Psychologia

Czujesz, że kłamie? Tak zapędzisz go w kozi róg

Ewelina Celejewska
Ewelina Celejewska
16 marca 2018
1 z 1

Czujesz, że kłamie? Tak zapędzisz go w kozi róg

Fot. iStock/SasinParaksa

Pomyśl, co dalej

Teraz musisz się zastanowić, co chcesz dalej z tym zrobić. Tylko ty możesz ocenić sytuację i wagę oszustwa. Czy jest to drobne przewinienie, czy naprawdę poważne kłamstwo, naruszające twoje poczucie bezpieczeństwa w związku. Czy będziesz potrafiła przejść z tym do porządku dziennego? A może wolisz zachować tę wiedzę dla siebie i po cichu zbierać dowody kolejnych kłamstw?

Poproś o rozmowę

To może być szczególnie trudne, jeśli jesteś osobą, która za wszelką cenę unika konfliktów. Jeśli zdecydowałaś się pociągnąć temat i udowodnić oszustowi jego zachowanie, musisz teraz zmierzyć się z trudną rozmową.

Bądź uczciwa

Czasem mamy ochotę odpłacić się pięknym za nadobne, ale naprawdę nie ma sensu tego robić. Może cię kusić, by też go oszukać, ale to nie przyniesie niczego dobrego. Staraj się być szczera i prawdomówna. Nie dopowiadaj sobie czegoś, czego nie wiesz, bo wtedy łatwiej będzie mu wyprowadzić cię z równowagi i wmówić kolejne kłamstwo.

Trzymaj fason

Najważniejsze jest to, byś zachowała spokojny ton wypowiedzi. Nie krzycz, nie oskarżaj, nie nazywaj go kłamcą. Rozmowa ma być merytoryczna i przebiegać w spokoju. Zacznij od słów w stylu: „Chciałabym porozmawiać o tym, co powiedziałeś/zrobiłeś”. Potem zacznij wymieniać, że nie zgadza się to z innymi faktami.

Obserwuj reakcję

Teraz kłamca może wybrać jedną z trzech dróg: zaprzeczać, przyznać się lub bronić. Jeśli zachowałaś porządek i odpowiednią kolejną zdarzeń, a także trzymałaś się faktów, powinien przyznać się do oszustwa. W przeciwnym wypadku zacznie kręcić i próbować się wymigać. Jeśli tak się dzieje, wykorzystaj to jako nowe dowody.  Na ogół jednak na tym etapie udaje się wykryć kłamstwo i dochodzi do przyznania się.

Daj jasny sygnał

To idealny moment, żebyś jasno zakomunikowała, że nie tolerujesz kłamstwa. Musisz powiedzieć to jasno. Tak, by nie pozostawić żadnych wątpliwości.

Czas na refleksję

Szczerość i lojalność stanowią podstawę każdej, zdrowej relacji. Jeżeli twój partner (lub inna bliska ci osoba) nieustannie cię oszukuje, powinnaś zastanowić się, czy jest sens, by dalej to ciągnąć. Życie w ciągłej niepewności nie pozwala rozwinąć skrzydeł, tłamsi i dusi. Brak zaufania niszczy każdą relację. Musisz o tym wiedzieć.

Na podstawie: Power of positivity

PoprzedniNastępny
Psychologia

Czego nie należy robić, kiedy kończy się związek. Nigdy nie błagaj, by został

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
16 marca 2018
1 z 1

Nigdy nie błagaj, by został

Fot. iStock/nd3000
Nie dzwoń w kółko

Dzwonienie, pisanie SMS-ów, wysyłanie e-maili i odwiedzanie byłego partnera wygląda trochę na desperacką próbę odzyskania go. Takie zachowanie zazwyczaj powoduje, że strona „atakowana” zamyka się w sobie i jeszcze bardziej próbuje się od ciebie odciąć.

Nie poświęcaj swoich standardów

Nie rezygnuj z tego, co masz, nie zmieniaj swojego życia o 180 stopni, nie wyrzucaj do kosza telefonów i adresów waszych wspólnych znajomych. I nie spiesz się z kolejnym związkiem, aby tylko pokazać „byłemu”, że możesz być szczęśliwa z kimś innym. To zdecydowanie zła motywacja do znalezienia nowej miłości. Upewnij się, że następna osoba, z którą będziesz, będzie kimś wartościowym.

Nie trzymaj pamiątek…

… jeśli patrzenie na nie sprawia ci ból. Znasz przecież powiedzenie „czego oczy nie widzą, tego sercu nie żal”. Jeśli wspomnienia są dla ciebie wciąż wyjątkowo bolesne, zawiń te drobiazgi w w kolorowy papier i wyrzuć. To będzie miało dla ciebie symboliczne, oczyszczające znaczenie. A poza tym stworzysz sobie przestrzeń, otworzysz swój świat na coś nowego. Ale niekoniecznie na nowy związek.

Rozstanie rzadko kiedy przebiega bez emocji, zwłaszcza jeśli kochaliśmy bardzo i wiązaliśmy z tą relacją spore nadzieje. Rozstając się, nie zapominajmy jednak o nas samych, o naszym komforcie psychicznym i stwórzmy sobie odpowiednie warunki, by sobie z tą trudną sytuacją dobrze poradzić. Potem będzie już tylko lepiej.

 


Na podstawie: usefulgen.com

 

PoprzedniNastępny
Psychologia

Dla nich na wszystko przyjdzie czas, jednak nie wiedzą kiedy. My, głupie czekamy…

Gościnnie w Oh!me
Gościnnie w Oh!me
16 marca 2018
1 z 1

Dla nich na wszystko przyjdzie czas, jednak nie wiedzą kiedy. My-głupie czekamy...

Fot. iStock/Bobex-73

Kolejna znajoma… Nazwijmy ją roboczo Kaśką. Kaśka od 4 lat walczy ze swoim instynktem macierzyńskim. Właśnie stuknęły jej 32 lata, więc nie ma się co dziwić. Ciągle słyszy, że to jeszcze nie pora, on nie jest gotowy, pieniędzy za mało, praca taka niestabilna… Ciągle ma jakieś „ale”. Oczywiście zapewnia, że marzy o dziecku i bardzo go pragnie. Kiedy? Czort jeden wie. Kaśka cierpliwie czeka, bo wierzy, że się doczeka. A co, jeśli nie?

Jest i kolejna. Dajmy jej na imię Marta. Marta rozwiodła się z mężem dla Tomka, kawalera. Tomek obiecywał i wciąż obiecuje jej gwiazdkę z nieba. No dobra, na początku powinno wystarczyć wspólne mieszkanie. Docelowo? Ślub i wspólne życie, może nawet dziecko. Jakim więc cudem Marta od 3 lat samotnie wychowuje dziecko i mieszka w wynajmowanym mieszkaniu, a on dalej mieszka sam na drugim końcu miasta? Ano dlatego, że jemu ciągle coś staje na drodze. Albo nie mogą znaleźć odpowiednio dużego mieszkania w dobrej cenie, albo problem z finansami, albo ze zdrowiem, albo się pokłócą i milczą przez 3 tygodnie. Generalnie argument zawsze się znajdzie.

Jak któraś z nich zacznie popędzać, ponaglać, to zaraz się robią wielce oburzeni! Że jak to tak! Że przecież oni mają szczere intencje. Przecież oni deklarują, że chcą.

Kobiety w końcu muszą zrozumieć, że życie to nie jest bajka czy też inna, romantyczna komedia. Życie jest ciężkie, związki są trudne, ludzie są skomplikowani. Żeby jednak za 20 lat nie obudzić się z ręką w nocniku, jako sfrustrowana kobieta w średnim wieku, trzeba zacząć ustalać facetom „dedlajny”. Serio. Jak w pracy. Nie można czekać w nieskończoność. To brak szacunku. Życie ma się jedno.

Chcesz ze mną być? To bądź. Potrzebujesz chwilę czasu? Ok, ale ustalmy ile. Proste. Tak, to jest takie proste!

Trzeba w końcu nauczyć facetów, że jak się powiedziało „A”, to trzeba powiedzieć „B”. Jak się chłop do czegoś zobowiązał, to trzeba go wziąć za jaja i pociągnąć do odpowiedzialności, zamiast siedzieć jak ta głupia gąska i wzdychać, odrywając kolejne kartki z kalendarza. Bo potem budzi się taka jedna z drugą, przeciera oczy ze zdumienia, bo nagle się okazuje, że 40-tka na karku, a ona dalej „oczekuje”. I sama nie pamięta na co…

PoprzedniNastępny

Zobacz także

Potrzebujesz relaksu? Idź na basen. Pływanie pozwola osiągnąć idealną równowagę psychiczną

Co twój ulubiony kolor mówi o tobie? Trochę o psychologii kolorów

#pokochajmysie

Czy miłość może trwać całe życie? #Pokochajmysie