Seks Związek

Czy można uprawiać seks w trakcie grypy?

Seksualnie
Seksualnie
6 lutego 2018
Fot. iStock/MilosStankovic

I teraz pewnie pomyślałaś sobie: „Kto, do jasnej cholery, ma ochotę na seks w trakcie choroby?!”. I to jeszcze w trakcie grypy, prawda? Gdy łamie w kościach, gorączka powoduje dreszcze, a z nosa leci katar. Znajdą się tacy, którzy nawet na łożu śmierci chcieliby odhaczyć numer. Tym wszystkim, którzy nawet w trakcie zdrowotnej niedyspozycji mają chęć na miłosne igraszki, śpieszę z odpowiedzią – i tak, i nie. Trzeba bowiem zwrócić uwagę na kilka czynników.  

Przede wszystkim musicie mieć świadomość, że istnieje ryzyko zarażenia partnera. To kiepska wizja, ponieważ grypa to nic przyjemnego. Jeśli jednak przebywacie ze sobą niemal cały czas, zachowujecie intymność, przytulacie się i śpicie razem, a partner jak był zdrowy, tak jest, to być może już się uodpornił (albo jeszcze choroba się nie rozwinęła). Druga sprawa, to to, jak się czujesz. Jeżeli nie masz siły nawet kiwnąć palcem, lepiej odpuść sobie aktywność fizyczną, jaką niewątpliwie jest seks. Na igraszki przyjdzie czas, gdy zacznie się okres zdrowienia.

Zapewne słyszałaś, że seks przynosi wiele korzyści zdrowotnych – np. zmniejsza uczucie stresu i lęku. „Seks może również wzmocnić odporność, a bliski kontakt z kochaniem może zmniejszyć częstość występowania przeziębień” – twierdzi dr Michael Krychman z Southern California Center for Sexual Health and Survivorship Medicine. Zdaniem dr Rachel Needle, psychologa i terapeutki ds. seksu w West Palm Beach seks przyczynia się do poprawy funkcjonowania układu krążenia, wzmacnia odporność, łagodzi napięcie i stres, poprawia sen, obniża wskaźniki depresji i lęku oraz łagodzić ból.

Dr Krychman radzi, by powstrzymać się w czasie, gdy dolegliwości są naprawdę uciążliwe. Gdy choroba zaczyna przechodzić, wtedy można już rozważyć seks. Jedyne, czego lepiej unikać, to pocałunki. Dotykanie się czy nawet stosunek płciowy, to nie to samo, co kontakt ze śliną. Na ogół, gdy jeden z partnerów gorzej się czuje, drugi automatycznie przenosi się na kanapę. Choć wydaje się to być mało romantyczne, takie postępowanie zmniejsza ryzyko zarażenia. Dlatego też lepiej trzymać się tej zasady do momentu zdrowienia.

Źródło: Bustle