Lifestyle

4 filary szczęścia (potwierdzone i udowodnione naukowo!)

Agnieszka Dyniakowska
Agnieszka Dyniakowska
23 września 2016
4 filary szczęścia
fot. iStock/ Petar Chernaev
 

Szczęście to emocja powodowana różnymi doświadczeniami, które my sami oceniliśmy, jako pozytywne. Taka definicja nie pozostawia żadnych wątpliwości – nie ma jednej recepty na szczęście, bo wszystko zależy od nas i tego, jak odbieramy to, co nas spotyka! Recepty może i nie ma, ale są pewne punkty wspólne każdego szczęścia, które w dodatku potwierdzają badacze.

Zamiast skupiać się na tym, co nas demotywuje, gnębi i doprowadza do rozpaczy, o wiele lepiej jest pochylić się nad czynnikami dającymi zadowolenie z życia, rozwijającymi nas i pozwalającymi na tworzenie coraz lepszej wersji samych siebie. Nie od dziś wiadomo, że lepiej zapobiegać niż leczyć – zarówno jeśli chodzi o zdrowie fizyczne, jak psychiczne, nasze samopoczucie. Zamiast szukać pomocy w smutku lub depresji, więcej korzyści zyskamy poszukując metod i technik na szczęśliwe życie i oddalenie od siebie negatywnych emocji, odkrywając sposoby na to, by opierać się na naszych mocnych stronach i nauczyć się radzić sobie z napotykanymi przeciwnościami losu.

Badania pokazały, że jeśli skupimy się na tych rzeczach, bardziej prawdopodobne stanie się zwiększenie naszego zadowolenia z życia i poczucie szczęścia.

4 filary szczęścia

Pasja

Znalezienie tej jednej rzeczy, czynności, której wykonywanie sprawia, że jesteśmy szczęśliwi, jest kluczem do zadowolenia i radości z życia.  Jeśli jakaś aktywność sprawia, że czas staje w miejscu, inne obowiązki nie istnieją, a poziom endorfin rośnie pod sam sufit, to jest właśnie wasza pasja! Może to być taniec, bieganie, gotowanie, nauka języków, sklejanie modeli samolotów, szydełkowanie, pisanie albo występy na karaoke – rodzaj wykonywanej czynności nie ma znaczenia dopóki sprawia wam przyjemność i pozwala na oderwanie od codzienności i chwilę nie myślenia o niczym innym. Ponadto podczas realizowania swoich pasji skupiamy się na naszych mocnych stronach i posiadanych umiejętnościach, co wpływa pozytywnie na samoocenę.

Życzliwość i dobroć

Kupno nowych szpilek i wizyta w SPA może i sprawia nam radość, ale badania psychologii pozytywnej pokazały, że akt dobroci i życzliwości może być równie satysfakcjonujący (a czasami nawet i bardziej) niż sprawianie przyjemności samemu sobie i tradycyjna rozrywka – a z pewnością zadowolenie z niego trwa znacznie dłużej. Aby zwiększyć swoje szanse na trwałe szczęście warto fundować sobie co najmniej jeden gest dobroci dziennie – ot, dobry uczynek, który będzie profitem nie tylko dla innych, ale i dla nas samych! Poza tym pamiętajcie, że według prawa Karmy wszystko, co dajemy do nas wraca, więc im więcej dobra damy, tym więcej zyskamy. Ponadto, życzliwość wobec innych i otaczającego nas świata sprawi, że będziemy postrzegane jako miłe i sympatyczne – już dosyć bycia zołzą i męczennicą, czas na bycie szczęśliwą.

Samoświadomość i medytacja

Na pewno słyszałyście nie raz pojęcie mindfulness. To jednak coś znacznie więcej niż chwilowa moda – to trening samoświadomości i koncentracji na chwili obecnej, który pomoże w zyskaniu szczęścia. Bycie świadomym i uważnym, to coś, czego coraz częściej nie potrafimy osiągnąć. Gnamy przez codzienność, nieustannie się śpieszymy i niczym chomik w swoim kółku pędzimy przed siebie, nie za bardzo wiedząc, kiedy i czy w ogóle dotrzemy do celu (i co tym celem jest).  Codzienna medytacja pomoże nam zatrzymać się, skupić na teraźniejszości. Nie trzeba do tego pozycji kwiatu lotosu, kadzidełek i oddziałującej na umysł muzyki – wystarczy pięć minut skupienia i ciszy każdego dnia. Pięć minut, podczas których skoncentrujemy się na oddechu, nauczymy nasz mózg, by nie przeskakiwał myślami z przeszłości w przyszłość, ale zatrzymał się na chwili obecnej, dostrzegł i docenił to, co tu i teraz.

Wdzięczność

Codzienne docenianie dobrych rzeczy może sprawić, że nas umysł przestawi się na pozytywne myślenie, a nawet nauczy przekształcać złe wspomnienia w pozytywne! Mamy tendencję do umniejszania tego, co dobre, radosne i pluskania się we własnych nieszczęściach i niepowodzeniach. Jednak dosyć już z marudzeniem i narzekaniem – czas na wprowadzenie nowej jakości myślenia. Pomoże w tym bardzo proste ćwiczenie – codziennie wieczorem zapisujcie pięć dobrych rzeczy, które was spotkały danego dnia. To mogą być drobnostki – wolne miejsce na parkingu, spotkanie starego kumpla, słoneczna pogoda za oknem, bezinteresowny buziak od dziecka. Możecie też pokusić się o stworzenie listy pozytywnych wydarzeń i doświadczeń z ostatnich lat swojego życia. Po dwóch tygodniach takich codziennych zapisków będziecie patrzeć na świat o wiele przyjaźniej, a wasz poziom szczęścia podskoczy o kilka punktów.


Na podstawie: www.mindbodygreen.com

linia 2px

Jedyne takie spotkanie dla kobiet!

Magazyn Oh!me zaprasza na

„Kobieca strona mocy. Okryj z nami wyższy poziom kobiecości”

zaproszenie ohme.pl

Fot. iStock

Fot. iStock

 

Zapisz


Lifestyle

Sposób w jaki postrzegasz swoje ciało, wpływa na twoją wagę

Żaklina Kańczucka
Żaklina Kańczucka
23 września 2016
Fot. iStck / razyph
 

Każda z nas ma konkretne wyobrażenie swojego ciała, jego zalet i wad. Obraz ten tworzy się w naszym mózgu, biorąc pod uwagę nasze odbicie w lustrze, wzrost, masę ciała, a także sposób i tempo, w jakim się starzejemy. Z różnych przyczyn bywamy dla siebie niesprawiedliwe, a nawet okrutne. Widzimy to, co chcemy zobaczyć, a co czasami rozmija się niebezpiecznie ze stanem faktycznym.

Nieprawidłowe postrzeganie własnego ciała nie pozostaje obojętne dla kobiecej (ale i męskiej) psychiki. Zainteresowanie ciałem szczególnie nasila się w okresie dojrzewania. Wtedy też kształtuje się emocjonalny stosunek do własnego wyglądu oraz wynikająca m.in. z tego samoocena. Ogromną rolę odgrywają opinie innych, jakie słyszymy na temat własnego wyglądu. Ważny jest także wpływ mediów, które pokazują i kształtują obowiązujący ideał ciała. Niezadowolenie z ciała prowadzi najczęściej do odchudzania poprzez diety i ćwiczenia. Co ciekawe, sposób, w jaki postrzegamy własne ciała, realnie może wpływać na jego kształt, co potwierdzają przeprowadzone badania.

Postrzeganie swojego ciała i jego rzeczywista masa są ze sobą powiązane

Wiadomo, że jeśli postrzegamy własne ciało zgodnie z rzeczywistością i jesteśmy z niego zadowoleni, doświadczamy pozytywnych myśli na własny temat. To przekłada się również na odczuwanie względnej swobody w relacjach z innymi ludźmi. Sytuacja ulega pogorszeniu, kiedy postrzegamy ciało niezgodnie z rzeczywistością, i stosunek do własnego wyglądu jest negatywny. Może wówczas dojść do rozwoju różnorodnych zaburzeń emocjonalnych i psychicznych.

Naukowcy z Wydziału Edukacji Zdrowotnej w Indiana University-Purdue University zajęli się problemem otyłości u nastoletnich dziewcząt i związanego z tym obrazu ich ciał. Chcieli w ten sposób zrozumieć przyczyny ich nadwagi. Porównując wyniki odkryli, że dziewczęta z nadwagą cierpią z powodu niskiej samooceny, co z kolei wpływa na ich wygląd. Niska samoocena oraz negatywne myśli pozbawiają je wiary w siebie, sprawiając, że faktycznie postrzegają siebie jako otyłe. Z tego powodu sięgały one po tłuszcz w jedzeniu.

Postrzeganie obrazu ciała jest problemem ogólnym, wychodzącym poza granice konkretnego państwa. Badanie uwidoczniło również, że kobiety są bardziej narażone na nadwagę, mając zdecydowanie gorsze postrzeganie swojego wyglądu w porównaniu do mężczyzn. Panie znacznie częściej zgłaszały także chęć podejmowania próby schudnięcia. Prawie 45% kobiet z krajów uczestniczących w badaniu zadeklarowało swoją nadwagę, a ponad 50% z nich stwierdziło, że próbują schudnąć. Mężczyźni wykazali bardziej zdystansowane podejście do tematu i o wiele rzadziej zgłaszali nadwagę (25%), a jeszcze mniej podjęło temat odchudzania (21%).

Jeszcze inne badania pokazały, że 90% kobiet rasy białej jest niezadowolonych ze swojej wagi, z czego 62% stosuje dietę. Tego nie zauważa się wśród kobiet rasy czarnej, na co wpływ mają prawdopodobnie odmienne przekonania kulturowe dotyczące wyglądu.

Obraz ciała można zmienić, a wraz z nim wagę

Dane wskazują na istnienie prawdziwego problemu, ale jest nadzieja na wyjście z błędnego koła. Obraz ciała z negatywnego, można zmienić na pozytywny, tym samym przekładając to na faktyczną masę i wygląd. Skuteczna w tym przypadku jest terapia poznawczo-behawioralna, pomagająca przemyśleć negatywne postrzeganie ciała i podnieść poczucie własnej wartości. Za tym musi iść również zmiana zachowań żywieniowych oraz aktywności fizycznej.

Krok po kroku do nowej świadomości

Należy najpierw zidentyfikować negatywne myśli o swoim ciele. Trzeba poświęcić czas i uwagę temu, jak się czujemy, gdy widzimy siebie w lustrze, odpowiedzieć na pytanie, co tak naprawdę nie podoba się w jego odbiciu i z jakiego powodu tak się dzieje.

Gdy pojawia się świadomość negatywnych myśli, należy rozważyć ich prawdziwość lub fałsz. Na przykład, jeśli kobieta twierdzi, że ma gruby brzuch, powinna odpowiedzieć sobie, dlaczego w to wierzy, czy ktoś na to wpłynął. Przecież trzeba pamiętać, że są ludzie, którzy mają większe brzuchy. Brzuch pełni przecież istotne funkcje, a jego wygląd wcale nie jest w porównaniu z nimi taki istotny.

Warto mówić o swoim ciele w sposób pozytywny jak najczęściej. Tym samym przyjdzie przekonanie, że wyglądamy dobrze, lubimy siebie i swój brzuch, bo to dzięki niemu karmimy swoje ciała by było zdrowe. Z sympatii do siebie trzeba sięgać po zdrowe jedzenie, aby ciało otrzymało szansę powrotu do zdrowej wagi.


źródło: www.powerofpositivity.comwww.psychiatria.pl


Lifestyle

Oni? To niemożliwe! Dlaczego rozstają się „świetne” pary?

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
23 września 2016
Fot. iStock/mrovka

Przeczytałam wczoraj na Facebooku taki post: „Skoro Angelina i Brad mogli się rozstać, to zwykły człowiek też może”. No bo właściwie, tyle wokół tych zaskakujących rozstań, że coraz mniej dziwią nas doniesienia o rozwodach małżeństw, uważanych dotąd za wzorowe.Co z tego, że wszyscy orzekli, że oni do siebie po prostu pasują. Jakie ma znaczenie to, że ona jest dla niego stworzona, a on nikomu innemu nie potrafiłby dać tyle szczęścia. To, że są kumplami do rozmowy o wszystkim i o niczym, partnerami w domu i w życiu. Że rozumieją się bez słów, zawsze dla siebie czuli, uważni, kochający (czym niejednych znajomych wpędzili w kompleksy). Umeblowali już wspólne mieszkanie na kredyt, zaplanowali następne wakacje, gdzieś w Polsce, w górach, myślą o dziecku, albo już je mają. I nagle – rozstają się. Dlaczego?

Dlaczego związki, uważane przez otoczenie za bardzo udane, szczęśliwie, dobrane i wskazywane palcami jako przykład, rozpadają się? O, naprawdę nie ma w tym nic dziwnego. Wystarczyłoby tylko przyjrzeć się im z bliska.

Oczekiwania

Nie tylko te wzajemne, ale te zewnętrzne. „Jesteście już tyle czasu razem, dlaczego się nie oświadczysz” – słyszy on od mamy, siostry, znajomych. A jemu (i jej) jest dobrze tak, jak jest. Oni nie chcą nic zmieniać. Niestety rodzice, otoczenie potrafi wokół związku wytworzyć napięcie o bardzo destrukcyjnej sile. Z czasem coraz trudniej funkcjonować jako elementem czegoś, czemu już prawie na samym początku przypięta łatkę „idealnego związku”.

Skoro się nie żenisz, może to nie ta? Skoro nie chcesz wyjść za niego za mąż, może to jeszcze nie ten? Zdarza się, że mimowolnie zaczynamy patrzeć na naszą drugą połowę inaczej. A potem już nic nie jest tak, jak przedtem.

Odległość

Nic nie jest w stanie zastąpić realnej obecności partnera tuż obok ciebie. Codzienne rozmowy przez Skype, tysiące wiadomości na Messengerze, to dużo, ale nie wystarczająco dużo. Niektórym parom udaje się utrzymać miłość na odległość. Wymaga to jednak bardzo dużo poświęceń i wyrzeczeń, a także niewyczerpanych nakładów wzajemnego zaufania.

Dzieci

Pojawienie się dzieci nieodwracalnie zmienia dynamikę związku. Wprowadza też do niego zupełnie nowy świat wartości.  Może się zdarzyć, że jako para rozumiecie się doskonale, ale jako rodzice macie dwie zupełnie różne wizje wychowania, dwa zupełne różne podejścia do dzieci, relacji jakie chcecie z  nimi wytworzyć, oczekiwań wobec obowiązków z nimi związanych.

Iluzja

Bo to wszystko wcale nie jest tak, ja ci się wydaje. Ten idealny On, który na twoich oczach prawie nosi swoją ukochaną na rękach, w domu zamienia się w egoistycznego agresora. Nie uwierzyłbyś, gdyby ci o tym opowiedziała. Kiedy jednak bańka mydlana pęka, ona odchodzi, zostawiając za sobą pytania bez odpowiedzi. „Czego jej brakowało? Przecież to taki fantastyczny facet był. W głowie jej się przewróciło? Drugiego takiego nie znajdzie”… Oby nie.

Zmiany zawodowe

Jeśli jesteście ze sobą już dość długo, bywacie świadkami kluczowych zmian w waszym życiu zawodowym. Obserwujecie jak rozwijają się wasze kariery, cieszycie się z awansów i podejmujecie decyzje, które mogą wpłynąć na wasz związek. Jeśli wyjazd do Londynu jest dla ciebie życiową szansą na rozwój w dziedzinie, w której się specjalizuje, a on czuje, że jego miejsce jest tutaj, wasze drogi zaczynają się rozmijać. Trzeba wiele wysiłku by znaleźć jedną, wspólną trasę.

Zmiany w życiu osobistym

Jako ludzie i partnerzy również, nieustannie się zmieniamy. Tysiące rzeczy nas kształtuje, ma wpływ na to kim i jacy się stajemy. Również w związku. Śmierć rodziców, choroby, inne radosne i smutne doświadczenia tworzą nas na nowo, zmieniają naszą osobowość, charakter. Bywa, że te zmiany uniemożliwiają dalsze bycie razem.

Ten trzeci/ta trzecia

Po prostu zdarza się. Możesz być latami w idealnym związku. Możecie mieć razem kota, samochód i wspólnych przyjaciół. Możecie zgodnie planować ślub. Wtedy zjawia się on i wywraca twój świat do góry nogami. Co zrobić? Czasem trzeba zostać, czasem odejść dalej.

Idealne związki nie rozpadają się dlatego, że prawdziwa miłość nie istnieje, ani dlatego, że ktoś zdradził, czy zranił. One się rozpadają dlatego, że ludzie, którzy je tworzą zmieniają się, a życie toczy się dalej. Pamiętajmy, jesteśmy odpowiedzialni za swoje własne szczęście.


Zobacz także

Absolutnie boski peeling, jakiego jeszcze nie widziałyście! BodyBoom – warto stracić dla niego głowę

Konkurs „Eko, to się dziedziczy”

Poznaj 10 ciekawostek o hotelach designerskich w Polsce