Lifestyle

Śni Ci się seks? Przemawia do ciebie podświadomość. Zobacz, co mówi

Katarzyna Troszczyńska
Katarzyna Troszczyńska
22 października 2021
sny erotyczne
Fot. iStock/Casarsa
 

Myślisz, że fantazje erotyczne to to samo, co sny? Nie. Fantazje erotyczne mówią w dość jasny sposób o naszych seksualnych pragnieniach. Sny erotyczne rzadko mówią o seksie, bardziej o naszych wypartych częściach.

Sny erotyczne są kolorowe i absurdalne. Ludziom zdarza się śnić, że kochankom rosną włosy na całym ciele, mają głowę zwierzęcia, zachowują się nietypowo, pojawiają się, znikają, mówią dziwne rzeczy, stają się ilomaś postaciami jednocześnie. Sceneria snu erotycznego bywa równie nietypowa. Ocean, kosmos, dziwne opuszczone budynki, górskie szczyty. Wszystko dlatego, że nasza nieświadomość nie zna granic.

Fantazje erotyczne też są bardziej charakterystyczne dla danej płci. Kobiety często marzą o mężczyznach dominujących, silnych, mężczyźni wyobrażają sobie seks z partnerkami młodszymi np. studentkami, czy pielęgniarkami, albo starszymi i doświadczonymi np. pielęgniarkami, czy lekarkami (jeśli brakuje im w związkach stałości, czy czują się zbyt obciążeni psychiczne).

Kiedyś Bartosz Samitowski, psychoterapeuta, zajmujący się analizą jungowską, powiedział mi, że sny erotyczne są bardzo indywidualne, wynikają przede wszystkim z naszego doświadczenia. I gdybyśmy spojrzeli na erotyczne marzenia senne z punktu widzenia psychoanalizy jungowskiej czy freudowskiej to spotkamy się z tezą, że seks w snach bardzo rzadko oznacza dosłowny, fizyczny seks. Carl Jung, badacz snów, uważał, że bardziej mówią o naszej potrzebie złączenia się z czymś. Niekoniecznie musi być to człowiek, ale też jakiś rodzaj przeżycia, doświadczenie. Jego zdaniem życiem człowieka w dużej mierze sterują wewnętrzne, nieuświadomione mechanizmy działania. Nieświadomość to obszar, gdzie ukryte są nieakceptowane i wypierane części nas.

A jak się to ma do konkretnych snów?

Popularny sen o męskiej dominacji

Żadna kobieta tak naprawdę nie chce być zgwałcona, ale niektóre z nas o tym fantazjują lub śnią. Fantazja może oznaczać tęsknotę silnej, dynamicznej kobiety za bezradnością, tym, że ktoś weźmie odpowiedzialność za seks na siebie. Sen ma głębsze znaczenie. Może być objawem gwałtownego procesu dorastania albo też potrzebą otwarcia się na nowe doświadczenia. Ostry seks śni się też kobietom, które przesadnie próbują wypełnić stereotypową, kobiecą rolę. Przemoc to spotkanie z wewnętrznym mężczyzną, który próbuje przypomnieć jej o wypartych i zapomnianych cechach.

I nie chodzi tu dosłowne rozumienie snu, czyli o atawizm, agresję, czy rywalizację, co tak naprawdę nie jest wcale cechą męską, ale ludzką. Chodzi bardziej o poznawanie, odważnie się, eksplorację. Takie cechy uosabia też senny męski kochanek, który pożąda kobiety i ma odwagę, żeby jej to powiedzieć, wziąć ją. On być może ma przypomnieć kobiecie o jej sile, niezależności i dojrzałości w decydowaniu o sobie.

Tak samo, gdy mężczyźnie śni się kochanka niekoniecznie oznacza to potrzebę zdrady. Mężczyzna we śnie może spotykać się ze swoją wewnętrzną kobietę. Szczególnie jeśli jest tym typem, który bardzo pilnuje swojej stereotypowej roli, taki miał wzór w domu i nie ma, na przykład, żadnego połączenia ze swoją empatią, ciepłem, czy troską.

Seks z wieloma parterami

Może oznaczać, że jakaś nasza część domaga się uznania i zaakceptowania. I być może senni kochankowie mają nam uświadomić, że jest jakaś część nas, nawet jeśli jesteśmy szczęśliwi, która pragnie czegoś innego, chce mieć więcej doświadczeń albo zupełnie inne doświadczenia, życie. Wtedy warto się zastanowić, co możemy zrobić, żeby mieć więcej silnych doświadczeń, przygód. Żeby każdy dzień nie wyglądał tak samo.

Sen o wielu kochankach można tłumaczyć też inaczej. Carl Jung był twórcą dziś już trochę kontrowersyjnego poglądu, że mężczyźni na poziomie świadomym są poligamiczni, a na poziomie nieświadomym monogamiczni, kobiety natomiast odwrotnie. Dziś byśmy powiedzieli, że w każdym z nas mogą być dwie osoby, ta poligamiczna i monogamiczna. I jeżeli mamy stałego partnera częściej śnią nam się kochankowie, a jeśli jesteśmy singlami, a prowadzimy bujne życie erotyczne w nocy spotykamy się z tą częścią nas, która pragnie jednego partnera.

Seks z osobą tej samej płci

Nie musi wcale świadczyć o naszym prawdziwym pragnieniu. Bardziej mówi o tym, czego pragniemy w sobie. Jeśli śni się nam dynamiczna, atrakcyjna kobieta, która nas uwodzi– może same chciałybyśmy obudzić w sobie tę siłę, którą stłamsiłyśmy. Chciałybyśmy być tak dynamiczne, sprawcze. I odwrotnie. Jeśli we śnie kochamy się z kobietą, matką może gdzieś brakuje nam domu, ciepła, chciałybyśmy to mieć. Albo jakaś część z nas za tym tęskni.

Seks z ojcem albo matką

Wbrew pozorom nie zdarza się rzadko, choć najczęściej budzi w nas obrzydzenie. „Co ze mną nie tak, że śnię o seksie z ojcem?” –  myślimy. Spokojnie, okazuje się, że fizyczna bliskość z jednym z rodziców mówi nam o relacji z nim. Czasem o tęsknocie po utracie, częściej o tym, że brakuje nam bliskości z rodzicem, tęsknimy za jego bezwarunkową akceptacją, obecnością.

Pamiętajcie, że takie sny najlepiej analizować z terapeutą, który pracuje w nurcie psychoanalitycznym, czy psychodynamicznym.


Lifestyle

Modne kolory hybryd – sprawdź najnowsze trendy!

Redakcja
Redakcja
22 października 2021
 

Lato dobiegło już końca, a pogoda za oknem zdecydowanie mówi nam, że to czas na jesienne stylizacje i jesienne kolory paznokci! W przeciwieństwie do letnich trendów i wszechobecnych kwiatków czy efektu tie-dye, jesienny sezon będzie dotyczyć ziemistych barw i prawdziwych klasyków. Jeśli jesteś ciekawa, jakie kolory będą nosić się tego sezonu i jakie trendy proponować klientkom w salonie kosmetycznym, sprawdź poniższy artykuł i zainspiruj się.

Paznokcie hybrydowe – dlaczego warto?

W ostatnich latach paznokcie hybrydowe mocno wyparły standardowy manicure, a jego właściwości będą szczególnie cenne właśnie w nadchodzącym jesienno-zimowym sezonie. Stylizacja hybrydowa jest trwała i odporna na wodę czy ścieranie, dzięki czemu deszcz nie zmyje lakieru, a wkładanie rękawiczek czy noszenie dłoni w kieszeni nie uszkodzi manicure. Utwardzenie paznokci pod lampą daje klientce pewność, że nie zedrze lakieru ani też nie przyklei się do powierzchni płytki żaden kłaczek z szalika. Paznokcie hybrydowe można więc nosić bez obaw o pogodę czy uszkodzenia i warto o tym przypominać klientkom.

Modne paznokcie na jesień – jesienna pomarańcza

Pomarańcza, jak co każdego lata, była bardzo popularna w wielu salonach kosmetycznych, dlatego jesienią i zimą nie trzeba z niej rezygnować – wystarczy dopasować ją do panującego sezonu. Głębsze odcienie takie jak dyniowy, przypalona pomarańcza i ciepłe brązy będą tu idealne. Pomarańczowe kolory będą też odzwierciedlać żywiołowość jesiennych liści, ale jednocześnie pozwolą zachowają świeżość i będą podkręcać każdą stylizację. Dla mniej odważnych klientek, można wkomponować pomarańczowy, jako dodatek do french manicure czy abstrakcyjnych linii na płytce paznokcia.

Modne paznokcie na jesień – głęboka zieleń

Klasyczna czerwień na jesień to coś oczywistego, dlatego jeśli poszukujesz czegoś bardziej nieoczekiwanego, zwróć uwagę na lakiery hybrydowe w kolorze głębokiej butelkowej zieleni i mchu. Ogólnie, zielony kolor był wszechobecny przez poprzedni sezon, dlatego na jesień bardziej popularne będą neutralne odcienie niż limonkowe czy neonowe. Głęboka zieleń wygląda świetnie na wielu odcieniach skóry i tworzy unikalny klimat, a więc śmiało namawiaj klientki na kolory oliwki, szałwii itd. Nie zapomnij też o tym, jak dobrze może wyglądać matowa zieleń na płytce, zatem przyda ci się matowy top!

Modne paznokcie na jesień – ponadczasowa klasyka

Nie ma co się oszukiwać – kolory nude nigdy nie wyjdą z mody. Lakiery hybrydowe w tym odcieniu idealnie współgrają z każdą karnacją i pasują świetnie do każdej okazji – od codziennego wyjścia do pracy czy szkoły po weekendowe wizyty na mieście. Paznokcie nude to również świetna baza pod bardziej szalone stylizacje, jak np. french z kolorowymi krawędziami, abstrakcyjne kształty, kratka czy nawet w połączeniu z metalicznymi i brokatowymi zdobieniami.

Modne paznokcie na jesień – klasyczna czerń

Nie może tu też zabraknąć klasycznej czerni, która w tych miesiącach jest nieuniknioną opcją dla wielu klientek. Czerń wygląda dobrze zarówno na krótkich, jak i długich paznokciach, niezależnie czy solo czy w połączeniu z dodatkowymi kolorami lub zdobieniami. W przypadku czarnego koloru dla bardziej odważnych klientek, można eksperymentować ze złotym i srebrnym brokatem, a nawet połączeniem z pomarańczowym odcieniem np. w stylizacji ombre. Czarne paznokcie to też doskonała baza pod pyłki, dzięki której efekt zostaje podbity i bardziej podkreślony.

Na sam koniec przypomnimy o zastosowaniu wysokiej jakości produktów w swoim gabinecie i stawianie na profesjonalne marki, nie zapominając o szerokiej gamie kolorystycznej. Jeśli poszukujesz lakierów hybrydowych, które zapewnią mocne krycie i piękne kolory, sprawdź ofertę marki ReformA – reforma-polska.com/sklep/paznokcie/lakiery-hybrydowe.

Podsumowując, stonowane i bogate odcienie będą w tym sezonie królować – zamiast letniej fuksji zaproponuj jagodowy i analogicznie z każdym kolorem. Takie kolory są bardziej zachęcające, przyciągają wzrok i będą ocieplać wygląd w te chłodne dni.

 

 


Lifestyle

Czy twoje dziecko oglądało „Squid Game”? Psycholog ostrzega: ten serial oswaja z bezsensowną agresją!

Iwona Zgliczyńska
Iwona Zgliczyńska
22 października 2021

Na Netflixie rekordy popularności bije właśnie bardzo brutalny serial koreański. Oglądają go jednak nie tylko dorośli.  „Squid Game” stał się hitem wśród młodej publiczności. Nawet wśród 8- i 10-latków. Rodzice, uważajcie na swoje dzieci. Ten serial absolutnie się dla nich nie nadaje! Dzieci chcą się przebierać za „różowych oprawców” w czarnych maskach i „bawić” w „Squid Game”. Dlaczego ten serial tak je wciągnął? – Zaciekawił je element gry i rywalizacji. Ekscytację może budzić nawet kultura koreańska z inną mimiką twarzy, intonacją i żywą gestykulacją –  mówi psycholog Agnieszka Śladkowska, prywatnie mama dwóch chłopców – 4- i 10-latka, autorka książki „Franek Błyskawica”.

Obejrzałaś „Squid Game”?

– Tak, trzy odcinki. Nie wiem, co jest dalej, ale z opowiadań dzieci… im dalej, tym z trudniejszymi obrazami trzeba się zderzyć. Zbadałam też w środowisku mojego syna, który ma dziesięć lat, czy jest to teraz zjawisko masowe. Jako rodzic nie przypuszczałam, że to tak intensywny problem. Okazało się, że tylko troje dzieci z ponad dwudziestoosobowej klasy mojego syna, nie widziało tego serialu. Oglądają go chłopcy, dziewczynki, a nawet ich młodsi koledzy w wieku 9 i 8 lat. Akcją serialu żyje w zasadzie cała szkoła.

Jak oceniasz ten obraz?

– To nie tak, że „Squid Game” jest złym serialem. On jest po prostu zły dla konkretnej grupy wiekowej. Oznaczenia kategorii wiekowych nie biorą się znikąd, ale wynikają z treści, na które odbiorca powinien być pod kątem psychologicznym gotowy. A w przypadku „Squid Game” z całą pewnością nie jest to grupa „16 minus”.

Dlaczego nie jest to serial dla młodszych?

– Ponieważ zawiera treści makabryczne, przemoc, bezsensowną agresję, brak szacunku do życia, wulgarność zachowań, które mogą zaburzyć rozwój i funkcjonowanie psychospołeczne dziecka. Problem polega na tym, że 8-, czy 10-latek nie widzi jeszcze wielowymiarowości, którą my dorośli łatwo możemy w tym serialu dostrzec. Oglądając te trzy odcinki, dostrzegam problem uzależnień, absurdów, swoistej ironii nad światem, w którym pieniądze znaczą więcej, niż ludzkie życie. Jako psycholog mogę pochylić się nad motywacją bohaterów i problemem ślepego wykonywania poleceń autorytetów.

Jednocześnie mam świadomość, że ta wizja, choć wydaje się absurdalna, mogłaby zadziać się w rzeczywistości. Takim badaniem, które wstrząsnęło naszym myśleniem o zachowaniach ludzi, był chociażby przeprowadzony w latach 60. przez Stanleya Milgrama eksperyment, sprawdzający posłuszeństwo wobec władzy. Ochotnicy wcielali się w rolę nauczycieli, którzy mieli karać prądem innego uczestnika eksperymentu, który był podstawiony przez eksperymentatora. W efekcie najsilniejszy szok zaaplikowało ochotnikowi 65% badanych, a 80% uczestników kontynuowało wstrząsy mimo tego, że ochotnik wspominał, że ma kłopoty z sercem i krzyczał – „Pozwólcie mi stąd wyjść!”. Eksperyment Milgrama był wielokrotnie powtarzany, zawsze z podobnym efektem. Chociażby te właśnie badania pokazują, że autorytet może pociągnąć za sobą ludzi, którzy tak naprawdę nie mają żadnej konkretnej motywacji.

Zauważ, że dorosły może dostrzec wiele ciekawych elementów w takim serialu, ale nasze dzieci widzą tylko zupełnie nielogiczną przemoc. Nie czują absurdu i tego, że film ma drugie i trzecie dno. Ich jeszcze niedojrzały mózg pozwala dostrzec tylko jeden wymiar, że na scenę wychodzi 456 osób, z czego ponad 200 w kilka minut zostaje zabitych z absurdalnego powodu.

fot. materiały prasowe

Dlaczego ten serial może zaburzyć rozwój psychospołeczny?

– Ponieważ pokazuje, że życie człowieka nie jest żadną wartością, a nielogiczna agresja może być elementem gry. Zwróć uwagę, w jaki sposób ta śmierć jest pokazana. Jako coś naturalnego, normalnego. Zestawiona ze spokojną muzyką. W pierwszym odcinku momentami wygląda wręcz jak sztuka. Dzieci dostają sygnał: „Zobacz, nic złego się nie dzieje. Zabijanie nie jest niczym wyjątkowym, ot jedno naciśnięcie spustu, za źle wycięte z plastra miodu koło”. Kiedy ginie pierwszy uczestnik „Squid Game”, widzowie są wstrząśnięci, ale po zabiciu 300 osób, nie robi to już takiego wrażenia. Oczywiście, ja mogę swoją wrażliwość zachować, bo budowałam ją ponad trzy dekady, a u 8-, czy 13-latka ta wrażliwość się dopiero kształtuje. Dziecko rozumie wszystko dosłownie.

Na dziś brakuje nam badań, jaki wpływ dokładnie na kształtowanie empatii, czy agresji ma tak masowe oglądanie jej przez dzieci, ale z dużym prawdopodobieństwem można przypuszczać, że nie pozostaje to bez wpływu na rozwój młodego człowieka. I nawet niekoniecznie musi to oznaczać, że sam będzie zachowywał się agresywnie, ale że np. może nie reagować na agresję w swoim otoczeniu, bo w jakiś sposób mu spowszedniała.

Dzieci mocno naciskają na rodziców, by pozwolili im zobaczyć choć jeden albo dwa odcinki, bo przecież każdy w klasie już to widział! Co my, rodzice, w takiej sytuacji mamy robić?

– W przedziale wieku 9-13 presja społeczna jest bardzo duża. Nikt nie chce stać na uboczu grupy rówieśniczej. Szczególnie, że grupa potrafi szybko eliminować. Sama wczoraj z ciekawości zapytałam syna, jak się czuje z tym, że jako jeden z niewielu w szkole, nie ogląda „Squid Game”. Syn przyznał, że nie chce tego oglądać, bo go takie zachowania przerażają, ale że wiele osób ogląda, żeby móc uczestniczyć w rozmowach, żeby się popisać przed kolegami. Mimo, że mój syn nie ogląda serialu, zna dokładnie zasady gry, w które grali bohaterowie i wiele scen, o których z emocjami opowiadają dzieci.

To też od asertywności i ciekawości dziecka zależy, ile zobaczy. Nawet brak w domu zainstalowanego Netflixa nie jest przeszkodą, bo rówieśnicy mogą wysłać link do YouTuba, czy Tik-Toka. Dlatego najgorsze, co dziś rodzic może zrobić, to wykrzyczeć: „Nie możesz oglądać. Koniec! Kropka!” I zostawić syna lub córkę z niezaspokojoną ciekawością i bez wiedzy, dlaczego oglądanie „Squid Game” to zły pomysł w jego wieku. Zakazując, tylko zwiększamy szansę, że dziecko i tak znajdzie ten film na własną rękę. Albo na przykład będzie oglądać go pod nieobecność rodzica.

Jest jakieś sensowne rozwiązanie tej sytuacji, które możemy polecić rodzicom?

– Najlepszym pomysłem jest rozmowa. Nawet ośmiolatek jest już na tyle mądry, że zrozumie, dlaczego ten film jest dla niego nieodpowiedni. Jeśli tylko wytłumaczymy mu to w przystępny sposób i poświęcimy na to swój czas. Jeżeli zabraniamy, co uważam za stosowne, to musimy to zrobić mądrze. Zastanawiajmy się więc wspólnie ze swoim dzieckiem:

  1. Czy takie zachowania w realnym świecie byłyby dobre i odpowiednie, czy nie?
  2. Jakie to mogłaby przynieść konsekwencje?
  3. W jaki sposób oglądanie serialu mogłoby wpłynąć na dziecko?
  4. Czy jest coś atrakcyjnego, co można rozbić zamiast oglądania serialu?

To też idealny moment, żeby ćwiczyć asertywność naszego dziecka, żeby nie poddawało się ślepo modzie i presji. Jeśli ciekawi go sam mechanizm gry, możemy mu o tym opowiedzieć, żeby wiedziało, w co grali uczestnicy.

fot.materiały prasowe

Czy wiesz, że dzieci chcą się dziś przebrać za „różowego mordercę-dozorcę”? Jak na to reagować?

– Jeśli dziecko przebiera się za kogoś, to znaczy, że ta postać mu imponuje, jest w jakimś sensie autorytetem i wzorem. Gdyby mój syn chciał przebrać się za „Różowego”, rozpisałabym z nim wspólnie tę postać.

  1. „Różowy” wykonuje polecenia innych bez możliwości głosu.
  2. Nie może wyjść z pokoju, dopóki nie usłyszy dzwonka.
  3. Krzywdzi innych ludzi na rozkaz.
  4. Nie może zdjąć maski, kiedy chce.

I teraz spytałbym, która z tych zasad jest dla niego wartościowa, ciekawa, którą chciałby powielać. Jestem przekonana, że te zasady żadnemu dziecku tak naprawdę nie będą się podobać.

Na koniec chciałam cię zapytać, dlaczego ten serial zrobił taką furorę wśród dzieci?

– Myślę, że przede wszystkim zaciekawił ich element gry i rywalizacji. Ciekawość może budzić nawet kultura koreańska z inną mimikę twarzy, intonacją i żywą gestykulację. Serial obejrzano już z ponad 111 mln kont, więc Netflix podpowiada ten tytuł jako swój największy hit. I w tym momencie powinien zadziałać rodzic, który akceptuje treści oglądane przez swoje dziecko. Na koniec chciałam powiedzieć, że takie sytuacje, kiedy dziecko chce oglądać brutalny serial albo grać w modną ale kontrowersyjną grę, są ważne dla rodziców. To idealny moment, żeby rozmawiać o presji społecznej, czy o asertywności.


Agnieszka Śladkowska

Kobieta orkiestra, która często sama zastanawia się, jakim sposobem realizuje na raz, tak wiele aktywności. Z wykształcenia psycholog, właścicielka firmy Gorilla Job, która wspiera kandydatów na rynku pracy.

Mama 4- i 10-latka, których kreatywność jest inspiracją do pisania książek dla dzieci z serii Franek Błyskawica. Twórczyni scenariusza do fabularnej, kinowej przygodówki dla młodego widza, o której za 1,5 roku dowie się cała Polska.

Na co dzień związana także z Wyższą Szkołą Bankową w Gdańsku, uczy kolejne roczniki studentów tajników psychologii. Zaangażowana w projekt „Uwierz w Siebie”, który ma zwiększyć poczucie pewności siebie osób potrzebujących wsparcia.

Jej głos można systematycznie usłyszeć w wywiadach dla Radia Gdańsk, a artykuły dotyczące rynku pracy przeczytać na lokalnym portalu Trojmiasto.pl.


Zobacz także

Cytaty z Małego Księcia

„Nie przeciągaj pożegnania, bo to męczące. Zdecydowałeś się odejść, to idź”. Cytaty z Małego Księcia

Bezpieczeństwo finansowe jest najważniejsze. Jak zadbać o to, żeby nieszczęśliwy wypadek nie zrujnował domowego budżetu?

Marzenia się nie spełniają – marzenia się SPEŁNIA!