Dobre życie zawsze zaczyna się właśnie teraz, kiedy przestajesz czekać na lepszy moment. 20 rzeczy, które za 20 lat przestaną być takie ważne

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
4 lutego 2017
Fot. Pixabay / ecowa /
Fot. Pixabay / ecowa / CC0 Public Domain
Zbyt często pozwalamy, by małe, niewiele znaczące, codzienne frustracje odbierały nam radość życia i przesłoniły jego piękno. Cokolwiek nie idzie po naszej myśli, zamienia się w problem, który rzutuje na nasze relacje z najbliższymi, atmosferę w domu, wybory i decyzje. A gdy by tak, w końcu, nauczyć się oddzielać to, co naprawdę ważne, od tego, co z perspektywy czasu wyda się nam błahostką?
Jest kilka takich rzeczy, które zużywają zdecydowanie za dużo naszej energii psychicznej i fizycznej, kiedy jesteśmy młodsi, zbyt młodzi, żeby zdać sobie z tego w porę sprawę, żeby się otrząsnąć i zacząć żyć inaczej, lepiej, spokojniej.

20 rzeczy, które za 20 lat przestaną być takie ważne

1. Nieuniknione frustracje przeciętnego dnia

99,9%, tego, co stresuje cię dzisiaj, za miesiąc nie będzie się liczyć. Prędzej czy później będziesz wiedzieć to na pewno. Więc po prostu, idź dalej, do przodu.

2. Drobne porażki, których jesteś świadomy tylko ty sam

Kiedy ustanowisz życiowe cele, wkalkulujesz w nie ryzyko, zrozumiesz, że czasem odnosi się sukcesy, czasem się przegrywa. Obie strony medalu są równie ważne.

3. To, co mogłoby, albo powinno być „idealne”

Kluczem do okrycia tajemnicy dobrego życia, jest zrozumienie różnicy między rozsądkiem, a dążeniem do perfekcjonizmu. Ten ostatni faktycznie uniemożliwia dokonanie czegoś wartościowego w taki sposób, żeby przynosiło to satysfakcję.

4. Pewność, zanim zrobisz pierwszy krok

Wydaje nam się, że musimy ją mieć, zawsze. Bez niej, blokują nas i hamują wewnętrzne lęki. Problem w tym, że na życiowej drodze, rzadko mamy pewność, kiedy zaczynamy coś od nowa. Wiarę w siebie i swoje możliwości buduje się stopniowo. Czasem musimy wyjść z własnej strefy komfortu i zaryzykować swoją dumę.

5. Zawiłości w relacjach z bliskimi

Czas uczy, że nie otrzymamy tak naprawdę niczego w życiu, jeśli czegoś nie oddamy.

6. Popieranie abstrakcyjnych, odległych idei

Chcesz walczyć o lepszy świat? Zacznij od najbliższego otoczenia. Naucz się rozmawiać z bliskimi, stwórz dzieciom dobry, bezpieczny dom. Kochaj swoją rodzinę. Bądź dobrym sąsiadem. Uosabiaj to, co głosisz.

7. Presja szybkich osiągnięć

Chcesz mieć wszystko od razu… Kiedy jesteśmy młodzi, wydaje się nam, że „szybciej” znaczy „lepiej”. Czas mija i orientujemy się, że w tym pośpiechu ominęło nas to, co najważniejsze.

8. Pokusa szybkich rozwiązań

Wszystko, co warte zachodu, musi kosztować poświęcony mu wysiłek: dobra miłość, udany biznes, istotne zmiany w życiu, zdobycie wykształcenia, wychowanie dzieci.

9. Planowanie ponad swoje możliwości

Nie „zapychaj” swojego życia planami, grafikami, trudnymi celami. Zostaw przestrzeń. Wiele wspaniałych rzeczy wydarza się, kiedy wcale ich nie planujemy.

10. Nieustanna kontrola

Im starsi jesteśmy, tym bardziej zdajemy sobie sprawę z tego, na jak wiele rzeczy nie mamy wpływu. Zaufaj.

 11. Obwinianie innych

Widziałeś kiedyś naprawdę szczęśliwa osobę, która stale unikałaby odpowiedzialności za swoje życie? Szczęśliwi ludzie biorą odpowiedzialność za swoje życie.

12. Walka o bycie akceptowanym

To siła twojej pewności siebie, wiara we własną wartość determinuje twoją skłonność do odnoszenia życiowych sukcesów.

13. Ratowanie innych przed nimi samymi

Szczerze – nie uratujesz nikogo przed nim samym. Nie wygrasz z mistrzem autodestrukcji, więc przestań się angażować w jego dramaty. Ci, którzy wprowadzają do swojego życia nieustanny chaos, prędzej czy później poważnie zaburzą również twój spokój.

14. Egoistyczne i lekceważące słowa i działania innych ludzi

Jeśli zamierzasz brać wszystko, co usłyszysz od innych, do siebie, będziesz  obrażony przez resztę swojego życia. A to po prostu nie jest tego warte! W pewnym momencie staje się jasne, że sposób, w jaki ludzie traktują cię to ich problem, a to jak na to reagujesz – twoja sprawa.

15. Wygrana na argumenty

O niewiele rzeczy warto w życiu walczyć do upadłego. Twoimi priorytetami są zdrowie, miłość i szczęście osobiste, ale nie kłótnia o to, kto ma rację.

16. Wytykanie słabości

Wszyscy mamy lepsze i gorsze momenty. Naprawdę, nigdy nie wiesz, co takiego wydarzyło się w życiu drugiej osoby, dlaczego popełniła błąd. Traktuj innych z szacunkiem.

17. Obsesja idealnego wyglądu

W miarę jak dojrzewamy, wygląd staje się coraz mniej ważny, a to, co staje się głównym  punktem zainteresowania, to nasze wnętrze. W końcu zdajesz
sobie sprawę, że piękno nie ma prawie nic wspólnego z wyglądem.

18. Piękne, materialne rzeczy

Za pieniądze można kupić wszystko… Ale czy to świadczy o prawdziwej wartości?…

19. Płytkie, powierzchowne relacje

Miło jest mieć znajomości. Niedobrze jest tracić czas na znajomych, którzy nie wnoszą do twojego życia nic dobrego. Których mogłoby jutro już przy tobie nie być i nie poczułbyś różnicy.

20. Odległa przyszłość

W miarę upływu czasu, naturalnie masz go więcej za tobą i mniej przed sobą. Ale to naprawdę nie ma znaczenia, bo dobre życie zawsze zaczyna się właśnie teraz, kiedy przestajesz czekać na lepszy moment.


Na podstawie artykułu z bloga Marc and Angel

 

 

 


Dlaczego nie wszyscy muszą nas lubić i dlaczego nie powinno nas to obchodzić

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
5 lutego 2017
Fot. iStock/bedya
Fot. iStock/bedya

Pewnie wszyscy chcielibyśmy, żeby ten świat był lepszym, przyjaznym miejscem. Angażujemy się więc zbyt często w sprawy przyjaciół, rodziny, czy innych ludzi – ale nie koncentrujemy się na własnych potrzebach i problemach. Nie czujesz się wyczerpany, wykorzystywany kiedy ciągle ktoś czego od ciebie chce, kiedy co chwila, jak pogotowie ratunkowe, odbierasz „zgłoszenia” od potrzebujących znajomych? Mówi się, że nie żyjemy dla siebie, żyjemy dla innych. Ale przecież, żeby żyć dla innych, trzeba najpierw w ogóle być…

Czerwona lampka zapali się najczęściej dopiero wtedy, kiedy zauważysz, że gdy ty znajdziesz się w potrzebie, nikt się nie zjawi obok, by ci pomóc, lub przynajmniej zapytać, jak sobie radzisz. Co wtedy poczujesz? Że nikt o ciebie nie dba, że nikomu nie zależy? Ogarnie cię złość, że ty przecież tyle z siebie dałeś, a teraz…? No i co z tym wszystkim zrobić?

Rób sobie, to co innym miłe…

Postępuj w stosunku do samego siebie, tak, jakbyś miał zadbać o kogoś bliskiego. Każdy chce być kochanym i lubianym przez kogoś, ale ty musisz najpierw zadbać o to, by polubić samego siebie. Możesz stawać na głowie, by ktoś cię cenił, a potem cały czas zastanawiać się, czy ta sympatia wynika z twojej gotowości do ciągłego poświęcania się i pomocy, czy z tego, kim i jaki jesteś.

Kiedy poczujesz większą harmonię wewnątrz, na zewnątrz przestaniesz być emocjonalnym roller -coasterem. Teraz to, czego ci potrzeba, to odzyskanie kontroli nad własnymi emocjami i uczuciami. Szczęście nie zależy od zewnętrznych czynników. Można być szczęśliwym z samym sobą, trzeba tylko nauczyć się w pełni akceptować samego siebie. To właśnie brak samoakceptacji sprawia, że próbujemy ją sobie „wypracować” u innych, starając się być dla nich jak najlepsi, za wszelką cenę, za cenę swojej wygody, szczęścia, potrzeb.

A ty przecież nieustannie grzęźniesz, blokujesz się wśród potrzeba innych ludzi. Twój czas, energię i przestrzeń osobistą oddajesz komuś, ale co tak naprawdę dostajesz w zamian?

Kluczowym rozwiązaniem jest nauka mówienia „nie”. Wspaniale jest usłyszeć słowa wdzięczności, ale jeśli będziesz stale definiował swoją wartość przez to, jak oceniają cię inni, przestaniesz być autentyczny. Skoncentrujesz się tylko na tym, by dopasować się do potrzeb innych, poświęcisz się, lecz w złym tego słowa znaczeniu.

Gojenie ran

Kiedy jesteś zbyt zajęty, koncentrując się na potrzebach ludzi, którzy cię otaczają (partnera, dzieci, znajomych), brak ci nawet czasu, by pomyśleć o sobie. Nauczono nas, że pięknie jest być szlachetnym, ale nie powiedziano nam, żeby być przede wszystkim dobrym dla siebie. Nauczono nas, że to egoistyczne myśleć o sobie. Teraz, w konsekwencji tych nauk, stawiając potrzeby innych nad swoje, udowadniasz, że to, czego ty pragniesz jest mniej ważne.

Jeśli nie mówisz jasno o swoich emocjonalnych potrzebach, one nigdy nie będą oczywiste dla innych. Aby się rozwijać, trzeba rozwiązywać konflikty, dbać o to, by nasze pragnienia emocjonalne były spełnione.

Jeśli sami traktujemy się tak, jakbyśmy nie mieli żadnej wartości, inni będą dla nas jeszcze gorsi. Denerwujesz się, że nikt cię nie szanuje? Skąd to zdziwienie? Jesteś wykorzystywany na miarę potrzeb osób, które cię otaczają, bo nie masz szacunku dla samego siebie.

Plan działania

Wyobraź sobie siebie w szczęśliwym związku. Albo w dobrej relacji zawodowej. Jak chcesz być traktowany? Twój partner będzie cały czas roszczeniowo marudzić, czy odda ci własną przestrzeń?

Jakie są Twoje potrzeby? Zanotuj je:

  • Zapisz swoje główne priorytety „na teraz”
  • Przeanalizuj swoje kluczowe wartości
  • Jakie są twoje najbliższe cele? Jakie są twoje cele na nadchodzący rok?
  • Jak chciałbyś spędzać czas, żeby naprawdę czuć się szczęśliwy?
  • Jakie działanie chciałbyś zacząć już teraz?

Zadaj sobie pytanie, co właściwie możesz uzyskać będąc „zbawicielem” i dyżurującym ratownikiem dla wszystkich wokół. Co osiągniesz zaplątując się w dramaty innych ludzi? Co zrobisz w ten sposób, dla własnego życia?

Tak naprawdę, często to właśnie nie pomagając co chwila innym, pomagasz im ruszyć do przodu. Ludzie muszą podejmować własne decyzje i znajdować własne rozwiązania. Zadbaj o siebie.


Na podstawie: lifehack.org

 

 


5 sposobów, w jakie moja córka zmieniła mnie w lepszego człowieka. Wruszający, piękny list taty do córeczki

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
4 lutego 2017
Fot. iStock/Geber86
Fot. iStock/Geber86

Moje życie zmieniło się na zawsze dwa lata temu. Już w dniu, w którym się urodziłaś, zainspirowałaś mnie, abym stał się lepszym człowiekiem. Przedtem, nie zasługiwałem na to, byś była w moim życiu. Posiadanie córki jest największym źródłem motywacji i najlepszą rzeczą, jaka może przytrafić się człowiekowi.

Całkowicie odmieniłaś moje życie w ciągu tych ostatnich, dwóch lat. Ja zmieniłem się  jako człowiek, ojciec i mąż. Zupełnie, jakby jakieś nowe obszary mojego umysłu otworzyły się i zacząłem się zmieniać w taką osobą, na jaką i ty i twoja mama zasługują. Nie jestem nią jeszcze, ale będę. Jednym z najgłębszych, filozoficznych pytań, jakie często zadają sobie ludzie, brzmi: „Jaki jest sens życia?” Znam odpowiedź na to pytanie. Ty jesteś moim powodem do życia, jesteś sensem mojego życia.

Sprawiłaś, że jestem lepszym człowiekiem, bo:

1. Potrafię teraz bronić tego, co słuszne

Nasze życie jest pełne wyborów, one są podstawą. Wszyscy ponosimy konsekwencje wyborów z przeszłości. To Ty zainspirowałaś mnie do tego, żebym stawał w obronie innych i bronił słusznych racji. Silny i dobry mężczyzna zawsze stanie w obronie słabszych. Chcę, żebyś wiedziała, że twój ojciec zawsze będzie bronił prawdy, nawet jeśli miałby to robić sam.

2. Potrafię postąpić właściwie

Łatwo jest mówić komuś, by postępował właściwie, trudno samemu postępować tak, jak trzeba. Zainspirowałaś mnie do tego, by zawsze postępować słusznie. Myśl o Tobie zawraca mnie ze złej drogi. To, że wiem, że zawsze na mnie patrzysz, sprawia, że staram się postępować dobrze, nawet jeśli to jest trudne.

3. Nie boję się

Zabrałaś mi niepotrzebne lęki. Nie troszczę się już o to, co myślą o mnie inni. Wszyscy mamy wolny wybór, co do tego, jaki poziom życia chcemy osiągnąć, ty zainspirowałaś mnie, żebym sięgnął, ewoluował na ten wyższy poziom.(…)

4. Jestem sprawniejszy – fizycznie, mentalnie

Zawsze byłem w dobrej formie, ale przez ostatnie dwa lata moja sprawność wzrosła. Zmotywowałaś mnie, żebym osiągnął więcej. Pamiętam, jak  w noc, kiedy się urodziłaś, usiadłem, żeby ci czytać. To jedno  z moich ulubionych i najcenniejszych wspomnień. Od tamtej pory przeczytałem ponad nad 300 książek i jestem w lepszej kondycji fizycznej niż kiedykolwiek. Byłaś moją motywacją, żebym ukończył mój pierwszy maraton.

5. Kocham Twoją mamę

Jesteś moim drogowskazem. Inni ludzie traktują swoje pasje jako życiowy drogowskaz, a dla mnie Ty nim jesteś. Jesteś moją inspiracją, aby obudzić się rano i czuć się niezwyciężonym.

Jednak ze wszystkich cennych rzeczy, które wniosłaś do mojego życia, jest jedna, najważniejsza. To moja miłość do twojej mamy. Nie zawsze potrafiłem ją docenić, czasem brałem jej obecność w moim życiu za pewnik i oczywistość. Zaniedbałem wspólny czas. Zmarnowałem go na  ludzi, którzy nie wnoszą nic do naszego życia. Twoja mama jest najpiękniejszą, kochającą i najwierniejszą osobą, jaką znam – kocham ją jeszcze bardziej z twojego powodu.

Mimo, że smuci mnie myśl, że pewnego dnia trochę się oddalisz, wiem, że nigdy nie opuścisz mojego serca. W miarę jak ze ślicznej dziewczynki będziesz zmieniać się w piękną kobietę, nie zapominaj, że jesteś stworzona do czegoś wielkiego.
Inspiruj innych i pamiętaj, że twoja mama i ja, będziemy cię zawsze kochać!

List taty,  do córki, opublikowany przez lifehack.org

 


Zobacz także

Fot. iStock/MilosStankovic

Kochamy, ale jednak zdradzamy. Co takiego jest w zdradzie, że tak bardzo nasz pociąga?

Fot. Screen z YouTube/Lori Malépart-Traversy

Krótki film o łechtaczce. A ty, co o niej wiesz? Genialny film, który trzeba zobaczyć!

Fot. iStock / gradyreese

Dajcie mi wszyscy święty spokój!