Psychologia Związek

Czy można kochać kogoś, ale stracić zainteresowanie nim? Można

Ewelina Celejewska
Ewelina Celejewska
7 kwietnia 2018
1 z 1

Czy można kochać kogoś, ale stracić zainteresowanie nim? Można

Fot. iStock/SIphotography

Nie masz ochoty na kłótnie

Wiadomo – nikt nie lubi się kłócić, ale czasem nie ma innego wyjścia. Jeśli jednak zauważyłaś, że odpuszczasz nie dlatego, że nie chcesz tworzyć niemiłej atmosfery, a po prostu ci się nie chce – masz problem. Powoli stajesz się obojętna. Pomyśl, dlaczego nie chcesz powiedzieć, co myślisz? Bo nic to nie zmieni? Bo tyle razy obiecywał i nic? A może przestało ci zależeć na pielęgnowaniu związku?

Zastanawiasz się, czy chcesz gdzieś z nim wyjść

Wspólne spędzanie czasu na ogół jest naturalne i spontaniczne. Po prostu chcemy być z drugą osobą, bawić się, rozmawiać. Gdy nadchodzi moment, że zastanawiasz się, czy chcesz wyjść ze swoim partnerem, czy też wolisz zrobić coś sama lub z kimś innym, ewidentnie straciłaś zainteresowanie i ciągnie cię w inną stronę. To dobry moment, żeby odpowiedzieć sobie na pytanie, dlaczego przebywanie w jego towarzystwie zaczęło cię męczyć.

Uciekasz w swoje hobby

Wszyscy mamy swoje pasje i zainteresowania. Grunt to umieć wszystko wyważyć. Ostatnio coraz więcej czasu poświęcasz na swoje hobby? Dlaczego? Czyżbyś uciekała z domu? Szukała rozrywki i odskoczni od rutyny?

Ignorujesz jego wiadomości i telefony

Kiedy bardzo nam na kimś zależy, szanujemy każdą formę kontaktu. Odpisujemy na SMS-y i odbieramy telefon lub oddzwaniamy. To dla nas priorytet. To niepokojące, jeśli zaczynasz olewać wiadomości od niego, nie odpisujesz, zwlekasz z tym. Twój partner musi mieć pewność, że jesteś osobą do której może zadzwonić o każdej porze dnia i nocy, a ty zawsze odbierzesz. To oznacza zaufanie, szacunek i troskę.

Przestałaś się starać

Już nie robisz niespodzianek, nie analizujesz, co zrobić, żeby sprawić mu przyjemność, nie starasz się, nie inicjujesz seksu. Nie chce ci się nic. Czekasz na jego gest lub ruch, a i tak nie wykazujesz większego zainteresowania jego pomysłami.

To, że straciłaś zainteresowanie partnerem nie musi oznaczać, że przestałaś go kochać. Dobrze, że zauważyłaś pewne niepokojące sygnały. Teraz musisz się tylko zastanowić, jak to naprawić i najlepiej, jeśli razem o tym porozmawiacie.

Na podstawie: Bustle

PoprzedniNastępny
Psychologia Związek

Dlaczego trak trudno uwierzyć, że w związku dochodzi do przemocy. Zazwyczaj nie wierzymy ofierze

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
7 kwietnia 2018
Fot. iStock/martin-dm
 

Odkrywając, całkiem przypadkowo, że na pozór idealna para, którą znamy od lat boryka się z problemem agresji i przemocy, zazwyczaj przeżywamy szok. Bo stereotypowy obraz w naszej głowie podpowiada nam, że to „powinno” wyglądać inaczej. Że przemocowy on czy ona powinni być już na pierwszy rzut oka odpychający, że powinno „być widać”. A to wszystko nie tak…

Ci, którzy są stroną agresywną w związku zazwyczaj mają pewien plan. Pociągają ich ci, którymi łatwo można manipulować, których będą mogli kontrolować. Ci, którzy są w relacji ofiarami normalizują emocjonalne i słowne nadużycia ze strony partnera, często nie identyfikując ich z przemocą. Obopólna zmowa milczenia trwa, nikt z zewnątrz nie ma możliwości zorientować się, że jedna ze stron cierpi. Kiedy dochodzi do tragedii, czy też przełomu, nie dajemy wiary ofierze – żądamy dowodów.

Jako obserwatorzy koncentrujemy się bardziej na skutkach przemocy fizycznej, bo ją jest łatwiej zauważyć. Poza tym, zakładamy, że jeśli w związku dzieje się źle, logicznie jest się po prostu rozstać.

Tymczasem on/ona tego nie robią – nie odchodzą od oprawcy. Psycholodzy wyróżniają kilka motywów takiego zachowania:

  • Samooszukiwanie i zniekształcenie: obejmuje ono racjonalizację nadużyć, postrzeganie ich jako czegoś zasłużonego i minimalizowanie znaczenia własnego cierpienia
  • Brak poczucia własnej wartości : wierzymy, że nie jesteśmy godni innego traktowania
  • Strach : Wiara, że ​​odejście może doprowadzić do „czegoś gorszego”, w tym krzywdę lub śmierć dla siebie, dzieci i innych bliskich
  • Konieczność uratowania partnera: wielu zostaje, ponieważ uważają, że mogą zmienić lub uratować sprawcę, a zatem mogą utrzymać rodzinę w stanie „nienaruszonym”.
  • Uratowanie dzieci: Wiele kobiet uważa, że zostając i przyjmując ciosy na siebie oszczędzają dzieci
  • Oczekiwania rodziny (od wiary w świętość małżeństwa po konieczność dostosowania go do zniekształconych oczekiwań wynikających z doświadczeń z dzieciństwa)
  • Finanse: Brak pieniędzy ma istotny wpływ na nasze życiowe wybory.
  • Izolacja i brak wsparcia społecznego.

Te motywy jasno pokazują, że decyzja o odejściu – jakkolwiek oczywista dla osób osądzających – jest znacznie bardziej skomplikowana dla kogoś, kto funkcjonuje w takim związku.


Na podstawie: psychologytoday.com


Psychologia Związek

Zaburzenia osobowości typu borderline. Możesz nie wiedzieć, że ktoś bliski ma problem

Ewelina Celejewska
Ewelina Celejewska
6 kwietnia 2018
1 z 1

Zaburzenia osobowości typu borderline. Możesz nie wiedzieć, że ktoś bliski ma problem

Fot. iStock/KatarzynaBialasiewicz

Ten chaos był dla mnie czymś zastanym, bo z drugiej strony wiedziałam, że Aśka to dziewczyna, która rzuci przysłowiowym mięsem gdy trzeba, ale nie pozwoli skrzywdzić muchy. I pewnie gdyby miała warunki, przygarnęłaby wszystkie psy ze schroniska. Ale może to i lepiej, że nie ma, bo i tak biedna Sońka ostatnio spędza więcej czasu u jej rodziców. Coś jej się odwidziało, znów życie rzuciło kłody pod nogi.

Ale to wszystko co się działo było na swój sposób racjonalne, wytłumaczalne, możliwe do obronienia. Dopóki po rozstaniu ze spontanicznym blogerem-podróznikiem nie zaczęła zamykać się w sobie. Oprócz jednak zachowań mocno depresyjnych, zauważyłam u niej fale pozytywów. Nie takie jak kiedyś, dużo silniejsze. To była istna sinusoida. Od weekendu w dresie bez prysznica po zdobywanie miasta na szpilkach w perfekcyjnym makijażu.Właściwie nigdy człowiek nie wiedział, co może od niej usłyszeć, gdy odbierze telefon. Czy znów świat jest przeciwko niej, czy może odniosła spektakularny sukces i od dziś to ona rządzi światem.

Kiedy ja kogoś poznałam, Aśka przestała mieć pozytywne zrywy. Zastąpiła je agresja, niekontrolowane lęki, ataki paniki i płaczu. Tego już nie można było pozostawić obojętnym. Ktoś może powiedzieć, że zabawiałam się w terapeutę. Zupełnie nie, ale udało mi się mniej lub bardziej racjonalnie sprawić, że udała się po pomoc do specjalisty. Pomyliłam się. Myślałam, że borderline jest chorobą, tak jak depresja. To jednak zaburzenia osobowości, czyli pewien rodzaj „poukładania sobie rzeczy w głowie”, na który wpływ mają różne czynniki – uwarunkowania biologiczne, społeczne, skłonności do pewnych zachowań. Przepracowanie i poukładanie sobie w głowie różnych elementów jest procesem, który zajmie Aśce trochę czasu.

Ja zrozumiałam wiele. Osobowość się ma. Ona sprawia w warunkuje nasze zachowania i to, w jakiej kondycji psychicznej jesteśmy. Ona stanowi o możliwościach psychologicznego przystosowania się lub ich braku. Z tej lekcji wyciągnęłam ważny dla siebie wniosek – słucham siebie. Staram się wychwycić to co dobre i zdrowe, nie pozwalając tym elementom toksycznym mnie zjadać. Buduje fajny związek i pomagam Aśce, jak tylko potrafię. Zapisałyśmy się na jogę, żeby nauczyć się słuchać własnej duszy. Polecam.

Na podstawie: Health

PoprzedniNastępny

Zobacz także

Alimenty? A co mi zrobisz, jak ci nie zapłacę? Dłużnicy alimentacyjni śmieją się w twarz swoim dzieciom i byłym partnerkom

Alimenty? A co mi zrobisz, jak ci nie zapłacę? Dłużnicy alimentacyjni śmieją się w twarz swoim dzieciom i byłym partnerkom

5 nawyków, które zabijają poczucie własnej wartości

Zakochać się trochę później… Czy to nie szaleństwo?