Lifestyle

Andrzej Mleczko – zbiorowa histeria, czy kompletne niezrozumienie satyry? Nie jesteśmy przypadkiem „lekko” przewrażliwieni?

Michalina Grzesiak
Michalina Grzesiak
15 listopada 2016
Facebook/ Andrzej Mleczko
 

Andrzej Mleczko, pierwszy satyryczny komentator Rzeczypospolitej Polskiej w ostatnim czasie nacisnął internetom na duży, napuchnięty odcisk. Jak kraj szeroki opublikował nowy rysunek, w którym przekonuje, że „Molestowanie brzydkich kobiet powinno być karane łagodniej”. Pan Andrzej nie zdając sobie chyba sprawy jak kapryśna potrafi być sieć,  przywiązał się właściwie zupełnie nago do drewnianego pala, wypiął tyłek i dał początek bardzo rzeczowego ukamienowania połączonego z cierniową chłostą. Podzielił krainę i podniósł larum wyjątkowo histerycznie ostatnio reagującego społeczeństwa. Nie ma się co dziwić. W końcu jako przetrącone króliki doświadczalne z mocno nadpalonym wąsem ostatnich pomysłów i zmian w ustawodawstwie spodziewamy się ataku już praktycznie z każdej strony. Coś, co potencjalnie powinno wydać się zabawne, odbieramy jak największą wpadkę medialnego światka. Ale czy słusznie?



No panie Mleczko…nawet Trump by tego lepiej nie ubrał w słowa….bardzo, bardzo niski lot…”

„To może tak: molestowanie przez brzydkich, grubych, łysych, starych dziadów po 60tce powinno być karane podwójnie surowo. (…) Śmieszne, nie?”

„Żarty z robienia innej osobie krzywdy, przekraczania granic jej intymności, zawstydzania nie są zabawne i są słabe nawet jako prowokacja . Zakładam, że jak dziewczyna/żona/matka przyjdzie do Ciebie z płaczem bo szef /kolega z pracy/przypadkowy facet na ulicy klepnął po dupie, wystosował komentarz o jej cyckach czy robił obrzydliwe aluzje, też zalecisz dystans i poczucie humoru.”

Śpieszę tłumaczyć. Mija rok odkąd w Polsce stery władzy przejęła  prawica. Niektórzy może i spodziewali się odważnych zmian, ale większość raczej zbiera do tej pory zęby z podłogi. Ja dla przykładu byłam przekonana, że będzie wesoło, ale dzień w dzień włączając telewizor wyrywam po kłębku włosów i czekam momentu, w którym usadzę się wygodnie w kącie salonu i zacznę się śmiać złowieszczo do ściany. Albo do kanapki z masłem. Albo w tej nerwicy przez sen wydrapię dziurę w tynku do sąsiada i podrapię go za uchem, już mnie nic nie zdziwi. Serio.

Kiedy jako jedna z tych „bawiących się”, jak uraczył nas nazwać Minister Waszczykowski kobiet, która w wiadrach deszczu, z połamaną od wiatru parasolką paradowałam ulicami miasta w obronie oczywistych wartości, jeszcze wierzyłam. Biło ode mnie przekonanie, że dobrnęliśmy już na szczyt absurdu każąc rodzić ciężko chore dzieci i efekty gwałtu, a po takim „puczu” jak nasz, państwo pójdzie na balkon srogą zimą bez kurtki zaczerpnąć świeżego powietrza.

Otóż dupa! I wcale nie Andrzej Dupa, bo za to się idzie na dywanik, a jak nauczył nas przypadek Mleczki, z ludźmi dzisiaj trzeba nad wyraz ostrożnie. Chwilę później dostaliśmy ekstra kasę na skomplikowane porody. Proszę państwa, gratyfikację, rzec by się chciało, za trud podjęcia decyzji o urodzeniu nieuleczalnie chorego dziecka. Całe cztery patyki łaski państwa, jednorazowo. Na pół elektrycznego wózka inwalidzkiego, ramę do dobrego łóżka, dożywotni zestaw baterii do pilota do wspomnianego wyra albo na pokrowiec od materaca przeciwodleżynowego. To jest dopiero rozmach. Niepotrzebne skreślić.  I co nam pozostało oprócz głośnego lania żalu i oburzenia? Nic. Nie mamy już absolutnie na nic wpływu. Ewentualnie widły i sierpy, ale kto by nas poprowadził…

Rysunek Mleczki jest niezaprzeczalnie kontrowersyjny. Wywołuje dyskusję i nie pozwala na jednoznaczną ocenę. Nadmuchał przerysowaną, narodową wrażliwość, której nabawiliśmy się po ostatnich ekscesach prawicy. Otwiera jednak oczy na dosyć często pojawiające się zjawisko, w którym my, naród, jesteśmy systematycznie dymani na każdym polu, a władza już nawet nie udaje, że podchodzi do tego zupełnie hobbystycznie. Gdyby na rysunku Mleczki dokładnie to samo zdanie wypowiedział podstarzały Hobbit z kotem pod pachą, podzielilibyśmy się grafiką na wszystkich polach w social media i stworzyli viral. „Dokładnie tak”, „Bezczelny typ”, „Panie prezesie, coś pan wie o molestowaniu?” grzmiałyby media, a my dumnie zmienialibyśmy profilowe na hasło Mleczki. Tak proszę państwa działa internet. Właśnie tak.

Niestety Pan Andrzej podpisał hasło własnym profilem i strzelił sobie świadomie lub mniej w kolano. A szkoda, bo przesłanie było inne.

Zanim zaczniecie pouczać o cienkich granicach i niesmaku, przytoczycie dwieście definicji o satyrze i sposiłkujecie się odpowiedzią feministek, na której pewna młoda dama odpowiada Panu Andrzejowi „Spier*alaj”, zastanówcie się porządnie, co autor miał na myśli. Czy przypadkiem nie wyśmiał tym samym zapędów przy korycie i w dosyć nieoczywisty sposób nie stanął niejako w obronie kobiet? Satyra satyrą, ale to tutaj to ostatni pisk rozpaczy. Słyszycie?


Lifestyle

Naturalne kosmetyki z pewnego źródła? To proste, jeśli tylko zajrzysz do EkoDrogerii

Żaklina Kańczucka
Żaklina Kańczucka
15 listopada 2016
Fot. iStock / SrdjanPav
 

O naturalnych kosmetykach pisano i mówiono już wiele. Wszystko to w słusznej opozycji do napakowanych tajemniczymi nazwami substancji kosmetyków czy środków czystości. Coraz chętniej i bardziej świadomie poszukujemy produktów, dających bezpieczeństwo zastosowania i prostych do zdobycia. Bo nic nie zniechęca do poszukiwania rozwiązań, jak brak możliwości ich realizacji. 

Czy rzeczywiście należy uciekać przed wszechobecną w produktach chemią? 

Może się wydawać, ze skoro od tak wielu lat towarzyszą nam syntetyczne substancje, to powinniśmy się do nich przyzwyczaić. Ale to, co można zaobserwować u wielu użytkowniczek kosmetyków i chemii domowej, naszym organizmom wcale nie jest to obojętne. Bo to, że jakaś substancja znajduje się np. w kremie czy żelu pod prysznic, nie oznacza, że nie przenika przez skórę do naszego krwiobiegu. A skutki, jakie niesie ze sobą nadmiar chemii w naszym otoczeniu bywają zatrważające — silne alergie, pokrzywki, wypryski, podrażnienia dróg oddechowych i skóry i inne. Co więcej, niektóre z chemicznych substancji dopuszczonych do stosowania w składzie kosmetyków, podejrzewanych jest o działanie rakotwórcze. Decyzja o tym, czym poczęstujemy nasze ciała, leży w naszych rękach i zależy od naszej świadomości.

Naturalne, czyli bezpieczne i łagodne

Alternatywą dla powyższych zagrożeń, są naturalne kosmetyki, które w sposób łagodny wywierają pozytywny wpływ na naszą urodę i zdrowie. W zasadzie, sięgając do tego pomysłu, sięgamy do dawnego podejścia naszych przodków. Kiedyś nie znano substancji ropopochodnych, sztucznych barwników i konserwantów. Korzystano jedynie z dóbr ofiarowanych przez Matkę Naturę, bez narażania się na tak wiele przykrych zdrowotnych konsekwencji. W naturalnych kosmetykach i środkach czystości na próżno szukać składników typu: parabeny, silikony, aluminium czy pochodne ropy naftowej. Za to naturalne składniki zapewniają bezpieczną i zdrową pielęgnację, bez ingerencji w naturalny rytm i proces odnowy skóry.

Sprawdzone miejsce, gdzie znajdziesz jedynie naturalne kosmetyki i nie tylko

„Bliżej natury, bliżej piękna”, to hasło, które przyświeca działalności EkoDrogerii. Jest to miejsce, które powstało z pasji i miłości do naturalnych kosmetyków, związane z filozofią szacunku do natury i do jej zasobów. To jest niezwykle ważne założenie, które przyświecało od pierwszej myśli założycielkom EkoDrogerii. Na pierwszym miejscu zawsze stawiane jest tu bezpieczeństwo, co przekłada się na nieustające działania, by produkty miały najwyższą jakość i odznaczały się jak najniższym stopniem ingerencji w środowisko naturalne. To właśnie w tym wyjątkowym miejscu, klienci poszukujący naturalnych rozwiązań, mogą znaleźć produkty do pielęgnacji, higieny i dbania o porządek w domu, a wszystko bez zbędnej chemii, bezpieczne.

Nowe inspiracje odnajdywane są w naturze, a także w podglądaniu światowych trendów w eko pielęgnacji. To pozwala być na bieżąco z tematyką oraz sprowadzać kosmetyki z coraz to nowych zakątków świata, daleko poza granicę  kraju, a nawet kontynentu. Jednocześnie uwaga nadal kierowana jest na polski rynek, dzięki polskim produktom, które swoją wysoką jakością i naturalnością, idealnie dopasowane do potrzeb Polaków. 

EkoDrogeria to miejsce, gdzie znajdziecie wszystko, co naturalne i zdrowe w bardziej ekskluzywnym wydaniu. Jej niewątpliwą zaletą są starania, aby wszystko było proste, przejrzyste, jak najwygodniejsze dla klientów. Profesjonalne doradztwo dla gości EkoDrogerii, zdecydowanie ułatwia wybór produktu, który najlepiej będzie odpowiadał ich potrzebom i oczekiwaniom.

Filozofię prezentowaną przez twórczynie EkoDrogerii docenia wiele zadowolonych klientów. Ale i osoby znane, które prezentują często wysokie wymagania dotyczące kosmetyków, odnajdują tu pierwiastek bliski ich sercu i oczekiwaniom. Przykładem jest fantastyczna modelka, Kamila Szczawińska, polecająca tę markę.

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Wiedza to podstawa świadomości 

Nie wystarczy jednorazowo kupić kosmetyk czy naturalny produkt, by rzeczywiście być i żyć bardziej eko. Niezwykle istotna jest wiedza, by mądrze podejmować decyzje. Odpowiadając na potrzebę uzyskiwania rzetelnych informacji, EkoDrogieria odnowiła własnego bloga. Będą się tu pojawiały porady odnośnie do naturalnych kosmetyków i środków czystości, ale nie tylko. Otwartość na tematy zdrowego, zrównoważonego stylu życia w ogóle oraz współpracę z ekspertami w tej dziedzinie, zaprzyjaźnionymi młodymi mamami, które mogłyby podzielić się swoją wiedzą na tematy związane z pielęgnacją i zajmowaniem się maluszkiem, są cennym wkładem w rozwój świadomości. Także klienci mogą zostawić po sobie ważny ślad, dzieląc się np. opiniami o produktach.

EkoDrogeria to coś więcej niż tylko projekt, ale ogrom włożonego czasu, pracy i serca, aby usatysfakcjonował w szczególności klientów. Radość i zadowolenie z jej funkcjonowania przekazywana jest również klientom. A oni doceniają możliwość wybierania naturalnych produktów oraz wiedzę z zakresu zdrowego stylu życia.

A wszystko otrzymacie w przejrzysty, wygodny i łatwy sposób, jednym kliknięciem, bez wychodzenia z domu, na stronie Ekodrogeria.pl


Wpis powstał we współpracy z Ekodrogeria.pl

 


Lifestyle

„Nie zaczynaj związku, dopóki się nie zakochasz”. 20 złotych myśli, które mogą odmienić twoje życie

Karolina Krause
Karolina Krause
15 listopada 2016
Fot. iStock/swissmediavision

Nie macie czasem wrażenia, że czasami musimy w kółko przypominać sobie te rzeczy, których już kiedyś się nauczyliśmy? Oto 20 złotych myśli, które kiedyś odmieniły moje życie, a o których bez przerwy zapominam. Myślę, że już najwyższy czas je sobie wreszcie wydrukować i powiesić nad łóżkiem, aby codziennie o nich pamiętać.

Zawsze walcz do końca

Zamiast „Ale ja już nie dam rady” powiedz: „No dawaj!”. Nawet jeśli nie czujesz się na siłach, te słowa zawsze dadzą ci porządnego „kopa”.

Przestań się martwić

Zamartwianie się to kompletna strata czasu, ale i wyobraźni! Istnieją tylko dwie opcje: albo zrobisz coś w końcu z tym, co wierci ci dziurę w brzuchu albo nie masz na to wypływu, więc nie masz powodów, by zaprzątać sobie tym głowy.

Spędzaj czas z ludźmi, których kochasz

Czyli z twoją rodziną i przyjaciółmi, najbliższymi osobami. Większość ludzi to tylko goście w naszym życiu, a skoro czas jest tym, co dla nas najcenniejsze, to warto zastanowić się nad tym, ile z niego poświęcamy tym, którzy na to zasługują.

Nie zaczynaj związku, dopóki się nie zakochasz

Zdarzyło mi się to więcej niż raz. Poznajesz kogoś, miło spędzacie razem czas i myślisz: „A czemu by nie spróbować?”. Bo po prostu nie. Albo kogoś kochasz, albo nie. Przestań siebie oszukiwać. To nie w porządku, ani dla ciebie, ani dla niego.

Ćwicz. Najlepiej codziennie

Przyznaję, że sama mam w tym spore zaległości…Prawda jest jednak taka, że zdrowe ciało, to także zdrowy umysł. Słyszałam kiedyś, że „ciało to świątynia dla duszy”. Od niego wszystko się zaczyna. Jeśli nie jesteś w stanie zadbać o siebie, jak chciałabyś prawidłowo zadbać o swój dom i swoją rodzinę?

Prowadź swój dziennik

Pamiętnik to tylko zabawa dla małych dzieci. Przeciwnie! Prowadzenie dziennika pozwoli ci lepiej myśleć, ale też wyrażać swoje zdanie. Można by pomyśleć – Ale poco mi to? Przecież nie planuje być pisarzem. No to mam do ciebie pytanie: „Ile maili i SMS’ów dziennie potrafisz napisać?”. W dzisiejszym świecie każdy jest pisarzem.

Bądź wdzięczna

Mów „dziękuję” za wszystko i do wszystkich. „Dziękuje za to, że jesteś”, „Dziękuje za troskę”, „Dziękuje, że o mnie pomyślałaś”. Jedno słowo, a tyle w nim pozytywnej energii.

Nie przejmuj się tym, co myślą inni

Jeśli wszystkim podoba się to, co robisz, to znaczy, że robisz coś źle. Masz tylko jedno życie, byłoby szkoda, gdybyś powstrzymywała się przed robieniem tego, co w danej chwili pragniesz tylko dlatego, że ktoś mógłby sobie o tobie coś pomyśleć. A niech sobie myśli. A ty rób swoje 🙂

Podejmij większe ryzyko

Nie bądź takim mięczakiem. Kto nie ryzykuje, ten nie wygrywa!

Wybierz branżę, a nie samą pracę

Jeśli chcesz być w czymś dobra, musisz poświęcić kilka lat na to co robisz. Nie uda ci się to jeśli co chwilę będziesz się przebranżawiać. Wybierz branżę, która cię fascynuje i zacznij od zera. Idąc tą drogą w końcu znajdziesz dla siebie idealne miejsce. Nie ważne jeśli od 20 lat zajmujesz się czymś innym. Każdy moment w życiu jest dobry na to, aby zacząć robić to co się kocha.

Naucz się prowadzić

I bynajmniej chodzi mi tutaj tylko o prowadzenie samochodu. Kiedy znajdziesz się w sytuacji, gdzie każdy spogląda po sobie, nie wiedząc co robić, sama przejmij stery. Zostajesz przywódcą wtedy, kiedy sama decydujesz się nim być. Nie ma tu żadnego tytułu czy rytuału rozpoczęcia. To, jak? Może teraz ty poprowadzisz?

Pieniądze to nie wszystko

Gdybym powiedziała, że pieniądze nie mają znaczenia, wyśmiałabyś mnie po przeczytaniu pierwszych kilku znaków. Więc dobrze – pieniądze mają tylko taką wartość, jaką im przypisujemy. Nie łatwo jest jednak odzierać je z ich wartości. Nie odmówić przyjęcia pracy, za duże pieniądze, by cieszyć się tą, gorzej płatną, ale za to przyjemną i dającą dużo satysfakcji. Pewnie, ale może lepiej byłoby móc zrobić sobie od czasu do czasu na wakacje? Może i lepiej, ale ja wolę cieszyć się życiem, od którego nie muszę uciekać.

Bądź miła

Nie chodzi o to, abyś nagle zmieniła się w żonę ze Stepford. Mam raczej na myśli, abyś nie dała się sprowokować. Nie obrażaj innych, nawet jeśli oni sami nie widzą w tym nic złego. Bądź ponad to.

Ucz się. Każdego dnia

Nie musisz czytać książki codziennie, by móc uczyć się każdego dnia. Ucz się na własnych błędach. Ucz się od innych ludzi – bądź otwarta na to, czego mogą cię nauczyć.

Nie oceniaj

Tylko dlatego, że ludzie dokonują innych wyborów niż ty, nie musi to wcale oznaczać, że postradali zmysły. Często nie mamy pojęcia, jaka historia zaprowadziła danego człowieka tu, gdzie jest. Nie oceniaj go – pomóż mu.

Dawaj, nie oczekując nic w zamian

Przestań zapamiętywać, co i ile ofiarowałaś innym. W ten sposób stajemy się zgorzkniali. Staraj się czerpać radość z dawania. Jeśli dostaniesz coś w zamian, świetnie, jeśli nie, jeszcze lepiej.

Nie traktuj siebie zbyt serio

Jesteś dorosłą osobą, w świecie dorosłych ludzi, którzy powinni traktować cię poważnie. Rozumiem. Ale nawet prezydent od czasu do czasu robi sobie wolne. No może nie ten, który ostatnio został wybrany w Stanach, ale to on to zupełnie inny przypadek. A tak na poważnie. Odpuść sobie. W końcu wszyscy jesteśmy tylko ludźmi.

Stwórz coś

Nie po to, by zostawić coś po sobie, ale po to, by jakoś się przydać. Książkę, piosenkę, kawałek ubrania. Stwórz cokolwiek. Poczujesz się lepiej sama za sobą, a przy tym dasz innym coś, czym będą mogli się cieszyć.

Nie oglądaj się za siebie

Spoglądanie w przeszłość jest dobre tylko w jednym celu: aby się czegoś nauczyć.

Działaj

Nie siedź wyłącznie w domu po pracy. Zrób coś. Działaj. Bez akcji, nie ma reakcji. A zatem do dzieła!


 

Źródło: upworthy.com

 


Zobacz także

Dlaczego tak bardzo boimy się mówić ludziom, że ich kochamy? Zmieńmy to! Wszyscy razem

8 rzeczy, których swoją córkę nauczy tylko silna matka. Niezbędnik na trudne czasy

Ty też jesteś SuperWoman! Tylko, czy już odkryłaś, jaka jest twoja tajemna moc!? Ja znam swoje trzy, ale może jest ich więcej…