Związek

Były mężu, myślę o Tobie jeszcze rok po rozwodzie. Po wszystkim podałam ci rękę, ale nie mogłam spojrzeć ci w oczy

Listy do redakcji
Listy do redakcji
30 grudnia 2020
Fot. iStock/Mixmike
 

Minął rok. To właśnie 12 miesięcy temu rozmawialiśmy ostatni raz. Od tego czasu nie dostałam od ciebie ani jednej wiadomości. To chyba dobrze. To znaczy, że poukładałeś sobie życie. Że nie potrzebujesz mnie już w swojej rzeczywistości. Że kiedy wstajesz, nie jestem twoją pierwszą myślą. Bo kto myśli o byłej żonie jeszcze rok po rozwodzie?

Nasze rozstanie przebiegło spokojnie – nie kłóciliśmy się o widokówki od znajomych, ani o talerze z IKEI. Raz zająknąłeś się, gdy spytałam czy mogę zatrzymać tę kolekcję encyklopedii z Wyborczej. Zbieraliśmy ją jeszcze na studiach.Wspaniałomyślnie oddałeś mi te książki. I kot został ze mną. Nigdy specjalnie nie lubiłeś Kota. Zresztą, on za tobą też nie przepadał, więc właściwie dobrze się stało. Zdjęcia schowałam w kolorowe pudełka. Nie wiem, czy ktoś ma w domu tyle zdjęć co my! Teraz chyba się już ich nie wywołuje, przerzuca się je jedynie do baz pamięci… A ja lubię trzymać zdjęcie w ręku, przypatrywać mu się, poczuć je… Śmiałeś się z tego, pamiętasz?

Byliśmy razem tyle lat. Nikt nie poznał mnie tak, jak ty. Nikt też tyle mi nie dał, z nikim tyle mnie nie łączyło. Z nikim nie spędziłam tyle czasu. Mieliśmy być razem już zawsze. Mieliśmy…

Co się stało? Nikt nikogo nie zdradził, nikt nie popadł w niszczący nałóg. Rozstanie było moją inicjatywą. Znudziłam się tym związkiem. Pewnego dnia, obudziłam się z poczuciem, że chcę czegoś więcej niż kawy do łóżka, wspólnych wakacji i wieczornego czytania książek, głowa przy głowie. Chciałam się znów zakochać, chciałam czuć się jak na początku naszego związku. Ubzdurałam sobie, że cię nie kocham, że zasługuję na więcej. Próbowałeś zrozumieć, walczyłeś, błagałeś… Nie chciałam cię słuchać. W końcu powiedziałeś, że nie zatrzymasz mnie na siłę…Wyprowadziłeś się.

Rozwód dostaliśmy na pierwszej rozprawie. Po wszystkim podałam ci rękę, ale nie mogłam spojrzeć ci w oczy. Wiem, że były w nich łzy. Ale wyszłam z budynku sądu z przeświadczeniem, że będzie dobrze. Że ty poukładasz sobie życie, że ja spotkam jeszcze kogoś, kto wywróci moje nudne i ustabilizowane życie do góry nogami.

Mój zachwyt wolnością trwał trzy miesiące. Wyjechałam na samotny urlop, poszłam na dwie – trzy randki z Tindera. To wszystko. Koniec. Bardzo szybko zrozumiałam, że nic nie zastąpi mi naszego małżeństwa. Że nikt nie zastąpi mi ciebie. Że byłam z tobą tak bardzo szczęśliwa. Że chcę wrócić. Ale było już za późno. Tak bardzo cierpiałeś, że odciąłeś się ode mnie zupełnie. Nie odbierałeś telefonu, nie odpisywałeś na maile. Postanowiłeś zniknąć.

Od tego czasu tęsknię za tobą każdego dnia. Bardzo. Brakuje mi tej codzienności we dwoje, spokoju, pewności, że jesteś, że mogę na ciebie liczyć. Brakuje mi ciebie, twoich małych manii, twojego porannego krzątania się po kuchni, twojego głosu. Okropnie się pomyliłam, pogubiłam w swoich emocjach. Po kilkunastu latach wspólnego życia zapragnęłam odmiany, ale zamiast ci to powiedzieć i spróbować uratować ten związek – uciekłam.

Zbieram palcami okruszki chleba. Tak, żałuję tego rozwodu. Z perspektywy czasu, patrząc wstecz wiem, że mieliśmy coś wyjątkowego: stabilny związek pełen wzajemnego szacunku, zrozumienia. Miłość i przyjaźń. Szczęście. Popełniłam najgorszy błąd mojego życia. Wybacz mi.

 


Związek

„Zwiąż mnie!”. „Poszliśmy na swingers party”. „Nie potrzebuję tak dużo seksu” – wasze pierwsze razy w tym (trudnym) roku

Gościnnie w Oh!me
Gościnnie w Oh!me
30 grudnia 2020
Fot. iStock/AleksandarNakic
 

Ile razy słyszeliście zdanie: “Niech ten przeklęty 2020 rok się już skończy!”? Ile razy sami wypowiadaliście to, albo podobne temu, zdanie? Ja słyszę je bardzo często, sama też już jestem ciekawa, co przyniesie nam kolejny rok, marząc po cichu i z nadzieją o powrocie do “normalności”. 

Erotyczna inicjacja to nie jednorazowy akt

Ale… czy naprawdę w tym roku wszystko jest spisane na straty? Odważę się stwierdzić, że jednak nie. I chcę cię zaprosić do zanurkowania w twoje doświadczenia z tego roku w poszukiwaniu czegoś, co nazwałam: “Mój pierwszy raz w tym roku, w tym trudnym roku”. Tak, tak, ten pierwszy raz będzie dotyczył seksualności, ciała, wyglądu, relacji. No więc… czy jest coś, co w tym roku zrobiliście po raz pierwszy? 

To nie musi być coś “dużego i spektakularnego”, ale może. To nie musi być coś “przełomowego i zmieniającego bieg waszego życia”, ale może. Bez względu na to, co to jest i jakie to jest, jest ważne, bo jest wasze. I jest pewną informacją dla was i o was. 

“Pierwszy raz” wcale nie musi być obciążony jednym wyobrażeniem i doświadczeniem. Tak naprawdę możemy mieć wiele „pierwszych razów” i to tylko od nas zależy, jak to będzie się przejawiać w naszym życiu. Możemy rozszerzać wachlarz naszych erotycznych doświadczeń i sprawdzać, jak nam w tym jest. Erotyczna inicjacja wcale nie musi być jednorazowym aktem. Sami możemy nadawać znaczenie naszym erotycznym i związkowym doświadczeniom. Sami możemy kreować naszą seksnarrację. 

Jak wam było?

Jeśli macie już swój pierwszy raz albo pierwsze razy, to spróbujcie sobie odpowiedzieć na pytanie, jak wam było w tym doświadczeniu, jak się wtedy czuliście, co pojawiło się w Waszych emocjach, myślach, ciele. Czego dowiedzieliście się wtedy o sobie? Czy chcielibyście powtórzyć ten pierwszy raz? Nie ma błędnych odpowiedzi, to są wasze odpowiedzi. Wszystko jest ważne i warte uwagi. 

W tym tekście dzielę się anonimowymi wypowiedziami osób, które zgodziły się powiedzieć o swoich pierwszych razach w tym roku i pokazać się z nimi światu. Są intymne i szczere. Są tu wypowiedzi osób w przedziale wiekowym 20 plus – 50 plus. Być może coś z tego zarezonuje z tobą?

“Pierwszy raz zobaczyłam tak naprawdę swoją cipkę z bliska i uważnie, w podręcznym lusterku, w wieku 37 lat. Byłam zaskoczona, zdumiona, wdzięczna, wzruszona, wciąż trochę speszona”

“Pozwoliłam rosnąć swoim włosom łonowym i pod pachami, choć zawsze je skrupulatnie i całkowicie goliłam. Miałam dwa przełomy – pokazać się tak u ginekologa i pokazać się tak mojemu chłopakowi. Uwielbiam siebie taką, tęskniłam za sobą taką, jeszcze bardziej kobiecą w moich oczach”“Pocałowałam się z kobietą. Było ekscytująco, choć jeszcze nie wiem czy chcę to powtarzać”.

“Powiedziałam podczas seksu: to mi nie bardzo pasuje, czy możemy przestać?”

“Poprosiłem wreszcie moją dziewczynę, czy mogłaby mnie pieścić analnie. Zgodziła się. To był odlot!”

“Przyznałam się przed sobą i zaakceptowałam to, że nie potrzebuję tak dużo seksu jak wszyscy trąbią na około i dobrze mi z tym. Poczułam ulgę i jakby sto kilo spadło mi z pleców”

“Miałam pierwszy raz orgazm podczas stosunku. Mam 32 lata.”

“Po raz pierwszy, wreszcie szczerze i bez oskarżania się, porozmawialiśmy z mężem o seksie w naszym związku, o tym, dlaczego nam nie wychodzi i gdzie podziało się nasze pożądanie. I w sumie zmusiła nas do tego pandemia. Było nam w tym trudno, ale widzę światełko w tunelu, bo coś się pomalutku zmienia. Odkryłam, że choć taka rozmowa jest dla nas trudna, to nie jest niemożliwa”

“Dowiedziałam się, że istnieje coś takiego jak „Koło zgody” Betty Martin. Kompletnie wywróciło to do góry nogami moje spojrzenie na branie i dawanie w seksie i związkach. Dlaczego tego nie uczą w szkołach?”

“Poszłam na warsztaty shibari. To było moje marzenie!”

“Otwarcie wreszcie przyznałam przed sobą i przed bliskimi, że jest mi cholernie trudno z powodu menopauzy i wku*wia mnie to, bo zdaję sobie sprawę z nieodwracalności pewnych spraw i zmian. Wcześniej nie umiałam się zupełnie do tego przyznać, zwłaszcza przed przyjaciółkami.”

“Miałam wytrysk! Poczułam się jak wyzwolona dzikuska :-))”.

“Umówiłam się ze sobą na randkę, z pełną celebrą”.

“Świadomie wykreśliłam ze swojego sekssłownika słowa POWINNAM i MUSZĘ”.

„Przestałam się karcić za swoje seksualne wybory”.

“Poszłam na terapię, żeby uleczyć swoje seksualne rany, bo doszło do mnie, jak bardzo odbiera mi to radość życia”.

“Pierwszy raz pożałowałam, że nie mam dziecka i że już jest prawdopodobnie za późno”.

“Zamontowaliśmy z mężem zamek do naszej sypialni, dzięki temu mamy o wiele więcej intymności, swobody i seksu. Dlaczego wcześniej na to nie wpadliśmy?”.“Pierwszy raz kochałam się przy zapalonym świetle. Było mi bezpiecznie, dobrze, wciąż się oswajam. Nigdy nie sądziłam, że się na to zdecyduję…”.

“Odkryłam potęgę słów NIE WIEM, ZASTANOWIĘ SIĘ, SPRAWDZĘ ZE SOBĄ. Wcześniej bez zastanowienia w związkach zgadzałam się niemal na wszystko, łącznie z rzeczami, które kompletnie mi nie służyły. Nadużywałam się. Teraz wreszcie daję sobie czas na zastanowienie się, czego naprawdę chcę w seksie i w związku”.

“Dowiedziałam się, że orgazm łechtaczkowy to nie jest gorsza wersja orgazmu pochwowego. Przestałam gonić za jakąś iluzją, a zaczęłam doceniać to co mam i czuję i gdzie czuję!”.

“Doszło do mnie, że pewne fantazje lepiej zostawić w sferze fantazji. Nie wszystko muszę realizować. Dałam sobie wolność wyboru. Uff”.

“Pierwszy raz miałam ostre rżnięcie przez całą noc, do rana! Myślałam, że to w ogóle nie będzie mi dane! Coś się we mnie odkorkowało. Nawet nie umiem jeszcze tego dokładnie nazwać”.

“Przestałam farbować siwe włosy. Chcę je też zapuścić. Chcę mieć długie, siwe włosy”.

„Pierwszy raz pokazałam się bez makijażu na kamerce w home office przed wieloma ludźmi z pracy. Miałam radochę :-))”

„Pierwszy raz patrzyłam na siebie w dużym lustrze i mój krytyk wewnętrzny nie trajkotał tak głośno i zajadle jak zwykle. Dla mnie to mega krok”“Zaczęłam się spotykać pierwszy raz z kimś tylko dla seksu bez poczucia winy”.

“Pierwszy raz w życiu zadałam sobie pytanie: po co mi seks, czego w nim szukam. I szczerze sobie odpowiedziałam. Później zadałam to samo pytanie mojemu facetowi. Odpowiedzi nas zaskoczyły, bo były tak różne, nieoczywiste… Nie potrafię zrozumieć, dlaczego wcześniej nie rozmawialiśmy na tak ważne i podstawowe rzeczy. Ale pierwszy krok już za nami. Przed nami kolejne”.

“Miałam pierwszy raz orgazm od samego pieszczenia i całowania moich uszu! Odkrywam jakie moje ciało jest niesamowite!”.

“Dowiedziałam się, że łechtaczka to nie jest wcale mały guziczek, tylko pojemny duży organ wewnątrz ciała! A mam prawie 30 lat.”

“Byliśmy z moim partnerem pierwszy raz na swingers party. I choć ten pierwszy był dość onieśmielający, to rozbudził nasze podniecenie i ciekawość na tyle, że chcemy to powtórzyć. I to bardziej odważnie”.

“Wreszcie do mnie dotarło, że ja mogę mieć jakieś swoje potrzeby w seksie! A nie tylko skupiać się na nim i kręcić się wokół jego fiuta!”.

“Pierwszy raz powiedziałam do mojego chłopaka: zwiąż mnie, zasłoń mi oczy, jestem totalnie Twoja i rób ze mną co chcesz”.

“Sama zainicjowałam seks. Wiem, brzmi to może banalnie, ale dla mnie to wielka rzecz, bo zawsze robił to mój chłopak. On był zachwycony. Ja też :-)”.

„Odpaliłam Tindera. Badam teren”.

“Pierwszy raz powiedziałam mojej przyjaciółce, że czuję zazdrość o inne kobiety w jej życiu. Kosztowało mnie to strasznie dużo. Uświadomiłam sobie, jakie to wielkie tabu. Pozwalałam sobie na zazdrość o facetów, ale o przyjaciółkę nigdy. Aż do teraz.”

Czy któryś z tych pierwszych razów brzmi wam znajomo? Czy chcielibyście coś dodać? 

Dobrych (kolejnych) pierwszych razów w Nowym Roku! 

 

Fot. Archiwum prywatne

JOANNA BARTMAŃSKA – COACHKA SEKSUALNOŚCI

Certyfikowana coachka seksualności, trenerka komunikacji opartej na empatii. Wspieram ludzi w ich rozwoju seksualności. Słucham, rozmawiam, edukuję, doradzam, stwarzam bezpieczną, empatyczną przestrzeń bez oceniania. Pomagam ludziom rozkwitać seksualnie. Wierzę, że nasza energia seksualna to coś, co sprawia, że jesteśmy żywi, soczyści, świadomi, pewni siebie i w autentycznym kontakcie ze sobą. Dlatego tak warto o nią zadbać. Lubię żyć zmysłowo, w przyjemności, blisko natury i w ukochaniu siebie. Zajrzyjcie: Joanna Bartmańska Coaching Seksualności

 


Związek

Gulasz wieprzowy w czterech odsłonach – znajdź ulubiony przepis

Żaklina Kańczucka
Żaklina Kańczucka
29 grudnia 2020
Gulasz wieprzowy z pieczarkami, warzywami lub papryką
Fot. iStock

Gulasz wieprzowy jest jednym z wariantów klasycznego gulaszu, który uważany jest za narodowe danie Węgrów. Propozycja gulaszu wieprzowego jest pomysłem na obiad, jako sycącego i rozgrzewającego dania, które ucieszy miłośników potraw mięsnych. Warto wiedzieć, w jaki sposób przyrządzić gulasz wieprzowy z pieczarkami, warzywami lub papryką.

Jakie mięso na gulasz wieprzowy?

Gulasz wieprzowy to dobry zamiennik klasycznego, ale droższego i wymagającego dłuższej obróbki cieplnej mięsa wołowego. Jest zdecydowanie bardziej przystępny, ponieważ mięso wieprzowe jest tańsze i łatwiejsze do przyrządzenia. Najchętniej wybierane do gulaszu wieprzowego jest mięso z łopatki i szynki, ale pasuje do niego także karkówka, mięso z udźca lub goleni. Odpowiednio doprawione posiada doskonały smak i rozgrzewa dzięki przyprawom, takim jak sproszkowana ostra papryka. Przygotowując gulasz wieprzowy warto zastosować radę, by mięso solić dopiero pod koniec gotowania. Zbyt wczesne solenie mięsa wieprzowego (podobnie jak wołowego) skutkuje jego stwardnieniem.

Gulasz wieprzowy z szynki — przepis 

Gulasz wieprzowy z pieczarkami, warzywami lub papryką

Fot. iStock/Gulasz wieprzowy

Gulasz wieprzowy z szynki — składniki:

  • 500 g szynki wieprzowej bez kości
  • duża cebula
  • 1-2 ząbki czosnku
  • 2 duże marchewki
  • 4 kulki ziela angielskiego
  • 1-2 liście laurowe
  • 1 łyżka wędzonej papryki
  • szczypta papryki ostrej
  • bulion lub kostka bulionowa
  • sól
  • pieprz
  • ew. mąka do zagęszczenia sosu
  • olej do smażenia

Przygotowanie: 

  1. Mięso oczyść, osusz ręcznikiem papierowym. Pokrój na kawałki i oprósz mąką.
  2. Na patelni rozgrzej olej, obmaż kawałki mięsa tak, by były rumiane z każdej strony, wrzuć je do garnka.
  3. Cebulę i marchewki obierz, pokrój w kostkę i obsmaż na tłuszczu po mięsie, dorzuć przeciśnięty przez praskę czosnek i razem jeszcze chwilę przesmaż. Gdy marchewki i cebula nieco zmiękną, dorzuć do garnka z mięsem, wlej bulion. Dodaj liście laurowe, ziele angielskie i paprykę w proszku.
  4. Duś pod przykryciem ok. 45-50 minut, na koniec, gdy składniki zmiękną, dopraw do smaku solą i pieprzem. Jeśli gulasz będzie za rzadki, możesz zagęścić go mąką rozprowadzoną w niewielkiej ilości wody.

Gulasz wieprzowy z pieczarkami — przepis 

Fot. iStock

Gulasz wieprzowy z pieczarkami — składniki:

  • 500 g łopatki wieprzowej bez kości
  • 250 g pieczarek
  • duża marchew
  • 1 cebula
  • łyżeczka wędzonej papryki w proszku
  • 1-2 liście laurowe
  • 3-4 kulki ziela angielskiego
  • sól
  • pieprz
  • szczypta ostrej papryki
  • suszony tymianek
  • bulion lub kostka rosołowa
  • olej do smażenia
  • 1 łyżka mąki

 Przygotowanie: 

  1. Mięso oczyść, osusz ręcznikiem papierowym. Pokrój na kawałki i oprósz mąką.
  2. Na patelni rozgrzej olej, obmaż kawałki mięsa tak, by były rumiane z każdej strony, wrzuć je do garnka.
  3. Cebulę, pieczarki i marchewki obierz i oczyść, pokrój w kostkę i podsmaż na tłuszczu pozostałym ze smażenia mięsa.
  4. Dodaj do mięsa, wlej bulion, dodaj liście laurowe, ziele angielskie, nieco tymianku i papryki.
  5. Duś pod przykryciem ok. 45-50 minut, na koniec, gdy składniki zmiękną, dopraw do smaku solą i pieprzem. Jeśli gulasz będzie za rzadki, możesz zagęścić go mąką rozprowadzoną w niewielkiej ilości wody.

Gulasz wieprzowy z warzywami — przepis 

Gulasz wieprzowy z pieczarkami, warzywami lub papryką

Fot. iStock/Gulasz wieprzowy

Gulasz wieprzowy z warzywami — składniki: 

  •  500 g mięsa wieprzowego bez kości
  • 250 g pieczarek
  • czerwona papryka
  • garść fasolki szparagowej
  • marchew
  • cukinia
  • cebula
  • sól
  • pieprz
  • słodka papryka
  • szczypta chili
  • 2 łyżki pasty paprykowej
  • bazylia i oregano (najlepiej świeże)

Przygotowanie: 

  1. Mięso oczyść, osusz ręcznikiem papierowym. Pokrój na kawałki i oprósz przyprawami.
  2. Cebulę pokrój i zeszklij na rozgrzanym tłuszczu w głębokiej patelni. Mięso dodaj do cebuli, dodaj pastę paprykową, podsmaż, a następnie zalej wrzątkiem i duś pod przykryciem, aż mięso zacznie mięknąć.
  3. Do mięsa dodaj  pokrojoną na mniejsze kawałki fasolkę i marchewkę, po kilku minutach dodaj oczyszczone pokrojone pieczarki i paprykę, po kolejnych kilku minutach dodaj cukinię pokrojoną w kawałki (najszybciej się rozpada). Zamieszaj i duś do miękkości mięsa i warzyw. Dodaj do smaku bazylię i oregano.

Gulasz wieprzowy z papryką — przepis

Fot. iStock/Gulasz wieprzowy

Gulasz wieprzowy z papryką — składniki: 

  • 500 g mięsa wieprzowego bez kości
  • duża cebula
  • 2 ząbki czosnku
  • świeża papryka czerwona
  • świeża papryka żółta
  • 1 łyżeczka papryki słodkiej mielonej
  •  szczypta ostrej papryki w proszku
  • nieco tymianku
  • sól
  • pieprz
  • 2 liście laurowe
  • 3-4 kulki ziela angielskiego
  • bulion do podlania mięsa
  • olej do smażenia

Przygotowanie: 

  1. Mięso umyj, osusz, pokrój w niewielką kostkę i oprósz mąką.
  2. Na patelni rozgrzej olej i obsmaż kawałki mięsa do zrumienienia. Zdejmij z patelni, wrzuć do garnka, a na tym samym tłuszczu zeszklij pokrojoną cebulę i przeciśnięty przez praskę czosnek.
  3. Do mięsa dołóż cebulę i czosnek, zalej bulionem. Dodaj do mięsa liście laurowe i ziele angielskie, dorzuć tymianek. Zagotuj, po czym dodaj do mięsa papryki oczyszczone z gniazd nasiennych i pokrojone w kostkę. Duś do miękkości.
  4. Gdy składniki będą miękkie, dopraw całość mieloną papryką, solą i pieprzem. Jeśli gulasz będzie za rzadki, możesz zagęścić go mąką rozprowadzoną w niewielkiej ilości wody.

źródło:  www.przyslijprzepis.pl , www.nawidelcu.pl 

Zobacz także

Rozwód niejedno ma imię – rozstanie to coś znacznie więcej niż podpisanie dokumentu w sądzie

„Nie boisz się, że tak samo postąpi kiedyś z tobą? Czujesz ten pat?” Odpowiedź żony na list kochanki

Zastanawiasz się, czy powinniście skorzystać z terapii? Siedem zaskakujących korzyści terapii par