Sekret stulatków z Okinawy

Redakcja
Redakcja
16 maja 2018
Fot. iStock / CatLane
 

Na Oceanie Spokojnym leży mała japońska wyspa Okinawa, zamieszkała przez ponad 1 mln ludności. Żyje na niej najwięcej na świecie osób, które przekraczają 100 lat życia. Poznaj sekrety ludzi, którzy posiedli klucz do długowieczności.

Długowieczność Japończyków od lat jest przedmiotem wielu badań nad długością życia. Analizowano styl życia, geny oraz dietę najstarszych ludzi zamieszkujących wyspę. Wyniki badań okazały się zaskakujące – to nie geny same w sobie, ale przede wszystkim sposób życia, jest kluczowy dla długowieczności. Sekretem mieszkańców Okinawy jest oparta głównie na roślinach, niskokaloryczna dieta oraz aktywny tryb spędzania czasu.

Dieta

Większość Okinawczyków to wegetarianie. Głównym składnikiem ich diety jest batat, czyli słodki ziemniak, który zawiera mnóstwo potasu, magnezu oraz błonnika. Dieta ludzi na Okinawie, mimo że jest niskokaloryczna zawiera dużą ilość składników odżywczych pochodzących z warzyw, glonów, wodorostów czy grzybów shitake. Co ważne, stulatkowie z Okinawy nigdy się nie przejadają. Ich mottem jest „Hara hachi bu”, czyli „jedz tyle, aż poczujesz się prawie najedzony”. Dzięki nieprzejadaniu, Okinawczycy nie przeciążają swojego układu pokarmowego.

Sukcesem zdrowia mieszkańców Okinawy, poza odmiennym od naszego stylem życia (spokojniej, wolniej, w zgodzie z naturą), jest z pewnością niezwykłe urozmaicenie ich diety. Jedzą oni ponad 200 produktów, w tym 35 z nich jest podstawą diety, a reszta stosowana jest zamiennie. Dzięki temu Okinawczycy nie mają problemów z niedoborem składników odżywczych – wyjaśnia Katarzyna Błażejewska-Stuhr, dietetyk kliniczny i psychodietetyk, autorka bloga www.kachblazejewska.pl

Co ciekawe, na wyspie nie pije się mleka i nie jada serów, a mimo to Okinawczykom nie brakuje wapnia. Ponadto, ich dieta uboga jest w cukier i tłuszcze. Posiłek kończą nie deserem, a gynostemmą – zielem nieśmiertelności, powszechnie używanym zamiast tradycyjnej zielonej herbaty. Japończycy z Okinawy regularnie spożywają przyprawy takie jak imbir, kurkuma oraz bylica pospolita.

Świeże powietrze i słońce

Mieszkańcy Okinawy większość czasu spędzają na zewnątrz, wystawiając się na słońce, które uruchamia produkcję witaminy D w organizmie. Dzięki temu ich kości są mocne, układ krążenia funkcjonuje sprawnie a samopoczucie jest doskonałe.

Siódemka

Japończycy z Okinawy jedzą przynajmniej 7 porcji warzyw lub/ i owoców. Dodatkowo spożywają 7 porcji produktów pełnoziarnistych (brązowy ryż). Śpią minimum 7 godzin dziennie.

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Święty spokój

Prawdopodobnie, tuż zaraz za dietą, brak pośpiechu jest jednym z kluczowych sekretów długowieczności Okinawczyków. Mieszkańcy Okinawy przykładają ogromną wagę do celebracji codziennych rytuałów. Posiłki jedzą spokojnie, nie w „biegu”, dzięki czemu lepiej trawią spożywany pokarm.

Ruch, medytacja i ikigai

Okinawczycy codziennie wykonują lekkie aktywności fizyczne, takie jak praca w ogrodzie, spacer czy taniec. Seikichi Ueahara, słynny mistrz karate z Okinawy uprawiał tą dyscyplinę w wieku 97 lat! Mieszkańcy Okinawy chętnie oddają się medytacji, dzięki której obniżają poziom cholesterolu i stresu. Bardzo ważną rolę w ich życiu odgrywa Ikigai, czyli posiadanie celu. Udowodniono bowiem, że ludzie, którzy mają cel, mają powód do codziennego wstawania z łóżka.

Czy sposób odżywiania się i tryb życia mieszkańców Okinawy to sekret długowieczności? Wszystko na to wskazuje. Niestety, nie wszyscy możemy żyć tak jak Okinawczycy. Często nie dbamy o to, co jemy, żyjemy w ciągłym pośpiechu, pracujemy tak dużo, że nie mamy czasu na najważniejsze rzeczy. A może warto jednak zatrzymać się na chwilę i zastanowić się, co możemy zrobić, aby wpłynąć na opóźnienie procesów starzenia?

Oprócz aktywności fizycznej, unikania stresu, pielęgnacji skóry, dobrze jest przyjrzeć się swojej diecie. Bardzo ważna jest również odpowiednia suplementacja, blokująca mechanizmy prowadzące do starzenia się organizmu, będąca dopełnieniem wszystkich aspektów filozofii anti-aging.

Innowacyjnym na rynku preparatem jest ANTI-AGING Formuła marki MedereLab (www.mederelab.pl). Ten trzymiesięczny program zawiera starannie wyselekcjonowane, współgrające ze sobą aktywne składniki. Oprócz znanego ze swych niezwykłych właściwości resweratrolu, znajdziemy wśród nich Witanię Ospałą czy Traganka Błoniastego, które mają udowodnione działanie przeciwstarzeniowe, pozytywnie wpływające na aktualny i przyszły stan zdrowia.


Artykuł powstał we współpracy z  MedereLab


Czterej jeźdźcy Apokalipsy, czyli najczęstsze problemy par

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
16 maja 2018
Fot. iStock/AnnaRise
 

Problemy w związku mamy od czasu do czasu wszyscy. Nie może być inaczej, każdy z nas jest inny, niektórzy posiadają dodatkowo wyjątkowo „trudne” osobowości. Najczęściej jednak do miłosnych kłopotów przyczyniają się czterej jeźdźcy Apokalipsy.

Krytyka

Wtedy, gdy ktoś wskazuje na swojego partnera i mówi, jego osobowość lub charakter jest problemem. Wtedy problem w związku kładzie się na karb jakiejś „wady” partnera. Zamiast krytykować powinniśmy mówić częściej o tym, co czujemy i czego potrzebujemy.

Defensywność

Stąd” ciche dni”, marudzenie, granie niewinnej ofiary i szantaż emocjonalny. Niby się wycofujemy, ale tak naprawdę pogłębiamy tylko kryzys poprzez brak komunikacji. Defensywność jest dość naturalną i częstą reakcją na krytykę.

Pogarda

Brak szacunku to pierwszy czynnik rozpadu związku. Mamy w nim do czynienia wtedy, gdy zachowujesz się tak, jakbyś był kimś lepszym niż twój partner.

Blokowanie

Często mówisz swojemu partnerowi: „Nie obchodzi mnie to”? Aż 85% mężczyzn stosuje (zazwyczaj nieświadomie) ten zabieg, przyczyniając się do rozpadu swojej relacji. Ich partnerki czują się wówczas osamotnione i niedocenione.

Jak powstrzymać jeźdźców Apokalipsy?

1: Poznaj swojego partnera

Stwórz „mapę miłości”.  To taki plan tworzony przez wewnętrzny psychologiczny świat twojego partnera. Powinieneś zawsze zadawać pytania o swojego partnera i mówić mu o sobie. Jasne, że wymaga to czasu. Ale tu chodzi o wasz związek…

2. Reaguj pozytywnie

Na jego/jej propozycje spędzenia wspólnego czasu, na pocałunek na „dzień dobry”, na każdy przejaw inicjatywy. To są punkty dla twojego związku. Kiedy zdarzy się wam kłótnia, łatwiej będzie się wam pogodzić.

3. Okaż podziw

Czy kiedykolwiek słyszałeś jak ktoś szaleńczo zakochany mówi o swoim partnerze? Brzmi to wręcz iluzorycznie. Tak, jakby ta druga osoba była super bohaterem. I to jest klucz do sukcesu: postrzeganie partnera jako lepszego niż w rzeczywistości.


Na podstawie: thriveglobal.com

 


Jak dać swojej córce poczucie własnej wartości, którego ty od swojej matki nigdy nie dostałaś

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
16 maja 2018
Fot. iStock/Liderina

Czy miałaś narcystyczną matkę? A może była ona przygnębiona, borykała się z chorobą alkoholową lub po prostu „pokonało ją życie”? Czy sposób, w jaki cię wychowała, sprawił, że poczułaś się „niewystarczająco dobry”? Jeśli tak, to na pewno cierpiałaś z powodu braku poczucia własnej wartości. Jeśli przyjąłeś rolę Dobrej Córki, nauczyłaś się być dobrą dla mamy swoim kosztem. Teraz, kiedy masz swoją własną córkę, pragniesz najbardziej na świecie dać jej poczucie własnej wartości, którego twoja matka nigdy ci nie dała.  Ale jak to zrobić?

1. Pozwól jej popełniać błędy

Nie ratuj jej przed wszystkim za wszelką cenę i nie nakładaj na nią ochronnego parasola.  Zamiast tego, naucz ją konsekwencji i radzenia sobie z problemami. Pozwól jej uczyć się na jej własnych błędach. Sukces odniesiony po porażce pomaga nam wzmocnić wiarę we własne siły. Coś, co przychodzi łatwo i bez wysiłku – nie.

2. Bądź przykładem

Jeśli mówisz swojej córce, że jest mądra, wspaniała, zdolna, ale sama nie uważasz się za osobę o takich cechach, co zresztą pokazujesz swoją postawą – nie licz na to, że wychowasz kobietę pewną swej wartości. W całej tej historii najważniejsze jest to, co twoje dziecko widzi w domu, dzień w dzień.

3. Naucz się mówić „nie”

I pokaż jej, jak to robić. Powiedz swojej córce „nie”. Powiedz „nie” swojej matce. I powiedz „nie” wszystkim tym, którzy próbują ci wmówić, że nie jesteś wystarczająco dobrą matką.


 

Na podstawie:  psychcentral.com


Zobacz także

Mówisz: „wybaczam”, ale czy naprawdę tego chcesz, czy potrafisz?

Twój gust muzyczny mówi o tym, jakim typem człowiek jesteś. Sprawdź, czy się zgadza

Dłubanie w ziemi lepsze niż wizyta u psychoterapeuty