypadku borykania się z bólami związanymi ze schorzeniami reumatologicznymi, ale także pomaga w uśmierzeniu wielu dolegliwości związanych z układem pokarmowym, oddechowym… Po skończonej kąpieli możemy zauważyć, że nasza skóra zaczerwieniła się znacznie, co oznacza, że woda była bogata w związki siarki.

Woda siarczkowa w kosmetykach – czy warto?

Siarka jest niezbędna dla prawidłowego funkcjonowania naszego organizmu. Ma też ogromnie istotne znaczenie dla stanu naszej cery. Dlatego coraz częściej stosuje się ja w codziennej pielęgnacji. Już sam krem do twarzy z wodą siarkową w składzie jest w stanie wiele zdziałać dla naszej skóry. Oprócz tego, że siarka ma działanie przeciwbakteryjnie oraz złuszczające to w dodatku uspokaja ona i koi naszą skórę. Jednocześnie nawilża i co najważniejsze, wpływa na skuteczność przenikania innych składników kosmetyku do głębszych warstw skóry. To bardzo ważne, gdyż oprócz wody bogatej w związki siarki w kosmetykach znajdują się często inne, równie ważne składniki lecznice. Jak więc widać stanowi ona składnik o wielopłaszczyznowym i niezwykle korzystnym działaniu.

Siarka – pomoc w walce z cerą przetłuszczającą się

Właściwości siarki sprawiają, że normalizuje się produkcja sebum – bezpośrednia przyczyna powstawania pryszczy i zaskórników. Zatkane mieszki włosowe można łatwo oczyścić, korzystając z naturalnego peelingu z wodą siarczkową. Taki sposób pomoże także pozbyć się starego naskórka, który rogowaciejąc, również ma wpływ na powstawanie wyprysków. Wysuszające właściwości wody siarczkowej pomogą szybko pozbyć się istniejących niedoskonałości oraz zapobiec powstawaniu następnych. Kluczem do sukcesu jest systematyczna pielęgnacja.

Źródło wody siarczkowej – podaruj sobie chwilę relaksu

Z uwagi na to, że to właśnie w Polskim uzdrowisku odkryto źródło o tak dużym zmineralizowaniu, warto z tego przywileju skorzystać. Możemy zatem wybrać się do Solca-Zdrój, aby zażyć leczniczej, „życiodajnej” kąpieli w wodzie siarczkowej oraz wyposażyć się w kosmetyki, które na co dzień będą rozpieszczały naszą cerę dobrodziejstwem tkwiącym w siarce. Wybieraj spośród wielu dostępnych kremów, balsamów oraz żeli, tak aby znaleźć produkt dopasowany do twoich potrzeb.

Artykuł powstał we współpracy z balneokosmetyki.pl

Artykuł partnera


Lifestyle

My, córki złych ojców. Całe życie szukamy miłości i własnych granic

Redakcja
Redakcja
4 maja 2021
 

Patrzę na mężczyznę śpiącego na łóżku. Siwa głowa, broda. Ręka bezładnie spoczywająca na kołdrze. Jego bezradność, zależność od mojej opieki i pamięci. Gdzie położyłem okulary? Jadłem już śniadanie? Jak się nazywał ten aktor? Kim pani jest, proszę pani? Zamglone spojrzenie, czasem przebłysk: „O córeczko, tu jesteś”. Mężczyzna z demencją. Mężczyzna bez przeszłości. Bez ofiar zostawionych po sobie.


Czasem ma przebłyski. Kiedyś tu byliśmy na nartach, jak miałaś dwa lata zawiozłem cię do ciotki Janki, a pamiętasz najbardziej z owoców lubiłaś gruszki. I to ciasto czekoladowe. Gdy widzę jego walkę ze wspomnieniami, podróże w czasie – zazdroszczę. Dobra pamięć jest wybiórcza, mówił kiedyś. Nawet teraz, w chorobie, wciąż pomaga mu umysł. Daje wspomnienia tylko dobre i czułe. Wspomnienia z bycia ojcem, nie katem. Człowiekiem, nie potworem.

Tak, wyobrażałam sobie tę historię dziesiątki razy. Że tak siedzimy. On słaby, ja już silniejsza. Być może nawet, siłą swojej nienawiści poplątanej z miłością i żalem, sprowadziłam na niego chorobę, która więzi go przy mnie. W jego mieszkaniu, wśród jego rzeczy, wciąż na jego warunkach, bo przecież robię wszystko, żeby się nim dobrze zaopiekować. Dla kogo to robię? Może dla oszukania własnej pamięci. Dla nadziei, że to pozwoli nam domknąć tę nieszczęsną historię niedobrej miłości. Niewłaściwą relację ojca i córki.

My, córki złych ojców długo się boimy

Lęk jest naszym DNA. Lęk przed wyzwaniami, surowym szefem, szefową. Sytuacjami. Życiem. Nikt nam przecież nie powiedział, że jesteśmy sprawcze i że potrafimy. Nikt nie dopingował. Same pokonujemy ten labirynt prowadzący do osobistego sukcesu. Gdzieś po drodze próbujemy lęk rozbroić. Ale nasza pamięć długo broni się przed faktami. Bo co innego powiedzieć głośno: „Mój ojciec mnie zostawił”, „Mój ojciec wchodził po pijaku do mojego pokoju i mnie bił”, „Krzyczał przy każdej okazji”, „Obiecywał i zawodził” , co innego do tego wrócić i to poczuć. Zrozumieć, że nie możemy nie czuć lęku, jeśli jako dziewczynki tak bardzo się bałyśmy. Nie miałyśmy poczucia bezpieczeństwa. Byłyśmy ofiarami.

My, córki złych ojców długo nienawidzimy swojego ciała

Ta nie-akceptacja jest nam najbliższa. Czy można kochać ciało, które było nadużywane przez pierwszego mężczyznę? Bite, popychane? Czasem molestowane? Czy można kochać ciało, które bywa słabe, a pierwszy mężczyzna w życiu nie nauczył nas, że słabość jest jego siłą.

Czy można kochać ciało, które było wyśmiewane? Za gruba, za chuda, co masz takie długie ręce, nieciekawe nogi. Wyprostuj się, zobacz jak tamta dziewczynka ładnie wygląda. Kobieta musi być szczupła, musi być umalowana. Ale delikatnie, zmyj tę tapetę. W końcu czy można kochać ciało, którego nie akceptowała matka, a ojciec nie zrobił nic, żeby nas przed nią obronić?

My, córki złych ojców długo sobie nie ufamy

Bo czy możemy ufać sobie jeśli byłyśmy porzucone, niezauważane, zapomniane? Czy możemy wierzyć, że nasz głos jest ważny? Nasze myśli, emocje, wrażenia skoro to od zawsze było spychane na margines. Zły ojciec to nie tylko przemoc fizyczna, czy słowna. To też niedocenienie, bagatelizowanie przez lata naszych potrzeb. Pouczanie, moralizowanie. Wiedzenie lepiej. I nie pozwalanie nam na dorastanie. Ile znam ojców, którzy kochali swoje małe dziewczynki, ale gdy spotkali w niej kobietę, nie potrafili temu sprostać. Ranili, uciekali,
odpychali, a przede wszystkim nie akceptowali.

My, córki złych ojców długo pozwalamy, żeby przekraczano nasze granice

W końcu doświadczamy tego przez lata. Jak mamy stawiać granice, jak nikt nam nie pokazał, gdzie są. A gdy próbowałyśmy je budować, jak mur, cały czas je burzono. Ktoś nas szarpał, popychał, wpadał do pokoju, wywalał rzeczy z szafy, wypraszał naszych znajomych albo obdarzał ich zimnym spojrzeniem.

Ktoś nas porzucił dla innej kobiety, dla innych dzieci, nie miał czasu, przestałyśmy być ważne. Długo o niego walczyłyśmy, o czas, obecność, dobre słowo. Nauczyłyśmy się przekraczać swoje granice, żeby dostać cokolwiek skoro nie możemy dostać wszystkiego. Dziś też robimy, tyle że w innych relacjach.

My, córki złych ojców pragniemy miłości, ale dobrych mężczyzn często niszczymy

Nie wiemy kim jest dobry mężczyzna, działamy po omacku. Łatwo nas kupić komplementami, omamić słowami. Przez seks, szukanie akceptacji próbujemy łatać dziurę nie do załatania. Z mężczyznami nie potrafiącymi być blisko, narcystycznymi odtwarzamy wciąż tę samą historię. Blisko, daleko, blisko, daleko. Ranienie. Ale jesteśmy przecież mistrzyniami „wytrzymywania” w trudnych relacjach. W końcu niemal od początku życia tkwimy w jednej, trudnej relacji z mężczyzną. Mamy więc wiedzę i doświadczenie.

Dobrzy partnerzy to obcy świat. Tacy przewidywalni, słowni, kochający. Przez chwilę się nimi sycimy, a potem szukamy tego, co znamy najlepiej– walki i braku prawdziwej bliskości. W końcu dobry dotyk budzi nasz ból.

My, córki złych ojców bardzo długo chcemy wybaczyć

Często jesteśmy dla ojców bardziej pobłażliwe niż dla matek. I kiedyś, i dzisiaj. Gdy docierają do nas trudne sceny z dzieciństwa, gdy już je odtworzymy, poczujemy i tak jesteśmy gotowe walczyć o tę relację od nowa. Bywa, że i matki nas w tym wspierają: bo on taki jest, kiedyś mężczyźni byli inni, nie było tak źle, coś ci się wydaje, chyba nie pamiętasz przeszłości za dobrze, to ci się śniło, dramatyzujesz. A nawet jeśli matki uznają naszą krzywdę, ojcowie rzadko to robią. „O czym ty mówisz? Coś ci się pomieszało” słyszymy.

To nas nie powstrzymuje. A nawet jeśli zrywamy na jakiś czas kontakt i tak tli się w nas nadzieja, że ten nieszczęsny ojciec w końcu nas przeprosi i zrozumie. W końcu będzie dobrym ojcem, który zapyta, jak nas wesprzeć, powie, że jesteśmy fajne, takie jakie jesteśmy.

Tłumaczę to mojemu ojcu nawet, gdy już leży i pyta, co on tu robi, co ja tu robię, który jest rok, dlaczego walają się maseczki do twarzy i kto nami rządzi, czy wciąż premierem jest Tusk. Czasem tłumaczę ostrzejszym tonem, Zwykle wtedy, gdy on dostaje kolejnego ataku i rzuca we mnie butem albo wywala rzeczy z biurka, które dzień wcześniej pieczołowicie układałam. Opiekunka próbuje mnie zatrzymać: „On jest chory” tłumaczy. Ale dla mnie jego rzucanie butem to kolejna przemoc, którą chcę zatrzymać. Ona tego nie wie. Ojciec ze zdjęć jest przystojny i roześmiany. Nawet teraz, w lepszym momencie, potrafi zażartować, błysnąć inteligencją i urokiem osobistym. Opiekunka jest urzeczona. Czasem, więc czekam aż ona wyjdzie i mówię do niego w nocy. Nawet, gdy śpi albo czuwa. Są to pytania raczej bezsensowne, na które nie usłyszę odpowiedzi.

Dlaczego mnie biłeś?
Dlaczego zdradzałeś moją matkę?
Dlaczego nigdy nie powiedziałeś, że jestem fajna
Dlaczego odszedłeś.
Dlaczego?

Zdarza się, że podczas tych monologów ojciec się przebudza. Patrzy nieprzytomnym wzrokiem i pyta: „A dlaczego ty tyle mówisz? Zrób lepiej coś do picia”. W sumie szczęśliwy ten, kto nie wie, ile złego zrobił innym, czyż nie? Może świadomość tego, jak się skrzywdziło dziecko jest dla niektórych nie do udźwignięcia?


Lifestyle

Inny smak przyjemności…

Małgorzata Ohme
Małgorzata Ohme
3 maja 2021
Trochę inaczej smakuje ryba złowiona prosto z oceanu, słońce prześlizguje się przez skórę, nie zatrzymując się solidnie, morze szumi ostrzej niż zwykle.
Trudno zrozumieć naprawdę, dlaczego coś co ma cieszyć, nie jest tak jednoznaczne.
Przebudzeni z zimowego snu już za moment ruszymy na upragnione wakacje. Świat zawiruje nam przed oczami w przyspieszonym tempie, bo zżera nas długa tęsknota. I pięknie💕 
Pamiętajmy tylko o tym, że wielu z nas straciło bliskich, najbliższych nawet, będą oni teraz patrzeć na ten sam świat przez łzy, wielkie jak grochy. Bądźmy szczególnie delikatni w swoim zachwycie.
Taka refleksja zza okularów i moich pierwszych przyjemności postpandemicznych…

Zobacz także

Jak oswoić... depilację

Kobietami jesteśmy cały rok, nie tylko 8. marca. Jak oswoić… depilację

„Znam kobiety, które straciły ponad 30 mężczyzn ze swojej rodziny podczas tego ludobójstwa”. Nikt nie ucieka z bezpiecznego domu…

13 błędów poznawczych. Jak uprzedzenia negatywnie wpływają na nasze życie

13 błędów poznawczych. Jak uprzedzenia negatywnie wpływają na nasze życie