Lifestyle

Czy latem można używać kwasów? Fakty i mity zdaniem ekspertki

Redakcja
Redakcja
6 sierpnia 2021
fot. Aleksandr Rybalko/IStock
 

Internet zalewa fala sprzecznych informacji o używaniu kwasów latem. Są to składniki złuszczające, często o dodatkowym działaniu rozjaśniającym skórę. Wspomagają także pozbywanie się niedoskonałości i regulują przetłuszczanie się skóry. A jak jest z kwasami latem?

Odpowiedź nie zawsze jest jednoznaczna. Zależy, czy myślimy o kosmetykach, czy zabiegach kwasami oraz wiele zmienia w tym temacie nasze ogólne podejście do pielęgnacji…

Jak się przygotować do stosowania kwasów?

Przed rozpoczęciem używania kwasów tak w ogóle, a nie tylko latem, polecałabym zacząć stosować krem z filtrem SPF. Często kwasów używamy do rewitalizacji skóry, poprawienia jej kolorytu, zredukowania widoczności zmarszczek. 

Nie zdajemy sobie jednak sprawy z tego, że te problemy mają wspólną przyczynę, na którą nie działamy profilaktycznie – czyli ekspozycja skóry na promieniowanie UV. Ponad 80% zniszczeń skóry i objawów jej starzenia jest powodowana wystawianiem jej na promieniowanie bez ochrony. 

I nie mówimy tu tylko o ochronie w wakacje, a przez cały rok – bo promieniowanie UVA odpowiedzialne za te objawy dociera do nas także w pochmurne dni, jesienią i zimą. Dlatego rekomenduję początkowo wyrobić sobie nawyk stosowania fotoochrony. To pierwsze, najważniejsze działanie profilaktyczne na późniejsze skutki, które próbujemy niwelować kwasami.

Mamy odpowiedź?

Jeśli rygorystycznie używasz kremu z filtrem SPF i nakładasz go codziennie, to możesz stosować kosmetyki z kwasami przez cały rok. Niektóre kwasy mogą dodatkowo uwrażliwiać skórę na słońce, dlatego dla bezpieczeństwa zalecałabym również nie opalać twarzy. Jeśli przestrzegasz tego warunku, to ponownie – nie ma przeciwwskazań do stosowania kosmetyków kwasowych latem.

Czy stężenia mają znaczenie? 

Owszem, podobnie jak i pH produktu kwasowego. Czym wyższe stężenie kwasów i niższe pH, tym silniej będzie działał produkt i tym silniejszy ma potencjał drażniący. Nie jestem zwolenniczką stosowania w domu kosmetyków o stężeniach kwasów wyższych niż 10%. Wszelkie intensywne peelingi kwasowe powinny odbywać się w gabinecie kosmetologicznym. Wówczas nie tylko będą bezpieczniejsze, ale i bardziej efektywne.

W warunkach domowych możesz używać: żelów do mycia z dodatkiem kwasów, toniku z kwasem, serum z kwasem, kremu z kwasem lub delikatnych peelingów czy maseczek z kwasami. 

Ważne! 

Pamiętaj tylko, by nie używać naraz w pielęgnacji zbyt wielu kwasowych kosmetyków. Może to nieść za sobą spore ryzyko podrażnień, nadmierne złuszczenie naskórka i problemy z zaczerwienieniem oraz łuszczeniem skóry.

A co z zabiegami z użyciem kwasów w salonie? 

Tutaj kwestia jest nieco bardziej skomplikowana. Nie wszystkie zabiegi zaleca się robić w okresie lata. Można natomiast wybrać się na peeling kwasem migdałowym, kwasami PHA czy kwasem azelainowym. 

Po takim peelingu chemicznym w salonie obowiązują zasady, jakich należy się trzymać przez najbliższe dni. Niewskazana jest ekspozycja słoneczna, a przy wyjściu na słońce należy zabezpieczyć skórę nie tylko kremem z filtrem, ale także okularami przeciwsłonecznymi i osłonić głowę kapeluszem. To minimalizuje ilość promieniowania docierającego do naszej skóry.

Trudno obrać konkretne stanowisko

W stosowaniu kwasów latem nie ma jednoznacznej odpowiedzi „tak” lub „nie”. Myślę, że sporą rolę gra tutaj rozsądek i doświadczenie w używaniu tego typu produktów. Jeśli obawiasz się zacząć, nigdy wcześniej nie stosował_ś kosmetyków z kwasami i to będzie Twój „pierwszy raz”, wówczas zalecałabym, dla spokoju, pozostawienie testów kwasowych produktów na jesień. 

Wtedy mamy mniej słońca, zwykle nie wyjeżdżamy już na wakacje i nie ma takiego zagrożenia, że z naszą skórą stanie się coś niewłaściwego, gdy będziemy daleko od domu i bez możliwości skorzystania z porady dermatologa czy kosmetologa.

Mogę Cię dokładnie nauczyć co i jak

O dobieraniu kosmetyków, także tych z zawartością kwasów, mówię szerzej w moim kursie Droga do Świadomej Pielęgnacji. Kwasy to rewelacyjne składniki, mogą pomóc zwalczyć przebarwienia, zaskórniki, wygładzić teksturę skóry i nieco ściągnąć pory, dzięki czemu wyglądają na mniejsze. Jeśli masz ochotę poznać ich dokładne działanie oraz produkty z ich zawartością, jakie polecam, to zajrzyj TUTAJ. Nie zapomnij odwiedzić także mojego konta na IG, gdzie regularnie dzielę się swoją wiedzą – KLIK.

***

Iza Skórka – Przez 2 lata swojej działalności w social mediach zebrała setki tysięcy osób, które zgłębiają z nią swoją pielęgnacyjną wiedzę. W tym czasie dostała mnóstwo wiadomości z prośbą o pomoc w różnych problemach skórnych. Skala tego tylko utwierdziła ją w przekonaniu, że wciąż brakuje wiedzy w tym temacie. W efekcie stworzyła kurs Droga do Świadomej Pielęgnacji, którego premiera startuje już 18 sierpnia. 

 

 


Lifestyle

W końcu daję sobie sama prawo, które było mi odebrane na 20 lat, do bycia czasami nierozsądną, lekkomyślną, podejmującą błędne decyzje

Listy do redakcji
Listy do redakcji
6 sierpnia 2021
fot. Iryna Novosyolova/iStock
 

Nie sądziłam, że kiedykolwiek to napiszę. Myśląc o tym kilkakrotnie wydawało mi się, że nie zdołam tego „przerobić”. Dwadzieścia wspólnych lat i nastoletnia córka – to powody dla których opisanie tego fragmentu swojego życia jest najtrudniejsze. Obecnie jestem półtora roku po rozwodzie, dwa i pół roku po rozstaniu z osobą, której zachowanie jak toksyna powoli zatruwało mój organizm.

Najbardziej smutne, że nie pamiętam ani jednej dobrej wspólnej chwili. Za dużo było płaczu i przykrości.

Nigdy nie czułam się tą jedyną i wyjątkową.

Nigdy nie był wsparciem ani tarczą na moje emocje. Różniliśmy się wrażliwością i inteligencją emocjonalną.

Nie dbał o moje dobre samopoczucie. Potrafił przy obcych, znajomych, współpracownikach, rodzinie, pokazać mnie w złym świetle, robić sobie żarty z mojej osoby – nawet mimo próśb nie przestawał – bo to przecież było takie zabawne!

Żyłam z osobą, dla której samopoczucie obcych i bycie miłym dla obcych było ważniejsze niż dbałość o najbliższych. Niestety nie była to osoba, która zrobiłaby wszystko, aby tylko nie urazić najbliższych. Wręcz przeciwnie, przez wszystkie wspólne lata odnosiłam wrażenie, że robił wszystko, abym poczuła się fatalnie.

Za rozpad małżeństwa obwinił mnie całkowicie. Dlatego, że to ja zamknęłam się w sobie. Że to ja stworzyłam sobie inny, ładniejszy świat, który trwał równolegle. Dlatego, że to ja poświęciłam wszystkie oszczędności na ładne ubrania, dodatki, meble, itp.
Dużo pracy za mną, sporo jeszcze do przepracowania przede mną.

Czasem myślę o nim jak o „rzepie”, który wczepił się w sweter, a po usunięciu większości pozostały jeszcze resztki. Ja tak właśnie jeszcze usuwam… żal, złość, nienawiść. Nie chcę, aby kolejne toksyny zatruwały mnie od środka.

Nie jestem idealna, nie byłam i nigdy nie będę. Ale w końcu daję sobie sama prawo, które było mi odebrane na 20 lat, do bycia czasami nierozsądną, lekkomyślną, podejmującą błędne decyzje i ponoszącą ich konsekwencje. Daję sobie prawo do gorszych dni, do odpoczynku, do lenistwa, do złego humoru. Daję sobie prawo po prostu do bycia sobą w 100%. Zaczynam życie od początku. Sama, z córką. Zaczynam znowu marzyć, planować, śmiać się, oddychać pełną piersią.

Jedno jest pewne, córka dorośnie, a ja wyczyszczę zupełnie głowę i telefon z kontaktów z tą osobą. 20 wspólnych lat przyniosło wiele szkód, były to bardzo destrukcyjne lata. Wiem, że wszystko co najlepsze dopiero przede mną.

 

 


Lifestyle

„Olimpijczyk Tom Daley robi na drutach!” – krzyczały nagłówki. Właśnie pokazał, co wydziergał. No, kapcie nam spadły

Redakcja
Redakcja
6 sierpnia 2021

Tom Daley – złoty medalista olimpijski, skarb narodowy, ikona LGBT, a w dodatku świetnie robi na drutach. Sportowiec wywołał ogromne poruszenie wśród widzów olimpijskich zmagań, kiedy to kamery uchwyciły, jak podczas finału trampoliny kobiet, obserwując zawody z trybun, robił coś na drutach.

Media społecznościowe zostały zasypane zdjęciami 27-latka, noszącego swój strój Team GB, dzierżącego  druty i wełnę. Posypały się spekulacje, co też olimpijczyk dzierga. Wydawała się, że coś w rodzaju kapelusza czy czapeczki, co szybko powiązano z jego malutkim synkiem.

Dziś na jego Instagramie pojawiły się zdjęcia i wideo, na których widać gotowe dzieło.

„Kiedy dotarłem do Tokio, chciałem zrobić coś, co przypominałoby mi te zawody. Coś, co mógłbym powiedzieć, że zrobiłem w Tokio podczas igrzysk olimpijskich! Z tyłu zrobiłem logo @teamgb, na ramionach wyszyłem flagę i GBR, a na przodzie wyhaftowałem Tokio!”- napisał Tom Daley.

 

Wyświetl ten post na Instagramie.

 

Post udostępniony przez Tom Daley (@madewithlovebytomdaley)


Zobacz także

7 odkryć psychologicznych, które mogą cię zaskoczyć

5 typów związków niemonogamicznych, które mogą cię zaskoczyć

Dzieci muszą wziąć odpowiedzialność za to, co piszą w sieci. Akademia 5.10.15. mówi „Nie hejtuję”