Związek

„Porozmawiaj ze mną…”. Kochanka do żony. My się nienawidzimy, a on korzysta

Katarzyna Troszczyńska
Katarzyna Troszczyńska
13 maja 2016
Fot. iStock / wundervisuals
 

Po pierwsze – wiem, że to co napiszę jest kontrowersyjne. Świat żon dzieli się na dwie grupy, oczywiście wykluczam żony szczęśliwe, które są ze swoimi mężczyznami od dwudziestego roku życia. Tak poza tym dzieli się na żony byłe i żony (partnerki) teraźniejsze. Jeśli ludzie rozstając się, nie dogadali się naprawdę – wojna trwa. Wojna gorąca albo zimna.

Wojna gorąca to taka jaką miałam ja: była mojego partnera wysyłała anonimowe listy do firmy gdzie pracuje, rozpowiada o mnie najgorsze rzeczy,  pisała SMS-y do nauczycielek moich dzieci. „ X. to dziwka. Powinny odebrać jej prawa rodzicielskie”.  Wysłała nawet anonimowe SMS-y do mojego syna. Okej, nie ona. Znajomi, których prosiła.

Nienawiść drugiej kobiety potrafi być straszna, prawda? Jedno to kogoś nienawidzić, drugie mieszkać w to dziecko.

Są też wojny zimne. Porzucona niby rozumie, ale robi wszystko na opak. Nie godzi się na widywanie dzieci z nową partnerką, utrudnia kontakty, robi afery o każde pięć minut. Też rozumiem. Nie ma gorszej nienawiści niż nienawiść drugiej kobiety. Szczególnie tej zranionej. Od dziecka jesteśmy uczone, żeby wygrywać ze sobą. Rywalizować. Jednocześnie gdzieś mówi się o tym, że mamy się wspierać.

Jesteśmy rozszczepione. Każda z nas głośno mówi: „wspieram”, w środku myśli: „chcę być lepsza”. Dopiero dojrzałość uczy nas braku rywalizacji. Uczy tego, że dla każdej z nas jest miejsce. Możemy być fajne w różny sposób.

Środowisko, przyjaciele, znajomi wspierają na ogół żony byłe. Kochanka w oczach opinii społecznej to dziwka, złodziejka mężów, suka.

To najgorszy grzech, bo zraniła inną kobietę. Tak jakby facet był bezwolnym przedmiotem przenoszonym sobie z rąk do rąk przez zakochane w nim kobiety.

Oglądaliście taki serial „The affair?”. Tam jest pokazana największa prawda o życiu. Każdy z nas tę samą sytuację widzi inaczej. W tej grze nie ma dobrego, złego – są różne widzenia tej samej sytuacji. Mało kto się czuje katem, ale każdy ofiarą. To jak to? Są trzy (czasem cztery) ofiary? Ej…..

Mężczyzna:

Na ogół próbuje poradzić sobie z tym, że jego wybory kogoś krzywdzą. Robi więc tak. Zawsze opowiada, że to kochanka się nim zainteresowała pierwsza. Że go podrywała. On nie chciał, bronił się, jednocześnie nie potrafił przeciwstawić się sile jaką jest nowe uczucie (pożądanie)

No bo przecież był nieszczęśliwy w związku, smutny, martwy.

Wiem, że aktualny mąż, opowiadał swojej żonie zupełnie inną historię niż mi.

„Nie wiem co się stało… nie wiem, straciłem głowę” (jej)

„Bylem smutny, samotny, było oczywiste, że to się stanie” (mi)

Kochanka:

Oczywiście, jest niewinna. On po prostu był smutny. I to on podrywał. Albo coś zagrało tak bardzo, że nie mogła się oprzeć. Zawsze jest ofiarą w swoich oczach. Choćby ofiarą uczucia nad którym nie mogła zapanować.

Ejże, są uczucia nad którymi nie można zapanować? Nie, ona chciała się temu poddać, chciała ułożyć sobie życie, myślała przede wszystkim o sobie. To bywa świństwem, bywa też naturalne. Kwestia interpretacji.

Też to zrobiłam. Znalazłam się w tym punkcie życia, że chciałam się zakochać, a zakochałam się w facecie, który miał żonę. Tyle razy mówiłam sobie: „nie” i w końcu nie potrafiłam.

Czy jestem mniej winna? Nie. Tak samo. Czy żałuję? Nie. Ale musiałam udźwignąć to, że skrzywdziłam inną kobietę.

Żona:

Zawsze jest w szoku. Ale jak to? Tyle mu dałam. A on  skrzywdził, zranił, oszukał. Jest tak zajęta sobą, że nie widzi swoich błędów. Zaniedbujemy małżeństwa latami, przesypiamy życie udając, że jest okej. Nie dbamy o kogoś, uważamy, że on nam się należy, że nigdy nie zrobi niczego przeciwko nam, że jest nam dany jak dziecko, jak matka, ojciec. Po prostu jest. Na początku to kochanka jest obwiniana. Czasem zawsze. Nikt nie chce zrozumieć, że ta trzecia osoba w relacji jest po zwykle katalizatorem konfliktu.

Te trzy dramatyczne postaci w trójkącie mogą się nienawidzić, mogą się zwalczać. On nienawidzi eks, bo ona mu uświadamia jakim jest słabym gościem. Żona nienawidzi eks i jego nowej, bo uświadamiają jej, że przegrała ( ale czy na pewno?). Kochanka też nienawidzi, bo przecież za nic nie przyzna się, że spierdoliła komuś życie.

Nienawiść jest tylko samoobroną.

Dlaczego o tym piszę? Nienawidziłam byłej żony mojego partnera, ona nienawidziła mnie. Ale w końcu pomyślałam, że już dłużej tego nie wytrzymam. Że ta nienawiść jest niszcząca i straszna. Poszłam do niej. Zupełnie inaczej niż jest zawsze. To żona dzwoni i chce rozmowy. Kochanka rzadko kiedy się na to otwiera. Na ogół jest wściekła. Jedno mówi w telefonie tej żonie, drugie facetowi.

Ale czasem zdarzają się cuda.

Żona mojego faceta otworzyła drzwi. Powiedziała, że jestem suką, że mnie nienawidzi. Ale wysłuchała mojej wersji. Rozstawałyśmy się nie jako przyjaciółki (to oczywiste), ale kobiety, które były wobec siebie w 100 proc szczere. Wypiłyśmy razem whisky. Ja przepraszałam, ona mówiła, że spier**liła, bo od lat żyli obok siebie, płakałyśmy.

To taki smutny moment, gdy dwie kobiety rozumieją, że kochają tego samego faceta. On już kocha mnie, ale wciąż nie przestał pamiętać jej. Powiedziałam jej prawdę, choć tego nie chciałam. Że on czasem się zawiesza. Że do szaleństwa kocha dzieci i zawsze będzie kochał ją, bo ona jest matką – czyli ma czego nie mam ja. Że się z nią porównuję. Ona wtedy poczuła, że to nie jest tak, że on ją skreślił.

To zresztą jest prawda. Żaden facet nie skreśla byłej żony. On po prostu o tym nie mówi. Ale pamięć tak ważnych dla nas związków jest zawsze.

Ja jej dałam poczucie, że była ważna, pewnie najważniejsza.

Ona mi poczucie, że nie wywołałam trzęsienia ziemi. A nawet jeśli – to byłam tylko konsekwencją ich zaniedbań.

Nie nienawidź JEJ – ona ma swoją historię, posłuchaj. Każda z nas ma swoją historię, gdybyśmy się słuchały – mniej byłoby bólu.

Dziękuję M., byłej mojego męża.

Anka.

wysłuchała: Katarzyna Troszczyńska


Związek

Wrocławski Piknik Rodzinny Prudential

Redakcja
Redakcja
13 maja 2016
Fot. Materiały prasowe
 

Już 22 maja odbędzie się pierwszy Wrocławski Piknik Rodzinny Prudential. Organizatorzy zapraszają rodziny z Wrocławia i okolic do odwiedzin popularnego miejsca wypoczynku Wrocławian – Pergoli przy Hali Stulecia. Dzieci będą miały szansę spotkać bohaterów programu edukacyjnego Cha-Ching i w lekki oraz przyjazny sposób dowiedzieć się, jak mądrze korzystać z pieniędzy. Gościem pikniku będzie popularna aktorka – Daria Widawska – ambasadorka programu i mama, zarówno serialowa, jak i w życiu prywatnym.

Wrocławski Piknik Rodzinny Prudential odbędzie się 22 maja w godzinach 11:00-15:00 na Pergoli przy Hali Stulecia. Organizatorzy Pikniku gwarantują także moc przygód i atrakcji na stoiskach edukacyjnych przygotowanych specjalnie dla najmłodszych gości Pikniku. Główną ideą Pikniku jest promowanie wspólnego spędzania czasu przez rodziny i pokazanie możliwości rozrywki, i edukacji poprzez zabawę.

Piknik to mnóstwo świetnej zabawy – dzieci będą miały szansę wypróbowania jazdy na deskorolkach elektrycznych Power-Wheel. Fort Przygody zaprosi uczestników do szaleństwa w Kuli sferycznej – Zorbie oraz układania mega klocków.  Dzięki trenerom z Basket Kids wszyscy będą mogli spróbować swoich sił w  różnych grach i zabawach z piłkami do koszykówki. Na stoisku Szkoły języków obcych Gerelis Elisabeth Schwigon zrobicie tatuaż malowany henną, będziecie uczestniczyć w wielkoformatowym malowaniu na trawie, malowaniu przy sztalugach i lepieniu z masy solnej. TwojRobot zaprezentuje jak łatwe jest programowanie robotów – dzieci będą miały okazję zbudować z klocków robota i zaprogramować go pod okiem fachowych instruktorów.  Firma SportBal Urodziny na sportowo przygotuje mnóstwo ciekawych zabaw ruchowych oraz mecz piłki nożnej na wydzielonych boiskach.

Na stoisku Cha-Ching przewidziane są animacje oparte o kreskówki edukacyjne programu. W zabawie mogą brać udział całe rodziny, a dla najbardziej aktywnych, organizatorzy przewidzieli nagrody w postaci ciekawych gadżetów programu Cha-Ching. Dziećmi zajmą się wykwalifikowani animatorzy, którzy poprzez zabawę wprowadzą je w podstawowe funkcje pieniędzy. Będzie zatem mowa o zarabianiu, oszczędzaniu, wydawaniu i pomaganiu innym.

„Kiedy słyszymy sformułowanie ‘edukacja finansowa’, na myśl przychodzi nam szkoła, klasówki, zadania. Edukacja finansowa powinna być realizowana każdego dnia, jako składnik codziennego życia dziecka. Z własnego doświadczenia wiem, że trudno jest rodzicowi rozmawiać o pieniądzach. A trzeba, to konieczne, jeśli chcemy przygotować nasze dzieci do dorosłego życia. Na Wrocławskim Pikniku Rodzinnym Prudential, wspólnie z zespołem Cha-Ching chcemy pokazać najmłodszym i ich rodzicom, że zabawa w finanse może być przyjemna i pożyteczna. Serdecznie zapraszamy!” – mówi Daria Widawska, popularna aktorka i ambasadorka programu Cha-Ching, obliczonego na pomoc rodzicom i nauczycielom w przekazaniu dzieciom wiedzy na temat mądrego korzystania z pieniędzy.

Darmowe, szalone, rodzinne zdjęcia na Pikniku gwarantuje Fotobudka Magik! Dzięki nim będziecie również mogli sfotografować się na tle wielkoformatowych liter LOVE. Żłobek Zaczarowany Melonik zaprasza najmłodszych do strefy zabaw w której znajdziecie m.in. dmuchany zamek, a Leroy Merlin wzywa wszystkie „Dzieciaki Sadzeniaki” na warsztaty przyrodnicze; TRICK LOGIC przygotuje kreatywne gry i zabawy z DOMINO. Wszystkie wrocławskie rodziny będą mogły również spróbować pysznych ekologicznych przysmaków, a to wszystko dzięki firmom Poloniak oraz Lokalny Rolnik. Siglo.pl przygotuje dla Was Centrum Testowania Zabawek firm: Mattell, Fisher Price, Tomy Stacyjkowo oraz zabawek drewnianych HAPE, a Zaoczne Szkoły Cosinus zaproszą na warsztaty udzielania pierwszej pomocy z możliwością wystawienia certyfikatu. Atrakcją Pikniku będzie niewątpliwie pojawienie się ulubieńca dzieci Misia Lubisia! A to tylko część atrakcji, które organizatorzy przygotowali tego dnia dla uczestników zabawy.

Do wspólnej zabawy zapraszamy dzieci i ich rodziców. Chcemy sprawdzić, co sądzą na temat swojego własnego sposobu korzystania z pieniędzy. Bawiąc się liczbami wprowadzimy najmłodszych w świat mądrego dysponowania ograniczonymi w końcu środkami. Dla najbardziej aktywnych uczestników przewidziane są upominki programu Cha-Ching.” – mówi Damian Ziąber, rzecznik prasowy i PR manager Prudential, partnera Pikniku.

Piknik organizowany jest w ramach I edycji Wrocławskich Dni Rodzinnych Prudential – niesamowitego rodzinnego weekendu trwającego od 20 do 22 maja, pełnego darmowych atrakcji i warsztatów. Projekt został ujęty w programie Miesiąca Rodziny, który organizowany jest przez Miasto Wrocław, a wszystkie wydarzenia objęte są Patronatem Honorowym Rzecznika Praw Dziecka. Sponsorem tytularnym jest Towarzystwo Ubezpieczeń na życie  Prudential. Jego przedstawiciele podkreślają, że  Dni Rodzinne  promując wspólne, rodzinne spędzanie czasu, wpisują się w filozofię działania firmy, której ubezpieczenia mają na celu ochronę rodziny i zabezpieczenie jej przyszłości finansowej.

 

Już dziś zarezerwujcie też ostatnie wolne miejsca na bezpłatnych zajęciach poza piknikiem! Więcej informacji i zapisy na stronie: www.dnirodzinne.pl/wrocław

Serdecznie zapraszamy!

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe


Związek

Sprawdź, czy udało ci się uniknąć rutyny w związku [QUIZ]

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
13 maja 2016
Fot. iStock / kupicoo

Wspólne życie zaczynamy zawsze pełni nadziei i przepełnieni wiarą, że już zawsze pozostaniemy dla siebie interesujący, ciekawi. Związki wokół rozpadają się, a my powtarzamy sobie: z nami będzie inaczej. Wiemy przecież, że o związek trzeba dbać, że ważne są kompromisy. Ale kompromisy to nie wszystko. Relacje miłosne mają swój rytm, swoją dynamikę. Wzajemna fascynacja nie utrzymuje się zazwyczaj stale na tym samym poziomie.  Lecz nie znaczy to też, że we wspólną codzienność musi się wkraść rutyna.

Rozwiąż quiz i sprawdź, czy udało się wam jej uniknąć

 


Zobacz także

Związek to nie tylko seks

365 dni bez seksu. Kto da więcej?

„Powiedz do cholery, o co ci chodzi!”. O tym, dlaczego w związku trzeba wyrażać się jasno

Iwona Firmanty: „Mężczyzna musi mieć poczucie, że może chronić i opiekować się swoją kobietą”. Pozwólmy im w końcu na to