Zamów dietę Nice To Fit You 20% taniej z kodem GOSIAOHME – https://shorturl.at/zLiHU
Robert El Gendy. Dziennikarz sportowy i lifestyle’owy, od ćwierćwiecza związany z jedną telewizją, dziś współprowadzący „Pytania na śniadanie”. Kiedyś przeczytałam z nim wywiad i zapamiętałam jedno zdanie: „Nie przynależę nigdzie, wszędzie jestem tym obcym”. Tak bywa, gdy jest się osobą o mieszanym, polsko-egipskim pochodzeniu i żyje się pomiędzy krajami – nigdy nie wiedząc, kiedy znów zmieni się świat i trzeba będzie zaczynać od zera.
Rozdziały
To rozmowa o szukaniu domu, którego długo nie było – o dorastaniu między Kairem a Polską, o nieobecnym ojcu Egipcjaninie, którego uczył się z opowieści mamy, i o tym, jak przez lata czekał na jeden telegram w roku jak na największy prezent. O odmienności, która w dzieciństwie bolała, i o wyzwiskach, które wryły się w pamięć – „czarnuch”, „brudas”, „Cygan” – oraz o „żartach”, że tata „wysadził go pod szkołą”.
Rozmawiamy o tym, co robi z człowiekiem tak wczesne poczucie odrzucenia i braku bezpieczeństwa: jak trudno potem budować bliskość, dlaczego pierwsze relacje tworzył „z głowy, nie z serca”, i jak – mimo rozwodów – udało mu się zachować dobre relacje z matkami swoich synów. O terapii, o dramatyzowaniu i panice, które okazały się echem dzieciństwa, i o odwadze, żeby spojrzeć lękowi prosto w oczy.
W tym odcinku usłyszysz między innymi:
Dlaczego jego trzej synowie noszą podwójne, polsko-egipskie imiona i jak dbają o to, żeby ktoś nie przekręcał ich nazwiska.
Jak wyglądało dzieciństwo między Kairem a Polską i dlaczego „nigdzie nie był jego dom”.
Bardzo osobisty wątek o nieobecnym ojcu – o telegramie raz w roku, o jedenastu latach bez kontaktu i o tym, jak jako dorosły mężczyzna sam kupił bilet, żeby go poznać.
Wyzwiska i „żarty” z jego pochodzenia, które słyszał jako dziecko – i to, że dziś słyszą je czasem także jego synowie.
Skinheadzi, bunt i wyrzucenie z klasy – jak odmienność zamieniała się w kłopotliwość i walkę o siebie.
Dlaczego pierwsze związki budował „z głowy, nie z serca” – i jak mimo rozstań zachował dobre relacje z matkami synów.
Czego dowiedział się o sobie na terapii: że nie radzi sobie z odrzuceniem i że drobna sytuacja potrafi reaktywować dawną panikę.
Jego idealistyczne rozumienie przyjaźni – „wymiana to biznes, nie przyjaźń” – i rozczarowanie ludźmi, którzy znikają w kryzysie.
Zaskakujące wyznanie: dlaczego chciał być przed kamerą z powodu lęku przed śmiercią i potrzeby „zostawienia po sobie śladu”.
I o tym, jak sport nauczył go determinacji, a marzeniem chłopaka z olsztyńskiego oddziału była kanapa śniadaniówki, na której dziś siada.
Czy ty też nosisz w sobie takie miejsce, w którym nigdy nie czułaś się do końca „u siebie”? Ta rozmowa nie jest o telewizji ani o karierze. Jest o szukaniu domu w sobie – i o tym, że z trudnych kart, które się dostało, można ułożyć własną siłę.
Subskrybuj kanał Gosia Ohme Podcast i wyślij ten odcinek komuś, kto zna uczucie bycia „tym obcym” – i potrzebuje usłyszeć, że nie jest w tym sam.