Lifestyle

„It happens” – pobudka dla wszystkich, którzy nie biorą tego problemu na poważnie

Agnieszka Sierotnik
Agnieszka Sierotnik
8 września 2016
„It happens”
Yana Mazurkevich / Current Solutions
 

To dzieje się wszędzie. W pracy, szkołach, pubach, ale także coraz częściej w domach, wśród przyjaciół. Napaść na tle seksualnym zmienia życie na zawsze. Jednak bardzo niewiele osób, które doświadczyły gwałtu czy molestowania zgłasza się na policję. Dlaczego? Ze strachu, z niewiedzy, ale także z przedświadczenia, że sprawca i tak nie zostanie ukarany. Ten ostatni powód zainspirował do stworzenia naprawdę potrzebnego projektu Yanę Mazurkevich.

Yana to amerykańska studentka, która urodziła się na Białorusi. Jej projekt „It happens” to wyraźna odpowiedź na zwolnienie z aresztu piłkarza akademickiej drużyny, który dopuścił się gwałtu. – To przerażające, jak bardzo ludzie nie wierzą ofiarom przemocy seksualnej. Ja sama tego doświadczyłam, tak samo jak kilka moich bliskich przyjaciółek. Kiedy zdarza się to jednej osobie, nie, kiedy zdarza się to aż jednej osobie – wpadasz w furię. Naprawdę nie rozumiem, jak można zrobić coś takiego drugiemu człowiekowi – mówi nam z przyjęciem autorka zdjęć. Projekt „It happens” powstał we współpracy z Current Solutions, platformą medialną, która ma być ostrzeżeniem albo i pomocą dla ofiar przemocy seksualnej.

– Te zdjęcia mają być pobudką dla wszystkich, którzy nie biorą tego problemu na poważnie. Sama nazwa projektu mówi: spójrz, to się wydarzyło. Napaści na tle seksualnym mogą zdarzyć się wszędzie, każdemu, niezależnie od koloru skóry czy orientacji seksualnej. – Dla Mazurkevich to bardzo ważne zdjęcia. Zaledwie w ciągu doby „It happens” stało się jedną z  najpopularniejszych akcji społecznych na świecie. – Nic nie zmieni się w ciągu dnia, tygodnia, a nawet miesiąca. Mam jednak nadzieję, że te zdjęcia coś zmienią, otworzą dyskusje i pozwolą pozbyć się strachu na kolejne lata.


Lifestyle

Cała Warszawa otwarta w wyjątkowy rodzinny weekend! Warszawskie Dni Rodziny – zapraszamy

Redakcja
Redakcja
8 września 2016
Mat. prasowe
 

To już za dwa tygodnie! ZwalczNude.pl wspólnie z miastem stołecznym Warszawa ponownie organizują wyjątkowy weekend pełen atrakcji dla całych rodzin – Warszawskie Dni Rodzinne Prudential. W ten weekend miasto i jego okolice zmienią się w wielki, radosny plac zabaw z licznymi atrakcjami i warsztatami. Od piątku 26 sierpnia możecie zapisywać się na wszystkie przygotowane specjalnie dla Was wydarzenia!

Obecne od czterech lat w kalendarzu najciekawszych warszawskich imprez Dni Rodzinne, co roku zapraszają wszystkie rodziny na niesamowity weekend pełen darmowych atrakcji, warsztatów oraz animacji. ZwalczNude.pl wraz z miejskimi instytucjami, organizacjami pozarządowymi, muzeami, kafejkami oraz firmami, stworzyło wyjątkowy, trzydniowy program gier, zabaw i innych atrakcji dla najmłodszych. Swoją formą Dni Rodzinne przypominają Noc Muzeów. Na jeden weekend najlepsze rodzinne miejsca w stolicy otwierają swoje drzwi i umożliwiają korzystanie z zajęć i atrakcji bezpłatnie.

W programie VIII edycji znalazły się między innymi: warsztaty i lekcje pokazowe w szkołach Helen Doron English, których tematem przewodnim będą ukochane przez dzieci zwierzaki. Z Matplanetą dowiecie się jak przyjemna może być matematyka, ponieważ zajęcia przygotowane są w ten sposób, aby nie tylko uczyć, ale też bawić. Zespół taneczny Hand to Hand przygotował energetyzujące zajęcia taneczne, a w Wypożyczalni nr 124 Zielona na Białołęce będziecie mogli wziąć udział w pikniku pełnym atrakcji w tym m.in. zajęciach plastycznych, rękodzielniczych oraz sportowych. Szkoła językowa Empik School przygotowała warsztaty oraz zajęcia pokazowe z języka angielskiego dla dzieci i młodzieży do lat 16. W Kręgielni TB Bowling&Bilard Club, będziecie mieli możliwość rozegrania rodzinnego turnieju w bowling, a w Fundacji Edusa będziecie mogli zabawić się w producentów słodyczy oraz kreatorów japońskiej Mangi. Na zajęciach prowadzonych przez Bricks4Kidz będziecie mieli możliwość zbudować proste i zaawansowane modele z klocków LEGO. Mnóstwo ciekawych warsztatów czeka na Was również w Narodowym Instytucie Fryderyka Chopina. Skorzystajcie tu z lekcji muzealnych oraz bezpłatnego oprowadzania po muzeum w temacie „Rodzina Chopina”. Centrum Sportu i Rekreacji na Bielanach w dniach 17 i 18 września udostępnia prawdziwą gratkę – korzystanie z pływalni przy ul. Conrada oraz ul. Lindego bezpłatnie w godzinach 8:00-10:00.

Podczas Warszawskich Dni Rodzinnych Prudential będziecie mogli także skorzystać z oferty warszawskich muzeów! Bezpłatnie obejrzycie wystawy w Muzeum Karykatury, Muzeum Wojska Polskiego, Zamku Królewskim oraz Muzeum Warszawy, w którym poznacie fascynującą historię warszawskich autobusów oraz ich rolę w życiu mieszkańców, jak również zaprojektujecie własne modele pojazdów. Wielu ciekawostek dowiecie się w Stacji Muzeum, gdzie zwiedzicie skansen lokomotyw! To tylko kilka z atrakcji, które wciąż dla Was przygotowujemy. Pełen program oraz link do strony zapisów znajdziecie na stronie: www.warszawskiednirodzinne.pl. Zajęcia są bezpłatne – ale zapisy są wymagane!

Tych, którzy wolą zapoznać się z rodzinną ofertą Warszawy w jednym miejscu, zapraszamy na Warszawski Piknik Rodzinny Prudential, który odbędzie się w niedzielę 18 września w parku im. Romana Kozłowskiego przy Kopie Cwila na Ursynowie w godzinach 11:00-15:00. Partnerem pikniku jest Urząd Dzielnicy Ursynów. Czekają tam na Was m.in. szaleństwa na skakańcach, warsztaty, treningi sportowe, animacje dla maluchów oraz pokazy i eksperymenty naukowe! Piknik to nie tylko świetna zabawa, ale również okazja do nauczenia się wielu ciekawych rzeczy. Ze wszystkimi dziećmi piątkę przybije ich ulubieniec Miś Lubiś. Rodziny będą miały możliwość spróbowania ekologicznych napojów firmy Poloniak, a Rybka MiniMini zaprosi wszystkich na karaoke oraz do mini kina przedszkolaka z ulubionymi bohaterami znanymi z anteny MiniMini+. Na Pikniku pojawią się także bohaterowie programu edukacji finansowej dla dzieci Cha-Ching, którzy w ciekawy i przystępny dla najmłodszych sposób, opowiedzą o tym jak oszczędzać i inwestować pieniądze. Gościem pikniku będzie popularna aktorka Daria Widawska, mama nie tylko w serialu, ale i w życiu prywatnym. Daria Widawska jest ambasadorką programu edukacji finansowej dla dzieci Cha-Ching. Zapraszamy do uwiecznienia Waszej obecności w fotobudkach! Bezpłatne zdjęcia umożliwią Fotobudka Happy Event 4 You oraz Fotobudka Super Sesja Party. Znajdziecie tu również stoisko Volkswagena, na którym wszystkie dzieci będą miały okazje pobawić się na samochodowych dmuchańcach!

Projekt organizowany jest wspólnie z miastem stołecznym Warszawa. Wydarzenia odbywają się pod Honorowym Patronatem Rzecznika Praw Dziecka.

Sponsorem tytularnym jest Towarzystwo ubezpieczeń na życie Prudential. Przedstawiciele Prudential podkreślają, że Dni Rodzinne Prudential promując wspólne, rodzinne spędzanie czasu, wpisują się w filozofię działania firmy, której ubezpieczenia mają na celu ochronę rodziny i zabezpieczenie jej przyszłości finansowej.

Zapisy na Warszawskie Dni Rodzinne Prudential już ruszyły, więc spieszcie się i zarezerwujcie miejsce na warsztatach! Więcej na www.warszawskiednirodzinne.pl

Jednak Warszawskie Dni Rodzinne to nie koniec przygotowanych przez Fundację Zwalcz Nudę atrakcji. Fundacja jest również organizatorem Narodowego Dnia Sportu (NDS), jest to ogólnopolskie wydarzenie, podczas którego odbywają się tysiące darmowych treningów na terenie całego kraju. Dzięki temu Polacy mogą spróbować nowych dyscyplin sportowych, odnaleźć swoje pasje i zacząć aktywnie spędzać czas. Informację na temat NDS również załączam. Wydarzenie jest logistycznie podobne do Dni Rodzinnych – choć ma skalę ogólnokrajową. Piknik w ramach NDS odbywa się na Błoniach Stadionu PGE Narodowy 1 października 2016.

Serdecznie zapraszamy!

WDR plakaty A3 2016 (wrzesień 5)


Lifestyle

500 plus (minus ok. 200 tysięcy pracujących matek). Komu opłaca się siedzieć w domu?

Ewa Raczyńska
Ewa Raczyńska
8 września 2016
500 plus
Fot. iStock / Joel Carillet

„Rzuciłam pracę” – słyszę wchodząc rano do sklepu po bułki na śniadanie dla dzieci. „Tak??” – pyta pani za ladą małego sklepu, która zna każdego, kto do niej wchodzi i z pewnością wie o każdym więcej niż nam się wydaje. „No niech pani powie, czy mi się opłacało”. Trójka dzieci. Ja praca na zmiany w pieczarkarni. Mam 1000 zł za dwójkę, jak zrezygnowałam, dostaję na trzecie, bo dochody się nam obniżyły. 1500 złotych, raptem 400 mniej niż w pracy, a w domu siedzę dzieci ogarnięte, najmłodsze do przedszkola nie musi iść, to tę kasę zaoszczędzam”.

Zawiesiłam się nad koszykiem z bułkami słuchając tego finansowego planu pewnej rodziny. Spojrzałam na panią. Jakieś może 30 lat, normalna, przeciętna kobieta. Nie, nie kupowała papierosów i alkoholu z samego rana, tylko coś na śniadanie. Jak ja. „A okazało się, że jak się jeszcze postaram to MOPS coś nam dołoży z zasiłków. To jak mi się opłaca pracować”.

„W jakim wieku ma Pani dzieci?” nie wytrzymałam i spytałam czekając na zapłacenie za swoje bułki. „Trzy, pięć i osiem lat. Też pani o tym myśli” – usłyszałam. Nie zdążyłam nic powiedzieć, bo pani już poleciała dalej. Jak dobrze pójdzie, to 10 lat nie będzie pracować. Do pełnoletności pierwszego dziecka.

Przygotowywany jest raport, który ma skrupulatnie określić, ile kobiet w wyniku programu 500 plus rzuci pracę. Może to być ponad 200 tysięcy matek. Z pewnością tych pracujących za śmieszne stawki, w małych miasteczkach w prywatnych sklepach, jako sprzątaczki, woźne, może kucharki. Nie wiem, nigdy nikomu do portfela nie zaglądałam.

Ale zakładając, że kobieta zarabia 2000 złotych, płaci za nianię, przedszkole, czy żłobek, żeby móc pracować, nierzadko za prywatną placówkę, bo miejsc w państwowych brak. Ona w pracy od 10:00 do 18:00. Młodsze dziecko u niani, starsze w przedszkolu. Ile jej zostaje? Ten tysiąc? To może lepiej wziąć sobie tysiąc od państwa i być z dziećmi w domu, a jeszcze na jakiś zasiłek się załapać?

Macie znajomych, co do Niemiec wyjeżdżali? Dzieci celowo rodzili, żeby więcej tego kindergeldu dostać, nie musieć pracować i w domu siedzieć? Kiedy ktoś pytał: „Ale nie pracujesz, w domu siedzisz?”, to słyszeliśmy „Ale dzieci będą miały lepiej”. Bo lepsze szkoły, bo język, inny start. Zazdrościliśmy, zazdrościli nasi rodzice znajomym, którzy tak się ustawili, chociaż ci nie raz bali się odbierać telefon, bo słowa po niemiecku nie umieli, a na zakupy z dziećmi chodzili, bo one zdecydowanie lepiej sobie radziły na obczyźnie.

A teraz? My możemy robić dzieci i siedzieć w domu. Co chwilę słyszę, jak dzieci przeliczane są na 500 złotych. „Oo w ciąży jesteś? To już tysiąc do przodu”. „Widziałaś, chyba się połasili na 500, bo Nowakowa znowu w ciąży”, „Aśka, to wy ustawieni, 1500 złotych, żyć nie umierać”. Szczerze, jestem zażenowana tymi komentarzami, bo co kogo obchodzi, że ktoś dostanie tę kasę? Ma i dobrze. Niech tylko słusznie te pieniądze wykorzysta. Faktycznie dla dzieci. A nie tłumaczy się z ilości dzieci i tego, że chce mieć większą rodzinę.

Martwi mnie co innego. Te kobiety, które nie mają zamiaru iść do pracy, które z niej rezygnują, wolą siedzieć w domu w imię dobra dzieci nie dbając o swój własny rozwój. Okej, dzisiaj mają 30 lat? Ale ile będą miały, gdy zechcą wrócić na rynek pracy? 40? Kumpela mówi: „Ale jeśli taka kobieta pracuje w sklepie, to liczy na to, że za kilka lat tę pracę i tak dostanie, bo dla niej zawsze będzie”. Może i tak. A może nie, bo w kolejce będą się ustawiać młodsze od niej, a ona po tych 10 latach, gdyby pracowała, mogłaby być dużo dalej.

Bo praca, to nie tylko pieniądze, to też rozwój, to kontakty z innymi ludźmi, to też dystans do tego, co dzieje się w domu. Wyjść, spojrzeć z boku, spotkać się, porozmawiać z kimś innym daje poczucie wolności, a nie zamknięcia w czterech ścianach. Powie to każda kobieta, która na macierzyńskim, a później wychowawczym spędziła choćby pięć lat.

Jak moja przyjaciółka. Jedna córka, druga. Tak się bała wrócić do pracy po czterech latach, że jak urodziła trzecią, od razu po wychowawczym uciekła z domu. „Jak ja się bałam. Pięć lat to zawodowa przepaść, wszystkiego musiałam się uczyć od nowa. Czułam się głupia i bezwartościowa” – mówiła. Myślę sobie, że głupimi nie znającymi swojej wartości kobietami łatwiej manipulować, łatwiej rządzić. Może ktoś próbuje usilnie przywrócić patriarchalny wzór naszej polskiej rodziny? Bo jednak facet pracuje, jest niezależny, to na jego konto to 500 zapewne wpływa. Kim staje się kobieta? W jego i swoich własnych oczach?

Jest jeszcze jedna sprawa. Jak wychowane są zostaną córki matek, które 500 złotych skusiło na porzucenie pracy? Ona będzie mówić: „Ucz się córeczko, musisz być kimś, żeby ci się dobrze żyło”. A przecież nie od dziś wiemy, że dzieci nie uczą się tego, co do nich mówimy, tylko, co im pokazujemy. I ta córeczka uzna, że najlepszą dla niej drogą, będzie droga jej matki, ten wzór, który będzie powielać siedzącej w domu i z czasem sfrustrowanej, depresyjnej matki, która sama dla siebie nic nie znaczy, nie dba o siebie, o swoje potrzeby, pragnienia. Jest zakompleksioną (choć może się od tego nie przyznawać) osobą, której wydaje się, że każdy inny jest od niej mądrzejszy.

Takie pokolenie kobiet tworzy program 500 plus. Pokolenie kobiet, które z chęcią wezmą łatwe pieniądze za minimum wysiłku głosząc najpierw szumne hasła, że to w imię dobra dziecka, a później płacząc, że są nikim, że dzieci z domu wyszły, a ona została, bez pieniędzy, bez pracy, z mężem, który przestał już dawno ją szanować, dla którego przestała być atrakcyjną ze sprzątaniem, gotowaniem, bez absolutnie żadnego rozwoju przez lata.

I nie, nie chcę tutaj piętnować tych kobiet. Chcę, żeby ktoś im uświadomił, jak będzie wyglądać ich życie. I pokazać, że może gdyby te 500 plus zostało zainwestowane w tworzenie żłobków, obniżenia kosztów utrzymania dziecka w przedszkolu, zmniejszanie składek ZUS-owskich dla prywatnych przedsiębiorców, by ci mogli więcej płacić swoim pracownikom i pracowniczkom, to nie mielibyśmy kobiet, które wolą siedzieć w domu niż pracować? Może zyskalibyśmy mądre, pewne siebie kobiety, świadome swojej wartości i swoich potrzeb, którymi łatwiej byłoby pogodzić macierzyństwo z tą całą resztą życia. No ale tak. Zapomniałam, że od jakiegoś czasu rząd chce pokazać kobietom, gdzie jest ich miejsce… Mam szczerą nadzieję i wierzę, że nie damy się tam zapędzić.


Zobacz także

Nic tak nie wkurza kobiety jak… wszystko, a szczególnie głupi mężczyzna

Nasza niezwyczajna Miss Świata. Poznajcie Iwonę Cichosz, Najpiękniejszą wśród Głuchych

Rzuciła korporację, by spełniać marzenia. O swojej wielkiej pasji do gotowania i o tym, jak to jest kroczyć niepewną drogą