Lifestyle Seks

Czy wiecie kiedy jest najlepszy czas w życiu seksualnym kobiety? Możecie być zaskoczone

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
4 czerwca 2017
Fot. istock/mediaphotos
 

Jeśli pomyślałyście, że najlepszy seks miałyście w wieku 20-tu lat, a nie przekroczyłyście jeszcze 30-tki, to mamy dla was świetną wiadomość :). Najlepsze dopiero przed wami! Według najnowszych badań, kobiety odczuwają największą satysfakcję z seksu w wieku około 36 lat.

Badania przeprowadzone w trzech grupach wiekowych – najmłodszej (poniżej 23lat), średniej (23-35 lat) i starszej (36 i więcej lat) – wyraźnie dowodzą, że najbardziej pewne swojej atrakcyjności seksualnej i świadome swoich potrzeb jesteśmy po ukończeniu 36 roku życia. Wtedy również kochamy się częściej i jesteśmy bardziej skłonne do odkrywania nowinek i eksperymentowania.

To również w tej grupie wiekowej umiemy lepiej docenić czułego i dobrego partnera w łóżku oraz częściej same inicjujemy seks – taki jak lubimy i wtedy, kiedy mamy na niego ochotę.

Udane życie seksualne to jeden z filarów dobrego związku, nie zaniedbujcie tej sfery, bo szkoda czasu na mało satysfakcjonującą relację intymną z partnerem, któremu po prostu się „nie chce”… 😉


Na podstawie: independent.co.uk

 


Lifestyle Seks

Ciąża? To niemożliwe. W jednej chwili zawalił mi się cały świat. Myślałam o aborcji. W końcu zdecydowałam, że moja córka dostanie nową, lepszą mamę

Magdalena Lis
Magdalena Lis
4 czerwca 2017
Fot. iStock/Marjan_Apostolovic
 

Basia jest mamą trójki dzieci, choć urodziła czworo. Kiedy trzy lata temu zobaczyła dwie kreski na teście ciążowym, pomyślała, że to katastrofa. Od lat żyli skromnie, mąż jeździł na tirach, ona zajmowała się domem i dziećmi, od kilku lat nie pracowała. Bywało, że w gorszych okresach korzystali z zasiłków oferowanych przez ośrodek pomocy społecznej. Powiększenie rodziny było zdaniem Basi kompletnie niemożliwe.

– Wiadomo, jakie są czasy. Człowiek by sobie od ust odjął, żeby dać dzieciom, tylko kogo stać na utrzymanie czwórki dzieciaków? Co zrobić, kiedy wiesz, że dom w którym mieszkasz wymaga gruntownego remontu bo dach powoli sypie ci się na głowę. Jak udźwignąć myśl, że w naszej rodzinie będzie mała bezbronna istota, której tak niewiele mogę zaoferować. Jak zasypiać, kiedy wiesz, że masz długi, a do niebotycznych rozmiarów zaczynają urastać odsetki za niespłacone kredyty bankowe.

Basia zaznacza, że nie chce się usprawiedliwiać, ale nie jest przecież podlotkiem i regularnie się zabezpieczała. Dlatego wiadomość o ciąży była dla niej totalnym szokiem. Bała się powiedzieć mężowi. Wiedziała, że może gwałtownie zareagować.

– Strasznie na mnie nakrzyczał. Pytał, czy jestem z ciemnogrodu i czemu udaję zaskoczoną, przecież doskonale wiem skąd się biorą dzieci. Powiedział, że ma nadzieję, że wiem co i jak powinnam z tym zrobić. Już następnego dnia miał naszykowane dla mnie pieniądze, mówił, że znalazł lekarza i że osobiście mnie do niego zawiezie. Do dziś kłębią mi się w głowie jego słowa – przestań się mazać Baśka, to nie jest żaden dramat, pozbędziemy się po prostu problemu. Byłam załamana. Mąż tak namieszał mi w głowie, że ja tę aborcję realnie rozważałam. Mam jednak silny system wartości, jestem katoliczką, gryzło mnie sumienie. Tyle ludzi marzy o pokochaniu maleństwa. Postanowiłam, że znajdę mu nową mamę.

Mąż Basi nie był zachwycony tą decyzją, ale klamka zapadła. W ciąży czuła się bardzo dobrze, wciąż zajmowała się prowadzeniem domu i dzieciakami. Do szóstego miesiąca nie było nawet widać, że jest ciężarna. W ostatnich tygodniach starała się unikać spotkań z najbliższymi i rodziną.

– Kiedy ‘to’ się urodzi, mam nadzieję, że sprawa będzie szybko załatwiona – mówił do mnie mąż. Bardzo mnie bolało, że mówi tak bezosobowo naszym dziecku. Zupełnie go nie rozumiałam, myślałam, że może tych kilka miesięcy zmiękczy jego serce. Bezskutecznie.

Poród był ciężki, ale dziewczynka urodziła się zdrowa. Basia już na starcie zaznaczyła w szpitalu, że będzie chciała się zrzec praw rodzicielskich, że małą zostawia. Myślała, że dostanie pomoc jakiegoś psychologa, że ktoś przyjdzie i z nią porozmawia, wysłucha, zrozumie, nie będzie oceniał. Tymczasem była lustrowana chłodnym wzrokiem położnych i pielęgniarek. Dano jej plik dokumentów do podpisania. Nikt nie potrafił zrozumieć, że to nie jest łatwa decyzja, że jej konsekwencje będzie ponosić przez całe życie.

– Siedziałam przy łóżeczku, chociaż personel szpitala mówił, że w związku z moją decyzją to niewskazane. Poinstruowano mnie jak to wygląda według procedur i w jakim czasie mogę ewentualnie zmienić zdanie. Patrzyłam na moją córkę, wiedziałam, że to nasze ostatnie wspólne chwile, ostatni wspólny dzień. Wmawiałam sobie, że to dla jej dobra, że nie można przecież inaczej. Tak śmiesznie trzymała paluszki przy twarzy. Miała ciemne włoski, maleńki nosek, wachlarzyk rzęs. Była taka piękna i taka nie moja, choć bardzo chciałam, żeby było inaczej.

Kolejne kilka tygodni Basia przepłakała. O tamtych chwilach mówi, że był to zdecydowanie najgorszy czas w jej życiu. Jej mąż przeszedł nad tym do porządku dziennego. Nie potrafił zrozumieć, że Basi zabrano jakąś jej część. Kpił z tego, że pokochała dziecko, które przecież przez dziewięć miesięcy nosiła pod sercem. Od znajomej z ośrodka adopcyjnego dowiedziała się, że takie maleństwa szybko znajdują dom, i że jest duże prawdopodobieństwo, że mała trafi do jakiejś zagranicznej rodziny.

– Tyle razy nieświadomie oceniałam kobiety, które porzucały swoje dzieci, póki sama nie stanęłam pod przymusem podjęcia tak trudnej decyzji. Moje dzieci nie mają pojęcia, że mają rodzeństwo, że gdzieś w świecie jest ich siostra Czasem bardzo się boję, że ta smutna prawda wyjdzie na jaw. Że za nic w świecie nie ukoję żalu, który będzie miała wobec mnie moja najbliższa rodzina.

Basia zapytana, jaką decyzję podjęłaby dzisiaj, odpowiada, że nie wie.

– Byłam w pułapce, mój mąż miał na mnie ogromny wpływ, ja się bałam, że zostanę z dziećmi sama, choć dziś i tak się rozwodzimy. Byłam na jego łasce, nie mogłam podjąć innej decyzji. Męczą mnie wyrzuty sumienia, choć mam jednocześnie ogromną nadzieję, że gdzieś tam w świecie moja mała córeczka jest szczęśliwa. Napisałam do niej list, zakleiłam szczelnie w kopercie. Nigdy go nie wyślę, ale dla mnie to forma przelania na papier słów, których nigdy jej nie powiem. Musiałam napisać: żegnaj córeczko, choć tak bardzo chciałabym napisać, że do zobaczenia.


Lifestyle Seks

Kiedy boisz się o przyszłość twojej relacji z partnerem. 11 sygnałów, że związek prowadzi cię ku depresji

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
4 czerwca 2017
Fot. iStock/mammuth

Uściślijmy: nikt nie jest w stanie doprowadzić cię do depresji. To raczej warunki i ograniczenia wynikające z twojej relacji, mogą tworzyć negatywną atmosferę, która prowadzi do obniżenia nastroju. Jeśli poznasz sygnały, które pozwolą ci zrozumieć tę zależność, będziesz mógł dokonać pozytywnych zmian w swoim życiu.  

11 sygnałów, że twój związek prowadzi cię ku depresji

1. Nie potrafisz zdefiniować co się dzieje w waszym związku, tracisz nad nim kontrolę

Brak kontroli lub wyraźne przejęcie kontroli przez jedną ze stron relacji prowadzi do chaosu i frustracji. Każdy z was powinien mieć równe prawo głosu w podziale obowiązków, wyborze działań, decyzji finansowych i wychowawczych.

2. Boisz się reakcji partnera

Jego złość sprawia, że się wycofujesz, oddalasz i izolujesz (również od innych), co może być oznaką depresji. Unikanie komunikacji z partnerem nie naprawi sytuacji, ale tylko ją pogorszy.

3. Jesteś uzależniony/a od swojego partnera

Naukowcy z University of Illinois zbadali wpływ, jaki wywiera na relację depresja. Ujawniono 8 negatywnych czynników w związku, które mogą być rozpoznane jako oznaki depresji:

straty emocjonalne

problemy z intymnością w związku

problemy z komunikacją

izolacja

brak energii / motywacji

zależność od relacji

brak zrozumienia

niepewność.

4. Odczuwalny ciężar relacji

Twoja relacja sprawia, że odczuwasz fizyczny ciężar, obciążenie w klatce piersiowej. Ciężko ci się oddycha, masz poczucie braku wpływu na swoje samopoczucie dopóki twój partner znajduje się w pobliżu.

5. Wycofanie w kontaktach towarzyskich z osobami spoza związku

Naukowcy z University of Michigan twierdzą, że brak wsparcia społecznego poza związkiem jest jednym z głównych czynników występowania objawów depresji u jednego z partnerow.  Chodzi tu o brak wsparcia ze strony rodziny, przyjaciół i innych, bliskich osób. Nie wolno dopuścić w związku do sytuacji, w której jedno z was unika przyjaciół i członków rodziny na prośbę partnera, bez uzasadnionej przyczyny.

6. Masz chęć naprawiania relacji, ale brak ci energii by się za to zabrać

Chcesz szczęśliwej, pozytywnej relacji z partnerem, ale dosłowne energia, która jest potrzebna do pracy nad waszymi problemami nie jest w twoim zasięgu. Depresja często może doprowadzać do stanu , w którym nie czujesz się na siłach, by działać i dokonywać zmian.

7. Czujesz, że w twoim związku tobie zależy „bardziej”

Być może wykonujesz więcej prac domowych albo zarabiasz nieporównywalnie więcej i nie czujesz się z tym dobrze.

8. Nie pamiętasz, kiedy ostatni raz śmialiście się razem

Jeśli  przeżywasz więcej radości i pozytywnych emocji, niż smutku, nie będziesz się zastanawiać, czy twój związek prowadzi cię do depresji. Szczęście  i zadowolenie jest widoczne w uśmiechach i spojrzeniach.

9. Martwisz się o przyszłość twojego związku

Kiedy czujesz, że twój związek sprawia, że jesteś przygnębiony, boisz się o to, co będzie dalej. Nie widzisz szczęśliwego zakończenia, odczuwasz stres i lęk

10. Twój partner nie słucha

Komunikacja jest kluczowa dla zdrowego partnerstwa w związku.  Twój partner powinien zwracać na ciebie uwagę, gdy mówisz, a jeśli tak nie jest, możesz poczuć się odrzucona, niedoceniania, samotna.

11. Szukasz kogoś innego, z kim możesz porozmawiać o swoich obawach 

Jeśli czujesz, że możesz nawiazać bliższą więz z kimś innym niż twój partner, to prawdopodobnie zmagasz się z bardzo przygnębiającymi i frustrującymi emocjami. Trochę tak, jakbyś znalazł się w pułapce.


Na podstawie: powerofpositivity.com

 


Zobacz także

Upał, upałem. Ale na miłość boską, czemu muszę znosić zapachy spod owłosionej pachy facetów, którzy zapominają założyć koszulki?

check lista rodzica

5 sposobów by (w miarę) spokojnie przeżyć dzieciństwo swojego dziecka. Check lista rodzica

Trzeba natychmiast żyć. Jest później niż się wydaje. 4 rzeczy, których przekładać nie wolno