Lifestyle

To rozdzierające serce zdjęcie obiegło świat. Historia chłopca i jego siostrzyczki wzrusza do łez! ❤

Redakcja
Redakcja
6 października 2021
 

Rozdzierające serce zdjęcia małego chłopca, pocieszanego przez swoją starszą siostrę podczas wymiotów, spowodowanych wyczerpującym leczeniem raka, obiegły świat dwa lata temu. U małego Becketta w 2018 r. została zdiagnozowana ostra białaczka limfoblastyczna, zapalenie płuc i ostra niewydolność oddechowa. Mama, która opublikowała zdjęcie w mediach społecznościowych, mówiła, że zrobiła to, żeby pokazać światu, jak wielkie znaczenie ma rodzina. Dodała, że więź, jaka zrodziła się wtedy między rodzeństwem, jest wprost niesamowicie silna.

„Jedną z rzeczy, których nie mówi się o dziecięcym raku, jest to, że dotyka on całą rodzinę. Zawsze słyszysz o zmaganiach finansowych i medycznych, ale jak często słyszysz o zmaganiach, z jakimi borykają się rodziny, które oprócz tego chorego, mają jeszcze inne dzieci?” – pisała mama Becketta i jeszcze dwójki dzieci Kaitlin Burge w podpisie do zdjęcia.

„Pewnie ciężko wam to czytać i na to patrzeć, ale mój średni syn w mgnieniu oka przeszedł z fazy zabaw z siostrą do wspólnego siedzenie w zimnej, szpitalnej sali z potworną chorobą”.

Kaitlin Burge, opisywała  wstrząsające doświadczenie konieczności oglądania rodzeństwa przechodzącego traumatyczne leczenie.

„Ówczesna 4-latka obserwowała, jak jej brat szedł z karetki na OIOM. Obserwowała, jak tuzin lekarzy nakłada maskę na jego twarz, kłuje go igłami, wpompowuje tuzin leków do jego malutkiego ciałka, podczas gdy on mógł tylko bezradnie leżeć. Nie była pewna, co się dzieje. Wiedziała tylko, że coś jest nie tak z jej bratem, jej najlepszym przyjacielem”.

Mama opisywała zmieszanie, jakie odczuwała jej córka, obserwując, jak jej „żywy, energiczny i towarzyski młodszy brat” zmienia się nagle w „cichego, chorego i bardzo śpiącego chłopca”.

„Nie rozumiała, jak wcześniej mógł chodzić, ale teraz nie może nawet stać bez pomocy. Nie rozumiała różnych terapii, na które musiał wziąć udział, aby odzyskać siły. Dla niej było to coś wyjątkowego, co musiał robić on, a czego ona nie robiła. Dlaczego nie mogli już iść do swojego ulubionego parku trampolin? Dlaczego nie musiał wracać do szkoły, a ona wróciła?”

Pomimo tych wszystkich trudności siostrzyczka wciąż trwała u boku swojego małego brata.

Dziś wiemy, że Beckett pokonał chorobę i wrócił do szkoły. Jak podaje „Daily Mail”, chłopiec spędził miesiące w szpitalu, gdzie poddawany był chemioterapii i właśnie otrzymał wyniki, które jednoznacznie mówią, że nowotworu już nie ma!

 

View this post on Instagram

 

Post udostępniony przez Daily Mail (@dailymail)

„Dzieci potrzebują wsparcia i poczucia wspólnoty i nie powinny być trzymane z dala od chorej osoby” – mówiła mama. „Najważniejsze jest pokazanie, że są pod opieką niezależnie od sytuacji”. I miała rację, prawda?

„Spędziła sporo czasu u jego boku w łazience, kiedy chorował. Trwała przy nim. Wspierała go i opiekowała się nim, niezależnie od sytuacji.”

 


Lifestyle

Małgorzata Ohme: Nie oglądam się na swoje zawiedzione uczucia, nie ma na to czasu… Życie jest przecież tak dobre, tak piękne i życzliwe

Małgorzata Ohme
Małgorzata Ohme
6 października 2021
 

Zastanawiam się, co robiłam 6 lat temu, gdy odpalaliśmy portal Oh!me. 6 lat temu, naprawdę! Pamiętam grupę dziewczyn, które wierzyły w dziewczyństwo, wspólnotę, siłę kobiet. Pamiętam przyjaźnie i wsparcie, które wtedy dostałam. Pamiętam entuzjazm i wzruszenie, gdy to zaczęło działać. Pamiętam pierwsze 400 osób na stronie, a potem 600, a dalej 1000. Od początku dałyśmy serce temu projektowi.

6 lat to kupa czasu. Na tyle dużo, by przyjaźnie przetrwały lub się rozpadły, małżeństwa skończyły lub zawiązały (raczej to pierwsze, haha), dzieci urosły kilkanaście centymetrów. Rozwodziłyśmy się, rozstawałyśmy i traciłyśmy. Będąc jednocześnie transparentne w swoich emocjach z Wami, którzy to czytaliście, niejednokrotnie dzieląc wspólne doświadczenie. Bo życie nie oszczędza nikogo, czy się jest nauczycielem, celebrytą czy gospodynią domu.

Oh!me nigdy nie stało się korporacją, mimo iż było kilku takich, którzy mieli pokusy zrobić z tego duży biznes. Intymność tego miejsca, mimo 2 milionów odwiedzających co miesiąc, nie pozwalała jednak na biurokrację. Wszelkie tego typu pomysły, ku mojej rozpaczy, kończyły się fiaskiem. Dziś rozumiem, że to było po prostu niemożliwe. Aby zachować nastrój wspólnoty, trzeba wspólnotę ochronić. Zarabiamy na tym, co przyniesie siatka reklamowa i niewiele więcej. Ale piszecie, że jesteśmy nadal Waszym miejscem, Waszymi powrotami, Waszą otuliną, gdy potrzebujecie wsparcia, Waszym drugim domem. Nie ma nic ważniejszego ponad TO.

Spotkałam fantastycznych ludzi na swojej oh!mowej drodze, tych którzy przyszli tu na chwilę, tych od początku do dziś i tych, którzy powrócili, bo musieli na jakiś czas odejść. Patrzę z radością na ich rozwój, sukcesy, piękne książki, artykuły, biznesy. Całym sercem wspieram. Nie mam miejsca tylko na nieuczciwość. A przez tyle lat to oczywiste, że i ona się zdarzy. Nawet ludzie, którym otwierasz całą swoją duszę, potrafią zawieść. Nie oglądam się już na nich ani na swoje zawiedzione uczucia, nie ma na to czasu, bo życie jest tak dobre, tak piękne i życzliwe, że stwarza od razu przestrzeń na nowe. Płaczę, kiedy ogarnia mnie wielki smutek, ale nie w takich sytuacjach. Płaczę, bo tęsknię za Matką. Nie płaczę za ludźmi, którzy mnie zawiedli.

Wczoraj moja przyjaciółka Kasia Troszczyńska napisała, że ja zawsze daję szansę. To prawda. To nie zawsze kończy się dla mnie pozytywnie, ale szansa, którą daję, jest związana z nadzieją, że ludzie jednak z natury są dobrzy. Wierzę, ufam i otwieram drzwi. Nawet jeśli zabłądzą, to mogą wrócić. Wszystko zależy od tego, co się zadzieje pomiędzy. Umieć przepraszać to wielka sztuka, umieć wybaczać jeszcze większa. Wciąż się tego uczę.

Dużo też zmieniło się w moim życiu przez ostatnie lata. Mnie także ktoś podarował szansę, a ja ją złapałam. Mam wiele wad, ale na pewno umiem dostrzegać możliwości i je wykorzystywać. Nie umiem tego wytłumaczyć, ale tak po prostu jest. I praktykuję wdzięczność. Bo wiem, że oprócz własnych talentów, trzeba jeszcze kogoś, kto je dostrzeże. Mam swoje Anioły wokół i co jakiś czas piszę do nich sms „Dziękuję”. Podobno mówiłam kiedyś dziewczynom, że chciałabym prowadzić DDTVN (przysięgam, że tego nie pamiętam, tak abstrakcyjne było to dla mnie), a dziś to mam i cieszę się każdego dnia, że dostałam taką szansę. Podobno mówiłam też, że chciałabym mieć swój biznes. I mam, nawet dwa. Choć wydaje mi się, że marna ze mnie bizneswoman, ale uczę się od swojej mentorki, żeby budować swój własny „leadership”. Autentyczność, to jest coś, co może ocalić takich jak ja.

Idź swoją drogą, słuchaj intuicji, bazuj na swoich mocnych stronach, nie startuj tam, gdzie definitywnie przegrasz. Uczę się więc bycia liderką i trochę się śmieję z tego, ale czasami miło mi jest, gdy ktoś pisze „dziękuję, że jest pani w moim życiu”.

Ostatnio Joasia Chmura, psychoterapeutka, podziękowała mi pięknie, mówiąc, iż jest wdzięczna, że urodziła się w tym samym życiu co ja. Zapamiętałam to sformułowanie i podaję dalej. Jestem wdzięczna, że ludzie, których spotkałam urodzili się w tym samym życiu co ja, jestem wdzięczna, że i Wy tam jesteście.

Czasami wracam z forów plotkarskich stron, gdzie mówią, że jestem stara, brzydka, nudna, śmieszna, karykaturalna, niewychowana i tym podobne – wracam do Was, do naszej społeczności Oh!me. I czuję, jakbym przeskoczyła ocean i znalazła się w innym świecie, krainie Nangijali, gdzie mieszkają inni ludzie i obowiązują inne zasady. Dziękuję Wam za to. Dziękuję, że jesteście moim domem, że wracacie tu przez tyle lat, że macie w sobie tyle życzliwości i dobra.

Zmieniłam się. Nie bardzo, ale czuję, że jestem mocniejsza, silna, jak nigdy. Lubię tak o sobie myśleć, ale też dostrzegam to na każdym kroku. Będąc bardzo wrażliwym człowiekiem, obudowałam się siłą, która pozwoliła mi przetrwać w najtrudniejszych momentach. A przez ostatnie lata straciłam przecież i Mamę, i Tatę i już jestem całkiem dorosła. Wolałabym mieć te kochane ramiona, w które zawsze mogłam się skryć i chlipać jak dziecko, ale jestem już całkiem sama. Nie jestem już więc dzieckiem, choć uwielbiałam nim być. Nie ma żadnego dorosłego, który sprawowałby nade mną opiekę.

Chcąc nie chcąc, muszę być dorosła. I wiecie co? Nie jest źle. Bywa nużąco poważnie, ale całkowita odpowiedzialność za swoje życie niesamowicie buduje. Nie ranią mnie już obraźliwe słowa (gwiżdżę na to), nie boli mnie starzenie (nawet daję sobie taryfę ulgową: 5 kilo na plusie), nie muszę wszystkich zadowolić (to byłoby wręcz nienormalne!), nie ma we mnie za grosz zawiści. Jestem wdzięczna za wszystko, co dostałam, czuję, że świat mi daje tak dużo, że muszę się tym podzielić, a w ogóle to wierzę, że słońce wychodzi specjalnie dla mnie – nawet w tak pochmurny dzień jak dziś.

Dziękuję Wam, że TU jesteście. Bądźcie dalej z Nami, ze mną. A ja obiecuję, że też tu dla Was zawsze będę.

Zaczynamy razem 7 rok!


Lifestyle

Oczyszcza organizm, zmniejsza obrzęki, redukuje cellulit. Na czym polega drenaż limfatyczny i kto może z niego korzystać?

Żaklina Kańczucka
Żaklina Kańczucka
6 października 2021
drenaż limfatyczny
Fot. iStock

Drenaż limfatyczny to zabieg, który pozwala na usprawnienie przepływu limfy, dzięki czemu zmniejsza obrzęki, redukuje cellulit i oczyszcza organizm z toksyn. Na czym polega drenaż limfatyczny i kiedy warto skorzystać z niego?

Zaburzenia krążenia chłonki a drenaż limfatyczny 

Drenaż limfatyczny to jedno ze skutecznych rozwiązań stosowanych w walce z efektami zaburzeń krążenia limfy (chłonki). Limfa jest żółtawym płynem powstałym jako przesącz osocza, który transportuje po organizmie układ chłonny. Układ chłonny (limfatyczny) składa się z naczyń limfatycznych, śledziony, migdałków oraz węzłów chłonnych wspierających głównie funkcje odpornościowe.

Układ limfatyczny pozwala każdego dnia na cyrkulację niemal 2 litrów chłonki, gdy duża część limfy jest wchłania przez naczynia krwionośne. Jednak gdy węzeł chłonny przebiega obok aktywnego stanu zapalnego, mogą pojawiać się zastoje limfy, które po dłuższym czasie jej zatrzymywania prowadzą do powstania obrzęku limfatycznego.

drenaż limfatyczny

Fot. iStock/drenaż limfatyczny

Obrzęki limfatyczne rozróżniamy jako:

  • pierwotne, które są efektem nieprawidłowej budowy bądź fizjologii układu limfatycznego;
  • wtórne, wynikające z uszkodzenia naczyń i/lub węzłów chłonnych, będące skutkiem nowotworu, kontuzji, czy operacji.

Na czym polega drenaż (masaż) limfatyczny?

Drenaż limfatyczny poprawia pracę układu limfatycznego, a co za tym idzie, zmniejsza obrzęki. Rozpoczyna się go od dalszych części, np. stóp, i stopniowo przesuwa się w kierunku serca. Masaż limfatyczny może wykonać fizjoterapeuta lub masażysta ręcznie (manualnie), lub za pomocą specjalnych aparatów do kompresji pneumatycznej.

Drenaż limfatyczny ręczny znany jest już od lat 30., od momentu, gdy światu przedstawił go Emil Vodder. Polega on na wykonywaniu spokojnych ruchów okrężnych, obrotowych, pompujących i czerpiących. Siła nacisku musi być dostosowana do specyfiki części ciała i stanu pacjenta.

Masaż limfatyczny przy użyciu aparatów wymaga umieszczenia chorej kończyny w mankietach aparatu do drenażu mechanicznego. Aparat wytwarza podciśnienie w mankietach, wtłaczając w nie powietrze, i wywiera ucisk na ciało. Ten rodzaj masażu uważa się za najbardziej efektywny i możliwy do samodzielnego przeprowadzenia w domu.

drenaż limfatyczny

Fot. iStock/drenaż limfatyczny

Kiedy warto sięgnąć po drenaż limfatyczny?

Drenaż limfatyczny pozwala na usprawnienie naprzemiennego napełniania się i opróżniania naczyń limfatycznych. Dzięki temu przyspiesza transport limfocytów obecnych w węzłach chłonnych, przywraca fizjologiczny drenaż tkankowy i przyspiesza regenerację układu limfatycznego.

Drenaż limfatyczny polecany jest w przypadku:

  • chęci likwidacji obrzęków limfatycznych;
  • łagodzenia zmęczenia i przyspieszenia regeneracji organizmu;
  • usunięcie uczucia ciężkich nóg;
  • profilaktyki obrzęków i zakrzepicy żył głębokich;
  • wsparcia leczenia przy niewydolności układów krążenia i limfatycznego;
  • zmniejszenia obrzęków tłuszczowe (np. przy lipodemii);
  • zwiększenia sprawności i poprawy wyników sportowych;
  • wsparcia oczyszczania organizmu z nadmiaru toksyn;
  • poprawienia samopoczucia (relaks w trakcie masażu).

Drenaż limfatyczny nóg

Drenaż limfatyczny nóg jest najpopularniejszym zabiegiem usuwającym obrzęki. Wynika to z faktu, że to nogi są najbardziej obciążaną częścią ciała. Odczuwamy ich zmęczenie po treningu, lub bolesność po wielu godzinach stojącej pracy. Drenaż limfatyczny nóg równie chętnie jest stosowany celem redukcji cellulitu na udach, który dokucza wielu kobietom.

drenaż limfatyczny

Fot. iStock 

Przeciwwskazania dla drenażu limfatycznego

Niestety nie każdy może skorzystać z dobrodziejstwa drenażu limfatycznego. Przeciwwskazania do wykonania drenażu limfatycznego rozróżniamy jako:

Ogólne:

  • niewyrównana niewydolność serca;
  • epilepsja;
  • ostre stany zapalne wywołane przez chorobotwórcze drobnoustroje, gorączka;
  • złośliwe nowotworowe obrzęki limfatyczne (przeciwwskazanie względne);
  • wiek po ukończeniu 60 roku życia (wymaga konsultacji z lekarzem przed zabiegiem).

Miejscowe:

  • w obrębie jamy brzusznej przeciwwskazaniami będą: menstruacja, uchyłkowatość jelit, choroba Leśniowskiego-Crohna, tętniaki aorty brzusznej, znaczne zrosty pooperacyjne oraz popromienne stany zapalne narządów miednicy mniejszej;
  • w obrębie głowy i szyi przeciwwskazaniami będą: nadczynność tarczycy, nadwrażliwość zatoki tętnicy szyjnej.

Często można spotkać się z opiniami, że ciąża nie jest bezwzględnym przeciwwskazaniem do drenażu, ale zdecydowanie należy jego zastosowanie omówić z lekarzem.

Masaż limfatyczny to nie wszystko

Po masaż limfatyczny można sięgać zawsze wtedy, gdy pojawia się taka potrzeba. Jeśli drenaż limfatyczny stosowany jest w celach estetycznych (np. ujędrnienie skóry, usunięcie cellulitu) wykonywać go trzeba przynajmniej 2-3 razy w tygodniu, w serii minimum 10 zabiegów, do uzyskania poprawy.

Aby przy uporczywych obrzękach limfatycznych osiągnąć jak najlepszy efekt, nie można poprzestać na pojedynczym zabiegu. Drenaż limfatyczny jest najczęściej elementem kompleksowej terapii udrażniającej, na którą składają się dwie fazy:

Faza intensywna – ma na celu maksymalną redukcję obrzęku. Zaleca się stosowanie codziennych drenaży limfatycznych oraz bandażowanie, stosowanie właściwych ćwiczeń i codzienną pielęgnację skóry. Faza intensywna kończy się, gdy redukcja nadmiaru limfy przestaje być możliwa.

Faza utrwalająco-optymalizująca – podtrzymuje efekty terapii. Pacjent powinien w jej trakcie zadbać samodzielnie o bandażowanie,  codzienną pielęgnację skóry, ćwiczenia usprawniające i automasaż. Drenaże zalecane są 1 – 2 razy w tygodniu.

Osoby walczące z obrzękami kończyn dolnych bądź niewydolnością układu żylnego profilaktycznie powinny nosić materiały kompresyjne, takie jak rajstopy i pończochy uciskowe o 1 lub 2 klasie ucisku. Osobom z utrwalonymi obrzękami poleca się bandaże i bieliznę z minimum 2 klasą ucisku.

drenaż limfatyczny

Fot. iStock

Cena drenażu limfatycznego

Cena jednego zabiegu (ok. 45 minut, w zależności od gabinetu) może wahać się od 80 do 150 zł, w zależności od rodzaju masażu (ręczny lub pneumatyczny). Z reguły jednorazowe wykupienie pakietu 6 lub 10 zabiegów jest mniej kosztowne, niż opłacanie osobno wszystkich planowanych drenaży. W tym przypadku o ostatecznej cenie drenażu limfatycznego decyduje indywidualny cennik gabinetu.

FB/ohmepl

 


źródło:  www.aptekagemini.pl,  www.doz.pl 

Zobacz także

Regulamin akcji „Wielkanoc pachnąca tradycją z babcinymi przepisami oraz dekoracjami”

Pokaż mi swój tatuaż, a powiem ci, jaka jesteś. Oto, co można wyczytać ze wzoru i miejsca rysunku na skórze

Czy wybaczanie innym nam popłaca?