Zdrowie

Wyszłaś z toksycznego związku? 8 rzeczy, które się wydarzą nim ponownie pokochasz bez lęku

Ewa Raczyńska
Ewa Raczyńska
21 lutego 2018
Fot. iStock/valentinrussanov

Toksyczny związek to syf. Najgorsze w nim jest to, że przez bardzo długi czas nie zdajesz sobie sprawy, w czym tak naprawdę tkwisz. Jesteś używana, emocjonalnie wykorzystywana, a co najgorsze, dobrze się w tym czujesz – w tym odpychaniu i przyciąganiu, w tej niepewności, co się wydarzy następnego dnia. I kiedy w końcu odchodzisz, kiedy widzisz, że ci to szkodzi, że nie jest dla ciebie dobre, to często i tak… tęsknisz za tą huśtawką, za silnymi emocjami. Za miłością i nienawiścią jednocześnie. Za adrenaliną. Ale wtedy spotykasz fajnego, dobrego faceta. I nagle zaczynasz zdawać sobie sprawę, jakie piętno wycisnął na tobie tamten związek.

Nie jesteś przyzwyczajona do bycia dobrze traktowaną, więc często uciekasz. Dlaczego?

Na początku spodziewasz się najgorszego

Po toksycznym związku nie ufasz nikomu. Nawet sobie. Zastanawiasz się, jak tak długo mogłaś to wytrzymać. I kiedy wchodzisz w kolejny związek, oczekujesz najgorszego. Przez chwilę nie wierzysz, że dobrzy ludzie w ogóle istnieją.

Nie ufasz

Myślisz, że każdy mówi zupełnie co innego, niż myśli. Nieustanne przyłapywanie partnera w toksycznym związku na kłamstwie sprawiło, że stałaś się paranoikiem. Nie wierzysz, że ludzie mogą być szczerzy. Tworzysz w głowie jakieś szalone założenia i wątpisz w naprawdę dobrych ludzi oceniając ich przez prymat byłego związku.

Uważasz, że jest zbyt pięknie, by mogło być prawdziwie

Kiedy ktoś jest dla ciebie dobry, nie wierzysz w jego szczerość. Czekasz aż ściągnie maskę, odsłoni w końcu swoją prawdziwą twarz. Spodziewasz się, że nagle coś się wydarzy, skończy. Prowokujesz. Ale on każdego dnia udowadnia ci, że jest tą samą osobą, że tak samo cię kocha.

Odrzucasz nowy związek

Ktoś z twojej przeszłości wbił ci do głowy, że nie zasługujesz na to, co najlepsze. Więc kiedy spotykasz fantastycznego faceta, zdobywasz go i… porzucasz. Boisz się tego, co dobre, bo nie chcesz tego stracić. Nie chcesz nowy zostać zranioną, więc psujesz wszystko jako pierwsza. Tyle tylko, że zdajesz sobie sprawę, że on jest inny, że o ciebie zawalczy, że gdy ty go odrzucisz, on złapie cię za rękę i mocno do siebie przyciągnie.

Czekasz na walkę

Jesteś nieustannie spięta. Czekasz, kiedy coś wybuchnie, kiedy będziesz musiała się bronić, tłumaczyć, wyjaśniać. Ale zamiast tego pojawia się fala komfortu i zdajesz sobie sprawę, że kochający się ludzie nie oskarżają, nie straszą, nie odchodzą, gdy coś idzie nie tak.

Często przepraszasz

Zastanawiasz się, dlaczego tak często i za co przepraszasz? A on ciągle cię zapewnia, że wszystko jest w porządku. Widzi ból przeszłości, który nosisz i zrobi wszystko, żeby pomóc ci się z nim uporać.

Zastanawiasz się, czy zasługujesz na ten związek

Tkwiłaś w relacji, która ciebie krzywdziła, wykorzystywała, w której to ty dawałaś, nie dostając niczego w zamian. Ale znalazłaś w tej osobie dobro, zaryzykowałaś i zostałaś zraniona. Teraz masz okazję być w związku, w którym emocje się równoważą, w którym uczucia przepływają w dwie strony. Nie przywykłaś do tego, ale właśnie na to zasługujesz.

Chcesz dawać więcej

Kiedy wreszcie poczujesz się komfortowo i zaakceptujesz nowy związek, pokochasz faceta, który okazał ci wiele cierpliwości, nie staraj się być bardziej, nie chciej być lepszą wersją siebie. W poprzednim związku musiałaś udowadniać, że zasługujesz na miłość, tu nic nie musisz. Powinnaś zapamiętać, żeby byłaś wystarczająco dobra, to on nie zasługiwał na ciebie.

Aż w końcu mu zaufasz i powiesz o wszystkim, co cię spotkało, a on nie odejdzie. Wręcz przeciwnie – więcej zrozumie i zostanie. Ktoś w przeszłości nauczył cię trudnej miłości. Musiałabyś silna, żeby to wszystko unieść. To wartość, jaką wyciągasz z toksycznego związku. Jesteś silniejsza, mocniejsza, ale to nie znaczy, że nie potrzebujesz miłości. Teraz masz okazję dowiedzieć się, jaka jest naprawdę. Zaczynasz rozumieć, że miłość nie powinna krzywdzić i poniżać. Miłość nie przychodzi w postaci zazdrości. Prawdziwa miłość nie sprawia bólu. Dociera do ciebie, że to, co cię spotkało, nie było miłością, tylko potrzebą kontroli. Spokojnie. Odbudujesz się i bez lęku pokochasz ponownie.


źrodło: thoughtcatalog.com

 


Zobacz także

Slow jogging – idealna forma ruchu dla tych, którzy ruszać się nie lubią

Zuzanna Buchwald: „Im byłam chudsza, tym bardziej podziwiana”. Szczerze o świecie modelingu

Nie możesz poradzić sobie ze stresem i zmęczeniem? Wcale nie musi być winna jesienna aura. Jak walczyć z niedoborem magnezu