Psychologia

Czasem nie możesz po prostu „odciąć się” od toksycznych rodziców. Co wtedy?

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
23 lutego 2018
1 z 1

Czasem nie możesz po prostu "odciąć się" od toksycznych rodziców. Co wtedy?

Fot. iStock/Oleh_Slobodeniuk

6. Pozwól swojemu rodzeństwu przejść przez ten proces po swojemu

Jeśli masz rodzeństwo, być może starasz się je chronić przed toksycznym rodzicem i wpływem tej relacji na życie twojego brata lub siostry. Pamiętaj jednak, że dynamika więzi między poszczególnymi członkami rodziny jest różna. Być może twoje rodzeństwo może utrzymywać kontakt z matką lub ojcem bez szkody dla siebie.

7. Nie staraj się zrozumieć swojego rodzica

Jeśli twój rodzic próbował przypisać ci całą odpowiedzialność za jego zachowanie i działania, nie jesteś zobowiązany do kontynuowania tej relacji, ani do tego, by zrozumieć jego zaburzenia.

8. Zaakceptuj fakt, że inni mogą nie rozumieć twojego wyboru

Ludzie, którzy zdecydują się przeciąć więź łączącą ich z rodzicem boją się osądu innych. Niepotrzebnie.  Nikt prócz ciebie nie wie, co przeżyłeś. Nikt nie potrafi zrozumieć przez co przeszedłeś. Więc nikt nie ma prawa cię osądzać.


Na podstawie: greatist.com

 

PoprzedniNastępny
Psychologia

„Odchodziłeś i wracałeś później wiele razy. Żyliśmy jak na karuzeli”. Akcja #ListdoNiego

Listy do redakcji
Listy do redakcji
23 lutego 2018
 

Kochanie,

bardzo rzadko zwracam się tak do Ciebie. Nie lubisz tego. Nie wierzysz w szczerość moich słów. Ale tak czuję. Na zawsze pozostaniesz Kochanym w moim sercu. Nikt i nic tego nie zmieni, bo nie zmieniło tego całe zło, które sobie wyrządziliśmy. Złe czyny, gesty, ostre słowa. One bolą, ranią, ale nie są w stanie zniszczyć do końca moich uczuć do Ciebie. To Ty zdradziłeś. Ty obdarzyłeś uczuciami, czułością, zainteresowaniem inną kobietę. Dałeś jej cząstkę siebie. Długo nie wierzyłam, że to się stało. Wokoło wszyscy widzieli, wiedzieli, tylko ja żyłam złudzeniami. Nie chciałam patrzeć realnie. Nawet jak odszedłeś, ja wciąż tłumaczyłam sobie to głupio i naiwnie. Pewnie tak było mi łatwiej. I tak umierałam z rozpaczy.

Odchodziłeś i wracałeś później wiele razy. Żyliśmy jak na karuzeli. Góra, dół. Miłość, złość, radość, nienawiść, szczęście – to wszystko mieszało się. Nie było granic, bo nie potrafiliśmy ich postawić. Bałam się, że mnie odtrącisz, porzucisz, jeśli powiem NIE. Buntowałam się wewnętrznie, a na zewnątrz uśmiech, akceptacja, chęć zrozumienia i wytłumaczenia Ciebie. Tak jakbym ja mogła to zrobić. Ciągle skupiałam się na Tobie. Nie potrafiłam żyć swoim życiem. Myślałam, że jak będę z Tobą, dla Ciebie, obok Ciebie itd., to Ty musisz to docenić i kochać mnie, być ze mną. Pogubiłam się, wydawało mi się, że robię wszystko dla Ciebie, a Ty znowu odchodziłeś, uciekałeś ode mnie. Gdy wybuchała moja złość i frustracja, dochodziło do awantury. Było coraz gorzej. Moja początkowa depresja zmieniła się w agresję. Traciliśmy wzajemnie szacunek do siebie. Chwilami nie mogłam już patrzeć na siebie, Ciebie. Kiedy odchodziłeś płakałam, ale czułam też ulgę. Przez chwilę. Potem zaczynałam tęsknić. Bardzo brakowało mi Ciebie. Twojej bliskości, obecności, głosu, rozmów, wsparcia. Próbowałam wyprzeć to, żeby mniej cierpieć, ale to nic nie dawało. Tłumaczyłam sobie, że czas jest lekarstwem i musi go trochę minąć, abym mogła dalej żyć. Bez sensu. Chciałam być zła na Ciebie. Pogrążałam się coraz bardziej i bardziej.

Nie ma znaczenia dla mnie w tej chwili, ile razy odchodziłeś i wracałeś. To nieistotne. Widocznie tak musiało być, bo nic nie dzieje się tak sobie. To wszystko zdarzyło się po coś.

Długo nie zdawałam sobie z tego sprawy. Nie wiedziałam dlaczego nie potrafię z Tobą być, choć kocham Cię. Przecież to takie proste. Miłość wszystko załatwi. Nie załatwiła.

Było mi coraz ciężej i ciężej. Wiele razy miałam tego wszystkiego dosyć. Chciałam to skończyć, by poczuć spokój, ulgę. Tylko jak? Miotałam się i ciągle nie widziałam rozwiązania. Ucieczka? Rozwód? A może po prostu skończenie ze sobą? Czułam się wykończona i niepotrzebna nikomu. Nieprawda, bo jeszcze jest syn. Dorosły już, ale jemu byłam potrzebna. I uczucie do Ciebie, które ciągle mnie pchało w Twoją stronę. Manipulowałam Tobą wszelkimi sposobami, aby uzyskać zainteresowanie mną, choć na chwilę poczuć Twoją miłość. Ty również chyba nie wiedziałeś, jak się odnaleźć.

Upadałam coraz niżej, bardziej. Pogrążałam się. Traciłam szacunek do siebie. Miotałam się. Czułam się strasznie. Wiedziałam, że muszę coś zrobić.

Terapia pozwoliła mi zrozumieć moje problemy. Pomogła rozprawić się z przeszłością, trudnym dzieciństwem. Terapeutka pokazała  drogi do zrozumienia siebie. Ale to był dopiero  początek. Żeby coś zmienić, zaczęłam pracować nad sobą. Krok po kroczku układać mozaikę mojego życia. To długa droga. Przestaję być małą, rozkapryszoną i zbuntowaną dziewczynką. Dojrzewam emocjonalnie, żeby patrzeć realnie na świat i otaczających mnie ludzi.

To wszystko nie jest proste. Upadam czasami, ale podnoszę się i czuję się silniejsza. Wyciągam wnioski. Ty nadal jesteś przy mnie. Pomimo wszystkiego jesteś. Dziękuję Ci za to Kochanie. Ja też jestem z Tobą, przy Tobie, obok Ciebie, ale już inaczej. Kocham Cię też inaczej. Zrozumiałam, że to wszystko między innymi było właśnie po to. Nasze życiowe ścieżki wciąż biegną razem. Nie muszą, tak jak my nic nie musimy, lecz chcą.

Twoja  Kochana

Akcja #ListdoNiego

Napisz i wyślij do nas swój #ListdoNiego – i uwolnij słowa. Wybrane listy opublikujemy, a najlepsze wyznania nagrodzimy – a nagrody czekają bajeczne. 😉

Bądźcie z nami, oprócz waszych listów w ramach akcji ukażą się… różne miłosne sekrety. Gotowi na miłość?

Czekamy na wasze listy pod adresem: [email protected]w tytule wiadomości wpisujcie: #ListdoNiego. Koniecznie podpiszcie się imieniem i nazwiskiem, a jeśli życzycie sobie publikację pod pseudonimem – napiszcie nam o tym!

Prosimy o dołączenie do wiadomości poniższego oświadczenia:

Oświadczam, że jestem autorem nadesłanej pracy konkursowej oraz wyrażam zgodę na jej publikację przez portal Oh!me .
Wyrażam zgodę na wykorzystanie i przetwarzanie przez Organizatora i Sponsora konkursu swoich danych osobowych uzyskanych w związku z organizacją Konkursu, wyłącznie na potrzeby organizowanego Konkursu, zgodnie z przepisami Ustawy z dnia 29 sierpnia 1997 r. o ochronie danych osobowych (Dz. U. z 2002 r., Nr 101, poz. 926 z późn. zm.).
Wysłanie tekstu jest równoważne ze zgodą na jego publikację oraz kontakt ze strony Oh!me w celu odbioru nagrody. Tekst powinien być podpisany imieniem i nazwiskiem. Publikacja pojawi się pod wybranym przez autora pseudonimem bądź inicjałami. Prosimy o dołączenie informacji, jak chcecie zostać podpisani lub wyraźną informację, że chcecie by tekst pojawił się pod waszym imieniem i nazwiskiem.

Nagrody:

logo

2 x zaproszenie do Hotelu Afrodyta Business&SPA*

ohme konkurs karnet

*Do nagrody przypisana jest dodatkowa nagroda pieniężna, przeznaczona na poczet pokrycia podatku dochodowego od wygranej w Konkursie. Dodatkowa nagroda pieniężna nie podlega wypłacie zwycięzcy i zostanie potrącona przez Sponsora oraz przeznaczona na pokrycie należnego podatku dochodowego od osób fizycznych od wygranej w Konkursie zgodnie z art. 41 ust. 4 i 7 w zw. z art. 30 ust. 1 pkt 2 ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych.

Karnet ważny do zrealizowania przez 3 miesiące od daty rejestracji (przyznania karnetu).

Kopia Panorama hotel z zewnątrz Afrodyta

Szampan&Sekrety_logo_beztła

1 x  Bon Podarunkowy na nocleg dla dwóch osób w apartamencie dla zakochanych „Szampan i Sekrety” z wybranym wystrojem Pokoju Fantazji,  w dowolnie wybranym dniu od poniedziałku do czwartku. W pakiecie Gold butelka wina, śniadanie dla dwojga i świeże płatki róż. Bon ważny do końca 2018 r. Wartość 500 PLN.**

IMG_5628

1 x  Bon Podarunkowy na nocleg dla dwóch osób w apartamencie dla zakochanych „Szampan i Sekrety” z wybranym wystrojem Pokoju Fantazji,  w dowolnie wybranym dniu od piątku do niedzieli. W pakiecie Gold butelka wina, śniadanie dla dwojga i świeże płatki róż. Bon ważny do końca 2018 r. Wartość 800 PLN.*, **

1 x  Bon Podarunkowy na nocleg dla dwóch osób w apartamencie dla zakochanych „Szampan i Sekrety” z wybranym wystrojem Pokoju Fantazji,  w dowolnie wybranym dniu od piątku do niedzieli. W pakiecie Platinum butelka szampana, śniadanie dla dwojga, zmysłowa niespodzianka i świeże płatki róż. Bon ważny do końca 2018 r. Wartość 1200 PLN.*, **

*Do nagrody przypisana jest dodatkowa nagroda pieniężna, przeznaczona na poczet pokrycia podatku dochodowego od wygranej w Konkursie. Dodatkowa nagroda pieniężna nie podlega wypłacie zwycięzcy i zostanie potrącona przez Sponsora oraz przeznaczona na pokrycie należnego podatku dochodowego od osób fizycznych od wygranej w Konkursie zgodnie z art. 41 ust. 4 i 7 w zw. z art. 30 ust. 1 pkt 2 ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych.
** Realizacja bonu podarunkowego zgodnie z regulaminem „Bonu Podarunkowego Szampan i Sekrety”; regulamin zawierający informacje o sposobie zrealizowania wygranej zostanie przesłany laureatom

Hama - logo

3 x zestaw dobrej mocy dla dwojga od hama, składający się z:

  1. Hama Ładowarka bezprzewodowa „Magnetic Touch” do smartfonów (1 szt.)
    hama_magnetictoich2

    – Gwarantowana maksymalna szybkość ładowania dostosowana do urządzenia

    – Zoptymalizowany proces ładowania oszczędza akumulator i wydłuża jego trwałość

    – Ekskluzywne wzornictwo na wysoki połysk

    – Bezprzewodowe ładowanie smartfonów za pomocą technologii Qi

    – Obracany o 360° zacisk do mocowania na kratce wentylacyjnej w pozycji pionowej lub poziomej

  2. Hama Power Pack „Premium Alu”, 8000 mAh, antracytowy (1 szt.)

hama_premiumalu1

– Ładowarka Power Pack umożliwia mobilne zasilania energią

– Atestowane ogniwa gwarantują najwyższy standard bezpieczeństwa i najwyższą jakość

Akcja trwa od 05.02.2018 do 28.02.2018 roku.

Regulamin zabawy jest dostępny tutaj.


Psychologia

Pan Ładny? Nigdy więcej! Jak się żyje z facetem, który ma fioła na punkcie wyglądu

Listy do redakcji
Listy do redakcji
23 lutego 2018
1 z 1

Pan Ładny? Nigdy więcej! Jak się żyje z facetem, który ma fioła na punkcie wyglądu

Fot. iStock/South_agency

Powiedziałam o tym wszystkim mojej przyjaciółce. Usłyszałam: „Co ty odstawiasz? Mój stary to mi wypomina, jak sobie kolejny lakier do paznokci kupię, a Marek to ci jeszcze do tego dokupi domowy zestaw do hybrydy. Przestań narzekać, bo odejdzie, a dobrze wiesz, jak on się podoba kobietom”. To fakt, Marek zdawał sobie z tego sprawę. Lubił czarować kobiety. Na siłownię dalej chodziłam, ale już chyba tylko po to, żeby móc go w jakiś sposób kontrolować. Nie mogę zarzucić mu niewierności, ale jak wiadomo… lepiej dmuchać na zimne i swojego pilnować.

Codzienność u jego boku była dla mnie jednak coraz bardziej nie do zniesienia. Wiecie, jakie to uczucie, kiedy facet na spacerze przegląda się w każdej, sklepowej witrynie? Albo jak przez 15 minut nie może zdecydować, czy lepiej wziąć czerwony sweter czy może błękitny i w końcu kupuje oba? Każde wyjście z domu było poprzedzone długimi przygotowaniami. Nie widziałam nigdy wcześniej faceta, który szykowałby się dłużej niż kobieta. Jak Boga kocham – nie wiem, co on robił w tej łazience. Na pewno nie siedział na sedesie, co przecież faceci mają w zwyczaju.

Najbardziej bawił mnie jego niedzielny rytuał. Otóż, co tydzień przygotowywał sobie ubrania do pracy i na „po pracy”. I znowu wyjdzie na to, że przesadzam i powinnam się cieszyć, ale… No właśnie. Każdego dnia musiał mieć na sobie coś innego – układał to w kupki na kredensie. Ze szczególną atencją traktował te nieszczęsne koszule, na które to sama go niegdyś namówiłam. Prasował je sam (wiem, nie powinnam psioczyć). Pewnie kazałby robić to mnie, ale jego zdaniem prasowałam na „odwal się”. Nie mogło być żadnych kantów (a już na pewno nie na rękawach). Robił to więc sam. I nie zajmowało to 15 minut. To było całe niedzielne popołudnie i nie wchodziło w grę, żebyśmy gdziekolwiek poszli.

Co jeszcze było nie do wytrzymania? Jego regularne wizyty u fryzjera (co 2 tygodnie) i u kosmetyczki (raz w miesiącu). Chodził do niej na oczyszczanie twarzy.

Najgorsze jednak było to, że coraz częściej wytykał mi, że to ja za mało o siebie dbam. Fakt jest taki, że czasem w weekendy w ogóle się nie malowałam. Nie stanowiło dla mnie problemu wyjść na spacer czy do sklepu bez makijażu. Nie zapomnę nigdy, jak wybieraliśmy się razem na rowery. Stałam gotowa i czekałam na niego. Przyszedł, popatrzył na mnie i zapytał, czy zamierzam TAK wyjść. TAK, czyli w dresie, czapce z daszkiem i bez makijażu. „A jak kogoś znajomego spotkamy?” – dorzucił.

I wtedy miarka się przebrała. Stwierdziłam, że Pan Ładny to jednak nie mój typ. Już nigdy więcej nie zwiążę się z metroseksualnym facetem i innym kobietom też odradzam. Koszmar. Na początku może i jest fajnie, ale codzienne życie z takim facetem to jak mieszkanie z kobietą-współlokatorką. Z tą różnicą, że chodziliśmy do łóżka. Ale podejrzewam, że nawet taka koleżanka dałaby się chwycić za włosy – on nie pozwalał.

Najwyraźniej nie byłam dla niego skrojona na miarę.

PoprzedniNastępny

Zobacz także

5 destrukcyjnych zachowań w naszym życiu

5 destrukcyjnych zachowań w naszym życiu

Dlaczego kobiety kochają drani?

Dlaczego kobiety kochają drani?

W życiu jest kilka osób, od których powinniśmy trzymać się z daleka