Lifestyle

7 powodów, dla których kobiety spotykają się z żonatymi mężczyznami

Klaudia Kierzkowska
Klaudia Kierzkowska
15 lipca 2021
fot. VioletaStoimenova/iStock
 

Kiedy jesteś zakochana, patrzysz na świat przez różowe okulary. A kiedy zakochujesz się w żonatym mężczyźnie, tracisz wzrok, ślepo wierzysz w happy and… Dlaczego kobiety spotykają się z żonatymi mężczyznami, skoro związek niemalże z góry skazany jest na niepowodzenie?

1. Brak zobowiązań

Kobiety, które wdają się w romans z żonatym mężczyzną, często nie szukają poważnego związku. W obecnych czasach na pierwszym miejscu są studia, zdobycie wykształcenia, potem kariera i awans. U wielu kobiet, na liście priorytetów, nie znajdziemy stałego związku, małżeństwa i rodziny. Kobiety szukają emocjonalnego wsparcia. Jednak umawiając się z samotnym mężczyzną istnieje duże ryzyko, że relacja może przekształcić się w trwały związek. Spotykanie się z żonatym facetem rzadko kiedy zamienia się w coś poważnego.

2. Żonaci mężczyźni mają większą kontrolę nad swoim życiem

Żonaci mężczyźni częściej są bardziej ustabilizowani i lepiej usytuowani. Mają lepszą pozycję, lepszą pracę, lepszy status materialny. Posiadają własny dom, dobry samochód, są bardziej stabilni finansowo niż ich samotni odpowiednicy. Tacy – na pozór – idealni mężczyźni, przyciągają kobiety niczym magnez.

3. Uwaga ze strony żonatych mężczyzn to pochlebstwo

Kobiety uwielbiają przykuwać uwagą żonatych mężczyzn głównie dlatego, że sądzą, że ryzykują dla nich swoje małżeństwo. To wzmacnia poczucie własnej wartości. Sprawia, że kobiety czują się docenione, pewniejsze siebie, atrakcyjniejsze. Co więcej, kobiety bardziej doceniają komplementy płynące z ust żonatych mężczyzn. Komplement wypowiedziany przez samotnego mężczyznę, często traktują jako taktykę, by zaciągnąć je do łóżka. W stosunku do żonatych facetów są bardziej ufne, uważają, że nie mają żadnego motywu. Najzwyczajniej w świecie doceniają je bezinteresownie.

4. Kobiety kupują to kłamstwo

Chyba każda kobieta, która miała romans z żonatym mężczyzną, słyszała tę samą historię. Facet był nieszczęśliwy w swoim małżeństwie, żona go nie rozumiała i już dawno przestali uprawiać seks. Tylko ona go tak naprawdę rozumie i przy niej odnalazł sens swojego życia. Klasyk? To jedna z najczęstszych wymówek, jeden z częstszych chwytów, którego używają mężczyźni, aby zwabić kobiety do romansów. Na tym nie koniec. Wymówki pomagają facetowi usprawiedliwić swój romans z nową kobietą. Tak jakby nagle stają się niewinni.

5. Zakazany owoc smakuje najlepiej

Jakby nie patrzeć, romansowi z żonatym mężczyzną towarzyszy dreszczyk emocji. Robimy coś złego, zakazanego, zabronionego. Ukrywamy romans, a ryzyko przyłapania przez przyjaciół, rodzinę czy znajomych sprawia, że jest jeszcze ciekawiej. Poczucie zagrożenia potęguje pożądanie żonatego faceta. W życiu w tajemnicy jest coś fajnego, tak jak w szpiegowskim filmie.

6. Wspomnienia z dzieciństwa nie są bez znaczenia

Jeśli kobieta nie zaznała szczęśliwego dzieciństwa, a w zamian ciągle widziała i słyszała kłótnie rodziców, może przestać ufać „instytucji małżeństwa”. Kobiety pochodzące z rozbitych rodzin nie postrzegają małżeństwa jako czegoś świętego. Lekceważą je, a tym samym nie ma czegoś, co powstrzymuje je przed rozbijaniem rodziny i kontynuowaniem romansu.

7. Problem odrzucenia

Pociąg do żonatych mężczyzn może oznaczać, że w grę wchodzą głębsze problemy wynikające z nieobecności ojca. Kobiety, które były odrzucone przez ojców szukają mężczyzn, którzy będą mieć wobec nich podobne nastawienie. Zakochują się w niedostępnych emocjonalnie mężczyznach lub rozpoczynają romanse z żonatymi facetami.

Inspiracja https://www.thehealthsite.com/


Lifestyle

Rozwodzący się rodzice często grają w grę: „kto jest lepszym rodzicem”. Strategie są różne

Klaudia Kierzkowska
Klaudia Kierzkowska
15 lipca 2021
fot. fizkes/iStock
 

Pojawia się rywalizacja, rodzice konkurują. Trudno im zobaczyć, że nawet przy rozstaniu można współdziałać i współpracować. Kiedy w grę wchodzą emocje, pojawia się mnóstwo rozczarowania i gniewu. – mówi Agata Jarzyna, psychoterapeutka, wiceprzewodnicząca Komitetu Obrony Praw Dziecka i współtwórczyni Akademii Dobrego Rozstania. Akademia Dobrego Rozstania – Pomagamy rodzicom i dzieciom bezpiecznie przejść proces rozstania (akademiarozstania.pl).

Klaudia Kierzkowska: Jest pani koordynatorką i współtwórczynią Akademii Dobrego Rozstania. Do kogo kierujecie swoją pomoc – bardziej do rodziców czy dzieci?

Agata Jarzyna: Akademia Dobrego Rozstania to projekt realizowany przez Komitet Ochrony Praw Dziecka w ramach programu Aktywni Obywatele Fundusz Krajowy sfinansowany ze środków EOG. Akademia jest platformą, która z jednej strony ma skupiać rodziców, ale też pośrednio i dzieci. Sprawy dotyczące rozwodów i rozstań, głównie opierają się na tym, że rodzice szukają rozwiązań i starają się zrozumieć potrzeby najmłodszych. W akademii mamy też przestrzeń, która ma służyć dzieciom do „przetrwania” emocji związanych z rozstaniem. Mamy kącik, w którym wykorzystujemy filmo- i bajkoterapię skierowaną właśnie do najmłodszych. Współpracujemy z profesjonalistami, chcemy aby wiedza, którą przekazujemy rodzicom była oparta na interdyscyplinarności. Nie tworzymy „działów”, dążymy do tego, by wiedza się przenikała i uzupełniała.

Jakie błędy najczęściej popełniają partnerzy podczas rozstania?

Rodzicom często trudno jest zobaczyć potrzeby dzieci. Siła emocji związana z rozstaniem doprowadza do ostrego konfliktu i zasłania potrzeby najmłodszych. Rodzice często grają w grę – „kto jest lepszym rodzicem”. Pojawia się rywalizacja, rodzice konkurują. Trudno im zobaczyć, że nawet przy rozstaniu można współdziałać i współpracować. Kiedy w grę wchodzą emocje, pojawia się mnóstwo rozczarowania i gniewu. Rodzice stosują różne strategie – milczenie będące niewyrażoną formą złości. Brak szczerej i naturalnej rozmowy utrudnia rozwiązywanie najważniejszych spraw związanych z dziećmi. Często milczenie traktują jako rodzaj kary.

Podczas rozstania partnerzy wyładowują swój gniew, obgadując drugą osobę do rodziny, dzieci czy znajomych. Niekiedy szukamy haków na drugą osobę – nagrywamy, śledzimy. Niestety wszystkie złe emocje możemy przenieść na dziecko, trudno nam zobaczyć jego autentyczne potrzeby.

Rodzice często w rozstanie wciągają dzieci, manipulują nimi. Wyrządzają im krzywdę. Po co to robią? Co mają na celu?

Należy założyć, że rodzice wciągając dzieci w konflikt rozstaniowy nie robią tego celowo. Tylko 4 proc. rodziców krzywdzi swoje dzieci świadomie. Rodzice często pewnych rzeczy nie widzą. Kiedy świat się wali, ważne by zadbać o siebie, bo dopiero wówczas będziemy mogli zadbać o dziecko. Często dziecko staje się jedynym nośnikiem informacji między skłóconymi rodzicami i na tym też może polegać ta nieświadomość zachowań. Rodzice są wręcz przekonani, że pewne rzeczy robią w trosce o swoją pociechę. Oczerniając przy niej drugiego rodzica, jakby ostrzegają dziecko przed jego nieodpowiedzialnością. Musimy pamiętać, że rodzic wciągający dziecko w konflikt myśli krótkoterminowo. Nie uświadamia sobie jaką krzywdę z dalszej perspektywy mu wyrządza.

Co zrobić, aby dobrze się rozstać? Jak takie rozstanie powinno wyglądać?

Często prosimy rodziców by cofnęli się do tych lat, które były dobre. By sięgnęli pamięcią do wspólnych osiągnięć, do tego co udało im się stworzyć dobrego i pozytywnego. Powrót do przeszłości często przynosi pewnego rodzaju ukojenie. Oczywiście najczęściej rodzice mówią, że „udało” im się dziecko. Jednak warto pomyśleć także o wspólnych zainteresowaniach, hobby, kontaktach z rodziną, Podczas mediacji często staramy się, by partnerzy zobaczyli, że po drugiej stronie też jest człowiek, który ma swoje emocje, a nie wróg. Powinniśmy zacząć współdziałać, co oczywiście jest bardzo trudne i wymaga dużo pracy. Musimy przepracować w sobie całą gamę emocji i znaleźć przestrzeń by wejść w buty drugiej osoby. Czy złość, która pojawia się przy rozstaniu ma zburzyć cały świat dookoła nas? Oczywiście, że nie. Poza nami nikt nie chce uczestniczyć w matni sporów i złych emocji.

Trzeba zawęzić pole rażenia złą energią, jaka powstaje w wyniku kumulowania złości. Trzeba zająć się swoją osobą do tego stopnia, aby zrozumieć, że mamy sprawczość nad tym co czujemy i co możemy zrobić, poprawić. By dobrze się rozstać trzeba sięgnąć po wsparcie. Proszenia o pomoc nie można się wstydzić. Czasami trzeba wcisnąć pauzę i skupić się na sobie. Spróbować sobie pomóc.

Dobrze rozumiem, że poleca pani mediacje?

Mediacje są narzędziem, które stwarza szanse na to, żeby plan rodzicielski był opracowany w oparciu o potrzeby dzieci. Rodzice powinni to co jest najlepsze dla dzieci skonfrontować z drugą stroną. Wtedy plan jest szyty na miarę danej rodziny. Podczas mediacji rodzice mogą dostrzec pewne rozwiązania. Zobaczyć, co można zmienić. Plany przecież można weryfikować. Mediacja jest formą uczenia się rozwiązywania problemów i konfliktów. Rozstanie jest bardzo trudne, często wpadamy w panikę, trudno nam zobaczyć racje drugiej osoby. Przecież to „moje” musi być na wierzchu.

Możemy jednak tak rozmawiać, że trochę zostaniemy przy swoim, ale też zobaczymy drugą stronę. Mediacja ma walor bardzo edukacyjny. To nie tylko techniczne spisanie porozumienia, ale także zrozumienie siebie i zobaczenie potrzeb dzieci.

Zawsze możliwe jest dobre rozstanie? Nawet w przypadku zdrady, wyrządzenia wielkiej krzywdy?

Jeśli jest dużo bólu i krzywdy trudno o dobrą praktykę rozstania. Rozstanie jest ogromnym stresem dla rodziców – na skali stresu to drugie najgorsze wydarzenie po stracie małżonka. Z punktu widzenia dzieci, to nie tylko stres, ale bardzo traumatyczne doświadczenie. Z punktu widzenia rodzica to ogromne zranienie, a z punktu widzenia dziecka ból ten jest podwojony, albo i potrojony. Trudno w takim przypadku mówić o dobrym rozstaniu, które jest niezwykle trudne dla wszystkich. Jednak dobre rozstanie wiąże się z dobrostanem tych ludzi. Dzieci dalej mamą i tatę, jednak już w innym modelu niż dotychczas.

Jak rozmawiać z dziećmi o rozstaniu, jak powiedzieć im, że rodzice nie będą ze sobą już mieszkać?

W rozmowie przede wszystkim należy uwzględnić wiek dziecka. Rodzice, sposób przekazu muszą dopasować do wieku rozwojowego dzieci. Inaczej rozmawia się z czterolatkiem, a inaczej z piętnastolatkiem. Jednak pierwszą rozmowę zawsze powinni przeprowadzić rodzice, na pewno nie psycholog. Oczywiście warto posiłkować się konsultacją i wsparciem psychologa. Najlepiej gdyby rodzicom udało się taką rozmowę przeprowadzić wspólnie. Rodzice powinni zakomunikować dziecku, że bardzo je kochają, a dopiero później wytłumaczyć, co teraz będzie się działo. Musimy wytłumaczyć, że dziecko nie ma wpływu na to co się wydarzyło. Nigdy nie można pytać dziecka z kim chce zostać, z kim chce mieszkać – to bardzo traumatyzujące pytanie. Nie może to być tylko komunikat techniczny, ale wspierający, emocjonujący.

Do rozmowy trzeba podejść bardzo delikatnie. Dlatego też często z rodzicami ćwiczymy takie rozmowy, dzięki czemu mogą zobaczyć jak się do nich przygotować.

Na czym polega wasza pomoc, jak wygląda, co robicie?

Akademia jest platformą edukacyjną, dzięki której rodzice mogą się wiele dowiedzieć. Oferujemy również dużo informacji praktycznych. Mamy 8 organizacji pozarządowych, które stworzyły standardy pomocy dzieciom w sytuacji rozstania. Zapraszamy do komitetów, na mediacje, do grup pomocy, konsultacje wychowawcze czy różnego rodzaju terapie. Oferujemy warsztaty w formułach weekendowych lub trzymiesięcznych. Chcemy pomóc ludziom przejść kryzys w taki sposób, aby nie był destrukcyjny, a wręcz przeciwnie – by stał się szansą na rozwój, na rozpoczęcie nowego etapu.

Przeczytałam, że chcecie zmienić także system prawny. Jakie macie plany?

Akademia powstała w ramach projektu Aktywni Obywatele z norweskiego funduszu krajowego. Jednym z działań jest kancelaria przyjazna dziecku. Całe środowisko sądowo-prawne tak powinno skonsolidować działania by nie napędzać konfliktu. Klienci do adwokata często przychodzą przepełnieni negatywnymi emocjami. Dobry adwokat powinien wytłumaczyć, że sprawy rozwodowe można rozwiązywać przy pomocy mediacji albo w taki sposób, by nie wyrządzać dzieciom szkody. I dla nas właśnie ważne jest to, by poszerzyć świadomość środowiska prawnego, tak by korzystało z jeszcze innych instrumentów niż tylko prawne doradzenie, jak rozegrać to w sądzie.

Nie spotkała się pani z zarzutem, że zamiast pomóc w pojednaniu, pogodzeniu, wspiera pani rozwody i rozstania? 

Jeżeli osoba, która do nas przychodzi waha się czy powinna się rozstać czy nie i trafia na mediacje to żaden mediator na siłę ludzi nie rozwodzi. Pomagamy parom pracować nad swoją relacją, jeśli oczywiście tego chcą. Jeśli jednak partnerzy ranią się, nie chcą być dłużej razem to wtedy wspieramy by tak się rozstali aby nie zniszczyć tych relacji rodzicielskich. To nie tak, że promujemy rozwody i rozstania. Jednak nie możemy zakłamywać rzeczywistości, bo rozwodów jest naprawdę bardzo dużo.

***

Agata Jarzyna

Magister psychologii klinicznej Wydziału Psychologii w Szkole Wyższej Psychologii Społecznej w Warszawie, psycholożka, terapeutka i mediatorka rodzinna w ośrodku interwencyjno-mediacyjnym w Komitecie Ochrony Praw Dziecka w Warszawie. Pracuje z rodzinami – prowadzi mediacje, konsultacje psychologiczne, terapie indywidualne i grupy psychoedukacyjne dla rodziców w konfliktach okołorozwodowych. Ukończyła Szkołę Psychoterapii w Ośrodku Mabor, Członkini Zarządu Krajowego Komitetu Ochrony Praw Dziecka, prezeska zarządu Stowarzyszenia Mediatorów Rodzinnych w latach 2008-2012. Obecnie rekomendowana trenerka i członkini tego Stowarzyszenia oraz superwizorka mediacji.



Zobacz także

Nie wszyscy muszą brać ślub, nie wszyscy muszą mieć dzieci. Ważne, by mieć świadomość tego, co nas uszczęśliwia

TOP nowości prezentowe od Remington. Prezentownik Oh!me 2018

Jak mężczyzna odczuwa twoje emocje. Nie myśl, że mu nie zależy, on też cierpi