Macierzyństwo Uroda

Przygotuj skórę dziecka na lato. Czyli, o czym pamiętać przed słoneczną kąpielą

Redakcja
Redakcja
6 lipca 2016
Fot. iStock / Bojan Kontrec
 

Wakacje niedawno się rozpoczęły, a wraz z nimi przyszła fala urlopów, letnich dni spędzanych “pod chmurką”, a także niezliczonych rodzinnych słonecznych kąpieli. Niektóre z ulubionych, długo wyczekanych aktywności mogą okazać się nielubiane przez wrażliwą skórę, a w szczególności tę dziecięcą. To nie powód, aby rezygnować z przyjemności, ale zachęta, by rozkoszować się nimi z odpowiednim przygotowaniem. Wystarczy pamiętać o kilku ważnych faktach dermatologicznych.

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Dzieci uwielbiają słońce – czy ich skóra także?

Tak jak nie sposób nie zgodzić się z opinią, że opalona skóra jest oznaką witalności, tak nie należy pomijać tematu skutków opalania. Przede wszystkim trzeba pamiętać o najsilniej oddziaływujących rodzajach promieniowania: UVB oraz UVA. Pierwszy rodzaj ma działanie rumieniotwórcze i może powodować oparzenia. To właśnie ono stymuluje syntezę barwnika w skórze, nadając jej brązowy kolor. Promieniowanie UVA, w odróżnieniu od UVB, przenika przez szyby i chmury. Również nadaje skórze brązowy kolor, ale wnika w głębsze warstwy skóry, uszkadzając jej włókna kolagenowe i elastynę. Przez to osłabia układ immunologiczny i zmienia DNA skóry. Ponieważ dawki tego promieniowania kumulują się, efekty działania UVA nie są widoczne od razu. To często przyczynia się do poparzeń słonecznych, przed którymi powinniśmy chronić skórę. W szczególności dotyczy to delikatnej skóry dzieci. To właśnie one potrzebują najsilniejszej ochrony przed promieniowaniem UV.

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Przygotuj dziecko na dawkę słońca

Aby twoje dziecko mogło w pełni cieszyć się słońcem, warto dostosować się do zasady dotyczącej unikania promieni słonecznych w najbardziej intensywnej fazie promieniowania, czyli od południa do godziny 15.00. Niezbędne będzie zastosowanie kosmetyków zawierających filtry przeciwsłoneczne. Skórę należy stopniowo przyzwyczajać do opalania, zwiększając czas ekspozycji na słońce – 15 minut na początku będzie wystarczające. Dzieci od pierwszego dnia życia oraz dorośli z przesuszoną, podrażnioną lub wrażliwą skórą mogą na co dzień stosować np. Krem przeciwsłoneczny SPF 15 marki MIKKOLO, który chroni skórę przed promieniowaniem UV, pielęgnuje ją i odżywia. Krem zawiera certyfikowany ekologicznie filtr mineralny (a nie chemiczny) i dlatego działa już od momentu aplikacji (a nie jak w przypadku kremów z filtrami chemicznymi dopiero po pewnym czasie). Dodatkowo jego atutem jest to, iż nie blokuje on całkowicie syntezy witaminy D w skórze.

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Ups! Za dużo słońca, za mało kremu…

Czasem zdarza się zapomnieć o wcześniejszym przygotowaniu skóry dziecka do opalania lub o regularnym używaniu kremu z filtrem w ciągu dnia. Wtedy najważniejsze jest zapewnienie skórze odpowiedniego nawilżenia i ukojenia. Tu z pomocą przychodzi wiele kosmetyków pielęgnacyjno-ratunkowych, między innymi bogaty balsam do ciała z serii MIKKOLO. Jest polecany do stosowania na skórę wrażliwą, przesuszoną i podrażnioną. Nie tylko nawilża, ale łagodzi podrażnienia, spowodowane nadmiernym opalaniem.

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

A na co dzień, niezależnie od pogody, pory roku, czy aktywności, warto mieć przy sobie krem ochronno-pielęgnacyjny dla całej rodziny, również dostępny w serii MIKKOLO. Ochroni on skórę przed podrażnieniami i wilgocią, zapobiegnie otarciom i odparzeniom, zregeneruje i odżywi suchą skórę, a duża dawka panthenolu zawartego w kremie także złagodzi podrażnienia i zaczerwienienia.

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Kosmetyki na lato dedykowane szczególnie dzieciom są dostępne na novakosmetyki.pl

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe


Artykuł powstał we współpracy z novakosmetyki.pl


Macierzyństwo Uroda

Gdybym mogła być mężczyzną jeden dzień…

Agnieszka Dyniakowska
Agnieszka Dyniakowska
6 lipca 2016
Gdybym mogła być mężczyzną jeden dzień…
Fot. iStock/ Todor Tsevetkov
 

Ponoć świat, w którym żyjemy, to męski świat, przez facetów stworzony, wykreowany i rządzony (przynajmniej teoretycznie!). Kayah śpiewała kiedyś, że gdyby mogła być przez jeden dzień mężczyzną, to zostałaby Supermenem, spełnieniem kobiecych marzeń i wielbicielem idealnym. Co jednak, gdyby na chwilę przeobrazić się nie w superbohatera z peleryną i majtkami na nylonowych legginsach, ale w zwykłego mena, ot faceta normalnego bez nadprzyrodzonych mocy.  Dajmy się odrobinę ponieść wyobraźni (z pewnością nam jej nie brakuje) i zostańmy mężczyzną na jeden dzień.

Poranek      

Pobudka o 6.30. Leniwie przeciągam się w łóżku i otwieram zaspane oczy. Pokusa drzemki jest wielka, ale dźwięki z kuchni, zapach kawy i codzienne marudzenie dziecka wyciągają mnie spod kołdry. Szybkie golenie, mycie zębów i poranna toaleta. 6.45 wychodzę z łazienki i staję przed szafą. Jeśli w pracy obowiązuje dress code sprawa jest prosta – garnitur i koszula. Jeśli nie muszę przestrzegać „ubraniowych” zasad, sprawy w ogóle nie ma – po prostu wciągam na siebie dżinsy i czystą koszulkę, jestem gotowy. Żadnego marudzenia w stylu „nie mam w co się ubrać”, zmieniania wymyślonej wczoraj koncepcji w zależności od porannego nastroju albo tzw. bad hair day. Całe szczęście odpada też robienie makijażu, więc przed siódmą jestem w zasadzie gotowy do wyjścia. Zjadam szybkie śniadanie, wypijam mocną kawę, przyjmuję instrukcje od żony i po zapakowaniu dziecka do samochodu ruszamy w stronę przedszkola.

Przedszkole

Po drodze wstępujemy jeszcze do sklepu, gdzie moja córka naciąga mnie na cukierki z Minionkami, serek z drażetkami, który widziała w reklamie i nową gazetkę z ulubioną bajką. Nikt nie patrzy pobłażliwie na to, jak jej ulegam, nikt nie komentuje, że rozpuszczam, że brak mi konsekwencji albo że to niezdrowo tak słodycze od rana. To przecież takie rozkoszne, że dorosły facet mięknie przy kilkulatce; córeczka tatusia, mała księżniczka – to jedyne, co mogę usłyszeć.

Pomagam córce przebrać się w przedszkolnej szatni i poprawiam fryzurę, która popsuła się pod czapką. Ten niezdarnie zapleciony warkoczyk albo krzywo zapięty sweterek, nie będą tematem złośliwych komentarzy, ale źródłem rozczulenia innych matek i ich pobłażliwego uśmiechu dla męskiej nieporadności. To, co matce nie uchodzi, ojcom zdarzyć się może, w końcu to faceci, wiadomo. Oni mogą czasem zapomnieć, pomylić się, zgubić lub po prostu nie wiedzieć, przecież to matki mają być perfekcyjne, ojcom do podziwu i pochwał wystarczy, gdy są obecni i zaangażowani.

Praca

W drodze do pracy zdarzyła mi się drobna stłuczka na parkingu. Zakląłem siarczyście, bo mężczyźnie wypada, ach ten testosteron!  Gdy opowiedziałem w biurze o swoim porannym wypadku, nikt nawet przez chwilę nie wątpił, że to była ewidentna wina tego drugiego kierowcy, nie skomentował „jeździsz jak typowy facet”, nie zarzucił w żartach, że pewnie zamiast na drogę patrzyłem w lusterko.

W pracy niełatwa przeprawa z klientem, ale w końcu razem ze współpracownikami przekonujemy go do naszego projektu. To właśnie mnie klient zapytał o ostateczną opinię, mimo ze siedząca obok koleżanka ma wyższe kwalifikacje i większe doświadczenie. To ja jestem mężczyzną przy stole, mnie automatycznie obdarzył większym kredytem zaufania.

Pod koniec dnia dostaję od szefa nagrodę za wyniki z ostatniego kwartału i pochwałę na forum całej załogi. Nikt nawet nie pomyślał, a tym bardziej nie powiedział głośno, że się z nim przespałem, że na mnie leci, że to ze względu na urodę. Oczywistym było, że na to zasłużyłem inteligencją, ambicją  i ciężką pracą, wyróżnienie po prostu mi się należy.

Popołudnie i wieczór

Wracając z pracy zrobiłem szybkie zakupy w osiedlowym sklepie. Sąsiadki z podziwem i odrobiną zazdrości patrzyły, jak niosę do domu ciężkie siatki, a potem urządziły swoim mężom popołudnie pełne dąsów i fochów. W końcu jestem jednak bohaterem, bo oto gotuję kolację i podaję ją swojej rodzinie. Jakby tego było mało, jeszcze bawię się z córką i zabieram ją na rower, co sprawia, że sąsiad nie będzie miał lekko nie tylko przez najbliższe godziny, ale nawet i dni.

Wieczorem oglądamy mecz ze znajomymi, Euro wciąż trwa, wszyscy są kibicami. Nikt nie zapytał, czy wiem, co to jest spalony albo rożny i czy odróżniam, którzy to „nasi”, a którzy są z przeciwnej drużyny. Jestem mężczyzną, wiedzę o sporcie mam jakby zakodowaną w genach – tych otrzymanych od ojca, rzecz jasna, w końcu sport to męska rzecz. Wypijam piwo, przegryzam je chipsami i ciastkami, bez liczenia kalorii i wyrzutów sumienia – dzisiaj mogę zaszaleć i nie kalkulować, w który boczek mi pójdzie i czy jutro zmieszczę się w spodnie.

Ani razu podczas wieczoru nie pomyślałem o praniu, podartych spodniach córki, rachunku do zapłacenia, nierozpakowanej zmywarce, kończącym się szamponie, koniecznym remoncie łazienki, usłyszanej dzisiaj plotce, zbędnych kilogramach, nowej zmarszczce na twarzy, fajnych butach zauważonych dzisiaj na wystawie czy planach na wakacje. W końcu dzisiaj nie jestem kobietą, potrafię zrelaksować się, odpocząć, przestać dążyć do perfekcji i nieustannie wszystkim przejmować.

Pomyślę o tym jutro, gdy już wrócę do swojego życia…


Macierzyństwo Uroda

5 powodów, dla których powinnaś pojechać w góry

Agnieszka Sierotnik
Agnieszka Sierotnik
6 lipca 2016
5 powodów, dla których powinnaś pojechać w góry
fot. iStock/Oleh_Slobodeniuk

Naukowcy udowadniają, że górskie destynacje wybierają raczej introwertycy, bo siła spokoju i bliskość natury jaka tam panuje działa na nich kojąco. Gdybym kiedykolwiek miała zdecydować, jaki widok z okna chciałabym mieć do końca swojego życia, byłyby to góry. Nieważne czy Tatry, Alpy czy Bieszczady, choć tymi ostatnimi bym nie pogardziła. I wcale nie dlatego, że uwielbiam ciszę i spokój, ale właśnie ze względu na ich nieobliczalność. „Ileż piękniej drozdy leśne śpiewają. Niż śpiewak płatny na chórach” pisał Jerzy Harasymowicz, bieszczadzki poeta. Dlaczego jeszcze warto rzucić wszystko i wyjechać w góry?

1. Treking to najlepszy trening

Dbasz o swoje ciało i regularnie uprawiasz sport, ale nudzą cię monotonne ćwiczenia? Górskie wędrówki to doskonała odmiana, którą pokochasz choć na początku może mocno dać ci w kość. Wędrówka angażuje wszystkie partie mięśni, a do tego doskonale dotlenia świeżym powietrzem, o które ciężko wo mieście. Co ważne, sam wybierasz trudność treningu, decydując się na trasę, którą masz zamiar przejść. Godzina trekingu może spalić od 400 do 700 kalorii!

Regularne wędrówki wpływają na poprawę kondycji i wytrzymałości organizmu. Ponadto jest to doskonały sposób na sprawdzenie samego siebie – nie tylko fizycznie, ale też psychicznie, bo to przecież podstawa w uprawianiu jakiegokolwiek sportu. Sprawdź siebie w górach, zanim zrobi to trener na jednej z wypasionych siłowni!

5 powodów, dla których powinnaś pojechać w góry

fot. iStock/Lukasz Janyst

2. Góry są świetną terapią

Ciało i umysł są naturalnie połączone. Wysiłek fizyczny pomaga utrzymać twój mózg w dobrej formie. Według naukowców z University of British Columbia, ćwiczenia mogą poprawiać pamięć możliwości poznawcze. Dodatkowo kilkugodzinna wędrówka może zredukować stres, lęki oraz poprawić poczucie własnej wartości. Jak po każdym wysiłku, pojawiają się endorfiny, które powodują, że czujemy się po prostu szczęśliwsi.

Gdyby tak jednak nie zwracać uwagi na dowody naukowe, górska wędrówka to po prostu moment na odcięcie się od całego świata. Czas na przemyślenia lub zupełne wyłączenie myślenia. Jedna z turystycznych piosenek mówi o tym, że w górach łatwiej znaleźć sen życia, a potem nadać mu kształt gór – w końcu nie zawsze jesteśmy najlepsi!

5 powodów, dla których powinnaś pojechać w góry

fot. iStock/Everste

3. Atmosfera na szlaku

Jeżeli kiedykolwiek byłaś w Bieszczadach, wiesz, że bez względu na wiek czy poziom zaawansowania, każdemu mijanemu turyście mówi się „dzień dobry”. To piękny zwyczaj, który może na początku trudno zrozumieć, ale z czasem zmienia się w nawyk. Podczas jednego z wypadów w góry, usłyszałam piękną historię pary, która poznała się właśnie na górskim szlaku! I może nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że ona była z Gdańska, a on z Krakowa. Dzisiaj są małżeństwem, a swoje dzieci zabierają na szlak od pierwszych miesięcy życia. Jeżeli brakuje ci optymizmu i wiary w ludzi, górskie ścieżki są miejscem, w których możesz na nowo uwierzyć i poczuć solidny zastrzyk pozytywnej energii. No i kto wie, może poznasz miłość swojego życia?

5 powodów, dla których powinnaś pojechać w góry

fot. iStock/ Shaiith

4. Wieczory w schronisku

Właściciel pewnego schroniska w Bieszczadach stwierdził kiedyś, że w góry ciągnie tylko dobrych ludzi, dlatego tak łatwo tutaj znaleźć przyjaciół. Może coś w tym jest? Na pewno „coś” jest w wieczorach spędzonych w schroniskach. Gitara, ognisko, specyficzny zapach drewna i cudowni ludzie, których łączy ta sama radość życia. To naprawdę bardzo specyficzny klimat, który trudno znaleźć gdziekolwiek indziej. Jeżeli chciałabyś przeżyć coś takiego na własnej skórze, unikaj wielkich turystycznych kurortów jak Zakopane czy Karpacz. Może i są to dobre miejsca na odpoczynek, ale po pierwsze poza sezonem, a po drugie dla ludzi, którzy nie potrafią obejść się bez ciągłej konsumpcji.

5 powodów, dla których powinnaś pojechać w góry

fot. iStock/ewg3D

5. Górale

No dobra, nie oszukujmy się! Która z nas nie marzyła o przystojnym Harnasiu, który będzie ją ratował z każdej opresji, a do tego seksownie zaciągał góralską gwarą? Po sukcesie „Szpilek na Giewoncie”, do Zakopanego ściągały dziesiątki kobiet z całej Polski, które szukały swojego górala. Nie da się ukryć, że mieszkańcy górskich terenów to piękni ludzie, choć są bardzo specyficzni. Fakt, możemy się od nich uczyć zawziętości i umiłowania do muzyki. Jednak kiedy przyjeżdżasz na ich teren, rozkoszuj się tą niesamowitą kulturą, która przenika do szpiku kości; szczególnie wieczorową porą przy ognisku! I wykorzystaj ten moment na świetną naukę flirtu, szczególnie w czasie halnego!

Gdziekolwiek pojedziesz na wakacje, pamiętaj, że najważniejsza jest wolna głowa! Zostaw problemy w domu, a w czasie podróży rozkoszuj się wolnością i rób wszystko, żebyś po powrocie była naprawdę wypoczęta.


Zobacz także

Zdradzasz albo on cię zdradza? Pamiętaj, że twoje dzieci to widzą, a ich szanse na dobry związek w dorosłym życiu maleją

„Każdego dnia słyszysz, że nie jest dobrze, że nie wiesz, czy twoje dziecko przeżyje. Nie ma miejsca na zachwyt, na radość. Jest strach.” Rzeczywistość rodziców wcześniaków

Krem do twarzy – jak wybrać odpowiedni?