Lifestyle

„Między blokami, na poboczu i na wydmach – wszędzie sikający faceci. Że też mnie do głowy nie przychodzi kucać gdzie popadnie!”

Listy do redakcji
Listy do redakcji
26 sierpnia 2021
fot. Image Source/iStock
 

Kraków, godzina 7 rano, wychodzę z psem. Między kamienicami sporo zieleni, piesek kuca, a mym oczom ukazuje pan. Stoi pod drzewem, może z półtora metra od balkonu na parterze i… sika! Plecami odwrócony wyłącznie do żywopłotu, ja go widzę bokiem, ale babka, która mieszka na parterze i ma tam okno balkonowe w kuchni, jego sikające przyrodzenie ma dosłownie vis-a-vis. – Serio?! – pytam niegrzecznie. Cisza.

W sumie powinnam się pewnie cieszyć, że nie zechciał zagadać i pokazać mi…

Najgorsze jest jednak to, że to nie jest kwestia tego jednego gościa pod balkonem, po którym się ktoś kręci. Pomyślcie przez chwilę – ile razy byłyście świadkami takiej sytuacji? Dwa, trzy, siedemnaście?

Wkurzona już od samego rana zaczynam sobie przypominać te wszystkie razy, kiedy byłam zmuszona oglądać rozkraczonych facetów, załatwiających swoją potrzebę na mur, na wydmę na plaży, do rowu na poboczu drogi, czy do krzaków na postoju dla podróżnych przy drodze – gdzie tuż obok niektórzy próbowali napić się kawy i zjeść kanapkę… Ile razy, drogie panie, widziałyście faceta, który sika tuż przy samochodzie. Albo na górskim szlaku, na klatce schodowej…

Ile razy tabloidy publikowały zdjęcia rodzimych „gwiazdorów”, sikających po murach w centrum stolicy? Jednego, bardzo szanowanego aktora starszego pokolenia, osobiście miała przyjemność spotkać w tej sytuacji moja koleżanka. No naprawdę inaczej teraz się patrzy na jego dokonania na ekranie i w teatrze.

Panowie, co jest? Nie macie krztyny wstydu? Tacy jesteście ważni, że możecie się załatwiać gdzie bądź? Co to jest, kurde, Wersal kilka wieków temu? Naprawdę świat poszedł do przodu i można bez trudu znaleźć publiczną toaletę.

Zresztą, o czym ja mówię, przecież zdarza się wam sikać również pod drzewami dosłownie kilka metrów od bezpłatnej publicznej toalety. Pozdrawiam z tego miejsca panów wypoczywających w Kołobrzegu, których miałam przyjemność zobaczyć z rozpiętymi gaciami właśnie w nadmorskim parku tuż obok budynku z WC. Nie było kolejki. Wiem, bo właśnie stamtąd wychodziłam.

Skąd się to bierze? Czy aby nie z wpajanego panom od dziecka przekonania, że siusiu można zrobić wszędzie? Rozumiem, czasem dzieciak chce i nie ma wyjścia… Nie, to nieprawda. Zawsze jest wyjście. Zawsze można się jednak oddalić nieco od publicznego skwerku, od koca sąsiadów na plaży, czy wreszcie od brzegu morza!

Na koniec, gwoli przypomnienia, a może poinformowania – w naszym pięknym kraju za ten występek grozi nawet 500 zł mandatu. I serio, są tacy, którzy go otrzymali. Może jednak warto się powstrzymać, żeby nie otrzymać? Z góry dziękuję.

 


Lifestyle

Tych dobroczynnych substancji aronia ma najwięcej spośród wszystkich owoców…

Media Room
Media Room
26 sierpnia 2021
Young cute caucasian woman harvesting aronia in back yard of family house.
 
Cudze chwalicie, swego nie znacie! Warto wiedzieć, że pod względem zawartości polifenoli, a więc bioaktywnych związków mających liczne, udowodnione walory prozdrowotne, aronia dosłownie bije na głowę nie tylko inne owoce oraz warzywa, lecz także m.in. zieloną herbatę, imbir czy czerwone wino. To właśnie dlatego już od wielu lat polskie przetwory z aronii kupują na potęgę np. Japończycy, Koreańczycy i Chińczycy.

Najwyższy czas, aby po latach zachwytów nad różnymi egzotycznymi „superfoods” – pochodzącymi z mniej lub bardziej oddalonych od nas regionów świata – polscy konsumenci odkryli i docenili wreszcie bogactwo rodzimej „superżywności”, a więc produktów spożywczych o wyjątkowych walorach odżywczych i zdrowotnych, które wytwarzane są w Polsce.

Jedną z największych „gwiazd” w tej kategorii powinna stać się aronia, której Polska jest zresztą czołowym producentem i eksporterem na świecie. Warto wiedzieć, że te wciąż niedoceniane w naszym kraju, niepozorne owoce, a także ich przetwory, wyróżniają się na tle innych rekordową zawartością polifenoli, przez co nazywane są czasem przez znawców tematu „polskim czarnym złotem”.

Aronia: długa lista potencjalnych korzyści dla zdrowia

Najpierw wyjaśnijmy, czym są polifenole.

„Polifenole to bioaktywne związki roślinne, które nadają roślinom barwę. Są one odpowiedzialne także za ich charakterystyczny cierpki i gorzki smak. Ponadto chronią rośliny przed grzybami, bakteriami, owadami oraz przed promieniowaniem UV. Wszystkie polifenole pełnią w organizmie człowieka bardzo ważną rolę – są antyoksydantami, dzięki czemu mają m.in. działanie przeciwnowotworowe, przeciwzapalne, przeciwmiażdżycowe i hipotensyjne (czyli przeciwnadciśnieniowe – przyp. red.)” – czytamy na stronie Narodowego Centrum Edukacji Żywieniowej NIZP-PZH.

W praktyce, polifenole stanowią bardzo liczną i zróżnicowaną grupę związków, wśród których wyróżnia się m.in.: kwasy fenolowe, flawonoidy, stilbeny i lignany.

Jak już wcześniej wspomniano, aronia zawiera wyjątkowo dużą ilość polifenoli. Konkretnie, ich łączna zawartość w tych owocach wynosi od blisko 2000 nawet do 8000 mg na 100 g suchej masy, w zależności od odmiany, metod uprawy i momentu zbioru. Spośród różnych polifenoli występujących w aronii najwięcej jest antocyjanów oraz procyjanidyn. Owoce te są jednak również źródłem wielu innych polifenoli, choć w mniejszej ilości, takich jak np. flawanole czy kwasy fenolowe.

„Według współczesnych badań farmakologicznych aronia ma wiele działań prozdrowotnych. Bogate w antocyjany ekstrakty z owoców aronii posiadają m.in. właściwości przeciwutleniające, antymutagenne, kardioprotekcyjne i przeciwhiperglikemiczne (przeciwcukrzycowe – przyp. red.)” – wskazują naukowcy z Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego w poświęconej aronii analizie, która została opublikowana w specjalistycznym czasopiśmie „Journal of Medicinal Food”.

Podobnych publikacji naukowych na temat aronii można znaleźć bardzo wiele.

„Liczne badania potwierdzają, że wzbogacanie diety w polifenole, których dobrym i naturalnym źródłem jest aronia, chroni przed miażdżycą, zawałem serca, udarem mózgu oraz spowalnia starzenie się organizmu. Związki te nie tylko chronią organizm przed licznymi chorobami, ale także łagodzą ich skutki” – czytamy w eksperckim artykule opublikowanym na łamach fachowego czasopisma „Medycyna Rodzinna”.

Na tym jednak lista korzyści dla zdrowia oraz potencjalnych zastosowań aronii w profilaktyce i leczeniu chorób wcale się nie kończy.

„Np. piloci narażeni są na promieniowanie jonizujące niekiedy znacznie wyższe niż pracownicy elektrowni atomowej. Promieniowanie to powoduje, iż w organizmie wytwarzane są wolne rodniki, które uszkadzają lipidy, białka i DNA. Najlepszą metodą zmniejszania genotoksyczności jest podawanie silnych antyoksydantów. Tutaj także znalazły zastosowanie owoce aronii oraz sok z tych owoców” – podkreślają autorzy wspomnianego wyżej opracowania.

To właśnie w dużej mierze z tego powodu, czyli możliwości stosowania aronii jako środka zapobiegawczego i leczniczego przeciw szkodliwym skutkom promieniowania jonizującego (np. w chorobie popromiennej) zawdzięcza ona rosnącą popularność w krajach Azji, m.in. Japonii i Korei – ocenia dr hab. Stanisław Pluta z Instytutu Ogrodnictwa w Skierniewicach.

Jakie jeszcze istotne korzyści zdrowotne może nam przynieść konsumpcja aronii?

Prof. Iwona Wawer z Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego, która należy do największych znawców tego tematu w naszym kraju, wskazuje, że spożywanie aronii lub jej przetworów może być też zalecane osobom mającym problemy ze wzrokiem, ponieważ zawarte w aronii składniki bioaktywne m.in. poprawiają mikrokrążenie i zmniejszają kruchość naczyń włosowatych w obrębie narządu wzroku. Ponadto, specjalistka zwraca uwagę na fakt, że polifenole spowalniają rozwój zmian i chorób neurodegeneracyjnych (upośledzenia funkcji mózgu postępującego z wiekiem lub wskutek niezdrowego trybu życia, nadużywania alkoholu, etc.).

Kończąc wątek polifenoli warto jeszcze wspomnieć, że w rankingu produktów spożywczych zawierających największą ich ilość – opublikowanym na łamach prestiżowego czasopisma „European Journal of Clinical Nutrition” – aronia zajęła siódmą lokatę wśród blisko 500 analizowanych produktów! Z analizy tej wynika, że jest ona najbogatszym na świecie źródłem polifenoli wśród owoców, ustępując jedynie niektórym ziołom i przyprawom, a także kakao. Daleko w tyle aronia zostawia takie produkty, jak np.: zielona herbata, brokuły, czerwone wino czy jabłka.

Aronia – nie tylko dla koneserów

Oczywiście, jak na prawdziwy „superowoc” przystało, aronia – poza samymi polifenolami – zawiera także mnóstwo innych cennych składników odżywczych.

Jak można się dowiedzieć m.in. na stronie NCEŻ, a także z różnych publikacji naukowych, np. z czasopisma „Postępy fitoterapii”, aronia zawiera także liczne witaminy (C, B2, B6, E, P, PP, K) oraz składniki mineralne (Mo, Mn, Cu, B, I, Co, Zn, Mg, K, Fe, Ca), jak również kwasy organiczne, białka, błonnik, karotenoidy, ksantofile, kwasy tłuszczowe i wiele innych. To wszystko sprawia, że jagody aronii naprawdę zasłużyły na miano superfood.

Mimo to, nie są one pozbawione pewnych wad. Za największą uchodzi ich cierpki smak. Dlatego rzadko spożywane są w postaci świeżej, nieprzetworzonej. Najczęściej konsumowane są w formie soków, dżemów, ekstraktów lub liofilizatów. Na szczęście w każdej z tych postaci stanowią mniej lub bardziej zasobne źródło wymienionych wyżej prozdrowotnych składników.

Prof. Iwona Wawer podpowiada, że optymalna dawka aronii dla osoby dorosłej to pół filiżanki owoców lub filiżanka soku lub łyżka stołowa płynnego koncentratu soku dziennie. Znawcy tematu podpowiadają, że warto korzystać też z mrożonych oraz liofilizowanych (suszonych w niskiej temperaturze) owoców aronii, gdyż zachowują one większość walorów świeżych owoców i jednocześnie są bardzo praktyczne w użyciu – można je zastosować jako dodatek do wielu dań, wypieków, deserów czy koktajli.

A zatem smacznego i na zdrowie!

Wiktor Szczepaniak, zdrowie.pap.pl

Materiał przygotowany we współpracy z Krajowym Związkiem Grup Producentów Owoców i Warzyw.


Źródła:

Journal of Medicinal Food: „Aronia plants: a review of traditional use, biological activities and perspectives for modern medicine”.

Narodowe Centrum Edukacji Żywieniowej: „Aronia – cierpka jagoda na zdrowie”.

Postępy Fitoterapii: „Ekologia, skład chemiczny, działanie prozdrowotne oraz badania biotechnologiczne aronii czarnoowocowej, aronii czerwonej i aronii śliwolistnej”.

Wykład prof. Iwony Wawer pt. „Aronia – polski czarny skarb”.

Medycyna Rodzinna: „Prozdrowotne właściwości owoców i przetworów z aronii”.

European Journal of Clinical Nutrition: „Identification of the 100 richest dietary sources of polyphenols: an application of the Phenol-Explorer database”.

Krajowe Zrzeszenie Plantatorów Aronii: „Aronia… Na zdrowie! Najkrótsza droga z krzewu na stół”.

Kompendium wiedzy na temat aronii ze strony kampanii informacyjno-edukacyjnej „Czas na polskie superowoce”.


Lifestyle

Owoce głogu – wzmacniają serce i odporność. Warto docenić je szczególnie jesienią

Żaklina Kańczucka
Żaklina Kańczucka
26 sierpnia 2021
Owoce głogu - właściwości , przepisy
Fot. iStock

Owoce głogu to jedne z surowców leczniczych, które pojawiają się już na początku jesieni. Warto po nie sięgać, ponieważ działają wzmacniająco na układ krążenia oraz odpornościowy, co warto docenić szczególnie jesienią i zimą. Z czego wynika dobroczynny wpływ na zdrowie tych małych, czerwonych owoców? W jaki sposób można wykorzystać owoce głogu w kuchni?

Owoce głogu — co warto o nich wiedzieć?

Głóg wyrasta jako krzew lub drzewo, osiągając maksymalną wysokość do 10 m. W Polsce rośnie pospolicie, można go spotkać w lasach, zaroślach, przy drogach, w parkach itd. Najczęściej występujące odmiany to głóg jednoszyjkowy, głóg dwuszyjkowy oraz głóg pośredni. Głóg jednoszyjkowy i dwuszyjkowy są cenione w medycynie naturalnej, z kolei głóg pośredni jest odmianą głogu ozdobnego, który nie posiada właściwości leczniczych.

Głóg wydaje kwiaty białe, rzadziej różowe, zakwitające w maju i czerwcu. Z kwiatów zawiązują się kuliste i mięsiste owoce, o  brunatnoczerwonym zabarwieniu. Dojrzewają we wrześniu i październiku.

Owoce głogu - właściwości , przepisy

Fot. iStock/Owoce głogu

Owoce głogu — właściwości lecznicze

Owoce głogu od wieków stosowane są w medycynie ludowej, jako źródło cennych dla zdrowia substancji czynnych. Zawierają flawonoidy (rutynę, kwercetynę, witeksynę) i proantocyjanidy, pewne ilości witaminy C oraz prowitaminy A. Ich miąższ jest skarbnicą składników mineralnych. Znajdziemy w nim: wapń, fosfor i potas, a także niewielkie ilości magnezu, sodu, boru, chromu i żelaza.

Owoce głogu, podobnie jak jego kwiaty, uznawane są za wartościowy surowiec zielarski. Zaleca się je w przypadku leczenia biegunki i niwelowania problemów trawiennych, w tym zaburzeń pracy pęcherzyka żółciowego. Stosowany jest również pomocniczo przy astmie czy bezsenności. Najcenniejszym działaniem owoców głogu jest wpływ na poprawę ukrwienia mięśnia sercowego, poprawiając jego tolerancję na niedobór tlenu i wzmacnia akcję serca. Przeciwdziała również rozwojowi miażdżycy.

Owoce głogu są również składnikiem mieszanek ziołowych o działaniu uspokajającym, w stanach rozdrażnienia i niepokoju, oraz wzmacniających organizm mieszanek witaminowych.

Fot. iStock

Przeciwwskazania do stosowania owoców głogu

Owoce głogu, mimo że są cenionym surowcem leczniczym, mogą powodować skutki uboczne. Należy pamiętać, że preparaty z głogiem w składzie wchodzą w interakcję z lekami rozszerzającymi naczynia krwionośne i mogą nasilać lub osłabiać ich działanie. Takie leki stosowane są zazwyczaj u pacjentów leczonych na nadciśnienie, arytmię, niewydolność serca, oraz dławicę piersiową. Przeciwwskazaniem do jego stosowania jest szczególnie niewydolność serca, ciąża oraz karmienie piersią. Osoby cierpiące na inne poważne schorzenia powinny skonsultować z lekarzem prowadzącym decyzję o przyjmowaniu preparatów z głogiem.

Owoce głogu stosowane w rozsądnych ilościach są bezpieczne i wykazują dobroczynne działanie dla zdrowia. Jednak naparów czy innych preparatów z głogu może powodować bóle i zawroty głowy, kołatanie serca, dolegliwości ze strony żołądka i jelit.

Kiedy zbierać owoce głogu?

Owoce głogu są gotowe do zbioru we wrześniu i w październiku. Wyznacznikiem tego czasu jest ich jędrność oraz intensywny, ciemnoczerwony kolor owoców. Owoce zbiera się bez szypułek i układa się w koszach lub łubiankach, w których znakomicie znoszą transport.

Owoce głogu suszone

Nieuszkodzone i jędrne owoce głogu są dobrym materiałem do suszenia w piekarniku. Owoce susz do skutku w temperaturze wynoszącej nie więcej niż 60°C. Drzwiczki od piekarnika nieco uchyl, aby wilgoć z owoców znalazła ujście. Odpowiednio wysuszone owoce mają twardą skórkę o brunatnoczerwonym kolorze. Suszone owoce głodu to znakomity surowiec do wzmacniających naparów.

Owoce głogu - właściwości , przepisy

Fot. iStock/Suszone owoce głogu

Jak można wykorzystać głóg w kuchni ?

Owoce głogu znalazły zastosowanie nie tylko w lecznictwie, ale także w kuchni. Można z nich przygotowywać przetwory, takie jak konfitury, dżemy, konfitury, soki, nalewki czy napary. Medycyna ludowa zaleca sięgać po nie w przypadku bezsenności, kamicy  żółciowej i nerkowej, w nadmiernej pobudliwości i nerwicy, w stanach rozdrażnienia i niepokoju, dla wzmocnienia serca.

Napar z owoców głogu

Napar z owoców głogu to jeden ze sposobu wykorzystania leczniczego potencjału tej rośliny. Wystarczy 2 łyżeczki owoców głogu zalać szklanką wrzącej wody i odstawić na 20 minut pod przykryciem. Można pić 3 razy dziennie, jako pomoc w nadciśnieniu i miażdżycy, po  konsultacji z lekarzem prowadzącym leczenie.

Owoce głogu - właściwości , przepisy

Fot. iStock 

Nalewka z owoców głogu

Do przygotowania nalewki potrzebujesz:

  • 1 kg dojrzałych owoców głogu,
  • 0,5 kg cukru
  • 4 szklanki spirytusu,
  • 4 szklanki przegotowanej wody,
  • kilka goździków,
  • kawałek laski cynamonu,
  • otartą skórkę z 1 cytryny

Przygotowanie nalewki:

  1. Oczyść i umyj owoce, następnie wsyp je do słoja, po czym zalej spirytusem zmieszanym z 1 szklanką wody. Przykryj szczelnie słój i odstaw na 14 dni. Każdego dnia zamieszaj zawartością słoja.
  2. Po upływie dwóch tygodni zagotuj 3 szklanki wody z cukrem i przyprawami. Zlej spirytus z owoców w słoju i mieszając wlej do powstałego w garnku syropu.
  3. Nalewkę przelej do czystego słoja, zamknij i odłóż na 3 dni. Po tym czasie przefiltruj i rozlej do butelek. Butelki znieś do chłodnej piwnicy, co najmniej na kilka miesięcy. Nalewka właściwy smak osiąga po roku, a przed degustacją może postać dla smaku i dłużej.

    FB/ohmepl


źródło: dietetycy.org.pl, ziolove.pl, www.poradnikzdrowie.pl 

Zobacz także

Oddam ci wszystko albo nie dam niczego. Niech twoje życie nie będzie opowieścią o straconych szansach

Oddam ci wszystko albo nie dam niczego. Niech twoje życie nie będzie opowieścią o straconych szansach

Waga (23.09 – 23.10)

Dar czy diabelski podszept? Jak nie dać się zwieść intuicji