Seks

Mąż w łóżku spytał, czy jeszcze coś kontaktuję, a potem obraził się. Powiedziałam, że jeśli chce więcej seksu, musi….

Iwona Zgliczyńska
Iwona Zgliczyńska
3 sierpnia 2022
porządki
fot. Rawpixel/iStock
 

Panowie, odłóżcie wieczorem piwo i telefon komórkowy. Wyłączcie HBO lub Netflixa. Zapomnijcie na jakiś czas nawet o siłowni. Podwińcie rękawy i odkurzcie albo pozmywajcie naczynia. Zaproponujcie, że dziś wy poczytacie dzieciom książki na dobranoc i poskładacie pranie. Gwarantujemy, kobiety zyskają ochotę na seks wprost proporcjonalną do waszej empatii i zrozumienia wobec swojego przemęczenia. Przynajmniej tak twierdzą…  utytułowani naukowcy.

Błękitne pigułki na potencję albo warsztaty tantryczne dla par? Owszem, to wszystko może pomóc ci na nowo rozpalić ogień w waszej sypialni. Ale dziś naukowcy twierdzą, że nasze libido coraz bardziej zależy od sterty banałów. Rachunek jest prosty. Jesteś niewyspana – nie masz ochoty iść z mężem do łóżka! Jesteś przemęczona nadmiarem obowiązków przy dzieciach – w nosie masz nawet szybki numerek z ukochanym. Twoje szefowa nie znosi pięciu minut spóźnienia – zapomnij o porannym seksie. Naukowcy twierdzą, że najlepsze życie erotyczne mają te pary, które wzajemnie wspierają się w pracach domowych i wspólnie poświęcają czas i uwagę na wychowywanie dzieci.

Na początek kilka cytatów z netu i jedno pociesznie

„Mój mąż ciągle wieczorami żłopie piwo, a potem chce bym się z nim kochała. Niedoczekanie”

„Wieczorem jest tak zmęczona, że usypiam na stojąco. Dosłownie. Kiedyś kochaliśmy się i zwyczajnie mi się przysnęło. Mąż spytał, czy jeszcze coś kontaktuję, a potem się obraził”

„Mój facet podchodzi do mnie i chce się kochać w sobotę o każdej porze dnia. A ja mam w głowie jeszcze to, że trzeba odkurzyć i poprasować i córkę odwieźć na zajęcia jazdy konnej. Gdyby mi pomógł, może miałam jakąkolwiek ochotę. A tak… zwykle mówię mu, że to kwestia antykoncepcji i antydepresantów. W ten sposób łatwiej facetowi odmówić, bo nie czuje się zraniony”.

W wielu badaniach kobiety deklarują, że nie mają ochoty na seks i nie specjalnie ich to martwi. Jeśli z tobą jest inaczej, oznacza, że należysz do grupy 15 % pań, które twierdzą, że cierpią lub czują dyskomfort z powodu spadku libido. Chcesz coś zmienić? Tylko co? Naukowcy mają pomysł, co warto zmienić na początek. Niekoniecznie nawet bezpośrednio w życiu intymnym. Ale tym domowym.

Czy ci, którzy dzielą codzienne obowiązki, częściej czują się szczęśliwsi w łóżku?

Okazuje się, że tak! Dr Simone Buzwell z Center for Mental Health na Swinburne University of Technology w Australii mówi: „Ponieważ istnieje niewiele badań w obszarze pożądania seksualnego kobiet, czynniki, które przyczyniają się do jego spadku, nie są do końca zrozumiałe.” Dlatego naukowczyni postanowiła zbadać sprawę głębiej i przeprowadziła ankietę internetową wsród blisko 300 kobiet, które deklarowały, że w danym momencie były w relacji. Okazało się, że jeśli partnerzy, którzy dbają o równouprawnienie, częściej doświadczają pożądania seksualnego i są bardziej usatysfakcjonowani swoim życiem erotycznym. I trudno się temu dziwić, sama pewnie zauważyłaś, że na wakacjach ludziom po prostu bardziej chce się ze sobą kochać.

Czy jeśli chcemy poprawić nasze życie erotyczne, powinniśmy wyjść z sypialni?

Owszem, może się zdarzyć, że przeniesienie nacisku z sypialni i skupienie się na pomocy bardziej obciążonemu zadaniami partnerowi – może być kluczem do przywrócenia lepszych relacji seksualnych. Dr Buzwell stwierdził jasno: „Mamy nadzieję, że można uznać, iż seks, który bierze pod uwagę sprawiedliwość, jest lepszym seksem dla wszystkich”.

Badanie opublikowane w The Journal of Sex Research.


Seks

Regularne nawilżanie ciała Czyli siła dobrych nawyków!

Redakcja
Redakcja
3 sierpnia 2022
fot. Rafaella Mendes/Unsplash
 

Piękna skóra to ta elastyczna, jędrna, o naturalnym kolorycie i młodym, zdrowym wyglądzie. Taka skóra to cel wszystkich zabiegów – tych w SPA i tych należących do rytuału domowej pielęgnacji. Kluczem do jej osiągnięcia jest regularne, skuteczne nawilżenie. Co to znaczy? Kosmetolog odpowiada.


Skóra potrzebuje odpowiedniego poziomu nawilżenia. Ten fakt nie ulega wątpliwości. Gdy traci wodę, staje się matowa, pozbawiona blasku, a upływ czasu widać na niej „jak na dłoni”. Cera przesuszona lub odwodniona staje się także mało podatna na codzienne zabiegi kosmetyczne – te z obszaru anti-aging oraz te, które służą niwelowaniu niedoskonałości, np. przebarwień i naczynek. Jak często powinniśmy nawilżać twarz, ciało i skórę dłoni?

Regularnie – co to oznacza?

– Nawilżanie skóry to absolutna podstawa sukcesu w kosmetologii. To istotne, byśmy stosowały kosmetyki nawilżające bardzo regularnie. Często mamy dobre chęci by zadbać o ciało… ale ograniczamy się jedynie do aplikacji balsamu raz dziennie, po wieczornej kąpieli, lub nawet raz na kilka dni. Nie mamy świadomości, że to niewystarczające i robimy duży błąd – mówi Agnieszka Kowalska, Medical Advisor, ekspert marki Sielanka. – Nawilżajmy skórę twarzy i ciało 2 razy dziennie, a dłonie – jak najczęściej, najlepiej po każdym myciu.

Żeby zmaksymalizować efektywność

naszych działań, wybierajmy produkty zawierające komponenty szczególnie sprzyjające nawilżeniu… jak pestki malin lub ekstrakt z miodu. Idealnym rozwiązaniem są także propozycje z kompleksem prebiotycznym, dzięki któremu wspieramy równowagę mikrobiomu naszej skóry – dodaje.

Jak podkreślają eksperci, szczególnie w okresie letnim, warto wybierać produkty pozbawione bardzo tłustego filmu. Dzięki temu łatwiej będzie nam częściej powtarzać procedurę aplikacji. – Wygodnym rozwiązaniem są kremy o konsystencji żelowej jak Sielanka Krem-żel do rąk i paznokci nawilżająco- odmładzający Leśna Jeżyna. Kiedy nie czujemy na skórze ciężkiego filmu, chętniej i częściej sięgamy po taki kosmetyk. To naturalne – mówi Agnieszka Kowalska.

Nawilżenie? Woda!

Czy wiesz, że woda stanowi ponad 60 proc. objętości naszego organizmu? Stanowcza jej większość znajduje się w komórkach, tworząc podstawę dla kluczowych procesów metabolicznych. Wniosek – kompleksowe nawilżenie to to, o które dbamy podczas rytuałów pielęgnacyjnych oraz to, którego dostarczamy organizmowi (w tym właśnie skórze) „od środka”. Pijmy wodę. Absolutnym minimum dla zdrowej osoby są 2 litry płynów dziennie!

Twarz, ciało i dłonie

Jak podkreślają eksperci, zwykle najbaczniejszą uwagę zwracamy na zabiegi pielęgnacyjne dotyczące twarzy. Używamy nawilżających produktów do oczyszczania cery, takich jak np. płyny micelarne, żele do mycia, a następnie nanosimy serum, kremy… i mamy poczucie dobrze spełnionego obowiązku. I powinniśmy mieć… ale nie całkowicie. Do „zaopiekowania” pozostaje jeszcze ciało i dłonie, o których zdarza nam się zapomnieć w ferworze codziennych zajęć.

No właśnie… a może rytuał nawilżenia może stać się motywatorem do celebrowania chwili błogiego relaksu z dala od miejskiego zgiełku? Nawet jeśli ta chwila ma trwać tylko moment, to ulubiony, owocowy lub miodowy zapach może przenieść nas do innego świata.

Nawilżenie dla ciała i relaks dla ducha!

A zatem nauczmy się czerpać przyjemność z chwili pielęgnacyjnych rytuałów. Jak to zrobić? Nanoś masło do ciała rano i wieczorem, ale… jedną z tych sesji zarezerwuj TYLKO dla siebie. Znajdź 15 minut, podczas których będziesz mogła uciec od obowiązków i zatracić się w pięknym zapachu czy porywającej konsystencji! Przy pięknej, ulubionej muzyce lub śpiewie ptaków zza okna. Nie masz na to czasu? 15 minut to dokładnie tyle, ile zajmuje Ci wypicie porannej kawy lub wieczornego kakao…

No właśnie! Poczuj się sielsko-anielsko!

Masło do ciała
Dziewczyna jak malina!

Bogate w składniki aktywne masło do ciała o malinowym zapachu, stworzone, aby dostarczyć skórze maksimum regeneracji, odnowy
i odżywienia. Zawarty w recepturze drogocenny olej malinowy zawierający silne przeciwutleniacze, jak karotenoidy oraz flawonoidy, chroni DNA komórek.

Pojemność: 250 ml
Cena: 9,80 zł

Masło do ciała
Linia kraina mlekiem i miodem płynąca

Witalizujące masło do ciała otulające słodkim zapachem miodu z mlekiem. Zawiera kompleks prebiotyczny o działaniu wzmacniającym, odbudowującym i chroniącym mikrobiom, którego zaburzenia równowagi są jedną z przyczyn powstawania podrażnień i chorób skórnych.

Pojemność: 250 ml
Cena: 9,80 zł

Krem-żel do rąk i paznokci nawilżająco-odmładzający jeżyna
Leśna jeżyna

Lubisz kiedy skóra Twoich dłoni wygląda zdrowo i jest miękka w dotyku? Jeżeli tak, to ten produkt jest właśnie dla Ciebie! Zachwyć się intensywnym zapachem, który otuli dłonie słodyczą jeżyn. Bogaty w składniki odżywcze krem, przeznaczony jest do codziennej pielęgnacji wymagającej skóry dłoni. Zawiera ekstrakt z jeżyn, olej z pestek jeżyn i witaminy C i E, które intensywnie nawilżają skórę, poprawiają jej elastyczność i spowalniają procesy starzenia.

Aksamitna konsystencja produktu sprawia, że bardzo szybko się wchłania, nie pozostawiając tłustej i lepkiej warstwy. Krem stosowany codziennie wzmacnia i odbudowuje barierę hydrolipidową.

Pojemność: 100 ml
Cena: 4,90 zł


Seks

To plemniki zdecydują, czy dziecko będzie odporne psychicznie. Apel do przyszłych ojców!

Iwona Zgliczyńska
Iwona Zgliczyńska
3 sierpnia 2022
Co różni wiecznego chłopca od mężczyzny? 9 cech dojrzałego faceta
Fot.Splitshire / Daniel Nanescu / CC0 Public Domain

Badania nad marihuaną już dawno wykazały, że kobiety, które popalały ją w ciąży, rodziły niemowlęta z niedowagą, a potem te dzieci miały problemy z agresją, koncentracją i pamięcią. A co powoduje palenie marihuany przez przyszłych tatusiów? Coraz więcej nowych badań sugeruje, że THC „konsumowane” przez ojca również znacząco wpływa na zdrowie psychiczne i fizyczne dziecka. I nie chodzi tu o bierne palenie! Wszystkiemu winne wasze uszkodzone plemniki.

Jak THC wpływa na plemniki i erekcję?

Według publikacji z „Cureus” z 2021 roku, jeśli mężczyzna pali marihuanę więcej niż raz w tygodniu, może to wpływać na wielkość, kształt i funkcję jego plemników, a także na poziom testosteronu. Choć marihuana zwiększa odczucie przyjemności podczas seksu, to stosowana w nadmiarze, przyczynia się do zaburzeń erekcji. Warto też podkreślić, że THC  ” toczy” zmiany w organizmie ojca stopniowo, z roku na rok „upośledzając” jego plemniki. Nie wystarczy więc przestać palić w momencie poczęcia.

Co dzieje się z płodem taty palacza?

Główny autor badania toksykologicznego z 2020 roku, przeprowadzonego przez Duke University Medical Center, dr Theodore Slotkin odkrył, że szczury, którym codziennie wstrzykiwano THC, miały nie tylko gorszą jakość nasienia i ekspresję genów, ale… to wszystko wpływało też na niekorzystny rozwój łożyska. Od dawna wiadomo, że jest to organ powstały podczas ciąży, który dostarcza rosnącym płodom składniki odżywcze i tlen oraz usuwa „odpady” z ich krwi. Co ciekawe, w składzie tego organu dominują jednak geny ojcowskie (wprowadzone przez plemniki). Nic dziwnego, że upośledzony rozwój łożyska – upośledza też rozwój i żywotność płodu. W rezultacie potomstwo takich myszy rodzi się przedwcześnie.

Jak marihuana taty niszczy dziecko?

Badanie sprzed czterech lat, opublikowane w czasopiśmie „Schizophrenia Research”, wykazało, że spożywanie marihuany przez ojca podczas ciąży jego partnerki zwiększało prawdopodobieństwo wystąpienia objawów psychotycznych u ich dziecka. Tu pewnie chodzi o bierne palenie matki, która dostarczała THC płodowi w wyniku wspólnego krążenia krwi.

Jednak bardziej niepokojące są wspomniane już badania z 2020 roku, w którym stwierdzono, że potomstwo samców szczurów, którym codziennie przez miesiąc wstrzykiwano THC, miało znaczące nieprawidłowości rozwojowe mózgu, przypominające te obserwowane u dzieci kobiety narażonej na działanie toksycznych chemikaliów w macicy, takich jak neurotoksyczne pestycydy. Potomstwo tych szczurów wykazało w przyszłości zaburzoną aktywność w tzw. szlakach dopaminy, co potencjalnie (w odniesieniu do ludzi) wpływa negatywnie na podatność na uzależnienia.

Na koniec

Wszystko wskazuje na to, że regularne palenie trawki, wpływa na płodność faceta i zdrowie jego przyszłych dzieci. Chociaż okazjonalne przygody z konopiami mogą nie mieć konsekwencji, przyszli ojcowie powinni pamiętać, że używanie marihuany, zwłaszcza w kilkunastu miesiącach przed poczęciem, wpływa na przekazywanie ich genów i jakość plemników, które z kolei „budują” łożysko u mamy. Dlatego warto, by oboje rodzice zadbali o swoje zdrowie przed poczęciem malucha. Abstynencja dla taty nie jest już tylko wskazana. To obowiązek, by dać dziecku jak najlepsze warunki do rozwoju.

Zobacz także: 5 sygnałów, że to już nie miłość, a nałóg. Jak rozpoznać uzależnienie od partnera?


Zobacz także

orgazmów

9 typów orgazmów, których kobieta powinna doświadczyć

Seks po 40-tce? Jest kilka rzeczy, o których musisz wiedzieć

5 gorących pozycji na pobudzenie namiętności w związku! [18+]